Walka odbywać się będzie w rundach.
1 Runda (wstępna) ma 5 ruchów ofensywnych i obronnych. Ofensywne to te, w których poruszasz się, uciekasz, a także atakujesz, a defensywne to te, w których unikasz ciosów wroga, wtedy kiedy on atakuje.
Musisz dostosować się do schematu:
Ofensywne:
1.
2.
3.
4.
5.
Defensywne:
1.
2.
3.
4.
5.
Punkty powinny być dość rozbudowane. Dzięki temu masz większą szansę na zwycięstwo i zapędzenie przeciwnika w ślepy zaułek. Jeśli pojedynkujesz się z pomocą npc, możesz prosić swojego współtowarzysza o używanie czarów, bądź o odpowiednie, korzystne dla Ciebie ruchy.
C.N Silver& Francis & Vudix Xix vs Eusebin Razorwind(116lvl)

O co walczysz, mój przyjacielu? O rynsztunek? Z zemsty?
Dla udowodnienia komuś swojej wyższości i racji? A może jesteś z Tych, którzy wszelkimi możliwymi sposobami biją się z losem o przetrwanie? Nieważne... Zanim wkroczysz do pamięci nieśmiertelnych, przemyśl raz jeszcze swoją decyzję.
Kiedy to zrobisz, będę zmuszony życzyć Ci powodzenia.
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
C.N Silver& Francis & Vudix Xix vs Eusebin Razorwind(116lvl)
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: C.N Silver& Francis & Vudix Xix vs Eusebin Razorwind(116
Post autor: Czarnoksieznik »
Ofensywa:
1. Silver zaczął powoli okrążać Razorwinda po okręgu, nie spuszczając go z oczu. Chciał być jak najdalej od Vudixa, jednocześnie zaś próbował odgrodzić Eusebina od jego broni. Zasłonięty puklerzem, przygotował czar Overheating.
2. Kontynuując używanie Overheating, Casius wykonał dwa kroki w tył i chwycił kosę Eusebina. Ten nie może jej odzyskać, to ważne. Silver zwrócił się do swojego kota.
-Masz jeszcze tą gitarę, co zajumałeś tamtemu dziadowi od dźwięków? To może być dobra pora, by sprawdzić, czy nie ma na niej jakiś fajnych zaklęć. W najgorszym wypadku będziemy walczyli z bossem tak, jak należy, przy epickiej muzyce.
3. Z tarczą przymocowaną do nadgarstka jednej ręki i z kosą w drugiej, lis o wielu imionach po raz kolejny użył Overheating, po czym ruszył w stronę przeciwnika, zamierzając rozgrzaną do czerwoności pięścią wybić mu kilka zębów.
4. Nathaniel Istredd wykonał kolejne dwa kroki, zasłaniając się kosą i tarczą, szykując kolejny czar.
-Fire Dragon... - krzyknął. - ...FLAME BREATH!
Zaklęcie rozjaśniło noc. Potężny strumień ognia, lecąc w stronę mrocznego maga, pochłaniał wszystko na swej drodze, spopielając trawę zarastającą polanę, obracając w proch każdą żywą istotę mającą nieszczęście znaleźć się na jego drodze. (-300 MP)
5. Na zakończenie Casius skoczył do przodu i użył zaklęcia Jetflame, by doskoczyć do Razorwinda i zadać mu cios w brzuch jego własną kosą. (-150 MP)
Defensywa:
1. Casius zbliżył się do Francisa.
-Spróbuję odwrócić jego uwagę. To zabrzmi szalenie, ale... musisz wylądować mu na głowie i wydrapać oczy, albo chociaż na chwilę oślepić.
Po tych słowach nadstawił tarczę i ruszył biegiem w kierunku Eusebina.
2. Silver podniósł tarczę i skierował ją w stronę Eusebina, odsuwając się od niego na dostateczną odległość. Jeżeli mroczny mag spróbuje ominąć zasłonę, będzie miał dość czasu, aby się obrócić i przechwycić cios.
3. Casius po raz kolejny zastawił się, przygotowany, by z chwilą, gdy Razorwind uderzy w puklerz, gwałtownym wyrzutem ramienia wbić mu kolec zdobiący umbo puklerza w gardło. Albo chociaż w pięść.
4. Nathaniel ścisnął mocniej kosę, po czym osłonięty puklerzem zaczął iść bokiem, starając się zmylić przeciwnika. Gdy ten rozpocznie atak, zamierzał rzucić się w lewo, przetoczyć po ziemi i stanąć za jego plecami.
