A Api dalej nie ma...
Zmiana planów.
Avek Kacpra:

Sambo/Kornelek/Żabba/Szpak/Kogut/Kott/Molly/
Olexo będzie więc Ptaszor/ptak 1/Jaskóła/ptak 2/Gitarzysta
No cóż, zrobiłem avke Sambo przed postem olexo...
Dzisiaj jest pt, 10 lip 2026, 23:01



Kod: Zaznacz cały
[b]Reksio i Atak Ptaków[/b]
Scena 1.
[i]Kretes, Molly
Podwórko[/i]
Kretes: Nadeszla pora... Molly... wyjdziesz za mnie? [kleka]
Molly: Kretesie... jestesmy malzenstwem od drugiej czesci...
Kretes: To niewazne. Autor wymyslil, ze nasz slub ma byc teraz. Wiec?
Molly: [przewraca oczami] Wymysl autora - rzecz swieta... zgadzam sie.
Sambo: [glos zza kulisów] Ale ja nie! [Molly znika, zostaje po niej list]
Scena 2.
[i]Kretes, Reksio, Kogut, Kornelek
Podwórko[/i]
Kretes: Wiec mamy ten list, napisany przez jakiegos ptaka imieniem Sambo, który jakims cudem jest moim zlym blizniakiem... zada on okupu, a jednoczesnie z góry oznajmia, ze nie wypusci Molly... chce sie z nia ozenic, a jednoczesnie zostawia nam wszystkie informacje potrzebne do powtrzymania go... Nie widze luk w jego rozumowaniu.
Rex: Ja tez nie.
Kornelek: Spokojnie. Namierzenie go tylko na podstawie tego listu zajmie góra pól godziny. Wszak wszechswiat wcale nie jest nieskonczenie wielki i mozna caly przeskanowac w kilka chwil.
Kretes: To dobrze.
Kornelek: Mam go. Jest na Kurakisie.
Kretes: A dokladniej? Wspólrzedne geograficzne?
Kornelek: Nie mam pojecia. Autor stwierdzil, ze majac do dyspozycji tylko nazwe planety, bez problemu go znajdziecie.
Kogut: Wajhadlowiec gotowy do startu. Mozecie leciec.
Scena 3.
[i]Reksio, Kretes, Jaskóla
Kurakis[/i]
Kretes: Prosze nas wpuscic, jestesmy konduktorami topazu, cokolwiek to jest...
Jaskóla: ??? Nie, nie szukamy kamieni pólszlachetnych. Akwizytorom dziekujemy.
Kretes: Ale... w opowiadaniu bylo, ze po tych slowach nas wpuscicie, a my podlozymy bombe, której w ogóle nie zauwazycie i tak dalej...
Jaskóla: ...
Kretes: To my juz sobie pójdziemy...
Reksio: [w miedzyczasie wchodzi przez okno, podstawia bombe i wychodzi; po chwili nastepuje eksplozja]
Kretes: Spójrz! Wejscie do jakiejs krypty! Z pewnoscia nie znajdziemy tam Samba, ale wchodzimy.
Scena 4.
[i]Reksio, Kretes, Ptaszor
Krypta[/i]
Ptaszor: ZJEM WAS.
Kretes: Eee...
Ptaszor: [niespiesznie podchodzi do drzwi i je zamyka] ZJEM WAS.
Kretes: [w strone publicznosci] (Mamy refleks szachistów korespondencyjnych albo bohaterów jRPGa, bo mozemy.) [do Ptaszora] Ale... zdajesz sobie sprawe, ze w takim mroku ja widze doskonale, a ty... w ogóle, kurzy slepoku?
Ptaszor: ...Okej, tego nie przewidzialem... I tak was zjem. [otwiera drzwi]
Kretes: W nogi! [ucieka]
Scena 5.
[i]Reksio, Kretes, Kogut
Las[/i]
Kretes: AAA! To szablodziób!
Kogut: [zdejmuje przebranie] No co? Tak mi sie kazali przebrac. Tez nie wiem, czemu.
Reksio: Ale po co tu przybyles?
Kogut: Sambo zostawil wam gdzies list i oczywiscie skontaktowal sie z nami, nie z wami, bo i po co? Tu macie mape, czesc! [wsiada na torpede]
Kretes: Jestes pewien, ze to poleci przez powietrze? Mnie uczyli, ze torpedy sa przystosowane jedynie do poruszania sie w wodzie...
Kogut: Cicho! Nie kwestionuj geniuszu autora opowiadania! [odlatuje]
Scena 6.
[i]Reksio, Kretes
Las[/i]
Kretes: Spójrz! Jest list! [czyta] AAAH! To straszne! [pokazuje list] To niemozliwe, zeby mój rodzony brat mial w az tak glebokim powazaniu ortografie i skladnie...
Reksio: To, co chce zrobic, tez jest straszne... ale to szczegól. Spuszczenie Traby Atomowej nie jest az tak zle...
Scena 7.
[i]Reksio, Kretes, Sambo
Wnetrze Wajhadlowca[/i]
Kretes: [wlacza monitor Wajhadlowca]
Sambo: AHAHAHAHAH! Zniszcze swiat! A teraz, zebyscie mogli mnie powstrzymac, spokojnie wyjasnie wam, ze musicie pokonac moich dziesieciu slugusów, a takze zdradze, gdzie oni na was czekaja...
Scena 8.
[i]Reksio, Kretes, Gitarzysta
Siedziba Smierdziela[/i]
Gitarzysta: AHAHAHAHAHAH zabije was moja muzyka! [gra bardzo glosno]
Reksio: Nic z tego... MAMY APARATY SLUCHOWE!
Gitarzysta: ...Ale w tej sytuacji one powinny tylko zaszkodzic...
Reksio: Niby tak... ale autor stwierdzil, ze pomoga, wiec...
Kretes: [w miedzyczasie puszcza z gramofonu syrene policyjna]
Gitarzysta: ...Mam sie teraz przestraszyc, wpasc do jakiejs dziury i skrecic kark, tak?...
Kretes: Eee... tak...
Gitarzysta: Aha. [wpada do jakiejs dziury i skreca kark]
Kretes: No. Jeden z glowy.
Scena 8.
[i]Reksio, Kretes, Szpak, Ptak 1, Ptak 2
Szambola[/i]
Kretes: Gdzie tam. To na pewno nie pulapka. Skad.
Szpak: [pojawia sie] Witam. ^^
Kretes: O matku! Ptaki! UCIEKAMY NA KURAKIS!
Scena 9.
[i]Reksio, Kretes, Zabba, Kott
Palac Zabby[/i]
Zabba: Nie, nie wypuszcze Kotta... no chyba, ze znowu wygracie w wyscigu i znowu pozbawicie mnie zródla lebiodki, chociaz prawdopodobnie mam tu jakas straz i nie musze z wami isc na zadne uklady.
Kretes: Wchodze w to.
Scena 10.
[i]Reksio, Kretes, Kott, Sambo
Podwórko[/i]
Kretes: Mamy cie! Mów, gdzie sa koguty i Molly!
Sambo: [sciaga przebranie] Tak, to ja, Jean Paul Kretien.
Kretes: ...Okej... mogles mnie dotad zabic bez problemu z piec razy, trzy razy porwac Molly i kilkukrotnie podbic swiat, a jednak robisz to dopiero teraz... nie widze dziur w twoim rozumowaniu.
Sambo: Ja tez nie. [wybucha i zostawia list]
Kretes: [czyta] Wiec to byla tylko makieta, a prawdziwy Sambo siedzi w budzie z Molly, Kogutami i traba atomowa, a zamiast normalnie nam zostawic ta wiadomosc, jak poprzednie, wydal kupe kasy na jakiegos robocika, który wybuchnie nam w twarz... dalej nie widze dziur w tym rozumowaniu.
Kott: Czekaj. Wez to ze soba. Przyda sie. [daje pistolet]
Kretes: Przeciez widac, ze to na wode...
Kott: Moze nie zauwazy...
Scena 11.
[i]Kretes, Sambo
Buda[/i]
Kretes: [wyciaga pistolet]
Sambo: ...Przeciez to na wode...
Kretes: Ale autor twierdzi, ze w tej chwili powinienes sie przestraszyc i blagac mnie o litosc, a potem ja cie poleje woda i wtedy ty staniesz sie dobry i takie tam...
Sambo: Okej. Dam ci szanse.
Kretes: [strzela]
Sambo: [otrzasa sie] Nie jestem ani troche mniej zly. [wysadza trabe atomowa; wszyscy gina]
KONIEC
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited BlackBoard-Max style V.1.2.6 by FanFanlaTuFlippe
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl