Rozgrywka III rozdziału
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Rozgrywka III rozdziału
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: Rozgrywka III rozdziału
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: Rozgrywka III rozdziału
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: Rozgrywka III rozdziału
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: Rozgrywka III rozdziału
Casius podrapał się po głowie. Wiedział, że Nestore ma ze sobą poważne problemy, ale wyraźnie ich nie docenił.
Podszedł do Coldiana i wyciągnął dłoń.
-Silver. Casius Nathaniel Istredd Silver. Mag smoczych płomieni. Miło mi poznać.
Naprędce zapoznawszy się z członkami Delicate Saints, powrócił na miejsce i rozpoczął przedstawianie swojego planu.
-Na tyle, na ile mi wiadomo, Crazier odciął dojście do miasta od strony zachodniej, ale ze wschodnią tak niezbyt już mu wyszło. Dalej trzeba uważać na runy, ale nie ma tragedii.
Mamy tu 19 osób władających najróżniejszymi rodzajami magii: Fire Dragon Slaughterer, Light Dragon Slaughterer, 2x Angel Wings, 2x Ice Creation, 2x Strange Force, Sun Fire, Syringe Force, Teleportation, Shapeshifting, Metamorphosis, Galaxy Wrath, Armor Alteration, Live Inscription, Stun Gun, Headshot, Wind of Change, Sharp Teeth, Interception, Song of Nature: Healing, alchemia. Daje nam to całkiem pokaźny arsenał do walki - walczymy jednak z przeważającym wrogiem.
Sprawa najważniejsza - musimy dostać się do Sourceful. Jeżeli wierzyć posiadanym przez nas informacjom, spotkamy tam przynajmniej parę osób stojących po naszej stronie.
Silver wyciągnął mapę Eldshire i rozłożył ją na kamieniu, tak, by wszyscy mogli ją widzieć.
-Jak widać, Sourceful jest tu, a my nadchodzimy stamtąd, z kompletnie przeciwnej strony miasta, przy czym okrążenie miasta odpada, albowiem ten dziad Nestore. Innymi słowy: będzie, będzie zabawa, będzie się działo i takie tam. Chyba, że możemy się teleportować... kolego Rzeźnik, pan włada magią teleportacji. Czy byłby pan w stanie przenieść na niezbyt duży dystans całą naszą grupę? Albo chociaż jej część, w wypadku czego: panie Saberhail, w tym... czymś, czym pan przyleciał, to ile osób się zmieści? I nie rozbije się? Bo jak jest ryzyko, że tak, to proponowałbym wpakować tam Elisę i Emmę... znaczy nic nie mówiłem.
No i... jeżeli nic z tego nie wypali, będziemy musieli przejść na piechotę. Idziemy ze wschodu, przy czym po wschodniej stronie rzeki znajdują się prawie wszystkie bramy - oprócz północnej. Trochę głupio, bo od tej byłoby nam najbliżej.
Pojawia się tutaj kwestia, czy nas się spodziewają, czy też nie, i czy wiedzą, kogo się spodziewać, czy nie. W przypadku, gdy nie... taka grupa będzie rzucać się w oczy, trzeba by więc rozdzielić się i do miasta wkraczać na raty, w trzy-czteroosobowych grupkach, obierając inne ścieżki za każdym razem. Nie wiemy, czy nie ma tam tego dziada Vudixa, co oznacza, że moja grupa musiałaby przejść jako ostatnia i najkrótszą drogą - przez bramę północno-wschodnią, do teleportu A, potem w lewo. O ile teleporty jeszcze działają... kolego Rzeźnik, jak dokładnie wygląda sytuacja? Czy teleporty jeszcze działają? Co z Lyonhall? Czy ktokolwiek go jeszcze broni, czy też zostało całkowicie opuszczone?
Niestety, nie tylko mojej grupie grozi rozpoznanie. W zasadzie chyba tylko drużyna p. Saberhaila może wejść do miasta bez szczególnego ryzyka. Ten dziad Adam i ten dziad Vudix znają nas prawie wszystkich, a Emma i Sapphire są w dodatkowym niebezpieczeństwie - znają je wszyscy członkowie Closed Sacrament. Na wszelki wypadek dobrze byłoby rozstawić posiłki po drodze.