5. Silver duszkiem wypił średnią miksturę many, wciąż zasłonięty puklerzem.
1. Silver zaczął powoli okrążać Razorwinda po okręgu, nie spuszczając go z oczu. Chciał być jak najdalej od Vudixa, jednocześnie zaś próbował odgrodzić Eusebina od jego broni. Zasłonięty puklerzem, przygotował czar Overheating.
2. Kontynuując używanie Overheating, Casius wykonał dwa kroki w tył i chwycił kosę Eusebina. Ten nie może jej odzyskać, to ważne. Silver zwrócił się do swojego kota.
-Masz jeszcze tą gitarę, co zajumałeś tamtemu dziadowi od dźwięków? To może być dobra pora, by sprawdzić, czy nie ma na niej jakiś fajnych zaklęć. W najgorszym wypadku będziemy walczyli z bossem tak, jak należy, przy epickiej muzyce.
3. Z tarczą przymocowaną do nadgarstka jednej ręki i z kosą w drugiej, lis o wielu imionach po raz kolejny użył Overheating, po czym ruszył w stronę przeciwnika, zamierzając rozgrzaną do czerwoności pięścią wybić mu kilka zębów.
4. Nathaniel Istredd wykonał kolejne dwa kroki, zasłaniając się kosą i tarczą, szykując kolejny czar.
-Fire Dragon... - krzyknął. - ...FLAME BREATH!
Zaklęcie rozjaśniło noc. Potężny strumień ognia, lecąc w stronę mrocznego maga, pochłaniał wszystko na swej drodze, spopielając trawę zarastającą polanę, obracając w proch każdą żywą istotę mającą nieszczęście znaleźć się na jego drodze. (-300 MP)
5. Na zakończenie Casius skoczył do przodu i użył zaklęcia Jetflame, by doskoczyć do Razorwinda i zadać mu cios w brzuch jego własną kosą. (-150 MP)
Defensywa:
1. Casius zbliżył się do Francisa.
-Spróbuję odwrócić jego uwagę. To zabrzmi szalenie, ale... musisz wylądować mu na głowie i wydrapać oczy, albo chociaż na chwilę oślepić.
Po tych słowach nadstawił tarczę i ruszył biegiem w kierunku Eusebina.
2. Silver podniósł tarczę i skierował ją w stronę Eusebina, odsuwając się od niego na dostateczną odległość. Jeżeli mroczny mag spróbuje ominąć zasłonę, będzie miał dość czasu, aby się obrócić i przechwycić cios.
3. Casius po raz kolejny zastawił się, przygotowany, by z chwilą, gdy Razorwind uderzy w puklerz, gwałtownym wyrzutem ramienia wbić mu kolec zdobiący umbo puklerza w gardło. Albo chociaż w pięść.
4. Nathaniel ścisnął mocniej kosę, po czym osłonięty puklerzem zaczął iść bokiem, starając się zmylić przeciwnika. Gdy ten rozpocznie atak, zamierzał rzucić się w lewo, przetoczyć po ziemi i stanąć za jego plecami.
5. Silver duszkiem wypił średnią miksturę many, wciąż zasłonięty puklerzem.

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:

- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: C.N Silver& Francis & Vudix Xix vs Eusebin Razorwind(116
Ciemny, z pozoru cichy las w kilka chwil przerodził się w arenę niecodziennych starć. Po jednej stronie znajdowali się biały lis - Casius Nathaniel Silver, jego kociak Francis i niezrównoważony mag prędkości, myślący tylko o rurach - Vudix Xix. Ich przeciwnikiem, stojącym po drugiej, ciemnej stronie mocy, był Eusebin Razorwind, wilk, którego przykre wydarzenia z roku 999 zmieniły w egzystencjalny wrak, którego nienawiść ponownie wybiła na wody życiowego oceanu. Pragnął zemścić się na The Rex Tales i póki co robił to wszystkimi możliwymi sposobami. Z dziecięcą łatwością zakończył życie wielu doświadczonych wojowników. Będąc srebrzystą smugą, trzymając w ręku ostrze śmierci, zgasił na wieczność nieostrożne iskry życia tych, którzy wyruszyli z osobistą krucjatą przeciwko niemu. Dopadł The Rex Tales i w krótkim tempie wyrzucił z gry najpotężniejszą rywalkę. W gwiezdne wrota wrzucił natomiast galaktycznego dżentelmena, głoszącego chęć - oczywiście eleganckiego - pogruchotania mu wszystkich kości. Sprawy mogłyby skończyć się naprawdę źle i przykro, gdyby nie fakt, że w drużynie magów z The Rex Tales były jeszcze trzy niesforne osoby, których zadaniem było stawienie mu czoła.
Początek walki należał zdecydowanie dla Casiusa, Vudixa i Francisa. Drużynie udało się wyrwać mrocznemu kosiarzowi jego broń i odrzucić ją na dobre kilkanaście metrów. Biały lis okrył swoje ciało tarczą i wydawszy konkretne rozkazy swojemu kociakowi, włączył magiczny tryb Overheating.. Vudix, choć początkowo wyglądał na zdenerwowanego, był w tym momencie już jedynie częścią dawnego siebie. Efekty adrenaliny przestawały działać, a koń, wciąż tłumacząc światu jak bardzo lubi rury, w ostatnim momencie doczołgał się pod egidę teoretycznego szpitala wojennego i tam właśnie stracił przytomność. W walce pozostawały już tylko trzy osoby.
Razorwind w krótkim czasie znalazł swoją kosę i planował już poczynić nią kolejne zniszczenia. Francis starał się w tym czasie opanować magiczną gitarę Blastiona.
I cóż... nie wychodziło mu to zbyt dobrze. Chciał na niej zagrać, wytworzyć tym samym jakąś paraliżującą falę energii, ale nie przyniosło to zamierzonych efektów. Wywołało natomiast te, których... raczej nikt nie oczekiwał. Miał zbyt ostre pazury i praktycznie przy trzeciej próbie użycia instrumentu... poprzecinał jego wszystkie struny.
Przeciętny czytelnik, znający monotonne i smutne życie bez magii mógłby stwierdzić, że wszystko już skończone, że walka odbędzie się bez grzmotów bassu oraz klimatycznej muzyki pościgu, troszeńkę mroczniejszej od tej znanej z dziejów niejakiego Benny'ego Hilla.
Zatem nie pozostaje mi nic innego jak powiedzenie - szach mat, albo... głowa do góry. Zniszczenie strun magicznego instrumentu wywołało zupełnie niezamierzony efekt. Nie nadawał się on już jedynie do grania, ale także... uległ autodestrukcji i to... nie byle jakiej autodestrukcji. Towarzyszyła jej nieprzeciętnej jakości elektryczna burza, która w mgnieniu oka ponownie rozświetliła nocne, ponure niebo. Eusebin zamarł. Swoim niezrozumieniem wyglądał jak ptak, któremu jakiś psychopatyczny dzieciak, wyzbyty jakichkolwiek wartości moralnych pewnego dnia przeciął skrzydła PIŁĄ MECHANICZNĄ.
Zapytasz pewnie, skąd w rękach dzieci piły mechaniczne, więc odpowiem, że w rzeczy samej - nie jest to przeciętny widok. Tak samo kociak Casiusa, nieświadom zastosowania magicznego przedmiotu, zachował się po prostu w taki sposób, jaki wyrażały jego obecne wrażenia i kumulujące się w nim emocje.
Jak się okazało, elektryczna burza, teoretycznie nieszkodliwa zarówno dla jednej i drugiej strony - uniemożliwiała używanie niektórych zaklęć. Razorwind więc, choć bardzo chciał, nie mógł ponownie przybrać swojej ulubionej formy. Moment tego zdezorientowania postanowił wykorzystać Nathaniel Silver. Rozgrzany do granic możliwości ruszył w stronę swojego rywala i wydobywając z siebie potężny smoczy podmuch, zamienił w popiół wszystko co stało na jego drodze.... Noo... prawie wszystko, gdyż Eusebin w ostatnim momencie zdążył przyblokować pełnię uderzenia swoją kosą. ECH...
Cóż za okrutnym artefaktem musiała być ta śmiercionośna zabawka? Dlaczego w jednym momencie miałaby odebrać wszystkim czytelnikom - zarówno przeciętnym jak i... nieprzeciętnym... nadzieję? Panie i panowie, nie traćmy głowy. Nie było aż tak bardzo źle.
