Casius, Francis, Michelle, Cynthia vs Ace Scissorhands

Obrazek
O co walczysz, mój przyjacielu? O rynsztunek? Z zemsty?
Dla udowodnienia komuś swojej wyższości i racji? A może jesteś z Tych, którzy wszelkimi możliwymi sposobami biją się z losem o przetrwanie? Nieważne... Zanim wkroczysz do pamięci nieśmiertelnych, przemyśl raz jeszcze swoją decyzję.
Kiedy to zrobisz, będę zmuszony życzyć Ci powodzenia.
Awatar użytkownika
Dizel
Doradca Budowlańców
Posty: 3208
Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
Naklejki: 4
Lokalizacja: Tak
Kontakt:

Casius, Francis, Michelle, Cynthia vs Ace Scissorhands

Post autor: Dizel »

Casius, Francis, Michelle, Cynthia vs Ace Scissorhands
Obrazek
Walka rozpoczyna się.
Typ Walki: Na śmierć i życie.

Prędkość:

1. Ace Scissorhands 12.500 speed.
2. Francis 500 speed.
3. Casius Nathaniel Silver 433 speed.
4. Michelle Fang 350 speed.
5. Cynthia Nightwish 200 speed.
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
Awatar użytkownika
Czarnoksieznik
Mistrz Administracyjnej Magii
Posty: 1751
Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
Naklejki: 17
Lokalizacja: z Angmaru

Re: Casius, Francis, Michelle, Cynthia vs Ace Scissorhands

Post autor: Czarnoksieznik »

Off.
1. Casius zrobił jedyną rozsądną w tej sytuacji rzecz - chwycił swój puklerz i zaczął okładać się nim po czaszce z całej siły z nadzieją wywołania śmiertelnej konkuzji.
2. Widząc, że dalej żyje, Silver użył czaru Jetflame, by wyrzucić się w górę, a następnie Fire Wing, by podlecieć wyżej. Płomienie nie mogły go zabić, więc zamiast tego postanowił rzucić się z dużej wysokości.
3. Przetrwawszy jakimś cudem aż do tego momentu, Silver chwycił się za głowę i przekręcił ją gwałtownie i mocno w bok z nadzieją skręcenia karku.
4. Dalej jakimś sposobem żyjąc, Casius poczekał na dobrą okazję, po czym skoczył prosto w jeden z promieni zaklęć. Naprawdę zamierzał to wreszcie skończyć.
5. Casius skoczył prosto na szarżującego Ace'a z nadzieją zostania zadeptanym.

Def.
1. Casius wyrwał jakimś cudem sztylet z ręki wroga, po czym wbił go sobie w brzuch.
2. Lis rozpędził się, pochylił, po czym w pełnym pędzie wpadł na kamienną ścianę.
3. Wspiąwszy się na trybuny, Casius rzucił się głową w dół na arenę.
4. Casius ponownie uniósł sztylet, po czym wbił go sobie między oczy.
5. Widząc, że wszystko inne zawiodło, w furii Lis O Wielu Imionach wysunął pazury i zaczął okładać się nimi po całym ciele.
-DOŚĆ. MAM JUŻ SERDECZNIE DOŚĆ. NIE ZAMIERZAM DŁUŻEJ BYĆ TWOIM WORKIEM TRENINGOWYM. NIE DAM SIĘ DALEJ POMIATAĆ. NAZYWASZ MNIE WIELKIM BOHATEREM I WYBRAŃCEM!? WIĘC DLACZEGO NIE POTRAFIĘ ZABIĆ NAWET SAMEGO SIEBIE!? DLACZEGO NIE MOŻE MI SIĘ UDAĆ NAWET SAMOBÓJSTWO!? DLACZEGO NIE JESTEM W STANIE NAWET ODEBRAĆ SOBIE ŻYCIA!?
Po tych słowach przeciął wreszcie tętnicę i skonał.
Obrazek
Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Vivere Est Militare”