//wychodzi na chodnik/cośtam
//rzuca między rozpędzone pojazdy kilka placków wyjętych zza pazuchy. Wcale nie ma tam piekarnika, mąki, cukru, jajek, mleka, jabłek, galaretki i innych takich
No, i jak?
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie. III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015 Tym kolorem moderuję.
I tak on ma God Mode teraz i nic mu nie zrobimy.
I powtarzam, nie mieszajmy w historii, bo do władzy i tak dojdzie gorszy nazista, być może będący lepszym strategiem, i Niemcy jeszcze wojnę wygrają XD
No ale róbcie jak chcecie.
Katastrofę drogową? Czy to nie proste? Odwracać ode mnie uwagę, jełopy.
Narrator pisze:Podleciawszy do najbliższego skrzyżowania podporządkowanego i upewniwszy się, że nikt nie patrzy, Czarny niepostrzeżenie odkręcił ze słupa znak drogi podporządkowanej, po czym porzucił go w jakichś krzakach, kompletnie olewając, jak mało prawdopodobne jest to z punktu widzenia historii.
No. Załatwione. Schędażamy stąd, zanim ktoś nas zauważy.
Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ! Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Wspólnymi siłami, udało nam się spowodować małą katastrofę drogową. Dzieciak, który już wkrótce miał spalić cały świat, był martwy, sztywny i w ogóle jakiś taki blady. W każdym razie - nie żył, co również można było powiedzieć o mężczyźnie, który według tej historii, miał uratować mu życie.
Po całej akcji, bądź jak kto woli, po pomyślnie przeprowadzonym zamachu, Ciszu wyrwał Dawidowi berło i przeniósł nas do nieco... bezpieczniejszego miejsca.
Nikt przecież nie chciał stać się obiektem zainteresowania wśród gapiów.
Znajdowaliśmy się przed jakąś knajpą. Nikt nie zauważył naszego przybycia, gdyż był sam środek nocy. Budynek, który widzieliśmy, był jedynym oświetlonym, w całej okolicy.
Ciekawe, gdzie jesteśmy. Są tu jakieś napisy napisane?
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie. III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015 Tym kolorem moderuję.
Znajdowaliśmy się w Berlinie. Było to najpewniej centrum miasta. Przynajmniej tyle udało nam się dowiedzieć z okolicznego wywiadu. Osoba, która nam udzieliła tej informacji, wkrótce szarpnęła za drzwi do knajpy i weszła do środka.
Rozpętała się ulewa. Nie zamierzaliśmy czekać na deszczu, więc wszyscy wspólnie zdecydowaliśmy się sprawdzić, jakie uroki skrywała przed podróżnymi niemiecka knajpa z XX wieku.
Weszliśmy do środka i...
Ujmę to tak. Przed naszymi oczami znajdowało się jedno większe pomieszczenie, które spokojnie można byłoby podzielić na dwie, kontrastujące ze sobą części. Jedna, wielka pijacka melina, przewracający się alkoholicy, sporadycznie bijący się ze sobą i równie czasami tańczący z talerzami czy innymi... widelcami.
Druga część była zdecydowanie bardziej elegancka. Wszyscy ubrani w odświętne stroje, toczący kulturalne dyskusje, na przeróżne tematy. Serwetki, umiejętność posługiwania się sztućcami i przede wszystkim spokój.
Podsłuchuję, co w gadają ci spici do nieprzy... A nie, wciąż przytomni. Przy okazji idę w stronę "dżentelmenów".
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie. III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015 Tym kolorem moderuję.
Niezbyt dysponowana część knajpy, mówi o jakiejś wojnie. Nikt jej nie chce, wszyscy ją przeklinają, mówią, że "gdy ona nadejdzie, to już będzie po tym świecie".
Bardziej kulturalna część gości, również krytykuje rozwiązywanie spraw siłowo, ale jednak robi to w bardziej elegancki sposób. Wspomina jeszcze nazwisko niejakiego Emmericha Freya.
Siadamy przy stolikach i próbujemy nawiązać jakiś kontakt z Niemcami. Kelner oblewa Mątka winem i go za to przeprasza. Lis krytykuje go przez dobre kilka minut, ale w końcu mu przechodzi. Wdaje się w interesującą rozmowę z wieprzem, który zażera jakąś kiełbasę. Mężczyzna twierdzi, że jest kombatantem wojennym i przez to właśnie jest zmuszony do bycia kanibalem. Mątek nie za bardzo to rozumie i próbuje dowiedzieć się czegoś więcej.
Art decyduje się na rozmowę z lokalnym historykiem. Pyta go o obecną sytuację na świecie, a także o wojny, które działy się na przestrzeni ubiegłych lat i wieków. Historyk go wyśmiewa. Pyta skąd się wyrwał i doszukuje się jakiejś prowokacji.
Do mnie przysiada się całkiem ładna dziewczyna, która twierdzi, że jestem czarujący, męski i przystojny. Mówię jej, że mam już kogoś i nie w głowie mi figle z innymi kobietami. Ta jednak się nie poddaje i wciąż próbuje się do mnie zalecać.
Dawid rzuca jednoznaczne spojrzenia w stronę barmanki, a Ciszu wyzywa go od zboków i jełopów. Autor podchodzi do całej sytuacji dosyć zachowawczo. Nie stara się za bardzo interweniować w zepsutą już i tak przeszłość. Siedzi przy stoliku, z Api i popija z nią herbatkę.
Czarny węszy jakiś spisek. Nie podoba mu się panująca tu atmosfera. Czuje, że to jakaś cisza przed burzą.
Serphan z obrzydzeniem patrzy na znajdujących się tu panów. Uważa, że żaden z nich nie jest w jego typie. Odrzuca nawet zaloty pijaka, który próbuje się do niego przytulić.
Talia i Lovelas zaczynają ze sobą flirtować. A kto by się spodziewał... Heheh. Abigail zaś, siedzi przy stoliku z Delayą i z jakimś Niemcem z fryzurą afro. Niemiec jednak mdleje, gdy wampirzyca mówi mu, co ostatnio zjadła.
Delaya patrzy na sytuację z zażenowaniem. Opuszcza miejsce siedzące, podchodzi do Czarnego i mówi mu o swoich podejrzeniach. Jej również, nie pasuje coś w tym miejscu.
Ej, wiem chyba o co w tym chodzi. Może po prostu jakiś wymarły użył medalionu kooperacji i te wszystkie postacie to jego kopie, ale z innym wyglądem, bo se zmieniły?
//rzuca jednoznaczne spojrzenia w stronę Czarnego płci żeńskiej, sprawdzając jednocześnie wzrokiem, czy to nie jakaś iluzja czy coś
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie. III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015 Tym kolorem moderuję.