Narrator pisze:A. Crobat złapał tyczkę i ruszył w stronę głosu.
#1
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: #1

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
- Kretes102
- Poznaniak Nieszczelny
- Posty: 2435
- Rejestracja: wt, 24 lip 2012, 11:47
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: Poznań, Rzeczpospolita Polska
- Kontakt:
Re: #1
Ktoś woła o pomoc. Szybko, chodźmy mu pomóc! <wyciąga dwie strzały z pokrowca, w razie potrzeby> Nie ma czasu!
Co ja będę się rozpisywał, zapraszam:
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście
-
Mistrz Gry
- Roz-kreca się
- Posty: 21
- Rejestracja: czw, 20 paź 2005, 19:32
Re: #1
Doktor znajdował się dalej w żołądku... I nie był sam już pewien, czy jest martwy. Gorzej niż niezdecydowana kobieta czasami, ale tak to bywa. Nie można narzekać. Stwór, który go pochłonął był pupilkiem Karen i właściwie wypluł Doktora na zewnątrz. Karen uśmiechnęła się na widok kompana, który za chwilę zniknął w białym świetle i pojawił się w nowym, lśniącym ubraniu koło pozostałych przy ruinach domu.
- Pomocy! - głos był wyraźniejszy. Dało się rozpoznać, że woła o nią jakaś kobieta. Wszystko było spalone, koloru takiego samego, jak smoła. - Ratunku!
Bohaterowie mogli dostrzec, że jeden fałszywy ruch i byłoby po czyimś niewinnym życiu. Crobat, który dobiegł, jako pierwszy mógł tylko rozeznać się w sytuacji. Smerfy natomiast nie wiedziały, co powinny ze sobą zrobić. Były przerażone jeszcze bardziej, niż zwykle. Każde z nich.
Ez, który był barbarzyńcą i w sumie dosyć silną osobą mógł na spółkę z wilkołakiem podnieść deski i spróbować się dokopać, ale czy byli gotowi zaryzykować wszystko? Elf, który byłby w stanie uleczyć rany, mógłby to zrobić bez najmniejszego problemu, ale przywrócić życia już nie. Wybrańcy musieli znaleźć jakiś sposób, by wszystko powiodło szczęśliwie.
- Pomocy! - głos był wyraźniejszy. Dało się rozpoznać, że woła o nią jakaś kobieta. Wszystko było spalone, koloru takiego samego, jak smoła. - Ratunku!
Bohaterowie mogli dostrzec, że jeden fałszywy ruch i byłoby po czyimś niewinnym życiu. Crobat, który dobiegł, jako pierwszy mógł tylko rozeznać się w sytuacji. Smerfy natomiast nie wiedziały, co powinny ze sobą zrobić. Były przerażone jeszcze bardziej, niż zwykle. Każde z nich.
Ez, który był barbarzyńcą i w sumie dosyć silną osobą mógł na spółkę z wilkołakiem podnieść deski i spróbować się dokopać, ale czy byli gotowi zaryzykować wszystko? Elf, który byłby w stanie uleczyć rany, mógłby to zrobić bez najmniejszego problemu, ale przywrócić życia już nie. Wybrańcy musieli znaleźć jakiś sposób, by wszystko powiodło szczęśliwie.
- Z. Art
- Żaba
- Posty: 1643
- Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: student
- Kontakt:
Re: #1
Ezuriens krzyknął "haaa" i odwalił stertę gruzu.
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: #1
Czekajcie! Spróbuję podeprzeć to kijem... może to coś pomoże...Narrator pisze:Andriew spojrzał na stertę gruzu. Przypominało mu to grę w bierki... albo w jengę... ale tam od powodzenia lub nie nie zależało niczyje życie.
Narrator pisze:Skrócił tyczkę do takich rozmiarów, by zmieściła się pod stertą, i wsunął ją pionowo jak najbliżej przywalonej osoby.

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
- Kretes102
- Poznaniak Nieszczelny
- Posty: 2435
- Rejestracja: wt, 24 lip 2012, 11:47
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: Poznań, Rzeczpospolita Polska
- Kontakt:
Re: #1
Dobrze, Andriew się tym zajmie, bo ja swoimi strzałami to teraz wiele nie zdziałam. No, Avthorze... sprawdzam.
Co ja będę się rozpisywał, zapraszam:
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście
- Dawid6
- Bezpieczeństwo Forum
- Posty: 2178
- Rejestracja: sob, 7 lis 2009, 14:12
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Koło komputera xD
- Kontakt:
Re: #1
Av, a gdybyś tak wziął to kuhde pole siłowe tarczą zrobił pod stertą gruzu, no i ja bym wtedy magicznie to wzmocnił...
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015
Tym kolorem moderuję.
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015Tym kolorem moderuję.
-
Mistrz Gry
- Roz-kreca się
- Posty: 21
- Rejestracja: czw, 20 paź 2005, 19:32
Re: #1
Ezuriens oraz Andriew świetnie współpracowali i zdołali uwolnić osobę wołającą o pomoc. Okazało się, że to młoda kobieta koło 16 - 17 lat o blond włosach i jasnej cerze. Większość mężczyzn mogłaby zazdrościć innym chłopakom takiej towarzyszki, a dużo kobiet na pewno spoglądałoby na nią z zazdrością i niedowierzaniem.

