Kiedy miałem swoje kilka lat oglądałem kreskówki. Wiecie - Scooby Doo, Zło w Potrawce, Mroczne Przygody Billego i Mandy. Ech.. z chęcią wróciłbym kiedyś jeszcze raz do czasów mojego dzieciństwa. Ale nie mogę... nie mogę. Wiecie czemu? Siedzę teraz w białym pomieszczeniu i właściwie nie wiem dlaczego. Nigdzie nie ma drzwi, nigdzie nie ma okien, nigdzie żadnych klamek. Dosłownie nic. Pamiętam tylko dwójkę mężczyzn, którzy powiedzieli mi, że niby jestem seryjnym mordercą. Przecież nawet moja kochana mama może zaświadczyć, że nie skrzywdziłbym żadnej, nawet najmniejszej muchy. Jestem spokojnym człowiekiem i nie rozumiem sensu tych zarzutów. No a z drugiej strony nie wiem nawet jakbym mógł mordować. Że co? Że jakimś nożem? A skądże! Brzydzę się stalą i wszystkimi równie brzydkimi narzędziami.
A pistolet.. cóż... Nie zapomnę swojej wizyty na strzelnicy do końca życia. Nigdy już więcej nie chwycę tej broni do własnej ręki.
Może jestem trochę silny, ale przecież... to chyba obowiązek każdego mężczyzny. Sami pewnie przyznacie.
Dalej nie rozumiem jak ci panowie mogli mi zarzucić, że pozbawiłem głów 15 osób. To niedorzeczne.
Pozdrawiam i życzę udanych wyników.
Przypominam jednocześnie, że macie tylko jedną szansę.
