Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
- AdamMag
- Mag bezczelny
- Posty: 1196
- Rejestracja: śr, 2 gru 2009, 17:21
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Cały świat
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
Oh! Cóż za wielki zaszczyt nas spotkał, nareszcie dołączyli do nas ci sławni... no... ci... Mark i Faith. Życie sobie ze mnie kpi stawiając takich ludzi przede mną. Stop. To arcymagowie kpią. Nie wiem co oni sobie myślą? Uważają, że mogą sobie mną od tak po prostu dysponować? Nie jestem ich chłopcem na posyłki. Mogłe się założyć, że awansowali mnie na arcymaga tylko dlatego, aby móc mną lepiej, łatwiej i sprawniej zarządzać. Jako jeden z nich mam być im podległy i posłuszny. To jest jak sekta. Dlaczego tak uważam? Wciągnęli mnie wysoko w swoje struktury i nie mam pojęcia jak się z nich wyrwać. Gdybym był tu tylko anonimowym szeregowcem, łatwiej byłoby mi uciec. Co by nie mówić, to wszystko to dramat & weltschmerz.
Hej wam, wy... no... Mark i Faith. Co tam u was? Czemu zawracacie mi głowę? Możecie coś zrobić z tym tępym Nestorem? Byłbym usatysfakcjonowany.
Hej wam, wy... no... Mark i Faith. Co tam u was? Czemu zawracacie mi głowę? Możecie coś zrobić z tym tępym Nestorem? Byłbym usatysfakcjonowany.

- Autor8
- Lord Protektor
- Posty: 2169
- Rejestracja: ndz, 7 kwie 2013, 13:22
- Naklejki: 100
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
Samson Theodore Johnson widząc ogrom zniszczeń zaczął płakać. I to tak jak jeszcze nigdy. Hektolitry łez opadały na ziemie z jego oczu.
Po dwóch godzinach zapełnionych płaczem, Samson zaczyna rozważać samobójstwo, ale ostatecznie do niego nie dochodzi. W zamian za to, Samson bierze miotłę i zaczyna wszystko sprzątać.
Jeżeli dobrze pójdzie, to potrwa to wszystko trzy godziny. Wtedy dopiero zaczyna pielęgnować resztki.
Po pracy, która zajmie mu kolejne dwie godziny, idzie do Dorothy i na szybko daje jej worek z bananami. Robi to szybko, tak, żeby Dorothy nie zdążyła zadać jakiegokolwiek pytania.
Po tym idzie sobie do jakichś bibliotek i zaczyna czytać o tych dziwacznych stworach. Zapewne przez rudyzm nie będzie mógł pojąć słowa pisanego, więc prosi kogoś godnego zaufania o pomoc. Zapewne jednak takowej osoby nie zna i się załamuje. Znów zaczyna płakać.
Po dwóch godzinach zapełnionych płaczem, Samson zaczyna rozważać samobójstwo, ale ostatecznie do niego nie dochodzi. W zamian za to, Samson bierze miotłę i zaczyna wszystko sprzątać.
Jeżeli dobrze pójdzie, to potrwa to wszystko trzy godziny. Wtedy dopiero zaczyna pielęgnować resztki.
Po pracy, która zajmie mu kolejne dwie godziny, idzie do Dorothy i na szybko daje jej worek z bananami. Robi to szybko, tak, żeby Dorothy nie zdążyła zadać jakiegokolwiek pytania.
Po tym idzie sobie do jakichś bibliotek i zaczyna czytać o tych dziwacznych stworach. Zapewne przez rudyzm nie będzie mógł pojąć słowa pisanego, więc prosi kogoś godnego zaufania o pomoc. Zapewne jednak takowej osoby nie zna i się załamuje. Znów zaczyna płakać.
- olexo2
- DZIKI WCIONSZ
- Posty: 317
- Rejestracja: czw, 4 sie 2011, 10:42
- Naklejki: 3
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
Olexo chcąc odmachać Casiusowi położył na chwilę na ziemi czarny worek z diamentowymi winogronami, które - według zapewnień Bobby'ego - wcale nie były zwłokami. Spojrzał na worek i pomyślał "No kurde, przecież to na prawdę mogą być zwłoki.". Miał nadzieję, że nie wrobią go w pomoc w zabójstwie, czy coś.
