Hubertus Rusure & John Moonster vs Santino Brasi

O co walczysz, mój przyjacielu? O rynsztunek? Z zemsty?
Dla udowodnienia komuś swojej wyższości i racji? A może jesteś z Tych, którzy wszelkimi możliwymi sposobami biją się z losem o przetrwanie? Nieważne... Zanim wkroczysz do pamięci nieśmiertelnych, przemyśl raz jeszcze swoją decyzję.
Kiedy to zrobisz, będę zmuszony życzyć Ci powodzenia.
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Hubertus Rusure & John Moonster vs Santino Brasi
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: Hubertus Rusure & John Moonster vs Santino Brasi
Post autor: Czarnoksieznik »
-Jesteś pewien, że chcesz tego, Santino? - John ze spokojem spoglądał w oczy swego przeciwnika. Widząc zamach olbrzymiego młota, szybko przykucnął, by uniknąć zmiażdżenia, jednak jeden z łańcuchów smagnął go w policzek, pozostawiając bolesny siniec. - Uznam to za "tak".
Mag cienistych płomieni wzniósł ręce, tworząc ognistą zaporę między sobą i Brassim. Hubertus, dalej nie do końca pewien, skąd właściwie zna Santina i czy w ogóle powinien go znać, wzmocnił ją własnym zaklęciem, otaczając smoczego maga nieprzebitą zasłoną dymną.
Panowie wykonali wspólny, perfekcyjnie zgrany atak z obu stron, który ćwiczyli od tak wielu lat - Moonster ognistym mieczem, Rusure zwykłym, kieszonkowym scyzorykiem, który normalnie wykorzystywany był do czyszczenia fajki z sadzy, jednak w walkach takich jak ta wiernie służył mu już od lat.
...Niestety - żaden z nich nie wziął pod uwagę, że ich przeciwnikiem nie jest byle pomylony łotrzyk. Santino, mag smoczej stali, wykorzystał zaklęcie Metal Creation, by pokryć swą skórę twardym pancerzem. Scyzoryk Hubertusa ześlizgnął się po jego gładkiej powierzchni; miecz Johna natomiast stopił wprawdzie zewnętrzną warstwę, nie zdołał jednak faktycznie zranić Brasiego.
Dosyć szybko stało się jasne, że walka może trwać w nieskończoność: z jednej strony zgranie dwóch doświadczonych magów nie pozostawiało nienawykłemu do rozbudowanych strategii Santinowi żadnego pola do manewru, uniemożliwiało mu wyprowadzenie nawet najprostszych ataków i zmuszało do pełnego skupienia się na defensywie; z drugiej - była to obrona niezłomna, od której kolejne, coraz bardziej zaciekłe ataki odbijały się niczym przysłowiowy groch od ściany.
Tak, moi drodzy, legendarna już niepowstrzymana siła napotkała równie legendarny nieporuszalny obiekt. Spytacie, jak miało się to skończyć? Czy paradoksalna istota tego starcia miała już wkrótce zrównać całe miasto z ziemią? A może miało się okazać, że jedna ze stron nie zasługuje wcale na swój jakże dostojny tytuł?
Ostatecznie... stało się to drugie.
Po kolejnym nieudanym ataku Hubertus postanowił zmienić strategię. Skoro bezpośrednia walka stoi w miejscu, co stanie się, jeżeli spróbuje czegoś, przed czym Santino nie będzie się mógł ochronić?
Bez zastanowienia zaczął pompować we wciąż otaczającą Brasiego i podążającą za nim krok w krok chmurę najpotężniejsze trucizny, jakie tylko potrafił wyczarować swą magią dymu: benzen, chlor, gaz musztardowy, piorunujący, siarkowodór...
Po kilku minutach dym zaczął powoli opadać i oczom zdumionego Rusure ukazał się Brasi, rozwścieczony do granic możliwości, ale cały i zdrowy.
-Ale... jak!? Chłopie, po tym, co na ciebie wydmuchałem, powinieneś dostać raka płuc, skóry, prostaty, nerek, wątroby, żołądka, tarczycy, zaćmę, astmę, alzheimera, parkinsona, swędzącą wysypkę...