Podsumowując - tak mniej więcej by to wyglądało:
Grupa 1. Coldian Saberhail, Stick Pick, Cynthia Nightwish. Przejdą południową bramą i udając turystów, udadzą się mostem Euforii aż do parku Arche. Tam będą oczekiwali na kolejne grupy i ogólnie będą mieli ładne pole widzenia na ścieżkę następnej grupy.
Grupa 2. Dove Golly, Theta Sigma, Ei Nibel, Patricia McFlower. Wasze zadanie to po prostu przeżyć. Przejdziecie tą samą drogą, co grupa 1, ale parę minut po nich.
Grupa 3. Elisa Rose, Eileen Mirabelle, Luke Sharp, Ava Starlight. Grupa musi przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo Eileen. Przedostaną się oni do miasta południowo-wschodnią bramą, przejdą obok Flame Kitchen i dostaną się do teleportu B, a następnie ruszą do Sourceful.
Grupa 4. Theon Cheeses White, Virginia Light, Maya Victoria Bloodblade, Francis. Do tej grupy przydzielamy dwoje najwyższych poziomowo magów spośród tych, którzy nam zostali. Wkroczą oni wschodnią bramą, przejdą obok banku Ambercash, a następnie teleportem B przeniosą się na drugą stronę rzeki. Francis i Maya ruszą dalej aż do Sourceful, natomiast Theon i Virginia zatrzymają się przy plantacji Johnsona.
Grupa 5. Sapphire Stormdrake, Emma, Casius Nathaniel Istredd Silver, kolega Rzeźnik. Jak już mówiłem - grupa najwyższego zagrożenia, toteż dajemy tu dwóch smoczych magów oraz obieramy krótką drogę - północno-wschodnia brama, teleport A2, teleport A1 i w lewo.
Nieco inaczej sytuacja wygląda, jeżeli nas się spodziewają. Wówczas olać dyskrecję, bo to i tak nic nie da, szturmujemy.
Weźmiemy ich z dwóch stron - grupa Dova, złożona z Coldiana, Cynthii, Sticka, Thety, Luke'a, Avy, Virginii i Theona uderzy od strony południowej bramy, natomiast moja - w jej skład wejdzie Ei, Elisa, Eileen, Emma, Sapphire, Maya, Francis, Patricia i kolega Rzeźnik - ruszy do bramy północno-wschodniej. Musimy przedostać się przez zewnętrzny mur i dostać do teleportu. Grupa Golly'ego ma naturalnie dłuższą drogę do pokonania i jej zadanie będzie trudniejsze. Liczę na was.
Dalej... jak już będziemy na miejscu, to się zobaczy, jakoś to będzie i takie tam. Musimy ogarnąć sytuację i zobaczyć, ilu nas jest.
Dove, jełopie, możesz już zacząć tłumaczyć, czemu mój genialny plan nie wypali.
Podszedł do Coldiana i wyciągnął dłoń.
-Silver. Casius Nathaniel Istredd Silver. Mag smoczych płomieni. Miło mi poznać.
Naprędce zapoznawszy się z członkami Delicate Saints, powrócił na miejsce i rozpoczął przedstawianie swojego planu.
-Na tyle, na ile mi wiadomo, Crazier odciął dojście do miasta od strony zachodniej, ale ze wschodnią tak niezbyt już mu wyszło. Dalej trzeba uważać na runy, ale nie ma tragedii.
Mamy tu 19 osób władających najróżniejszymi rodzajami magii: Fire Dragon Slaughterer, Light Dragon Slaughterer, 2x Angel Wings, 2x Ice Creation, 2x Strange Force, Sun Fire, Syringe Force, Teleportation, Shapeshifting, Metamorphosis, Galaxy Wrath, Armor Alteration, Live Inscription, Stun Gun, Headshot, Wind of Change, Sharp Teeth, Interception, Song of Nature: Healing, alchemia. Daje nam to całkiem pokaźny arsenał do walki - walczymy jednak z przeważającym wrogiem.
Sprawa najważniejsza - musimy dostać się do Sourceful. Jeżeli wierzyć posiadanym przez nas informacjom, spotkamy tam przynajmniej parę osób stojących po naszej stronie.
Silver wyciągnął mapę Eldshire i rozłożył ją na kamieniu, tak, by wszyscy mogli ją widzieć.
Spoiler:
No i... jeżeli nic z tego nie wypali, będziemy musieli przejść na piechotę. Idziemy ze wschodu, przy czym po wschodniej stronie rzeki znajdują się prawie wszystkie bramy - oprócz północnej. Trochę głupio, bo od tej byłoby nam najbliżej.
Pojawia się tutaj kwestia, czy nas się spodziewają, czy też nie, i czy wiedzą, kogo się spodziewać, czy nie. W przypadku, gdy nie... taka grupa będzie rzucać się w oczy, trzeba by więc rozdzielić się i do miasta wkraczać na raty, w trzy-czteroosobowych grupkach, obierając inne ścieżki za każdym razem. Nie wiemy, czy nie ma tam tego dziada Vudixa, co oznacza, że moja grupa musiałaby przejść jako ostatnia i najkrótszą drogą - przez bramę północno-wschodnią, do teleportu A, potem w lewo. O ile teleporty jeszcze działają... kolego Rzeźnik, jak dokładnie wygląda sytuacja? Czy teleporty jeszcze działają? Co z Lyonhall? Czy ktokolwiek go jeszcze broni, czy też zostało całkowicie opuszczone?
Niestety, nie tylko mojej grupie grozi rozpoznanie. W zasadzie chyba tylko drużyna p. Saberhaila może wejść do miasta bez szczególnego ryzyka. Ten dziad Adam i ten dziad Vudix znają nas prawie wszystkich, a Emma i Sapphire są w dodatkowym niebezpieczeństwie - znają je wszyscy członkowie Closed Sacrament. Na wszelki wypadek dobrze byłoby rozstawić posiłki po drodze.
Podsumowując - tak mniej więcej by to wyglądało:
Grupa 1. Coldian Saberhail, Stick Pick, Cynthia Nightwish. Przejdą południową bramą i udając turystów, udadzą się mostem Euforii aż do parku Arche. Tam będą oczekiwali na kolejne grupy i ogólnie będą mieli ładne pole widzenia na ścieżkę następnej grupy.
Grupa 2. Dove Golly, Theta Sigma, Ei Nibel, Patricia McFlower. Wasze zadanie to po prostu przeżyć. Przejdziecie tą samą drogą, co grupa 1, ale parę minut po nich.
Grupa 3. Elisa Rose, Eileen Mirabelle, Luke Sharp, Ava Starlight. Grupa musi przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo Eileen. Przedostaną się oni do miasta południowo-wschodnią bramą, przejdą obok Flame Kitchen i dostaną się do teleportu B, a następnie ruszą do Sourceful.
Grupa 4. Theon Cheeses White, Virginia Light, Maya Victoria Bloodblade, Francis. Do tej grupy przydzielamy dwoje najwyższych poziomowo magów spośród tych, którzy nam zostali. Wkroczą oni wschodnią bramą, przejdą obok banku Ambercash, a następnie teleportem B przeniosą się na drugą stronę rzeki. Francis i Maya ruszą dalej aż do Sourceful, natomiast Theon i Virginia zatrzymają się przy plantacji Johnsona.
Grupa 5. Sapphire Stormdrake, Emma, Casius Nathaniel Istredd Silver, kolega Rzeźnik. Jak już mówiłem - grupa najwyższego zagrożenia, toteż dajemy tu dwóch smoczych magów oraz obieramy krótką drogę - północno-wschodnia brama, teleport A2, teleport A1 i w lewo.
Nieco inaczej sytuacja wygląda, jeżeli nas się spodziewają. Wówczas olać dyskrecję, bo to i tak nic nie da, szturmujemy.