- Dziękuję - powiedziała ledwo co. Miała liczne siniaki i zadrapania na ciele, które wyglądały niesamowicie źle. Z niektórych, krew ciągle sączyła się, niczym woda z kranu. Była osłabiona. - Za... pomoc... Uch...
Zamrugała parę razy, po czym straciła przytomność, lecąc w objęcia Andriewa.
- To ona! - zawołał jeden ze smerfów.- Wielki Mag tu jest! - krzyczał. - Ona żyje! Trzeba jej pomóc!
Smerfy poleciały niczym z bicza strzelił w kierunku dziewczyny. Tajemniczy wielki mag okazał się być kobietą, i ona mogła być podpowiedzią dla bohaterów, jak wrócić do domu. Chyba jednak nie mogli odmówić pomocy niewieście.
Wszyscy mężczyźni zwrócili swe oczy ku niej. Dziewczynie w ramionach Andriewa.
- Trzeba jej pomóc! - wołały między sobą smerfy.

- Dziękuję - powiedziała ledwo co. Miała liczne siniaki i zadrapania na ciele, które wyglądały niesamowicie źle. Z niektórych, krew ciągle sączyła się, niczym woda z kranu. Była osłabiona. - Za... pomoc... Uch...
Zamrugała parę razy, po czym straciła przytomność, lecąc w objęcia Andriewa.
- To ona! - zawołał jeden ze smerfów.- Wielki Mag tu jest! - krzyczał. - Ona żyje! Trzeba jej pomóc!
Smerfy poleciały niczym z bicza strzelił w kierunku dziewczyny. Tajemniczy wielki mag okazał się być kobietą, i ona mogła być podpowiedzią dla bohaterów, jak wrócić do domu. Chyba jednak nie mogli odmówić pomocy niewieście.
Wszyscy mężczyźni zwrócili swe oczy ku niej. Dziewczynie w ramionach Andriewa.
- Trzeba jej pomóc! - wołały między sobą smerfy.
- olexo2
- DZIKI WCIONSZ
- Posty: 317
- Rejestracja: czw, 4 sie 2011, 10:42
- Naklejki: 3
Re: #1
Szybko, do Doktora, który mimo imienia nie jest lekarzem ale uzdrowić może.
Zwycięzca Dreams of Paradise, Potwornego Mundialu 3 i zdobywca 5 miejsca w MMS2
pondering drzwi stalowe
Moderuje kolorem takim jak jest normalnie tekst w postach pisany
pondering drzwi stalowe
Moderuje kolorem takim jak jest normalnie tekst w postach pisany
- Dawid6
- Bezpieczeństwo Forum
- Posty: 2178
- Rejestracja: sob, 7 lis 2009, 14:12
- Naklejki: 7
- Lokalizacja: Koło komputera xD
- Kontakt:
Re: #1
Pora na Doktora.
//wyczarowuje kuhde coś smacznego do zjedzenia na po wyleczeniu
//wyczarowuje kuhde coś smacznego do zjedzenia na po wyleczeniu
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015
Tym kolorem moderuję.
Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015Tym kolorem moderuję.
-
Mistrz Gry
- Roz-kreca się
- Posty: 21
- Rejestracja: czw, 20 paź 2005, 19:32
Re: #1
Złote światło, które wydobywało się z rąk Doka uleczyło wszystkie rany dziewczyny i przerwało wylewanie się krwi. Lekko poruszyła oczami, powoli je otwierając i zaciskając pięść w dłoni. Po chwili, była już całkowicie przytomna i stanęła o własnych siłach, rozglądając się i delikatnie uśmiechając.
- Oj... Dziękuję - rozejrzała się lekko nieprzytomnym wzrokiem. - Nazywam się Milicent. I jestem mieszkanką tej wioski... Jak będę mogła wam się odwdzięczyć?
Spojrzała pochopnie po wiosce i zobaczyła ogrom zniszczeń. Była przerażona tym, co się stało. Dotarło do niej to bardzo szybko, przez co do oczu napłynęły łzy. Starała się ich pozbyć, pohamować, ale było za późno. Załkała cicho.
- Nie... To niemożliwe... - wyszeptała i upadła na kolana. Jeszcze przed sekundą była radosną osobą, a teraz stała się zwyczajnie oszołomioną, załamaną nastolatką.
- Co się tutaj stało, Mili? - zapytał jeden ze Smerfów. - Dlaczego cała wioska spłonęła?
- Tiamat... Pojawiła się tutaj i walczyła z Vengerem, i wszystko zostało zniszczone... - spojrzała na swojego przyjaciela. - Tiamat uciekła i nie została zabita, jedynie Venger mógł trochę ucierpieć, och...
- Oj... Dziękuję - rozejrzała się lekko nieprzytomnym wzrokiem. - Nazywam się Milicent. I jestem mieszkanką tej wioski... Jak będę mogła wam się odwdzięczyć?
Spojrzała pochopnie po wiosce i zobaczyła ogrom zniszczeń. Była przerażona tym, co się stało. Dotarło do niej to bardzo szybko, przez co do oczu napłynęły łzy. Starała się ich pozbyć, pohamować, ale było za późno. Załkała cicho.
- Nie... To niemożliwe... - wyszeptała i upadła na kolana. Jeszcze przed sekundą była radosną osobą, a teraz stała się zwyczajnie oszołomioną, załamaną nastolatką.
- Co się tutaj stało, Mili? - zapytał jeden ze Smerfów. - Dlaczego cała wioska spłonęła?
- Tiamat... Pojawiła się tutaj i walczyła z Vengerem, i wszystko zostało zniszczone... - spojrzała na swojego przyjaciela. - Tiamat uciekła i nie została zabita, jedynie Venger mógł trochę ucierpieć, och...