-Poison Avoid, jełopie. - wściekły, ale ani trochę nie osłabiony Santino wymierzył dalej zaskoczonemu Hubertusowi cios prosto w brzuch zaklęciem Steel Punch, wypalając mu olbrzymią dziurę w eleganckiej marynarce. Rusure cofnął się oszołomiony, jednak Brasi błyskawicznie sam dostał w głowę płomiennym ostrzem.
John ponownie złożył się do uderzenia, jednak tym razem Santino odbił je stalową tarczą utworzoną Metal Creation. W kierunku jego oczu pofrunął kolejny strumień dymu.
-Rusure, durniu! Czy nie dociera do ciebie, że twoje trucizny nic mi... - Brasi uświadomił sobie nagle, że widzi podwójnie, ba, potrójnie, a nawet poczwórnie. Substancja nie była toksyczna, a halucynogenna.
Czterech Hubertusów zadało cztery wspólnie niemożliwe do uniknięcia uderzenia. Brasi odczuł rzecz jasna, skąd nadeszło to właściwe i był w stanie na tej podstawie rozpoznać prawdziwego Rusure - ten jednak natychmiast zmienił pozycję, z zaskakującą prędkością zniknął z pola widzenia smoczego maga, chwilę zaś później, znów nieodróżnialny od halucynacji, nadszedł od tyłu.
Arcymag zdecydował się na użycie czaru Harden. Zeszło się to z Fire Punch rzuconym przez Moonstera, w wyniku czego obaj panowie cofnęli się, jęcząc z bólu - ognista pięść dosyć mocno poparzyła ramię Brasiego, zaś jego nagle zaostrzona skóra poraniła knykcie starego weterana.
Santino kontynuował rzucanie zaklęcia, jednak powoli zaczynał już odczuwać jego negatywne efekty - jedno z ostrzy tworzących jego nowy pancerz zbyt głęboko wbiło się w skórę, w wyniku czego wytoczyła się spod niego strużka krwi.
Nie dało się jednak ukryć, że czar był skuteczny - John musiał przerwać atak z bliska i skupić się na miotaniu z bezpiecznej odległości ognistymi falami, Hubertus zaś z każdym powtórzeniem zaklęcia Santina miał coraz większe kłopoty ze znalezieniem luk w pancerzu.
To głównie właśnie ogniste fale stanowiły dla arcymaga zagrożenie. Choć ostrza pokrywające ciało przypominały bardziej kolczugę, niż płytowy pancerz, to w dalszym ciągu nie najlepiej radziły sobie z chłodzeniem. W momencie, kiedy po raz szósty powtarzał swoje zaklęcie, temperatura była już niemal nie do zniesienia - musiał to szybko skończyć.
Doskoczył do Hubertusa, aktywując czar Metal Sword. Przeciął jego zasłony dymne niczym... no cóż... mgłę, po czym, nie zważając na wciąż dezorientujące go halucynacje, zamachnął się potężnie, powalając wszystkich czterech Rusure'ów na ziemię. Halucynacje natychmiast ustały.
Zwrócił się teraz do Moonstera. Ogniste i stalowe ostrze skrzyżowały się ze sobą. Obaj panowie wiedzieli, jak nimi władać i żaden nie miał zamiaru ustępować.
W końcu jednak Johna musiały dopaść wszystkie te lata spędzone bezczynnie jako doradca Van Slotha, jak również niedawne poświęcenie swej energii w celu użycia zwoju teleportacji. Mag zbyt późno zauważył, jak Santino składa palce drugiej ręki do zaklęcia Metal Stab. Po chwili kret padł na ziemię ze sztyletem w brzuchu.
-Więc to najlepsze, co wasza gildia ma do zaoferowania? Przykre. - Brasi otrzepał swą osmaloną marynarkę z kurzu, po czym podniósł za brodę rannego Hubertusa, by móc spojrzeć mu w oczy. - Nie dobiję was przez wzgląd na dawniejsze czasy, ale to nic nie zmienia. Albo zniszczy was drób, albo ten psychol Yaldabaoth przyjdzie tu i wszystko spali.
Po tych słowach udał się w swoją stronę.
Santino Brasi wygrywa walkę.
Hubertus oraz John tracą przytomność, wycieńczeni.
Mag cienistych płomieni wzniósł ręce, tworząc ognistą zaporę między sobą i Brassim. Hubertus, dalej nie do końca pewien, skąd właściwie zna Santina i czy w ogóle powinien go znać, wzmocnił ją własnym zaklęciem, otaczając smoczego maga nieprzebitą zasłoną dymną.
Panowie wykonali wspólny, perfekcyjnie zgrany atak z obu stron, który ćwiczyli od tak wielu lat - Moonster ognistym mieczem, Rusure zwykłym, kieszonkowym scyzorykiem, który normalnie wykorzystywany był do czyszczenia fajki z sadzy, jednak w walkach takich jak ta wiernie służył mu już od lat.
...Niestety - żaden z nich nie wziął pod uwagę, że ich przeciwnikiem nie jest byle pomylony łotrzyk. Santino, mag smoczej stali, wykorzystał zaklęcie Metal Creation, by pokryć swą skórę twardym pancerzem. Scyzoryk Hubertusa ześlizgnął się po jego gładkiej powierzchni; miecz Johna natomiast stopił wprawdzie zewnętrzną warstwę, nie zdołał jednak faktycznie zranić Brasiego.
Dosyć szybko stało się jasne, że walka może trwać w nieskończoność: z jednej strony zgranie dwóch doświadczonych magów nie pozostawiało nienawykłemu do rozbudowanych strategii Santinowi żadnego pola do manewru, uniemożliwiało mu wyprowadzenie nawet najprostszych ataków i zmuszało do pełnego skupienia się na defensywie; z drugiej - była to obrona niezłomna, od której kolejne, coraz bardziej zaciekłe ataki odbijały się niczym przysłowiowy groch od ściany.
Tak, moi drodzy, legendarna już niepowstrzymana siła napotkała równie legendarny nieporuszalny obiekt. Spytacie, jak miało się to skończyć? Czy paradoksalna istota tego starcia miała już wkrótce zrównać całe miasto z ziemią? A może miało się okazać, że jedna ze stron nie zasługuje wcale na swój jakże dostojny tytuł?
Ostatecznie... stało się to drugie.
Po kolejnym nieudanym ataku Hubertus postanowił zmienić strategię. Skoro bezpośrednia walka stoi w miejscu, co stanie się, jeżeli spróbuje czegoś, przed czym Santino nie będzie się mógł ochronić?
Bez zastanowienia zaczął pompować we wciąż otaczającą Brasiego i podążającą za nim krok w krok chmurę najpotężniejsze trucizny, jakie tylko potrafił wyczarować swą magią dymu: benzen, chlor, gaz musztardowy, piorunujący, siarkowodór...
Po kilku minutach dym zaczął powoli opadać i oczom zdumionego Rusure ukazał się Brasi, rozwścieczony do granic możliwości, ale cały i zdrowy.
-Ale... jak!? Chłopie, po tym, co na ciebie wydmuchałem, powinieneś dostać raka płuc, skóry, prostaty, nerek, wątroby, żołądka, tarczycy, zaćmę, astmę, alzheimera, parkinsona, swędzącą wysypkę...
-Poison Avoid, jełopie. - wściekły, ale ani trochę nie osłabiony Santino wymierzył dalej zaskoczonemu Hubertusowi cios prosto w brzuch zaklęciem Steel Punch, wypalając mu olbrzymią dziurę w eleganckiej marynarce. Rusure cofnął się oszołomiony, jednak Brasi błyskawicznie sam dostał w głowę płomiennym ostrzem.
John ponownie złożył się do uderzenia, jednak tym razem Santino odbił je stalową tarczą utworzoną Metal Creation. W kierunku jego oczu pofrunął kolejny strumień dymu.