Weźmiemy ich z dwóch stron - grupa Dova, złożona z Coldiana, Cynthii, Sticka, Thety, Luke'a, Avy, Virginii i Theona uderzy od strony południowej bramy, natomiast moja - w jej skład wejdzie Ei, Elisa, Eileen, Emma, Sapphire, Maya, Francis, Patricia i kolega Rzeźnik - ruszy do bramy północno-wschodniej. Musimy przedostać się przez zewnętrzny mur i dostać do teleportu. Grupa Golly'ego ma naturalnie dłuższą drogę do pokonania i jej zadanie będzie trudniejsze. Liczę na was.
Dalej... jak już będziemy na miejscu, to się zobaczy, jakoś to będzie i takie tam. Musimy ogarnąć sytuację i zobaczyć, ilu nas jest.
Dove, jełopie, możesz już zacząć tłumaczyć, czemu mój genialny plan nie wypali.

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
- Kretes102
- Poznaniak Nieszczelny
- Posty: 2435
- Rejestracja: wt, 24 lip 2012, 11:47
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: Poznań, Rzeczpospolita Polska
- Kontakt:
Re: Rozgrywka III rozdziału
Hank Chestershire coraz, coraz, coraz, coraz, coraz, coraz... wróć, coraz bardziej odczuwał, że wszystko co się wokół niego dzieje jest czystym zaprzeczeniem tego, co kiedyś czynił, tworzył. Teraz jawią się w nim myśli zarówno pesymistyczne, jak i optymistyczne. Niestety, tych pierwszych było więcej, wszystko przez śmierć Sorrowa. Chciałby, aby jego wierny przyjaciel powrócił do żywych. Ponadto w głowie jawiło się także zdezorientowanie, co ma robić i co ma począć, chociaż czasem zdaje mu się, że powtarza słowa, używając synonimów i myśli nad tym, że żyłoby się lepiej, gdyby... dowiedział się, co dalej? Spytał więc Hurricane'a, czy może jakoś pomóc Reksiowi i Kretesowi oraz czy jego przyjaciele powrócą i będą z nim kontynuować przygodę życia.
Co ja będę się rozpisywał, zapraszam:
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście
- Autor8
- Lord Protektor
- Posty: 2169
- Rejestracja: ndz, 7 kwie 2013, 13:22
- Naklejki: 100
Re: Rozgrywka III rozdziału
- Oj - rzekł zaskoczony skalą zjawiska Samson. - To zmienia postać Rzesz... to znaczy rzeczy. Nie wiem nic o żadnych Rzeszach, chyba, że o rzeszach bananów na plantacji, o których chyba powinienem wiedzieć, bo jakbym nie wiedział, to by było dziwne...
- ??? - odpowiedzieli mu z pewnością i niecierpliwością uczestnicy tejże interesującej i fascynującej konwersacji. Faktem jest, że zapewne w tej karczmie dawno takiej rozmowy nikt nie widział.
- Dobre, to mam plan, który się na pewno nie uda. Ale jak mówi stare dobre przysłowie, kto nie ryzykuje ten jak koń pod górę!
Zaczniemy wszystko od tego, że przebierzemy się my dwaj, p o t ę ż n i, magowie z TRT za ochroniarzy. Trzeci pojedzie do Earla The Doga i przynajmniej spróbuje poprosić go o pomoc. Kto wie, może rozmowę z magiem potraktuje trochę inaczej niż z karczmarzem? Warto próbować. Najlepiej, żebyśmy się jakoś dogadali kto ma jechać. Ten ktoś ma pojechać jak najszybciej.
Wracając do naszej dwójki... Cóż, tutaj nam potrzebna jest cierpliwość, gdyż musimy poczekać na jełopów co chcą haracz. Lepiej żeby nie wiedzieli oni o naszym istnieniu, więc możemy np. udawać skrajnych alkoholików, co postanowili dziś akurat skorzystać z usług tegoż przedsiębiorstwa, co się w nim o dziwo znajdujemy (jeszcze).
Kiedy te jełopy się pokażą, stoczymy z nimi pojedynek na śmierć i życie... Wielokrotnie byliście już nękani, więc zapewne te złe jełopy uważają, że mają już was na zawsze. Myślę, że wyślą raczej żółtodzioby. Powinniśmy sobie z nimi poradzić... Ja użyję na nich zaklęcia Red Rose, a potem coś się wymyśli. Potem od nich wymusimy, żeby nam powiedzieli coś więcej o sobie.