Zaczął obmacywać
worek, by sprawdzić, czy jego zawartość w dotyku choć trochę przypomina zwłoki. Jeśli tak, wraca do winnicy i pyta Grapesa "Czy mógłbyś mi wyjaśnić, czemu te winogrona mają fakturę zwłok?". Przez chwilę zastanowił się nad doniesieniem na Grapesa, ale wtedy straciłby pracę i swoje ukochane liście. Najpierw się dowie, co Bobby ma do powiedzenia w tej sprawie.
Zaczął obmacywać
worek, by sprawdzić, czy jego zawartość w dotyku choć trochę przypomina zwłoki. Jeśli tak, wraca do winnicy i pyta Grapesa "Czy mógłbyś mi wyjaśnić, czemu te winogrona mają fakturę zwłok?". Przez chwilę zastanowił się nad doniesieniem na Grapesa, ale wtedy straciłby pracę i swoje ukochane liście. Najpierw się dowie, co Bobby ma do powiedzenia w tej sprawie.Zwycięzca Dreams of Paradise, Potwornego Mundialu 3 i zdobywca 5 miejsca w MMS2
pondering drzwi stalowe
Moderuje kolorem takim jak jest normalnie tekst w postach pisany
pondering drzwi stalowe
Moderuje kolorem takim jak jest normalnie tekst w postach pisany
- Z. Art
- Żaba
- Posty: 1643
- Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: student
- Kontakt:
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
Santino Brasi rzucił się w stronę jełopowatego ojca. Wyciągnął nóż i zadał mu kilka ciosów w plecy.
Po chwili jednak pochwycił dzieciaka i zaczął uciekać w nieokreślonym kierunku.
Może nikt go nie zabije, chociaż to mało możliwe, pfffff
Po chwili jednak pochwycił dzieciaka i zaczął uciekać w nieokreślonym kierunku.
Może nikt go nie zabije, chociaż to mało możliwe, pfffff
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
- kari mata hari.w
- Roz-krecony
- Posty: 198
- Rejestracja: śr, 14 wrz 2011, 15:02
- Naklejki: 3
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
Lepiej nie działać pod swoim prawdziwym nazwiskiem, prędzej czy później może to ściągnąć na mnie jakieś kłopoty.
Na szybko wymyślam fałszywe imię i nazwisko. Niech będzie... Clara Silver. Tak, to chyba pasuje.
Przedstawiam się kapitanowi pod tym nowym nazwiskiem i pytam go o Clintona Shell. Może on wie coś o moim celu, co może okazać się użyteczne. Oczywiście nie mówię mu o moich intencjach wobec Clintona.
Na szybko wymyślam fałszywe imię i nazwisko. Niech będzie... Clara Silver. Tak, to chyba pasuje.
Przedstawiam się kapitanowi pod tym nowym nazwiskiem i pytam go o Clintona Shell. Może on wie coś o moim celu, co może okazać się użyteczne. Oczywiście nie mówię mu o moich intencjach wobec Clintona.
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.

Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Dawid6
- Bezpieczeństwo Forum
- Posty: 2178
- Rejestracja: sob, 7 lis 2009, 14:12
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Koło komputera xD
- Kontakt:
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
d) - Zleceniodawca wspominał o jakimś kluczu? Teoretycznie to piwnica, więc raczej na klucz - zamyślam się. - Może się też zdarzyć, że sprzedawca nie ma klucza, gdyż ten leży w piwnicy i po prostu gość chce, byśmy wykonali za niego czarną robotę...
W każdym bądź razie proponuję na razie zbadać, czy potrzeba klucza, bo może ma zabezpieczenia, a może drzwi są już w takim stanie, że klucz im nie pomoże. Jeśli zajdzie potrzeba użycia klucza, to wysyłam Casiusa po tenże, gdyż ja osobiście jestem leniem. Jeśli i on jest leniem, to proponuję wysłać Francisa, choć to w sumie trochę niebezpieczne, lepiej już poradzić sobie z drzwiami mniej konwencjonalnymi metodami typu spalenie ich. Ciekawym pomysłem może być stopienie mechanizmu zamka i otworzenie drzwi kopniakiem, ale może się to skończyć, podobnie jak wszelkie inne zniszczenia dobytku zleceniodawcy, dość niemiło.
Nie należy zapominać o zachowaniu bezpieczeństwa i higieny pracy, a także o oświetleniu piwnicy poprzez np. otworzenie okien.
Oby to nie były turonie ;-;
W każdym bądź razie proponuję na razie zbadać, czy potrzeba klucza, bo może ma zabezpieczenia, a może drzwi są już w takim stanie, że klucz im nie pomoże. Jeśli zajdzie potrzeba użycia klucza, to wysyłam Casiusa po tenże, gdyż ja osobiście jestem leniem. Jeśli i on jest leniem, to proponuję wysłać Francisa, choć to w sumie trochę niebezpieczne, lepiej już poradzić sobie z drzwiami mniej konwencjonalnymi metodami typu spalenie ich. Ciekawym pomysłem może być stopienie mechanizmu zamka i otworzenie drzwi kopniakiem, ale może się to skończyć, podobnie jak wszelkie inne zniszczenia dobytku zleceniodawcy, dość niemiło.
Nie należy zapominać o zachowaniu bezpieczeństwa i higieny pracy, a także o oświetleniu piwnicy poprzez np. otworzenie okien.
Oby to nie były turonie ;-;
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015
Tym kolorem moderuję.
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015Tym kolorem moderuję.
- Kretes102
- Poznaniak Nieszczelny
- Posty: 2435
- Rejestracja: wt, 24 lip 2012, 11:47
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: Poznań, Rzeczpospolita Polska
- Kontakt:
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
a), b), c), e) Nieco poirytowany Hank postanowił bezpardonowo spytać się czy może, kurde, szybko przejść. Nie chce jako tako zakłócać świętego spokoju tego miejsca. Uważał też, że zniszczenie wody mogłoby mieć katastrofalne skutki w dziejach świata i jego Zauberstärke* (tak Hank nazywał swoją moc) mógłby wywołać początek końca świata. Nie chciał jednak do tego dopuścić i "przeprosił" pannę Niemkę... znaczy się niewiastę, co wygląda jak Unia Europejska po rozpadzie i chciał znaleźć alternatywne przejście. Jeśli zaś ona będzie chciała się stawiać, to MEINE ZAUBERSTÄRKE zostanie użyte przeciwko niej. Postanowił też pocieszyć Walda... znaczy się enta by pomógł w razie ataku tejże panny. Er hofft, dass** uda mu się całej wody na świecie nie zniszczyć.
*Czarodziejska moc; tu: moc destrukcji
**Miał nadzieję, że
*Czarodziejska moc; tu: moc destrukcji
**Miał nadzieję, że
Co ja będę się rozpisywał, zapraszam:
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
Casius potarł bliznę na policzku, jak zawsze, gdy się zamyślał. Nie miał zamiaru przyznać, że zapomniał o najważniejszym. I nie przyzna.
Złapał Francisa za kark i przywrócił do pozycji pionowej. "Chichraj się dalej, a przerzucę się na kuchnię chińską", mruknął do kota. Następnie podszedł do drzwi i sprawdził, czy nie ma na nich jakichś łatwo wykrywalnych zaklęć ochronnych. Jeżeli nie znajdzie nic takiego - szarpnie za klamkę, Jeżeli drzwi nie staną otworem - pora na zbadanie zamka. Widząc, że nie ma na nim żadnej ochrony, zwróci się do Dova.
-Kojarzysz ten stary trik z otwieraniem zamka poprzez wbicie noża między drzwi a framugę i przejechanie nim w górę i w dół? To dobry moment, by ją wypróbować.
Złapał Francisa za kark i przywrócił do pozycji pionowej. "Chichraj się dalej, a przerzucę się na kuchnię chińską", mruknął do kota. Następnie podszedł do drzwi i sprawdził, czy nie ma na nich jakichś łatwo wykrywalnych zaklęć ochronnych. Jeżeli nie znajdzie nic takiego - szarpnie za klamkę, Jeżeli drzwi nie staną otworem - pora na zbadanie zamka. Widząc, że nie ma na nim żadnej ochrony, zwróci się do Dova.
-Kojarzysz ten stary trik z otwieraniem zamka poprzez wbicie noża między drzwi a framugę i przejechanie nim w górę i w dół? To dobry moment, by ją wypróbować.

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
- Autor8
- Lord Protektor
- Posty: 2169
- Rejestracja: ndz, 7 kwie 2013, 13:22
- Naklejki: 100
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
Samson Theodore szybko zastanawia się, czy przypadkiem nie umie pływać... Jako że choruje jednak na rudyzm, nie potrafi. W tej samej chwili wpada w panikę. Zaczyna krzyczeć pomocy w każdym znanym przez siebie języku. Trwa to oczywiście bardzo krótko.
Samson łudzi się, że ktoś przyjdzie mu z pomocą. Może ktoś go wysłucha? Jeśli nie, to próbuje mimo wszystko jakoś pływać. Wszak pewnie nieraz widział, jak ktoś pływa.
To zapewne daje odwrotny efekt i Samson zaczyna się topić. Wtedy Theodore próbuje dostać się do bananów, żeby je uratować... albo spędzić z nimi ostatnie chwile swego życia.
Samson łudzi się, że ktoś przyjdzie mu z pomocą. Może ktoś go wysłucha? Jeśli nie, to próbuje mimo wszystko jakoś pływać. Wszak pewnie nieraz widział, jak ktoś pływa.
To zapewne daje odwrotny efekt i Samson zaczyna się topić. Wtedy Theodore próbuje dostać się do bananów, żeby je uratować... albo spędzić z nimi ostatnie chwile swego życia.
- Z. Art
- Żaba
- Posty: 1643
- Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: student
- Kontakt:
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
Brasi, gotowy w razie czego do ataku, zwrócił się do zmiennokształtnego.
"Po co to wszystko? Chcesz mnie wciągnąć w pułapkę? Wiesz, że mogę cię w każdej chwili zabić?"
Zastanawiał się też czy nie poczekać na goniący go tłum i wmówić mu, że zabity ojciec tak naprawdę żyje i stoi przed nimi.
"Po co to wszystko? Chcesz mnie wciągnąć w pułapkę? Wiesz, że mogę cię w każdej chwili zabić?"
Zastanawiał się też czy nie poczekać na goniący go tłum i wmówić mu, że zabity ojciec tak naprawdę żyje i stoi przed nimi.
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
- Pan Kreton Dykta 10
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 743
- Rejestracja: pt, 8 sty 2016, 20:15
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: Świat Rur
- Kontakt:
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
Na początku zaczynam wyzywać Rudolpha od jełopów i grożę wyrzuceniem przez okno. Następnie idę do Holly i ją przepraszam za to że Rudolph jełop potłukł wszystkie talerze i mówię że przy najbliższej okazji wyrzucę go przez okno
. Potem zapraszam ją na kolację. Jeśli się uda to uśmiecham się i podaję godzinę spotkania, a jeśli nie to mówię że ją też wyrzucę prze okno ,,To może innym razem,,. Idę po tym znowu do Pana Potwora i tego gupiego jełopa i mówię że przyjmuję wyzwanie do tego etapu na gołe klaty, i że pewnie znowu pokonam zniszczę tego jełopa.
Bardzo milo mi sie wspolpracowalo, ale wierze, ze PKD bedzie wykonywal moje obowiazki lepiej i z gramem mlodzienczego wigoru [...] i mianowac Pana Kretona Dykte na swojego nastepce, samemu przechodzac do Rady Medrcow ~Traktor, 31.05.2019 23:58
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.

Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
a), b)
Silver zatrzymał się między kilkoma popalonymi i pozrywanymi pajęczynami. Uznał, że to bardzo dobry moment na sprawdzenie ekwipunku swojego oraz swoich towarzyszy w poszukiwaniu jakiejkolwiek w miarę sensownej broni.