-Rusure, durniu! Czy nie dociera do ciebie, że twoje trucizny nic mi... - Brasi uświadomił sobie nagle, że widzi podwójnie, ba, potrójnie, a nawet poczwórnie. Substancja nie była toksyczna, a halucynogenna.
Czterech Hubertusów zadało cztery wspólnie niemożliwe do uniknięcia uderzenia. Brasi odczuł rzecz jasna, skąd nadeszło to właściwe i był w stanie na tej podstawie rozpoznać prawdziwego Rusure - ten jednak natychmiast zmienił pozycję, z zaskakującą prędkością zniknął z pola widzenia smoczego maga, chwilę zaś później, znów nieodróżnialny od halucynacji, nadszedł od tyłu.
Arcymag zdecydował się na użycie czaru Harden. Zeszło się to z Fire Punch rzuconym przez Moonstera, w wyniku czego obaj panowie cofnęli się, jęcząc z bólu - ognista pięść dosyć mocno poparzyła ramię Brasiego, zaś jego nagle zaostrzona skóra poraniła knykcie starego weterana.
Santino kontynuował rzucanie zaklęcia, jednak powoli zaczynał już odczuwać jego negatywne efekty - jedno z ostrzy tworzących jego nowy pancerz zbyt głęboko wbiło się w skórę, w wyniku czego wytoczyła się spod niego strużka krwi.
Nie dało się jednak ukryć, że czar był skuteczny - John musiał przerwać atak z bliska i skupić się na miotaniu z bezpiecznej odległości ognistymi falami, Hubertus zaś z każdym powtórzeniem zaklęcia Santina miał coraz większe kłopoty ze znalezieniem luk w pancerzu.
To głównie właśnie ogniste fale stanowiły dla arcymaga zagrożenie. Choć ostrza pokrywające ciało przypominały bardziej kolczugę, niż płytowy pancerz, to w dalszym ciągu nie najlepiej radziły sobie z chłodzeniem. W momencie, kiedy po raz szósty powtarzał swoje zaklęcie, temperatura była już niemal nie do zniesienia - musiał to szybko skończyć.
Doskoczył do Hubertusa, aktywując czar Metal Sword. Przeciął jego zasłony dymne niczym... no cóż... mgłę, po czym, nie zważając na wciąż dezorientujące go halucynacje, zamachnął się potężnie, powalając wszystkich czterech Rusure'ów na ziemię. Halucynacje natychmiast ustały.
Zwrócił się teraz do Moonstera. Ogniste i stalowe ostrze skrzyżowały się ze sobą. Obaj panowie wiedzieli, jak nimi władać i żaden nie miał zamiaru ustępować.
W końcu jednak Johna musiały dopaść wszystkie te lata spędzone bezczynnie jako doradca Van Slotha, jak również niedawne poświęcenie swej energii w celu użycia zwoju teleportacji. Mag zbyt późno zauważył, jak Santino składa palce drugiej ręki do zaklęcia Metal Stab. Po chwili kret padł na ziemię ze sztyletem w brzuchu.
-Więc to najlepsze, co wasza gildia ma do zaoferowania? Przykre. - Brasi otrzepał swą osmaloną marynarkę z kurzu, po czym podniósł za brodę rannego Hubertusa, by móc spojrzeć mu w oczy. - Nie dobiję was przez wzgląd na dawniejsze czasy, ale to nic nie zmienia. Albo zniszczy was drób, albo ten psychol Yaldabaoth przyjdzie tu i wszystko spali.
Po tych słowach udał się w swoją stronę.
Santino Brasi wygrywa walkę.
Hubertus oraz John tracą przytomność, wycieńczeni.

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:

ODPOWIEDZ
Przejdź do
- Pożegnanie
- Przedpokój
- ↳ Goście, Goście
- ↳ Regulamin
- Salon Aidem Media
- ↳ Ogólnie o Starej Serii Gier z Reksiem
- ↳ Modowanie
- ↳ Reksio i Skarb Piratów
- ↳ Reksio i Ufo
- ↳ Reksio i Czarodzieje
- ↳ Reksio i Wehikuł Czasu
- ↳ Reksio i Kapitan Nemo
- ↳ Reksio i Kretes w Akcji!