Gorzej jeśli to będą jakieś grube ryby, które akurat postanowią przybyć zobaczyć tą fajną karczmę, co o niej słyszeli od wielu. Można się spodziewać dwóch rodzajów takich gości: feministek i osoby niższe w hierarchii, jeszcze bez tych poglądów. Trudno będzie rozpoznać, z kim dokładnie mamy do czynienia. Wtedy trzeba po prostu strzelać Banana King 3, który powinien te feministki zniszczyć. Ale co ja tam wiem, ja to piszę całkowicie bez znajomości tego uniwersum XDD
- Ahm... okeeeeeeej... - skomentowali ten jakże genialny plan, jego słuchacze.
- To co, urabiamy?
Po tych słowach cała drużyna SLD zaczęła przygotowania do planu wielkiej walki z feminizmem tego świata.
- Ahaa, i jeszcze jedno - przypomniał sobie nagle Samson. - Nie chcę być nieuprzejmy, nie jestem zresztą wcale materialistą, ale czy możemy liczyć na jakąś hm... nagrodę? Wystarczy zwykła zniżka w karczmie, nic więceeeej.
- ??? - odpowiedzieli mu z pewnością i niecierpliwością uczestnicy tejże interesującej i fascynującej konwersacji. Faktem jest, że zapewne w tej karczmie dawno takiej rozmowy nikt nie widział.
- Dobre, to mam plan, który się na pewno nie uda. Ale jak mówi stare dobre przysłowie, kto nie ryzykuje ten jak koń pod górę!
Zaczniemy wszystko od tego, że przebierzemy się my dwaj, p o t ę ż n i, magowie z TRT za ochroniarzy. Trzeci pojedzie do Earla The Doga i przynajmniej spróbuje poprosić go o pomoc. Kto wie, może rozmowę z magiem potraktuje trochę inaczej niż z karczmarzem? Warto próbować. Najlepiej, żebyśmy się jakoś dogadali kto ma jechać. Ten ktoś ma pojechać jak najszybciej.
Wracając do naszej dwójki... Cóż, tutaj nam potrzebna jest cierpliwość, gdyż musimy poczekać na jełopów co chcą haracz. Lepiej żeby nie wiedzieli oni o naszym istnieniu, więc możemy np. udawać skrajnych alkoholików, co postanowili dziś akurat skorzystać z usług tegoż przedsiębiorstwa, co się w nim o dziwo znajdujemy (jeszcze).
Kiedy te jełopy się pokażą, stoczymy z nimi pojedynek na śmierć i życie... Wielokrotnie byliście już nękani, więc zapewne te złe jełopy uważają, że mają już was na zawsze. Myślę, że wyślą raczej żółtodzioby. Powinniśmy sobie z nimi poradzić... Ja użyję na nich zaklęcia Red Rose, a potem coś się wymyśli. Potem od nich wymusimy, żeby nam powiedzieli coś więcej o sobie.
Gorzej jeśli to będą jakieś grube ryby, które akurat postanowią przybyć zobaczyć tą fajną karczmę, co o niej słyszeli od wielu. Można się spodziewać dwóch rodzajów takich gości: feministek i osoby niższe w hierarchii, jeszcze bez tych poglądów. Trudno będzie rozpoznać, z kim dokładnie mamy do czynienia. Wtedy trzeba po prostu strzelać Banana King 3, który powinien te feministki zniszczyć. Ale co ja tam wiem, ja to piszę całkowicie bez znajomości tego uniwersum XDD
- Ahm... okeeeeeeej... - skomentowali ten jakże genialny plan, jego słuchacze.
- To co, urabiamy?
Po tych słowach cała drużyna SLD zaczęła przygotowania do planu wielkiej walki z feminizmem tego świata.
- Ahaa, i jeszcze jedno - przypomniał sobie nagle Samson. - Nie chcę być nieuprzejmy, nie jestem zresztą wcale materialistą, ale czy możemy liczyć na jakąś hm... nagrodę? Wystarczy zwykła zniżka w karczmie, nic więceeeej.