Eusebin w rzeczy samej - był w stanie częściowo zablokować uderzenie, ale jego siła rażenia była zbyt duża. Przez nieporadność życiową Francisa, która okazała się tym razem... poradnością, stanął w samym centrum ataku. Przygniatający ciężar smoczego oddechu zmienił w drobny pył znaczną część ubioru Razorwinda. To, co kiedyś było jego bujnymi, szarymi włosami, teraz przypominało jakąś niewyraźną mozaikę poplątanych kawałków czarnej, czerwonej i z lekka szarawej włóczki. Widok był makabryczny. Wielki, dotąd niezwyciężony mag wył wniebogłosy jak oszalały, nie wytrzymując bólu, który trawił całe jego ciało. Troszkę nierozsądnym więc w myśli moralnej Francisa było realizowanie kolejnych punktów planu. Przeciwnik był na wykończeniu, więc wydrapywanie mu oczu wydawało się czynnością przynajmniej... niegrzeczną.
- The Rex Tales... odpowiecie za wszystkie swoje grzechy... I to jeszcze szybciej niż wam się wydaje.... - wykrztusił z siebie jedno z ostatnich zdań Eusebin. Chwycił oburącz za swoją kosę i garstką zostających przy nim magicznych sił, oddzielił od całości jej ostrze.
Wyodrębnioną część przetarł obciekającą krwią dłonią i przekształcił w okrągły przedmiot z kolcami i parą złowrogo wyglądających zębatek. Czym prędzej, jakby chcąc uciec od jakiejkolwiek odpowiedzialności realizowania swojego zawistnego planu, rzucił nią w ziemię.
Momentalnie stał się jeszcze bledszy i jakby z zaspokojeniem w oczach... runął na ziemię.
Całe widowisko było na tyle dziwne i nieprzeciętne, że Francis zaczął się przez moment zastanawiać nad koniecznością pełnego wykonania planu Casiusa.
- Chłopaki... uciekajcie stąd! Błagam!!! - wykrzyczała zdenerwowana Virginia. Francis chwycił swojego przyjaciela za ramiona i czym prędzej wzbił się z nim w powietrze. Wzleciał z nim nad leczniczą barierę panny Light.
- Musimy wszyscy stąd uciekać. Natychmiast. Ta demoniczna kosa... a właściwie jej obecna fohrma... ma w sobie coś naphhrawdę złego! Mój ojciec... ten whreedny bezuczuciowy dziad... on używał takich przedmiotów do... - tu przerwała.
Nocne, ponure niebo rozdarło się pod wpływem nieprawdopodobnie głośnego grzmotu. Jeśli czytelnikowi dane byłoby kiedykolwiek wierzyć w istnienie mocy transcendentalnych, zrozumiałby, że miał właśnie do czynienia z odgłosem archanielskich trąb, zwiastujących nadejście przerażającego dnia armagedonu.
Niebiańskie sklepienie trawiła seria trudnych nawet do opisania płonących iluminacji.
- Jest źle, jest naphrrawdę źle...
C.D.N.
Casius Nathaniel Silver & Francis wygrywają pojedynek.
Casius Nathaniel Silver wygrywa walkę i awansuje na poziom 85.
Francis awansuje na poziom 56.
Początek walki należał zdecydowanie dla Casiusa, Vudixa i Francisa. Drużynie udało się wyrwać mrocznemu kosiarzowi jego broń i odrzucić ją na dobre kilkanaście metrów. Biały lis okrył swoje ciało tarczą i wydawszy konkretne rozkazy swojemu kociakowi, włączył magiczny tryb Overheating.. Vudix, choć początkowo wyglądał na zdenerwowanego, był w tym momencie już jedynie częścią dawnego siebie. Efekty adrenaliny przestawały działać, a koń, wciąż tłumacząc światu jak bardzo lubi rury, w ostatnim momencie doczołgał się pod egidę teoretycznego szpitala wojennego i tam właśnie stracił przytomność. W walce pozostawały już tylko trzy osoby.
Razorwind w krótkim czasie znalazł swoją kosę i planował już poczynić nią kolejne zniszczenia. Francis starał się w tym czasie opanować magiczną gitarę Blastiona.
I cóż... nie wychodziło mu to zbyt dobrze. Chciał na niej zagrać, wytworzyć tym samym jakąś paraliżującą falę energii, ale nie przyniosło to zamierzonych efektów. Wywołało natomiast te, których... raczej nikt nie oczekiwał. Miał zbyt ostre pazury i praktycznie przy trzeciej próbie użycia instrumentu... poprzecinał jego wszystkie struny.
Przeciętny czytelnik, znający monotonne i smutne życie bez magii mógłby stwierdzić, że wszystko już skończone, że walka odbędzie się bez grzmotów bassu oraz klimatycznej muzyki pościgu, troszeńkę mroczniejszej od tej znanej z dziejów niejakiego Benny'ego Hilla.
Zatem nie pozostaje mi nic innego jak powiedzenie - szach mat, albo... głowa do góry. Zniszczenie strun magicznego instrumentu wywołało zupełnie niezamierzony efekt. Nie nadawał się on już jedynie do grania, ale także... uległ autodestrukcji i to... nie byle jakiej autodestrukcji. Towarzyszyła jej nieprzeciętnej jakości elektryczna burza, która w mgnieniu oka ponownie rozświetliła nocne, ponure niebo. Eusebin zamarł. Swoim niezrozumieniem wyglądał jak ptak, któremu jakiś psychopatyczny dzieciak, wyzbyty jakichkolwiek wartości moralnych pewnego dnia przeciął skrzydła PIŁĄ MECHANICZNĄ.
Zapytasz pewnie, skąd w rękach dzieci piły mechaniczne, więc odpowiem, że w rzeczy samej - nie jest to przeciętny widok. Tak samo kociak Casiusa, nieświadom zastosowania magicznego przedmiotu, zachował się po prostu w taki sposób, jaki wyrażały jego obecne wrażenia i kumulujące się w nim emocje.
Jak się okazało, elektryczna burza, teoretycznie nieszkodliwa zarówno dla jednej i drugiej strony - uniemożliwiała używanie niektórych zaklęć. Razorwind więc, choć bardzo chciał, nie mógł ponownie przybrać swojej ulubionej formy. Moment tego zdezorientowania postanowił wykorzystać Nathaniel Silver. Rozgrzany do granic możliwości ruszył w stronę swojego rywala i wydobywając z siebie potężny smoczy podmuch, zamienił w popiół wszystko co stało na jego drodze.... Noo... prawie wszystko, gdyż Eusebin w ostatnim momencie zdążył przyblokować pełnię uderzenia swoją kosą. ECH...
Cóż za okrutnym artefaktem musiała być ta śmiercionośna zabawka? Dlaczego w jednym momencie miałaby odebrać wszystkim czytelnikom - zarówno przeciętnym jak i... nieprzeciętnym... nadzieję? Panie i panowie, nie traćmy głowy. Nie było aż tak bardzo źle.
Eusebin w rzeczy samej - był w stanie częściowo zablokować uderzenie, ale jego siła rażenia była zbyt duża. Przez nieporadność życiową Francisa, która okazała się tym razem... poradnością, stanął w samym centrum ataku. Przygniatający ciężar smoczego oddechu zmienił w drobny pył znaczną część ubioru Razorwinda. To, co kiedyś było jego bujnymi, szarymi włosami, teraz przypominało jakąś niewyraźną mozaikę poplątanych kawałków czarnej, czerwonej i z lekka szarawej włóczki. Widok był makabryczny. Wielki, dotąd niezwyciężony mag wył wniebogłosy jak oszalały, nie wytrzymując bólu, który trawił całe jego ciało. Troszkę nierozsądnym więc w myśli moralnej Francisa było realizowanie kolejnych punktów planu. Przeciwnik był na wykończeniu, więc wydrapywanie mu oczu wydawało się czynnością przynajmniej... niegrzeczną.
- The Rex Tales... odpowiecie za wszystkie swoje grzechy... I to jeszcze szybciej niż wam się wydaje.... - wykrztusił z siebie jedno z ostatnich zdań Eusebin. Chwycił oburącz za swoją kosę i garstką zostających przy nim magicznych sił, oddzielił od całości jej ostrze.
Wyodrębnioną część przetarł obciekającą krwią dłonią i przekształcił w okrągły przedmiot z kolcami i parą złowrogo wyglądających zębatek. Czym prędzej, jakby chcąc uciec od jakiejkolwiek odpowiedzialności realizowania swojego zawistnego planu, rzucił nią w ziemię.
Momentalnie stał się jeszcze bledszy i jakby z zaspokojeniem w oczach... runął na ziemię.
Całe widowisko było na tyle dziwne i nieprzeciętne, że Francis zaczął się przez moment zastanawiać nad koniecznością pełnego wykonania planu Casiusa.
- Chłopaki... uciekajcie stąd! Błagam!!! - wykrzyczała zdenerwowana Virginia. Francis chwycił swojego przyjaciela za ramiona i czym prędzej wzbił się z nim w powietrze. Wzleciał z nim nad leczniczą barierę panny Light.
- Musimy wszyscy stąd uciekać. Natychmiast. Ta demoniczna kosa... a właściwie jej obecna fohrma... ma w sobie coś naphhrawdę złego! Mój ojciec... ten whreedny bezuczuciowy dziad... on używał takich przedmiotów do... - tu przerwała.
Nocne, ponure niebo rozdarło się pod wpływem nieprawdopodobnie głośnego grzmotu. Jeśli czytelnikowi dane byłoby kiedykolwiek wierzyć w istnienie mocy transcendentalnych, zrozumiałby, że miał właśnie do czynienia z odgłosem archanielskich trąb, zwiastujących nadejście przerażającego dnia armagedonu.
Niebiańskie sklepienie trawiła seria trudnych nawet do opisania płonących iluminacji.
- Jest źle, jest naphrrawdę źle...
C.D.N.
Casius Nathaniel Silver & Francis wygrywają pojedynek.
Casius Nathaniel Silver wygrywa walkę i awansuje na poziom 85.
Francis awansuje na poziom 56.
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
ODPOWIEDZ
Przejdź do
- Pożegnanie
- Przedpokój
- ↳ Goście, Goście
- ↳ Regulamin
- Salon Aidem Media
- ↳ Ogólnie o Starej Serii Gier z Reksiem
- ↳ Modowanie
- ↳ Reksio i Skarb Piratów
- ↳ Reksio i Ufo
- ↳ Reksio i Czarodzieje
- ↳ Reksio i Wehikuł Czasu
- ↳ Reksio i Kapitan Nemo
- ↳ Reksio i Kretes w Akcji!
- ↳ Reksio i Kretes - Tajemnica Trzeciego Wymiaru
- ↳ Ogólnie o Nowej Serii Gier z Reksiem
- ↳ Reksio - Miasto SeKretów
- ↳ Miasto SeKretów 2
- ↳ Inne
- ↳ Bolek i Lolek
- ↳ Bolek i Lolek i Tajemnicze Zamczysko
- ↳ Piraci - Korona Władzy
- ↳ Freak Files
- ↳ Ogólne o nowej serii gier
- ↳ Freak Files
- ↳ Gry Edukacyjne
- Pokój Relaksacyjny
- ↳ Opowiadania i Komiksy
- ↳ Opowiadania z Konkursu Literackiego
- ↳ Inne Konkursowe Opowiadania
- ↳ Nasza Twórczość
- ↳ Konkursy
- ↳ Renesans
- ↳ I: Magiczna Niszczarka Zdjęć
- ↳ II: Być Jak Kameleon: Extreme Edition
- ↳ III: Potworne Zaplecze
- ↳ IV:adogzeiN i adogZ
- ↳ V: Królewski Mundial
- ↳ VI
- ↳ VII
- ↳ VIII
- ↳ O różnych innych rzeczach
- Toaleta
- ↳ Kanalizacja
- Korytarz
- ↳ Fandomowe Linki
- Kuchnia
- ↳ O stronie Reksia
- ↳ Plejada Gwiazd
- ↳ Dział Test
- Piwnica
- ↳ Izba Pamięci
- ↳ Rekord Obecności
- ↳ Gwardia Reksia
- ↳ V Gwardia Reksia
- ↳ Koszary Gwardii Reksia
- ↳ Redakcja "Rex News"
- ↳ Numer 1
- ↳ Numer 2
- ↳ Numer 3
- ↳ Numer 4
- ↳ Numer 5
- ↳ Numer 6
- ↳ Siedziba Reksiopedystów
- ↳ Studio
- ↳ Archiwum Konkursów
- ↳ Konkursy Dizla
- ↳ Land Of Immortals
- ↳ Rozgrywka
- ↳ Fabryka Postaci
- ↳ Latający Zamek Magów
- ↳ Błękitne Koloseum
- ↳ Niebiański Teatr
- ↳ Klasztor Sklepienia Chaosu
- ↳ Polana Przeznaczenia
- ↳ Parnas
- ↳ Biały Zamek
- ↳ Karczma pod Czterolistną Koniczyną.
- ↳ Niebo
- ↳ Czyściec
- ↳ Piekło
- ↳ Zgoda i Niezgoda II
- ↳ Jasnowidzący
- ↳ Obóz Jasnowidzących
- ↳ Drużyna na czasie
- ↳ Obóz Drużyny Na Czasie
- ↳ Mr Monster's Show II
- ↳ Revenge Of Mysteries
- ↳ Dreams Of Paradise
- ↳ FIIames Of War
- ↳ Potworiada - Paradajs Edyszyn
- ↳ X² z² Y² - Paradajs Edyszyn
- ↳ Dawno, dawno temu.. Jeszcze przed historią.
- ↳ Viva la Revolución!
- ↳ Piramidalna Paranoja
- ↳ Domena Grincha
- ↳ The Strangers
- ↳ Rzeźnia numer 66
- ↳ HeRoeS
- ↳ Dead's Kitchen
- ↳ Świeżo Upieczeni
- ↳ Świeżo Upieczeni
- ↳ Płonące Fartuchy
- ↳ Płonące Fartuchy
- ↳ Być Jak Kameleon
- ↳ Potworny Mundial II
- ↳ Showdown Time
- ↳ Showdown Time
- ↳ The Rex Tales III: Swan Song
- ↳ The Rex Tales
- ↳ The Rex Tales I: Genesiss
- ↳ ...
- ↳ The Rex Tales II: Dead Winds
- ↳ ...
- ↳ The Rex Tales III: Swan Song
- ↳ ...
- ↳ Libraria Cognita
- ↳ Exegi monumentum aere perennius
- ↳ Vivere Est Militare
- ↳ ..
- ↳ Ubi Amici, Ibi Opes
- ↳ Stan Kont
- ↳ Scio, me nihil scire
- ↳ O Alchemiku
- ↳ Amor Tussisque Non Celantur
- ↳ ..
- ↳ Per Aspera Ad Astra
- ↳ ..
- ↳ Cysterna Chaosu
- ↳ Czarny Staw
- ↳ Ragnarok
- ↳ Mr Monster's Show
- ↳ Chatka Dziadka Mroza
- ↳ Tajny pokój końca eventu
- ↳ X z Y
- ↳ Turniej Rycerski
- ↳ Potworny Teleturniej
- ↳ Diabelski Młyn
- ↳ Mroczne Warcaby
- ↳ Diaboliczne Statki
- ↳ Straszny Spadalec
- ↳ Potworne Scrabble
- ↳ Kółko i Krzyżyk Pod Piecem
- ↳ Mroczne Kalambury
- ↳ Magiczna Niszczarka Zdjęć 2
- ↳ Podwórkowy Mundial
- ↳ Zgoda I Niezgoda
- ↳ Siedziba Smoka
- ↳ Siedziba Smoka 2
- ↳ Siedziba Smoka 3
- ↳ Siedziba Smoka 4
- ↳ Siedziba Smoka 5
- ↳ Siedziba Smoka 6
- ↳ Siedziba Smoka 7
- ↳ Siedziba Smoka 8
- ↳ Siedziba Smoka 9
- ↳ Siedziba Smoka 10
- ↳ Siedziba Smoka 11
- ↳ Siedziba Smoka 12
- ↳ Finalna Kryjówka Smoka
- ↳ Cyrk Chaosu
- ↳ Wrota Chaosu
- ↳ #4. The Celestial War
- ↳ The Celestial War
- ↳ #5. Deus Ex Machina
- ↳ #5. Deus Ex Machina
- ↳ Dawno, Dawno temu
- ↳ #1. Lęgowisko Zażartych Skarpetożerców
- ↳ #2. Kaskadowa Valhalla
- ↳ #3. The Silent Wood
- ↳ #1. Arena Galaktycznej Nieskończoności
- ↳ #2. Przeklęte Ziemie Dullahana
- ↳ #3. Zone Of Terror
- ↳ Zgoda i Niezgoda III
- ↳ Czarne Koloseum
- ↳ Psychiczni i Chorzy
- ↳ Piewcy Śmierci
- ↳ Kingdom Of Penalties
- ↳ Mr Monster's Show III
- ↳ Kocham Cię, Forum
- ↳ Drużyna Czarnego
- ↳ Drużyna Kretesa
- ↳ Trup Pogrzebany
- ↳ Trafiony, Zatopiony
- ↳ Potworiada II
- ↳ Cios za Cios
- ↳ Wonsz Busters
- ↳ Ca$h Rain
- ↳ Kameleon Stajl
- ↳ Potworny Mundial III
- ↳ Noc Creepalionu
- ↳ Starlight Of Fashion
- ↳ Freak Show
- ↳ Konkursy Kretesa102
- ↳ Kretes102 Darkness Lajf
- ↳ Oktoberfeßt
- ↳ Hintergnis, czyli Zaplecze 2
- ↳ Fur Empire, czyli Imperium Fur II
- ↳ Demokratyczno-Cesarskie Anipenińskie Państwo Kabużu i Oldanii
- ↳ Islamska Republika Khaklazji
- ↳ Imperium Krastańskie
- ↳ Islamska Republika Teherii Północnej
- ↳ Erikinana
- ↳ Republika Srbenijska
- ↳ Republika Fioletowa
- ↳ Pact Intercontinental Organizaton
- ↳ Islamic Pact For Free Fur
- ↳ Human Problems
- ↳ Unia Suchtalańska
- ↳ Międzynarodówka
- ↳ Pact for Help Microstates
- ↳ Facist Pakt!
- ↳ Wojna!
- ↳ Imperium Fur
- ↳ Republika Tysterii (Była Republika Guuk)
- ↳ Qi San Xuan
- ↳ Dona i Kaczowia
- ↳ Wielka Republika Lechistanu
- ↳ Socjalistyczna Republika Rapii
- ↳ Wyspa Bolesnego Sortu
- ↳ Związek Wyspiański
- ↳ Tygresja
- ↳ Sojusz Guuk, Rapii, Doni-Kaczowi i Qui San Xuan
- ↳ Sojusz Wielkiej Rep. Lechistanu, Wyspy Bolesnego Sortu i Związku Wyspiańskiego
- ↳ 12 Zaplecze
- ↳ Ścinarka Marzeń
- ↳ Va Theca
- ↳ Czuć Piniądz
- ↳ TOP 10 FORUM!!!
- ↳ Zone of Emperor Fiction
- ↳ Tajny pokój końca eventu
- ↳ Konkurs Literacki
- ↳ RPG
- ↳ Questy Herfindera
- ↳ www.przygodyreksia.aidemmedia.pl/pliki/kretes/forum/reksioforum/viewforum.php?f=questy_herfindera_2
- ↳ Paradoksalna Hiperprzestrzeń
- ↳ Opowieść o Złotym Eterze
- ↳ Recepcja
- ↳ Imperium Rur 3: Cień Robaka
- ↳ Mawaria
- ↳ Rzesza Discordowa
- ↳ Zagłębie Rury
- ↳ Nowe Morawy
- ↳ Donkunta
- ↳ Katelessa
- ↳ Imperium Dizlowskie
- ↳ Dalekie Kraje
- ↳ Związek Wyspiański im. Placka i Ziemniaczka
- ↳ Magiczna Niszczarka Zdjęć 3
- ↳ Noc Duchów
- ↳ Cesarskie RPG
- ↳ Rest in pieces
- ↳ Librarium
- ↳ Xarvazduun
- ↳ "Pod Zakutym Łbem"
- ↳ Wrota Archipelagu
- ↳ Effectrix
- ↳ Neko no Kochi
- ↳ Jakub Blumsztajn
- ↳ Von Kartoffel
- ↳ Verlet Zung
- ↳ Bartłomiej Szkot
- ↳ Jan de Franca
- ↳ Besheb
- ↳ Lochy i Smoki
- ↳ Pustynia Khaarenów
- ↳ Forumowy Tydzień Kreatywności
- ↳ Czerwony Młynek
- ↳ Kasyno
- ↳ Złote Tuby 2016
- ↳ Time And Relative Dimensions In Business
- ↳ Treasure of the Temple
- ↳ Klony Wojen
- ↳ Fast & Cheating
- ↳ ???
- ↳ ????
- ↳ ?????
- ↳ ??????
- ↳ ???????
- ↳ ????????
- ↳ ?????????
- ↳ ??????????
- ↳ Konstantymonopol
- ↳ ????????????
- ↳ ?????????????
- ↳ Canto Anima
- ↳ Serca z Twarogu
- ↳ Gotlandia
- ↳ Ekologiczna Republika Dwóch Stanów
- ↳ Rzeczypospolita Warmińska
- ↳ Neostrada TP
- ↳ Animalistyczna Republika Ludowa
- ↳ Morenkowa Strefa Specjalna
- ↳ Lodziarzowa Republika Narodowa
- ↳ Wodzostwo Zachodniej Borei
- ↳ Liga Dreszczyku
- ↳ Archiwum Ważnych tematów na forum
- ↳ Zapytaj Postacie
- ↳ Shoutbox
- ↳ Zamrażarka Działów
- ↳ Kącik Wróżbiarski Cisza
- ↳ Rex Memy (strona tymaczasowo nie działa)
- ↳ Rex Cites
Posty: 3
• Strona 1 z 1