Reksio i Róża Wiatrów czyli z Reksiem przez Świat :)

Obrazek
Tutaj możemy publikować swoją twórczość , pisać wierszyki i bawić się w różne zabawy literackie
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Saphira
Stawia Opór
Posty: 7
Rejestracja: wt, 27 sty 2009, 15:44

Reksio i Róża Wiatrów czyli z Reksiem przez Świat :)

Post autor: Saphira »

Rozdział I '' A może by tak do Nowego Yorku ?? "

Wiosenny, słoneczny poranek powitał zaspane miasteczko Reksia. Na podwórku dało sie słyszeć donośne chrapanie Kretesa. Wszyscy jeszcze smakowicie spali, gdy nagle nieco zaspany Kogut- Wynalazca wytoczył się leniwie z kurnika i rozejrzał sie mętnym wzrokiem dookoła. Po chwili wziął głeboki oddech i zapiał a raczej zachrypiał donośnie na znak, że pora już wstawać. Po chwili dało się słyszeć zrzędzenie naszego kochanego Kretesa :
-uuoo matku, kogucie, o mało nie oguchłem !! na to kogut:
- nie marudź Kretesie, wstawaj lepiej pre-predko-ko-ko bo dziś wyruszamy do Ameryki-ki.
-no już wstaje wstaje bo mnie jeszcze moja Molly skrzyczy. Molly, kochanie, wstałem. Molly:
-no nareszcie śpiochu, makaron już wytygł, ja już spakowana i gotowa a ty nawet śniadania nie zjadłeś !
Nieco obrażony Kretes postanowił zajrzeć do Reksia. Pies wraz z Kari Matą obmyślali jak dostać się na lotnisko. Kretes dołączył do rozmowy:
-no witam witam kochani, musze przyznać, ze wakacje w Ameryce to ekscytująca przygoda ...
Kari Mata przyjżała się Kretesowi i ujrzała w jego goglach strach.
-a co to Kretesie, boimy się latać samolotem tak?? - zapytała z intrygującym uśmiechem Kari Mata
- Ja?? ja to sie niczego tam nie boje hehe..no ... no bo w koncu ..jestem ... komandorem.. - powiedział zmiesznay Kretes- ale...
-ale ?? - spytał Reksio
-ale tym samolotem to ja nigdy nie leciałem, i troche mi zatrzęsło goglami ze strachu ale przezwycięze strach i wsiąde do tej maszyny- powiedział odważnie Kretes.

Rozdział II "Uoo matku a cóż to za ptaszysko ze stali ?? "

Cała gromadka czyli : Kretes, Molly, Reksio Kari Mata i Kogut Wyanlazca (Kornelek został w domu z powodu ptasiej grypy :wink: ) ruszyła w stronę miasta. Po pewnym czasie dostali się na lotnisko.
-na kopiec kreta ilez tu ludzi ! - trafnie zauważył Kretes :wink:
- mam taki plan, ze wsiądziemy do specjalnych klatek dla zwierząt bo tylko tak dostaniemy się na samolot- powiedziała Kari Mata. I tak zrobili. Czekając cierpliwie az zostaną przeniesieni na taśme transportową prowadzącą do samolotu, napotkali na pewien problem: jakieś dziecko koniecznie chciało podejść do klatki Kretesa bedąc świecie przeonane , ze znajduje sie tam pies.
-mamo, mamo, popatrz jaki piesek !!- zapiszczało uradowane dziecko.
By uniknąć rozpoznania przez ludzi i spowodowania paniki Kretes najeżył sierść i jak najlepiej umiał zaszczekał
-hauhauhau awrrrr awrrr hauhahiuhahiahih hauuuuu!!
Wystraszone dziecko uciekło do mamy.
-Kretesie, nie wiedziałam, że umiesz szczekac jak rasowy kundel - zaśmiała się Molly.
- umiem nawet miauczec ale nie bede demonstrował bo co poniektorzy sie beda smiac z biednego Kretesa- odparł obrażony Kretes.
I tak po jakims czasie dostali sie do samolotu. Wszyscy z wyjątkiem obrażonego Kretesa usadowili sie przy oknie.
- a wiec czekają nas zasłużone wakacje - uśmiechnał sie Reksio
-NARESZCIE- wszyscy odetchneli z ulgą.
Dał się słyszeć głos kapitana ogłaszający iz samolot wystartuje za kwadrans.
-no to wyruszamy ko-ko-kochani !! Aho-ho-hoj przygo-godo !!
CDN

CZY SAMOLOT DOLECI DO CELU ?
CZY KRETES PRZEZWYCIĘŻY LĘK DO LATANIA SAMOLOTEM?
KTO JEST TAJEMNCZYM PASAŻEREM JADĄCYM DO AMERYKI RAZEM Z NASZĄ GROMADKĄ ??

TEGO DOWIECIE SIE WKRÓTCE
pozdr. S.ApHirA :)

'dance me if you can ' yo ' :)
Awatar użytkownika
Stryj Mac
Mieszacz Zaprawy
Posty: 1426
Rejestracja: śr, 15 sie 2007, 13:43
Naklejki: 2
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Stryj Mac »

Plusy:
-Ciekawie się zapowiada
-Chwytliwy tytuł
-Wyprawa do NY? Wg. mnie świetny pomysł

Minusy:
-Błędy ortograficzne i literówki
-Błędy w budowie dialogu
-Brak fabuły (pierwszy rozdział wygląda, jakby opowiadanie od pewnego czasu już się toczyło, wygląda jak wyrwane z kontekstu)

Moim zdaniem:
Nasi bohaterowie w świecie ludzi? Nie pochwalam.

Moja opinia:
Zapowiada się ciekawie, lecz błędy (szczególnie ten z brakiem fabuły) poważnie je osłabiają).
Ocena:
6/10
Stryj Mac jako Stryj Maćko [z wyeliminowanym polskim znakiem].
Moderuję kolorem niebieskim.
Szukajcie a znajdziecie. Pozdrawiam.
Piszę poprawnie po polsku.
Gość

Post autor: Gość »

IMO opowiadanie zapowiada się ciekawie, pomijając literówki i nie robienie "ę" <ale to drobne błędy>, wszystko dobre, akcja jak razumiem dopiero się rozwija więc stawiam 8/10 zobaczymy potem jak będzie iść
Awatar użytkownika
Saphira
Stawia Opór
Posty: 7
Rejestracja: wt, 27 sty 2009, 15:44

Reksio i Róża Wiatrów czyli z Reksiem przez Świat :)

Post autor: Saphira »

Rozdział III ''Tajemniczy Kot''

Samolot naszej gromadki wystartował bez zbędnych problemów i tak nasi przyjaciele znaleźli się w przestworzach.
- ooo jakie piękne chmuryyy !! A świat z góry wygląda tak cudownie !! - zapiszczała z zachwytu Kari Mata, ponieważ nigdy nie spotkała się z tak cudownym widokiem.
- ja to widziałem jeszcze piękniejsze cuda w kosmosie ! A najpiękniejszym cudem z kosmosu jest moja Molly.. - powiedział Kretes i spojrzał na ukochaną zajętą w tym czasie malowaniem pazurków.
Nagle cały samolot zaczął się trząść. Wszyscy wpadli w panikę. Niespodziewanie z jednej z klatek wyszedł leniwie kot i przeciągnął się ospale.
- uooo matku apokalipsaaaa!!! - krzyczał Kretes - a ty to kim jesteś i czemu nie panikujesz z nami aaaaa !!!
- spokojnie panie krecie - zamruczał kocur - jestem Pilot Skot, tutejszy kot pokładowy.
- ale przecież cały samolot zaraz się rozleci z tego trzęsienia !! - krzyknęła Molly - zrób coś pan!!
- się pani nie martwi, to tylko tunel powietrzny, nie groźny zresztą - odparł spokojnie Skot - widzę, że wybieracie się do tak zwanego Wielkiego Jabłka Ameryki czyli Nowego Jorku. Bywałem tam wiele razy.
- co pan mi tu o jakichś jabłkach ?? O mało nie zdechłem ze strachu, nie mógł pan nas wcześniej uprzedzić o jakichś tunelach przedwietrznych?? -burknął Kretes.
- powietrznych, panie krecie. Mogłem, ale wolałem się wam przyjrzeć - odparł kot - a to jak przypuszczam szanowny Reksio, tak ?? Znałem twego ojca młodzieńcze i przyznam, że jesteś tak samo dzielny jak on.
- bardzo mi miło panie Skocie pana poznać, tata mi o panu opowiadał, ale nie sądziłem, że pana kiedykolwiek spotkam - powiedział radośnie Reksio.

I tak wszyscy zaczęli dyskutować o przygodach Reksia a stary kocur Skot snuł opowieści o ojcu Reksia, równie dzielnym psie.
Tak po wielu godzinach nasi bohaterowie znaleźli nad półwyspem Labrador, niedaleko Nowego Jorku.

Rozdział IV '' Szczurzy Gang "

- no to jesteśmy - zamruczał kot - jeśli nie macie nic przeciwko to oprowadzę was po N.Y.
- jasne panie Skot, nawet lepiej dla nas bo nie znamy tej okolicy - powiedziała Kari Mata.

Nasi bohaterowie wkroczyli do ogromnego miasta. Błyski neonów, wielki ruch, strzeliste wieżowce i specyficzny klimat - to wszystko hipnotyzowało naszych przyjaciół i czuli jak mali są w porównaniu do tego miasta.
- pięknie, prawda ?? - zapytał Skot - to miejsce zawsze mnie zachwyca. Zapraszam was na kolacje do mojej ulubionej restauracji bo pewnie umieracie z głodu.
Kot umiejętnie zagwizdał i w tym momencie podjechało żółte taxi i wszyscy wsiedli do auta.
- wy pierwszy raz w Ameryka ?? - zapytał kozioł kierujący taksówką.
- tak, pierwszy, ale mam nadzieje, że nie ostatni - powiedział Kretes zauroczony pięknym miastem.
- ja tu być od maleńki kozek i kedyś chcieć być biznesmen ale zostać taksówkarz niestety - powiedział Kozioł - zycie nie być łatwe dla mieszkaniec, oj nie, ale dla turysta owszem owszem.

I tak gawędzili sobie z taksówkarzem aż dotarli na miejsce.
- jesteśmy. Podają tu najlepszy makaron w Nowym Jorku - zamruczał kot - wejdziemy przez zaplecze, mam tutaj znajomego kucharza, więc da nam stolik z najlepszym widokiem.
Nasi bohaterowie podążali za kotem, który prowadził ich w podejrzanie ciemną, śmierdzącą i ciasną uliczkę...
- mam cyko-ko-ko-ra - zadrżał kogut wynalazca.
- też mi się zdaje, że coś tu jest nie tak... - powiedział Reksio ściszonym głosem.
- to dobrze ci się zdaje piesku hahahah !! - zagrzmiał jakiś tajemniczy głos.
Kot Skot dał znak łapą by się zatrzymali i badawczo nadstawił uszy.
Nagle na ścianie pojawił się ogromny cień i wszyscy zadrżeli ze strachu.
- uoo matku, to jakiś dinożarł przeklęty, już po nas! - powiedział przerażonym głosem Kretes.
Było słychać, że istota zbliża się coraz bliżej i bliżej.... i nagle zza kartonowego pudełka wyłonił się...szczur.
- szczur ?? I czego tu się bać - zaśmiał się kogut.
- nie pogrywaj sobie kurczaku bo wylądujesz w rosole - wrzasnął szczur i wydał jakiś nieokreślony dźwięk i w tym samym momencie zza pudeł i kartonów wyłoniły się inne szczury.
- Al Szczurino, kopę lat - powiedział ironicznie kocur.
-witaj Skocie... tak, to ja we własnej osobie, a to mój gang - powiedział jednooki szczur i wskazał łapą na wygłodniałych kompanów.
- pozwól nam spokojnie przejść, jestem z przyjaciółmi - zamruczał Skot.
- puszczę was bezpiecznie jak dostanę coś w zamian - uśmiechnął się szyderczo szczur.
- co masz na myśli? - zapytał kot.
- daj no mi ten wisiorek co ci dynda na szyi i możecie iść - powiedział Al Szczurino.
Owy wisiorek był bardzo ważny dla kota, bo był jedyną rzeczą jaka została mu po ojcu ale życie jego przyjaciół było dla niego ważniejsze. Zerwał medalik z szyi i dał szczurowi.
- w końcu go mam - ucieszył się szczur - możecie iść, ale pamiętajcie - mam was na oku - zaśmiał się parszywie szczur i zniknął w ciemnościach wraz ze swoim gangiem.
- przepraszam was kochani... to mój wróg z przeszłości... ale nie ma co wspominać, chodźmy na kolacje - zaproponował wesoło Skot, lecz w jego złotych jak księżyc ślepiach było widać strach - przenocujemy u mojego przyjaciela, a jutro zabiorę was do Hollywood.
- właśnie, chodźmy bo od tego stresu zgłodniałem - zakomunikował Kretes - a jutro czeka nas wspaniały dzień!

DLACZEGO SKOT BAŁ SIĘ AL SZCZURINA ??
CZY KRETES ODNAJDZIE W SOBIE TALENT AKTORSKI ??
GDZIE PROWADZI SZCZURZA NORA ??

TO W NASTĘPNYM ODCINKU






śmiało komentujcie, pisanie opowiadań jest dla mnie przyjemnością, a będzie jeszcze większa jak się wam będą podobać



:)
pozdr. S.ApHirA :)

'dance me if you can ' yo ' :)
Awatar użytkownika
arturros
Starszy Norman
Posty: 345
Rejestracja: pn, 6 sie 2007, 12:20
Lokalizacja: Skądś
Kontakt:

Post autor: arturros »

10/10 dam bez wyżutów sumienia
Nie da się określić dlaczego daje aż tyle ale pewnie z tego powodu że
lubie lotnictwo.

Uwagi:
-W polsce ludzie a w nowym yorku baran jako taksówkaż.
-ktoś z tego powodu potwornie na mącił
Ale obleci napewno 10/10 (000000000000001)miliardów punktów.
Czyli ledwo ledwo. :? :? :?
Kapitan szczużego gangu pisze: Mam was na oku
Obrazek
Najnowszy news 2010-09-21. Zapraszam też:
http://newflamingoland.blog.onet.pl/
Awatar użytkownika
Saphira
Stawia Opór
Posty: 7
Rejestracja: wt, 27 sty 2009, 15:44

Post autor: Saphira »

czyli mam rozumieć, że sie nie podoba? :? szkoda :( w takim razie zakończe to opowiadanie
pozdr. S.ApHirA :)

'dance me if you can ' yo ' :)
Awatar użytkownika
dziczek
Roz-krecony
Posty: 158
Rejestracja: pt, 3 sie 2007, 07:56
Lokalizacja: Czerniejów City \ Lublin \ Polska
Kontakt:

Post autor: dziczek »

Nie no, napisz chociaż zakończenie!
Obrazek
Potępiam spam wszelkiego rodzaju!!!
Mam wrażenie, że ktoś mi posty usuwa!!!
Dawano, dawno temu, kiedy na forum nie znano jeszcze spamu... byłem love las!
Przybysz
Lider Podziemia
Posty: 1418
Rejestracja: śr, 25 lip 2007, 09:23
Naklejki: 3
Lokalizacja: z Kurakis

Post autor: Przybysz »

Pisz dalej, przecież wszystkim i tak nie dogodzisz. :wink:
"Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu" - Jezus z Nazaretu
Awatar użytkownika
xDominik
Pogromca Wózka Widłowego
Posty: 504
Rejestracja: śr, 25 kwie 2007, 09:21
Naklejki: 2
Kontakt:

Post autor: xDominik »

Saphira pisze:czyli mam rozumieć, że sie nie podoba? :? szkoda :( w takim razie zakończe to opowiadanie
> > Od kiedy arturros jest wszystkimi :P?
"No to jedziemy z tym koksem"
czerwony
ODPOWIEDZ

Wróć do „Opowiadania i Komiksy”