- Dawid6
- Bezpieczeństwo Forum
- Posty: 2178
- Rejestracja: sob, 7 lis 2009, 14:12
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Koło komputera xD
- Kontakt:
Re: Rozgrywka III rozdziału
Sprawdzam swe ochędóstwo, poprawiam płaszcz, przeczesuję zarost, zarówno ten górny, jak i ten... na "klacie", po czym staje w wygodnej do masakrowania pozycji ze skrzydłami na biodrach.
- Casius.
Jełopie.
Twój "genialny" plan nie wypali oczywiście z powodu sił wyższych.
Tak serio to nie chce mi się go zbytnio obrażać, poza tym szanuję Twój czas i pracę włożoną w jego przygotowanie. W teorii wydaje się całkiem przyjemny, a nawet... łatwy do wykonania?! W każdym razie nawet, gdyby tak nie było, to bym się o to nie kłócił, gdyż... ostatnim razem, gdy próbowałem coś przedyskutować, wydarzenia potoczyły się bodajże najgorszą drogą. Tak to już jest, gdy długość tur czas trwania naszych wypowiedzi niby nie jest odgórnie wyznaczony i wydaje się ciągnąć w nieskończoność, ale tak naprawdę każda swobodna wymiana zdań jest niezwykle kosztowna... Tutaj zatem zakończę mój beznadziejny monolog, mając nadzieję, że następnym razem to ja zdążę coś wymyślić pierwszy.
Zmieniając partnera rozmowy na Coldiana, dyskutuję z nim na tematy różne, m.in. czy jako gildia nie opracowali jakiegoś własnego planu.
- Casius.
Jełopie.
Twój "genialny" plan nie wypali oczywiście z powodu sił wyższych.
Tak serio to nie chce mi się go zbytnio obrażać, poza tym szanuję Twój czas i pracę włożoną w jego przygotowanie. W teorii wydaje się całkiem przyjemny, a nawet... łatwy do wykonania?! W każdym razie nawet, gdyby tak nie było, to bym się o to nie kłócił, gdyż... ostatnim razem, gdy próbowałem coś przedyskutować, wydarzenia potoczyły się bodajże najgorszą drogą. Tak to już jest, gdy długość tur czas trwania naszych wypowiedzi niby nie jest odgórnie wyznaczony i wydaje się ciągnąć w nieskończoność, ale tak naprawdę każda swobodna wymiana zdań jest niezwykle kosztowna... Tutaj zatem zakończę mój beznadziejny monolog, mając nadzieję, że następnym razem to ja zdążę coś wymyślić pierwszy.
Zmieniając partnera rozmowy na Coldiana, dyskutuję z nim na tematy różne, m.in. czy jako gildia nie opracowali jakiegoś własnego planu.
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015
Tym kolorem moderuję.
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015Tym kolorem moderuję.
- Z. Art
- Żaba
- Posty: 1643
- Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: student
- Kontakt:
Re: Rozgrywka III rozdziału
Santino, nie wiedząc w sumie jak czarować, szedł po Eldshire rozmyślając nad sposobami jego obrony. Większością powinien w sumie zająć się drób chaosu... jakąkolwiek, tradycyjną, metalową broń powinien być w stanie zjeść ze smakiem, ewentualnie sam może sobie zrobić miecz i bić ludzi. Problemem są tylko ci smoczy magowie czy jak im tam. Trzeba by ich pokonać.
- E suchajcie - zwrócił się do grupy - Niech ktoś zabezpieczy newralgiczne punkty przed ewentualnym teleportowaniem się głównych dowódców wroga. Jestem prawie pewien że ktoś z nich będzie miał taką moc.
Skierował się następnie do sklepu żelaznego, i, nie zwracając na utyskiwania sprzedawcy, zjadł pół słoika śrubek, żeby nabrać sił. Potem wyruszył na poszukiwanie dużego kawałku płótna i czerwonej farby.
Znalazłszy je, razem z kilkoma zmuszonymi mieszkańcami sporządził wielki transparent, który zawiesił nad bramą miejską. Napis na nim głosił:
REMANENT
może to skłoni atakujących do odstąpienia.