Prócz oręża ze szczególną uwagą poszukiwał drutów oraz blaszek, bowiem te dwa przedmioty, jak powszechnie wiadomo, w połączeniu bardzo dobrze sprawdzają się jako wytrych. Jeżeli nie znajdzie nic takiego - dalej pozostawało jeszcze zasugerowane wcześniej otwarcie drzwi nożem wyczarowanym magią lodu Dova.
Nim jednak drzwi staną otworem, trzeba pomyśleć nad tym, co czeka ich po drugiej stronie. Pajęczyny oraz odgłosy nie pozostawiały wiele miejsca na założenia, mimo to jednak Casius dalej miał nadzieję, że nie napotka tam krotodronów.
Naradził się szybko z towarzyszami. Zacznie od wpuszczenia do środka kilku ogników stworzonych przy użyciu czaru Fire Creation. W ich świetle lepiej rozezna się w sytuacji i będzie mógł opracować bardziej rozbudowany plan. Jeśli wierzyć zapewnieniom handlarza, w piwnicy znajdowały się dwa potwory. Było więc oczywiste, że obaj z Dovem powinni zająć się jednym, z Francisem w odwodzie.
Silver zatrzymał się między kilkoma popalonymi i pozrywanymi pajęczynami. Uznał, że to bardzo dobry moment na sprawdzenie ekwipunku swojego oraz swoich towarzyszy w poszukiwaniu jakiejkolwiek w miarę sensownej broni.
Prócz oręża ze szczególną uwagą poszukiwał drutów oraz blaszek, bowiem te dwa przedmioty, jak powszechnie wiadomo, w połączeniu bardzo dobrze sprawdzają się jako wytrych. Jeżeli nie znajdzie nic takiego - dalej pozostawało jeszcze zasugerowane wcześniej otwarcie drzwi nożem wyczarowanym magią lodu Dova.
Nim jednak drzwi staną otworem, trzeba pomyśleć nad tym, co czeka ich po drugiej stronie. Pajęczyny oraz odgłosy nie pozostawiały wiele miejsca na założenia, mimo to jednak Casius dalej miał nadzieję, że nie napotka tam krotodronów.
Naradził się szybko z towarzyszami. Zacznie od wpuszczenia do środka kilku ogników stworzonych przy użyciu czaru Fire Creation. W ich świetle lepiej rozezna się w sytuacji i będzie mógł opracować bardziej rozbudowany plan. Jeśli wierzyć zapewnieniom handlarza, w piwnicy znajdowały się dwa potwory. Było więc oczywiste, że obaj z Dovem powinni zająć się jednym, z Francisem w odwodzie.

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
- Kretes102
- Poznaniak Nieszczelny
- Posty: 2435
- Rejestracja: wt, 24 lip 2012, 11:47
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: Poznań, Rzeczpospolita Polska
- Kontakt:
Re: Let The Story Begin - Rogrywka I rozdziału.
a), d), e) Hank był bardzo zaciekawiony opowieścią Zei, iż zaczął łączyć wątki starca z wątkiem niewiasty i stwierdził, że wszystko zdaje się układać w logiczną całość. Eclipse Delic niszczący miasto za miastem może być bardzo niebezpieczny, ale nie niezniszczalny. Także w głowie Hanka zaczął kiełkować się pomysł, misja ratunkowa można rzec. Chciał jak najszybciej dostać się do Chefreindale, jeśli jeszcze z niego coś zostało. Nie wiadomo, czy ten "smok" już nie zasiał tam zniszczenia. Ojciec nieślubnych dzieci od razu postanowił nie próżnować zapytał się niewiasty, czy zgodzi się ona mu towarzyszyć. Jak w dobrym filmie, powinno być dwóch mężczyzn oraz jedna kobieta, a potem jeden z nich się w niej zakochuje z wzajemnością i... eee, dobra, trzeba zejść na ziemię. Czas rozwikłać trudną zagadkę. Razem, nie osobno.
Co ja będę się rozpisywał, zapraszam:
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście



