W pierwszej kolejności, chciałbym przeprosić osobę, która pomogła mi usunąć poprzedni post za to, że najpierw zawracałem jej głowę, a teraz wkleiłem go z powrotem. Na swoje wytłumaczenie mam ubytki w mózgu.
[post napisany ze 4 dni wcześniej]
Także tak, oczywiście pierwsza strona z początku lutego była dla mnie biletem na miejscówkę w pierwszym wagonie hype trainu. I nadal bliżej mi do entuzjastów pomysłu niż jego przeciwników (zresztą no ej, jak można być przeciwko j a k i e j k o l w i e k działalności z Reksiem, która nie rani nikogo bezpośrednio, nie mówiąc już, że to jest działalność ze strony samych twórców), ale z czasem straciłem tą wiarę, że to będzie jakiś niesamowity przełom, który odmieni oblicze tej "franczyzy". Dochodząc do siebie jak żółw ociężale po inicjalnym uderzeniu, klaruje mi się w głowie obraz tego komiksu raczej jako drobnego dodatek, zupełnie niezwiązany z tym, czym się chociażby na tym forum zajmujemy. Ewentualnie, jeśli będzie naprawdę dobry, to ma szansę zbudować coś zupełnie nowego, ściągnąć trochę ludzi, którzy nie znają gier i stworzyć jakby drugi fandom; na nas - jako fanów gier - myślę, że za bardzo nie wpłynie. Stąd mam raczej luźne podejście do tego dzieła, choć oczywiście czekam z niecierpliwością.
Jeśli chodzi o same moje spodziewania względem jakości komiksu, no to tu jest ten sam problem, przed którym stawała druga seria - poprzeczka jest naprawdę wysoko. Same nazwiska autorów zdecydowanie podwyższają te oczekiwania. Wierzę, że będzie to zupełnie nowa forma, będą tam nowe rzeczy, więcej jakichś takich społeczno-przenośnych podtekstów, ale jednocześnie ten sam humor, który znamy i kochamy. Z tym ostatnim mam spore zaufanie, bo po tym jak panowie twórcy się udzielają na grupie, widać, że tego humoru za bardzo nie stracili (chociażby to wierne odwzorowanie herbatki, imo właśnie o tym świadczy). Kłopot jest raczej z tym, co chcą tam dodać. Ja rozumiem, ma być brudno, brutalnie, zupełnie odwrotnie niż było, ma uwypuklać problemy, które pomijane są w bajkowych settingach, ale jak dla mnie przesadne "walaszkowanie" ("walaszkizacja"?

) Reksia pozbawi go tego, co go wyróżniało. Boję się, czy twórcy będą budowali na tym co w PR faktycznie było i tylko będą to konwertowali, rozbudowywali w nową formę, czy raczej spróbują zrobić coś zupełnie nowego, jedynie wkładając to w reksiowe postaci i świat. Wtedy zamiast nowego oblicza Reksia będziemy mieć raczej właśnie nowe oblicze Kapitana Bomby, ale jedynie z reksiową twarzą. No i nie powiem, zaczęło mnie to martwić, jak zobaczyłem i Brosza, i Hrynkiewicza wspominających o seksie. Ten komiks daje ogromne pole do rozbudowania chociażby takich postaci jak Kari Mata, a jak zrobią z niej obiekt seksualny, którego głównym wątkiem jest flirtowanie z kim popadnie, no to będzie przykro. Still, wierzę w humor panów autorów.
Ale nawet jak przeholują, jak to będzie mroczna na siłę, depresyjna opowieść z niedojrzałym humorem, jak nie będzie tam śladu tej cudownej absurdalności, za którą PR tak kochamy, to co? Kiedyś pewien rysownik stworzył disney'owski komiks o przygodach ichniejszych kaczek 10 lat później czy jakoś tak. Jedni byli pogrążeni w alkoholizmie, inni zginęli gdzieś zabici przez jakichś złoli, a w zakończeniu Kaczor Donald zamordował własnego wuja. Generalnie depresyjne, niesmaczne (choć przynajmniej nie było wątków erotycznych...) dno pozbawione czegokolwiek, co było fajne w oryginale (przynajmniej w mojej opinii). Zostało zapomniane i zakopane gdzieś w odmętach internetu. Jak ten nowy komiks P-nie-R będzie prezentował podobny poziom, to będzie podobnie. Nie mamy nic do stracenia, a może z tego wyjść coś genialnego, więc ja z mojej strony będę wspierał jak zdołam, i to nie tylko z poczucia obowiązku wspierania wszystkiego co w tym fandomie powstaje.
TLDR; Może być źle, to nic, zignorujemy. Ale może być też dobrze. Stary dobry humorek się panów twórców trzyma, więc wierzę, że raczej będzie dobre i głębokie, a nie durne i niedojrzałe.