W razie czego po zdarciu pierwszego transparentu mógł ukazać się kolejny, już taki trochę nieco agresywny, o treści:
"Wasze matki były chomikami, a wasi ojcowie śmierdzieli skisłymi jagodami! A w ogóle to macie pryszcze!"
To powinno pomóc.
- E suchajcie - zwrócił się do grupy - Niech ktoś zabezpieczy newralgiczne punkty przed ewentualnym teleportowaniem się głównych dowódców wroga. Jestem prawie pewien że ktoś z nich będzie miał taką moc.
Skierował się następnie do sklepu żelaznego, i, nie zwracając na utyskiwania sprzedawcy, zjadł pół słoika śrubek, żeby nabrać sił. Potem wyruszył na poszukiwanie dużego kawałku płótna i czerwonej farby.
Znalazłszy je, razem z kilkoma zmuszonymi mieszkańcami sporządził wielki transparent, który zawiesił nad bramą miejską. Napis na nim głosił:
REMANENT
może to skłoni atakujących do odstąpienia.
W razie czego po zdarciu pierwszego transparentu mógł ukazać się kolejny, już taki trochę nieco agresywny, o treści:
"Wasze matki były chomikami, a wasi ojcowie śmierdzieli skisłymi jagodami! A w ogóle to macie pryszcze!"
To powinno pomóc.
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
- mysliwy112
- Roz-krecony
- Posty: 165
- Rejestracja: śr, 9 sie 2017, 17:28
Re: Rozgrywka III rozdziału
Hm... Feministki powiadasz... Widziałem je tylko trzy, cztery razy w życiu. Nie, zaraz, co! Co ja sobie wyobrażam przecież ja nigdy nie miałem do czynienia z takimi poglądami! W sumie trzeba by było poznać je z bliska. Więc załóżmy, że pomogę, zdobędę nagrodę oraz świetnie zabawię z feminizmem. I to wcale nie jest tak, że teraz wszyscy dookoła mnie słyszą bądź widzą moje myśli.
- Zgadzam się z tobą Samson. Jednak proponuję poprawę planu. Jak rabusie wkroczą do karczmy, wdam się z nimi się w rozmowę, jako że całą energię, uwagę, słowa, feminizm skierują na mnie to nie zorientują się kiedy tak niepozorny pijak którego będziesz udawać zaatakuje je w trakcie wyrażania najbardziej pokrętnych poglądów.
A właśnie Corneille możesz przynieść kolejny słoik krakersów? Ten się już skończył.
- Zgadzam się z tobą Samson. Jednak proponuję poprawę planu. Jak rabusie wkroczą do karczmy, wdam się z nimi się w rozmowę, jako że całą energię, uwagę, słowa, feminizm skierują na mnie to nie zorientują się kiedy tak niepozorny pijak którego będziesz udawać zaatakuje je w trakcie wyrażania najbardziej pokrętnych poglądów.
A właśnie Corneille możesz przynieść kolejny słoik krakersów? Ten się już skończył.
Jejku zapraszam https://github.com/mysliwy112
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: Rozgrywka III rozdziału
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: Rozgrywka III rozdziału
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: Rozgrywka III rozdziału
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: Rozgrywka III rozdziału
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Pan Kreton Dykta 10
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 743
- Rejestracja: pt, 8 sty 2016, 20:15
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: Świat Rur
- Kontakt:
Re: Rozgrywka III rozdziału
Koń Vudix postanowił rzucić wszystko i iść w Bieszczady... Gdzieś. Gdziekolwiek. Miał dość tych wszystkich Gildii. Pewnie wszystko przez to, że wszędzie był ignorowany i odrzucany.-Icha! Ucha!-krzyknął koń i wyszedł z budynku Czarnej Gildii. Zaczyna nowy etap w swoim życiu. Kierował się na zachód, aż trafi na coś wartego uwagi.
Bardzo milo mi sie wspolpracowalo, ale wierze, ze PKD bedzie wykonywal moje obowiazki lepiej i z gramem mlodzienczego wigoru [...] i mianowac Pana Kretona Dykte na swojego nastepce, samemu przechodzac do Rady Medrcow ~Traktor, 31.05.2019 23:58