- ↳ Reksio i Kretes - Tajemnica Trzeciego Wymiaru
- ↳ Ogólnie o Nowej Serii Gier z Reksiem
- ↳ Reksio - Miasto SeKretów
- ↳ Miasto SeKretów 2
- ↳ Inne
- ↳ Bolek i Lolek
- ↳ Bolek i Lolek i Tajemnicze Zamczysko
- ↳ Piraci - Korona Władzy
- ↳ Freak Files
- ↳ Ogólne o nowej serii gier
- ↳ Freak Files
- ↳ Gry Edukacyjne
- Pokój Relaksacyjny
- ↳ Opowiadania i Komiksy
- ↳ Opowiadania z Konkursu Literackiego
- ↳ Inne Konkursowe Opowiadania
- ↳ Nasza Twórczość
- ↳ Konkursy
- ↳ Renesans
- ↳ I: Magiczna Niszczarka Zdjęć
- ↳ II: Być Jak Kameleon: Extreme Edition
- ↳ III: Potworne Zaplecze
- ↳ IV:adogzeiN i adogZ
- ↳ V: Królewski Mundial
- ↳ VI
- ↳ VII
- ↳ VIII
- ↳ O różnych innych rzeczach
- Toaleta
- ↳ Kanalizacja
- Korytarz
- ↳ Fandomowe Linki
- Kuchnia
- ↳ O stronie Reksia
- ↳ Plejada Gwiazd
- ↳ Dział Test
- Piwnica
- ↳ Izba Pamięci
- ↳ Rekord Obecności
- ↳ Gwardia Reksia
- ↳ V Gwardia Reksia
- ↳ Koszary Gwardii Reksia
- ↳ Redakcja "Rex News"
- ↳ Numer 1
- ↳ Numer 2
- ↳ Numer 3
- ↳ Numer 4
- ↳ Numer 5
- ↳ Numer 6
- ↳ Siedziba Reksiopedystów
- ↳ Studio
- ↳ Archiwum Konkursów
- ↳ Konkursy Dizla
- ↳ Land Of Immortals
- ↳ Rozgrywka
- ↳ Fabryka Postaci
- ↳ Latający Zamek Magów
- ↳ Błękitne Koloseum
- ↳ Niebiański Teatr
- ↳ Klasztor Sklepienia Chaosu
- ↳ Polana Przeznaczenia
- ↳ Parnas
- ↳ Biały Zamek
- ↳ Karczma pod Czterolistną Koniczyną.
- ↳ Niebo
- ↳ Czyściec
- ↳ Piekło
- ↳ Zgoda i Niezgoda II
- ↳ Jasnowidzący
- ↳ Obóz Jasnowidzących
- ↳ Drużyna na czasie
- ↳ Obóz Drużyny Na Czasie
- ↳ Mr Monster's Show II
- ↳ Revenge Of Mysteries
- ↳ Dreams Of Paradise
- ↳ FIIames Of War
- ↳ Potworiada - Paradajs Edyszyn
- ↳ X² z² Y² - Paradajs Edyszyn
- ↳ Dawno, dawno temu.. Jeszcze przed historią.
- ↳ Viva la Revolución!
- ↳ Piramidalna Paranoja
- ↳ Domena Grincha
- ↳ The Strangers
- ↳ Rzeźnia numer 66
- ↳ HeRoeS
- ↳ Dead's Kitchen
- ↳ Świeżo Upieczeni
- ↳ Świeżo Upieczeni
- ↳ Płonące Fartuchy
- ↳ Płonące Fartuchy
- ↳ Być Jak Kameleon
- ↳ Potworny Mundial II
- ↳ Showdown Time
- ↳ Showdown Time
- ↳ The Rex Tales III: Swan Song
- ↳ The Rex Tales
- ↳ The Rex Tales I: Genesiss
- ↳ ...
