Wiosenny, słoneczny poranek powitał zaspane miasteczko Reksia. Na podwórku dało sie słyszeć donośne chrapanie Kretesa. Wszyscy jeszcze smakowicie spali, gdy nagle nieco zaspany Kogut- Wynalazca wytoczył się leniwie z kurnika i rozejrzał sie mętnym wzrokiem dookoła. Po chwili wziął głeboki oddech i zapiał a raczej zachrypiał donośnie na znak, że pora już wstawać. Po chwili dało się słyszeć zrzędzenie naszego kochanego Kretesa :
-uuoo matku, kogucie, o mało nie oguchłem !! na to kogut:
- nie marudź Kretesie, wstawaj lepiej pre-predko-ko-ko bo dziś wyruszamy do Ameryki-ki.
-no już wstaje wstaje bo mnie jeszcze moja Molly skrzyczy. Molly, kochanie, wstałem. Molly:
-no nareszcie śpiochu, makaron już wytygł, ja już spakowana i gotowa a ty nawet śniadania nie zjadłeś !
Nieco obrażony Kretes postanowił zajrzeć do Reksia. Pies wraz z Kari Matą obmyślali jak dostać się na lotnisko. Kretes dołączył do rozmowy:
-no witam witam kochani, musze przyznać, ze wakacje w Ameryce to ekscytująca przygoda ...
Kari Mata przyjżała się Kretesowi i ujrzała w jego goglach strach.
-a co to Kretesie, boimy się latać samolotem tak?? - zapytała z intrygującym uśmiechem Kari Mata
- Ja?? ja to sie niczego tam nie boje hehe..no ... no bo w koncu ..jestem ... komandorem.. - powiedział zmiesznay Kretes- ale...
-ale ?? - spytał Reksio
-ale tym samolotem to ja nigdy nie leciałem, i troche mi zatrzęsło goglami ze strachu ale przezwycięze strach i wsiąde do tej maszyny- powiedział odważnie Kretes.
Rozdział II "Uoo matku a cóż to za ptaszysko ze stali ?? "
Cała gromadka czyli : Kretes, Molly, Reksio Kari Mata i Kogut Wyanlazca (Kornelek został w domu z powodu ptasiej grypy
-na kopiec kreta ilez tu ludzi ! - trafnie zauważył Kretes
- mam taki plan, ze wsiądziemy do specjalnych klatek dla zwierząt bo tylko tak dostaniemy się na samolot- powiedziała Kari Mata. I tak zrobili. Czekając cierpliwie az zostaną przeniesieni na taśme transportową prowadzącą do samolotu, napotkali na pewien problem: jakieś dziecko koniecznie chciało podejść do klatki Kretesa bedąc świecie przeonane , ze znajduje sie tam pies.
-mamo, mamo, popatrz jaki piesek !!- zapiszczało uradowane dziecko.
By uniknąć rozpoznania przez ludzi i spowodowania paniki Kretes najeżył sierść i jak najlepiej umiał zaszczekał
-hauhauhau awrrrr awrrr hauhahiuhahiahih hauuuuu!!
Wystraszone dziecko uciekło do mamy.
-Kretesie, nie wiedziałam, że umiesz szczekac jak rasowy kundel - zaśmiała się Molly.
- umiem nawet miauczec ale nie bede demonstrował bo co poniektorzy sie beda smiac z biednego Kretesa- odparł obrażony Kretes.
I tak po jakims czasie dostali sie do samolotu. Wszyscy z wyjątkiem obrażonego Kretesa usadowili sie przy oknie.
- a wiec czekają nas zasłużone wakacje - uśmiechnał sie Reksio
-NARESZCIE- wszyscy odetchneli z ulgą.
Dał się słyszeć głos kapitana ogłaszający iz samolot wystartuje za kwadrans.
-no to wyruszamy ko-ko-kochani !! Aho-ho-hoj przygo-godo !!
CDN
CZY SAMOLOT DOLECI DO CELU ?
CZY KRETES PRZEZWYCIĘŻY LĘK DO LATANIA SAMOLOTEM?
KTO JEST TAJEMNCZYM PASAŻEREM JADĄCYM DO AMERYKI RAZEM Z NASZĄ GROMADKĄ ??
TEGO DOWIECIE SIE WKRÓTCE


