Reksio i wyprawa po lek

Obrazek
Tutaj możemy publikować swoją twórczość , pisać wierszyki i bawić się w różne zabawy literackie
Przybysz
Lider Podziemia
Posty: 1418
Rejestracja: śr, 25 lip 2007, 09:23
Naklejki: 3
Lokalizacja: z Kurakis

Post autor: Przybysz »

Tym razem - razem pierwszym Reksio i Kretes muszą sprawić by wykupiono na ich koncert rockowy milion biletów i sprzedano pół miliona płyt... :D

- Rockowy! He he, świetny żart... - Zaśmiał się Kretes wirując z Reksiem w bębnie pralki, ale nie była to zwykła pralka.
Nagle zawrzało i zabębniło i zastukotało... Reksio i Kretes wysunęli się powoli z bębna Teleportu i otrząsnęli się. Byli bardzo zdziwieni. Przed nimi nie było żadnego kapłona i zielonej łąki i starodawnej świątyni, byli w jakiejś piwnicy. Na środku piwnicy stał stół z aktem własności, oczywiście piwnicy. Na akcie widniały imiona Reksia i Kretesa. Obok stołu stała jakaś poniszczona gitara z dwoma strunami. Reksio szybko zorientował się, że to właśnie są ich akcesoria podstawowe, dzięki którym mają zostać gwiazdami rocka.
- No to co Reksiu ? Dajemy koncert ? - Kretes chwycił za gitarę i uderzał swoimi łapkami w struny. Był bardzo zadowolony ze swojej nowej funkcji, bo kiedyś grał na gitarze, ale już dawno nie mógł tego robić.
- Hau! - Reksio zawołał głośno chcąc przeszczekać Kretesa i jego rockowe dźwięki gitarowe, ale przez to jedno hau chciał powiedzieć Kretesowi, że najpierw należy posprzątać piwnicę i potem przygotować się do ich nowych ról.
- Dobra, dobra! Najpierw posprzątamy, jak to już powiedział narrator, a potem zrobimy dla ciebie jakiś instrument, przerobimy, moją gitarę na gitarę rockową i wymyślimy jakiś tekst i melodię.
Reksio i Kretes szybko zajęli się sprzątaniem i urządzaniem piwnicy. A gdy już to wszystko było gotowe, wyszli z piwnicy. Ruszyli schodami do góry i dotarli do małego drewnianego pomieszczenia. Okazało się, że ta betonowa piwnica była piwnicą jakiejś marnej budki w opłakanym stanie. Ale Reksia i Kretesa tego dnia już nic nie mogło zdziwić.
- Poszukamy jakichś rzeczy i rozglądniemy się po okolicy - Zaproponował Kretes.
:!:

Ciąg dalszy nastąpi jeszcze w tym tygodniu... :)
"Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu" - Jezus z Nazaretu
Awatar użytkownika
Stryj Mac
Mieszacz Zaprawy
Posty: 1426
Rejestracja: śr, 15 sie 2007, 13:43
Naklejki: 2
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Stryj Mac »

Ostatni rozdział bardzo mi się podobał. Z niecierpliwością czekam na kolejny. Swoją drogą, ciekawe co będzie dalej, jeśli narazie mają do dyspozycji tylko betonową piwnicę starej szopy. :lol:
Stryj Mac jako Stryj Maćko [z wyeliminowanym polskim znakiem].
Moderuję kolorem niebieskim.
Szukajcie a znajdziecie. Pozdrawiam.
Piszę poprawnie po polsku.
Awatar użytkownika
Luk
Lider Podziemia
Posty: 1340
Rejestracja: ndz, 18 sty 2009, 12:44
Lokalizacja: I tak nie wiesz gdzie to jest

Post autor: Luk »

Bardzo fajne opowiadanie.Daje tak 9,7/10. Jak najszybciej napisz kolejny rozdział bo czekam.
Przybysz
Lider Podziemia
Posty: 1418
Rejestracja: śr, 25 lip 2007, 09:23
Naklejki: 3
Lokalizacja: z Kurakis

Post autor: Przybysz »

Czekałem na komentarze... :oops: :P
Tak więc kolejna część jutro lub jutro... :lol: Albo dziś - Ale raczej nie...
"Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu" - Jezus z Nazaretu
Przybysz
Lider Podziemia
Posty: 1418
Rejestracja: śr, 25 lip 2007, 09:23
Naklejki: 3
Lokalizacja: z Kurakis

Post autor: Przybysz »

Reksio i Kretes szukają potrzebnych rzeczy na rozpoczęcie działalności ich nowego zespołu muzycznego.
Nasi bohaterowie skierowali się w jakąś polną uliczkę. Szli sobie spokojnie maszerując i podziwiając piękno przyrody. Po kilku minutach tej miłej przechadzki zobaczyli mały domek.
- Wejdziemy tam Reksiu? - Zaproponował Kretes, a Reksio tylko przytaknął.
- O co chodzi! - Z domu wybiegła jakaś kura, która była najwyraźniej gospodynią tego domku.
- Witam! Szukamy jakich starych rupieci! - Powiedział Kretes.
- Co tak późno. Zawsze wywóz śmieci był z samego rana. - Kura pokrzyczała na zdziwionego Kretesa i wręczyła mu jakiś worek.
Reksio i Kretes szybko się oddalili. Potem wzięli worek i zaczęli wygrzebywać z niego jakieś starocie. W końcu zdecydowali się na zabranie trzech garnków i dwóch drewnianych łyżek. A te akcesoria po to by zbudować perkusję. Zanieśli je do swojej siedziby i tam próbowali wszystko jakoś złożyć. Zużyli do tego linkę i kilka kawałków drewna. Drewno z lasu, a linkę Reksio miał schowaną na czarną godzinę.

Dziś marnie, ale już niedługo zacznie się fajniej. Dalszy ciąg już wkrótce.
"Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu" - Jezus z Nazaretu
Awatar użytkownika
Luk
Lider Podziemia
Posty: 1340
Rejestracja: ndz, 18 sty 2009, 12:44
Lokalizacja: I tak nie wiesz gdzie to jest

Post autor: Luk »

Za całe opowiadanie :
Ortografia 15/15pkt
Myśniki 10/10pkt
Ciekawość 15/15pkt
Ciekawość co będzie dalej 15/15pkt
Akcja 14/15pkt
Humor 5/10pkt
Interpunkcja 10/10pkt
Długość 9/10pkt
Ilość punktów : 93/100pkt
Ocena : 9,3/10
Ogólnie : Dobre
-
Za poprzedni rozdział :
Ortografia 15/15pkt
Myśniki 10/10pkt
Ciekawość 15/15pkt
Ciekawość co będzie dalej 15/15pkt
Akcja 10/15pkt
Humor 1/10pkt
Interpunkcja 10/10pkt
Długość 6/10pkt
Ilość punktów : 87/100pkt
Ocena 8,7/10
Ogólnie : Niezłe
Zablokowany