- ↳ The Rex Tales II: Dead Winds
- ↳ ...
- ↳ The Rex Tales III: Swan Song
- ↳ ...
- ↳ Libraria Cognita
- ↳ Exegi monumentum aere perennius
- ↳ Vivere Est Militare
- ↳ ..
- ↳ Ubi Amici, Ibi Opes
- ↳ Stan Kont
- ↳ Scio, me nihil scire
- ↳ O Alchemiku
- ↳ Amor Tussisque Non Celantur
- ↳ ..
- ↳ Per Aspera Ad Astra
- ↳ ..
- ↳ Cysterna Chaosu
- ↳ Czarny Staw
- ↳ Ragnarok
- ↳ Mr Monster's Show
- ↳ Chatka Dziadka Mroza
- ↳ Tajny pokój końca eventu
- ↳ X z Y
- ↳ Turniej Rycerski
- ↳ Potworny Teleturniej
- ↳ Diabelski Młyn
- ↳ Mroczne Warcaby
- ↳ Diaboliczne Statki
- ↳ Straszny Spadalec
- ↳ Potworne Scrabble
- ↳ Kółko i Krzyżyk Pod Piecem
- ↳ Mroczne Kalambury
- ↳ Magiczna Niszczarka Zdjęć 2
- ↳ Podwórkowy Mundial
- ↳ Zgoda I Niezgoda
- ↳ Siedziba Smoka
- ↳ Siedziba Smoka 2
- ↳ Siedziba Smoka 3
- ↳ Siedziba Smoka 4
- ↳ Siedziba Smoka 5
- ↳ Siedziba Smoka 6
- ↳ Siedziba Smoka 7
- ↳ Siedziba Smoka 8
- ↳ Siedziba Smoka 9
- ↳ Siedziba Smoka 10
- ↳ Siedziba Smoka 11
- ↳ Siedziba Smoka 12
- ↳ Finalna Kryjówka Smoka
- ↳ Cyrk Chaosu
- ↳ Wrota Chaosu
- ↳ #4. The Celestial War
- ↳ The Celestial War
- ↳ #5. Deus Ex Machina
- ↳ #5. Deus Ex Machina
- ↳ Dawno, Dawno temu
- ↳ #1. Lęgowisko Zażartych Skarpetożerców
- ↳ #2. Kaskadowa Valhalla
- ↳ #3. The Silent Wood
- ↳ #1. Arena Galaktycznej Nieskończoności
- ↳ #2. Przeklęte Ziemie Dullahana
- ↳ #3. Zone Of Terror
- ↳ Zgoda i Niezgoda III
- ↳ Czarne Koloseum
- ↳ Psychiczni i Chorzy
- ↳ Piewcy Śmierci
- ↳ Kingdom Of Penalties
- ↳ Mr Monster's Show III
- ↳ Kocham Cię, Forum
- ↳ Drużyna Czarnego
- ↳ Drużyna Kretesa
- ↳ Trup Pogrzebany
- ↳ Trafiony, Zatopiony
- ↳ Potworiada II
- ↳ Cios za Cios
- ↳ Wonsz Busters
- ↳ Ca$h Rain
- ↳ Kameleon Stajl
- ↳ Potworny Mundial III
- ↳ Noc Creepalionu
- ↳ Starlight Of Fashion
- ↳ Freak Show
- ↳ Konkursy Kretesa102
- ↳ Kretes102 Darkness Lajf
- ↳ Oktoberfeßt
- ↳ Hintergnis, czyli Zaplecze 2
- ↳ Fur Empire, czyli Imperium Fur II
- ↳ Demokratyczno-Cesarskie Anipenińskie Państwo Kabużu i Oldanii
- ↳ Islamska Republika Khaklazji
- ↳ Imperium Krastańskie
- ↳ Islamska Republika Teherii Północnej
- ↳ Erikinana
- ↳ Republika Srbenijska
- ↳ Republika Fioletowa
- ↳ Pact Intercontinental Organizaton
- ↳ Islamic Pact For Free Fur
- ↳ Human Problems
- ↳ Unia Suchtalańska
- ↳ Międzynarodówka
- ↳ Pact for Help Microstates
- ↳ Facist Pakt!
- ↳ Wojna!
- ↳ Imperium Fur
- ↳ Republika Tysterii (Była Republika Guuk)
- ↳ Qi San Xuan
- ↳ Dona i Kaczowia
- ↳ Wielka Republika Lechistanu
- ↳ Socjalistyczna Republika Rapii
- ↳ Wyspa Bolesnego Sortu
- ↳ Związek Wyspiański
- ↳ Tygresja
- ↳ Sojusz Guuk, Rapii, Doni-Kaczowi i Qui San Xuan
- ↳ Sojusz Wielkiej Rep. Lechistanu, Wyspy Bolesnego Sortu i Związku Wyspiańskiego
- ↳ 12 Zaplecze
- ↳ Ścinarka Marzeń
- ↳ Va Theca
- ↳ Czuć Piniądz
- ↳ TOP 10 FORUM!!!
- ↳ Zone of Emperor Fiction
- ↳ Tajny pokój końca eventu
- ↳ Konkurs Literacki
- ↳ RPG
- ↳ Questy Herfindera
- ↳ www.przygodyreksia.aidemmedia.pl/pliki/kretes/forum/reksioforum/viewforum.php?f=questy_herfindera_2
- ↳ Paradoksalna Hiperprzestrzeń
- ↳ Opowieść o Złotym Eterze
- ↳ Recepcja
- ↳ Imperium Rur 3: Cień Robaka
- ↳ Mawaria
- ↳ Rzesza Discordowa
- ↳ Zagłębie Rury
- ↳ Nowe Morawy
- ↳ Donkunta
- ↳ Katelessa
- ↳ Imperium Dizlowskie
- ↳ Dalekie Kraje
- ↳ Związek Wyspiański im. Placka i Ziemniaczka
- ↳ Magiczna Niszczarka Zdjęć 3
- ↳ Noc Duchów
- ↳ Cesarskie RPG
- ↳ Rest in pieces
- ↳ Librarium
- ↳ Xarvazduun
- ↳ "Pod Zakutym Łbem"
- ↳ Wrota Archipelagu
- ↳ Effectrix
- ↳ Neko no Kochi
- ↳ Jakub Blumsztajn
- ↳ Von Kartoffel
- ↳ Verlet Zung
- ↳ Bartłomiej Szkot
- ↳ Jan de Franca
- ↳ Besheb
- ↳ Lochy i Smoki
- ↳ Pustynia Khaarenów
- ↳ Forumowy Tydzień Kreatywności
- ↳ Czerwony Młynek
- ↳ Kasyno
- ↳ Złote Tuby 2016
- ↳ Time And Relative Dimensions In Business
- ↳ Treasure of the Temple
- ↳ Klony Wojen
- ↳ Fast & Cheating
- ↳ ???
- ↳ ????
- ↳ ?????
- ↳ ??????
- ↳ ???????
- ↳ ????????
- ↳ ?????????
- ↳ ??????????
- ↳ Konstantymonopol
- ↳ ????????????
- ↳ ?????????????
- ↳ Canto Anima
- ↳ Serca z Twarogu
- ↳ Gotlandia
- ↳ Ekologiczna Republika Dwóch Stanów
- ↳ Rzeczypospolita Warmińska
- ↳ Neostrada TP
- ↳ Animalistyczna Republika Ludowa
- ↳ Morenkowa Strefa Specjalna
- ↳ Lodziarzowa Republika Narodowa
- ↳ Wodzostwo Zachodniej Borei
- ↳ Liga Dreszczyku
- ↳ Archiwum Ważnych tematów na forum
- ↳ Zapytaj Postacie
- ↳ Shoutbox
- ↳ Zamrażarka Działów
- ↳ Kącik Wróżbiarski Cisza
- ↳ Rex Memy (strona tymaczasowo nie działa)
- ↳ Rex Cites
Posty: 2
• Strona 1 z 1