Art, Autor, spróbujecie się przekopać. Nie mam zamiaru iść tam i narażać się na spotkanie z tą wariatką.Narrator pisze:Czarny spojrzał na oddalającą się Carrie, upewnił się, że hałas nie ściągnie jej z powrotem, po czym schylił się i spróbował podważyć jeden z kafelków, paneli, klepek czy co tam pokrywało podłogę sztyletem.
The Silent Wood - Rozgrywka
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: The Silent Wood - Rozgrywka

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
- Z. Art
- Żaba
- Posty: 1643
- Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: student
- Kontakt:
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Art też se zaczął kopać.
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
- Sir Ser
- Pogromca Smoków
- Posty: 95
- Rejestracja: ndz, 23 cze 2013, 15:54
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Autor i Art dali się ponieść wyobraźni i zaczęli się przekopywać. Z racji, że ja też byłem Kretem, to im pomogłem. Może to zachowanie przynoszące hańbę, ale w każdym razie jestem zdania, że czasem trzeba za kogoś odwalić tę brudną robotę.
Tunel już był, więc pojawiło się pytanie dokąd.. prowadzi.
- Too jest ktoś chętny, aby stawić czoła ciemności i przejść dalej? - zapytałem. Kiedy jednak spostrzegłem, że wszystkie wasze oczy skierowane były na mnie, zrozumiałem że to mój czas. W przypływie odwagi wskoczyłem do tunelu, aby sprawdzić, na czym kończy się nasza inna droga. Przemierzając podziemne korytarze czułem w sobie niesamowitą pewność, a może i... ciekawość... W końcu Alysia...
No mniejsza..
- Panie i panowie, chyba jesteśmy w domu. Przed nami fajny i przyjemny biały pokój - wykrzyczałem kilka chwil później
Tunel już był, więc pojawiło się pytanie dokąd.. prowadzi.
- Too jest ktoś chętny, aby stawić czoła ciemności i przejść dalej? - zapytałem. Kiedy jednak spostrzegłem, że wszystkie wasze oczy skierowane były na mnie, zrozumiałem że to mój czas. W przypływie odwagi wskoczyłem do tunelu, aby sprawdzić, na czym kończy się nasza inna droga. Przemierzając podziemne korytarze czułem w sobie niesamowitą pewność, a może i... ciekawość... W końcu Alysia...
No mniejsza..
- Panie i panowie, chyba jesteśmy w domu. Przed nami fajny i przyjemny biały pokój - wykrzyczałem kilka chwil później
- Z. Art
- Żaba
- Posty: 1643
- Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: student
- Kontakt:
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Ser! Sprawdź czy tam jakiego psychopaty nie ma!
Art był gotowy do odparcia jakiegokolwiek ataku.
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Biały pokój? Ciekawie. Chyba jest tu bezpiecznie. Chyba.Narrator pisze:Nietoperz spojrzał w dół, złożył skrzydła i wylądował obok Sir Sera.

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
- Autor8
- Lord Protektor
- Posty: 2169
- Rejestracja: ndz, 7 kwie 2013, 13:22
- Naklejki: 100
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Weźcie sprawdźcie, czy nie ma tam jakiegoś psychopaty. Jeśli nie, to fajnie, wchodzimy.A więc biały pokój bez klamek zapewne.
Lalaal, Autor był gotowy odeprzeć atak.
- Sir Ser
- Pogromca Smoków
- Posty: 95
- Rejestracja: ndz, 23 cze 2013, 15:54
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Kiedy wszyscy już weszli do pomieszczenia, zaczęło się robić naprawdę dziwne. Na początku najzwyczajniej w świecie zniknęły wszystkie ślady po tunelu. Białe płytki zasklepiły się w całość tak, aby nikt nie pamiętał o poprzedniej nierówności. Wszystko wyglądało na pozór normalnie, choć jednak było.. nienormalne...
I wtedy zorientowaliśmy się, że pokój nie ma żadnych klamek, okien ani żadnych innych potencjalnych dróg ucieczki.
Mało tego, cały wypełniony był lustrami.
- Maksiu, może przestałbyś się wreszcie drapać po tej głowie? - Zagadała Alysia. Pytanie lekko mnie zdziwiło, bo w żadnym wypadku nie wykonywałem tej czynności. Próbowałem uświadomić dziewczynie że jednak się myli.
- Ale ja się nie drapię po głowie.. moja księżniczko. - wymamrotałem. Alysia tkwiła w jeszcze większym zdezorientowaniu. Minęło kilka chwil, które można opisać stanem centralnego rozjechania mózgu przez kombajn.
Wtedy też odezwała się Celestine.
- Kolega Czarniutki nie powinien się tak uśmiechać. Jest zbyt radosny. - zaczęła. Wszyscy z przerażeniem spojrzeli na lustrzane odbicie Czarnoksiężnika. Podobnie jak pozostałe, różniło się od swojego pierwowzoru. Na jego twarzy rysował się uśmiech psychopaty, a sztylet, którym przejeżdżał sobie w okolicach szyi, z jednej strony na drugą, tylko dodawał niepokoju tej całej sytuacji.
I wtedy zorientowaliśmy się, że pokój nie ma żadnych klamek, okien ani żadnych innych potencjalnych dróg ucieczki.
Mało tego, cały wypełniony był lustrami.
- Maksiu, może przestałbyś się wreszcie drapać po tej głowie? - Zagadała Alysia. Pytanie lekko mnie zdziwiło, bo w żadnym wypadku nie wykonywałem tej czynności. Próbowałem uświadomić dziewczynie że jednak się myli.
- Ale ja się nie drapię po głowie.. moja księżniczko. - wymamrotałem. Alysia tkwiła w jeszcze większym zdezorientowaniu. Minęło kilka chwil, które można opisać stanem centralnego rozjechania mózgu przez kombajn.
Wtedy też odezwała się Celestine.
- Kolega Czarniutki nie powinien się tak uśmiechać. Jest zbyt radosny. - zaczęła. Wszyscy z przerażeniem spojrzeli na lustrzane odbicie Czarnoksiężnika. Podobnie jak pozostałe, różniło się od swojego pierwowzoru. Na jego twarzy rysował się uśmiech psychopaty, a sztylet, którym przejeżdżał sobie w okolicach szyi, z jednej strony na drugą, tylko dodawał niepokoju tej całej sytuacji.
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Narrator pisze:Czarny myślał szybko. Domyślał się, że jeśli jego lustrzane odbicie się zabije, to samo czeka jego. Wątpił też, by mógł stłuc lustro bez narażania się na szwank... ale trzeba zaryzykować. Podrzucił swoją broń do góry, zręcznie złapał za ostrze, po czym cisnął sztyletem w lustro z całej siły, stojąc w bezpiecznej odległości.

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
- Autor8
- Lord Protektor
- Posty: 2169
- Rejestracja: ndz, 7 kwie 2013, 13:22
- Naklejki: 100
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Narrator pisze:A więc trafili do byłego więzienia Slendera, przynajmniej tego, którego znają. Lustrzane odbicia są realnym zagrożeniem - stwierdził niczym amerykańscy naukowcy. A co mu tam - uderzył lustro z całej siły mając nadzieję, że to go nie zabije.
- Z. Art
- Żaba
- Posty: 1643
- Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: student
- Kontakt:
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Sam jestem psychopatą. Nic mi niby nie grozi... Ale dobra.Art patrzył, jak jego odbicie szeroko się uśmiecha.
Art podniósł to, co było najbliżej - czyli olexa, sorry stary... - i cisnął nim w lustro, rozbijając je. Oczywiście zrobił to tak, by Olexo przeżył.
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
- Sir Ser
- Pogromca Smoków
- Posty: 95
- Rejestracja: ndz, 23 cze 2013, 15:54
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Hmm, cała sytuacja wyglądała dosyć komicznie, bo Autor właściwie sam odbił się od lustra, Olexo jedynie rozpłaszczył sobie twarz, a sztylet Czarnego.. no cóż.. najzwyczajniej w świecie powędrował na drugą stronę.
Jego sobowtór wyglądał na jeszcze bardziej rozweselonego. Zaczął żonglować dwoma sztyletami, mając jednocześnie zamknięte oczy.
Z Kolei kopia Olexa, bardzo uważnie przyglądała się swojemu pierwowzorowi. Z szyderczym uśmiechem na ustach wyciągnęła z kieszeni bardzo małe kowadełko, podniosła je nad swoją głowę i symulowała jego upadek. Po chwili niczym zawodowiec w języku migowym, pokazała wyraz "duuuży", albo "gigantyczny" i skierowała ręce w stronę Olexa, chcąc najprawdopodobniej pokazać, że to właśnie go czeka.
Sobowtór Autora i Arta wrogo spoglądali na siebie. Nikt nie wiedział jeszcze co planują zrobić, ale w powietrzu coś jednak wisiało. Była to najpewniej jakaś cisza przed burzą.
Z kolei mój klon i klon Alysii zaczęli się namiętnie całować. W sumie.. nie przeszkadzało mi to. Było to takie... fajne...
- Amatorzy, że też nie mieliście w rodzinie żadnego wampira... - zaśmiała się Celestine. Jak się później okazało, miała ku temu powody. Zgodnie z różnymi zmierzchowymi i nie tylko tradycjami, nie miała odbicia w lustrze.
Jego sobowtór wyglądał na jeszcze bardziej rozweselonego. Zaczął żonglować dwoma sztyletami, mając jednocześnie zamknięte oczy.
Z Kolei kopia Olexa, bardzo uważnie przyglądała się swojemu pierwowzorowi. Z szyderczym uśmiechem na ustach wyciągnęła z kieszeni bardzo małe kowadełko, podniosła je nad swoją głowę i symulowała jego upadek. Po chwili niczym zawodowiec w języku migowym, pokazała wyraz "duuuży", albo "gigantyczny" i skierowała ręce w stronę Olexa, chcąc najprawdopodobniej pokazać, że to właśnie go czeka.
Sobowtór Autora i Arta wrogo spoglądali na siebie. Nikt nie wiedział jeszcze co planują zrobić, ale w powietrzu coś jednak wisiało. Była to najpewniej jakaś cisza przed burzą.
Z kolei mój klon i klon Alysii zaczęli się namiętnie całować. W sumie.. nie przeszkadzało mi to. Było to takie... fajne...
- Amatorzy, że też nie mieliście w rodzinie żadnego wampira... - zaśmiała się Celestine. Jak się później okazało, miała ku temu powody. Zgodnie z różnymi zmierzchowymi i nie tylko tradycjami, nie miała odbicia w lustrze.
- Czarnoksieznik
- Mistrz Administracyjnej Magii
- Posty: 1751
- Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
- Naklejki: 17
- Lokalizacja: z Angmaru
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Narrator pisze:Czarny spojrzał jeszcze raz na lustro. Myśl, pomyślał, myśl... co tu zrobić? Nie może po prostu czekać. Trzeba się ratować... ale jak?
Sztylet przeszedł na wylot przez lustro... może to samo stanie się z innymi przedmiotami? Widząc kowadło spadające na Olexa, podleciał i spróbował je złapać z bezpiecznej odległości (tzn. z takiego miejsca, by w razie czego go nie przygniotło), po czym cisnąć w jego sobowtóra (wolał nie sprawdzać na własnym, znajdzie się coś innego). Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z jego planem, będą mieli z głowy jednego z doppelgangerów.
Ostatnio zmieniony wt, 30 gru 2014, 19:46 przez Czarnoksieznik, łącznie zmieniany 1 raz.

Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
- Z. Art
- Żaba
- Posty: 1643
- Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
- Naklejki: 5
- Lokalizacja: student
- Kontakt:
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Oooo, macarena!Art zaczął tańczyć makarenę, patrząc na pozostałych, jakby chciał powiedzieć "Spokojnie, wiem co robię". Chciał sprawdzić, jak zareagują odbicia.
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!
Mistrz i Małgorzata
<3
Moderuję na pąsowo bo mogę.
- Autor8
- Lord Protektor
- Posty: 2169
- Rejestracja: ndz, 7 kwie 2013, 13:22
- Naklejki: 100
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
https://www.youtube.com/watch?v=AI7x-GGx9HcNarrator pisze:Heh... Ten niezręczny moment, kiedy nie wiesz co zrobić, bo nie masz skrzydeł, a twoje własne lustrzane odbicie chce cię zabić... Hmm...
Autor wiedział, że i tak nic kreatywnego i fajnego nie zrobi. Zaczął opowiadać swojemu sobowtórowi o Boczke, Kiełbasie, Lordzie Kapuście, Mobabie, Pelagii Górskiej, Sagatorze Temove, Kaszance, a nawet o Kiszcze. Wątpił, by jego sobowtór wytrzymał tą randomową, okultystyczną i dziwną spółkę. No i zaśpiewał mu też SPAJDER DOOG. Może to zniszczy lustra?
- Sir Ser
- Pogromca Smoków
- Posty: 95
- Rejestracja: ndz, 23 cze 2013, 15:54
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
Czarny:
Twój sobowtór w międzyczasie kontynuował swoje pokazowe show żonglerki. Wciąż z zamkniętymi oczami starał się wykonać jak najwięcej podrzuceń.. No ale nie wyszło. Jeden sztylet bezpardonowo wbił się w jego skrzydło, a ty właśnie w tym samym momencie poczułeś w nim niesamowity ból... Więc cóż. Czyżby kolejna kontuzja uniemożliwiająca latanie?
Jeśli chodzi o kolejny sztylet... Cóż. Po tym jak uszkodził sobie jedno skrzydło, stwierdził że to najwyższy czas by otworzyć oczy. Iii zrobił to. Nie minęło jednak kilka sekund, a włożył sobie sztylet do ust i wciąż z uśmiechem psychopaty, patrzył Ci prosto w oczy.
W przypływie bohaterskiej odwagi postanowiłeś to skończyć.
Kiedy jednak zobaczyłeś rozmiar kowadła, które jakimś śmiesznym cudem pojawiło się na suficie, zdecydowałeś się odskoczyć.
Sam nie wiesz czemu, może sam Alpha tak chciał, albo po prostu byłeś dzieciakiem, który przestraszył się kowadła.
Opcji było wiele.
W każdym razie, Olexo mógł już być świetnym przykładem prostokąta. Albo.. prawie prostokąta.
Czarnoksiężnik:
Ż. Art:
Olexo2:
Autor8:
AdamZet27:
Olexo:
Game Over. Wygląda na to, że już jesteś za burtą. To w zasadzie smutne, bo już odpadasz, ale zawsze możesz śledzić rozgrywkę przyjaciół, czyż nie?
Twoją rolę przejmie Autor.
Autor:
Twój sobowtór wyglądał na załamanego. Usiadł po turecku, łapiąc się jednocześnie za głowę. Najprawdopodobniej nie wierzył kogo przyszło mu parodiować. Wyciągnął więc z kieszeni pistolet i jednym, a zarazem niezwykle spokojnym ruchem, strzelił sobie w łeb.
Czarnoksiężnik:
Ż. Art:
Olexo2:
Autor8:
AdamZet27:
Autor:
Game Over. Wygląda na to, że już jesteś za burtą. To w zasadzie smutne, bo już odpadasz, ale zawsze możesz śledzić rozgrywkę przyjaciół, czyż nie?
Twoją rolę przejmie Art
Art:
Z kolei twój odpowiednik z drugiej strony lustra miał dość tej całej szopki.
Jednym silnym ruchem, wyrwał swoją nogę i zaczął ją konsumować.
Jak się pewnie domyślasz, dane obecnie było ci pełzać.
Twój sobowtór w międzyczasie kontynuował swoje pokazowe show żonglerki. Wciąż z zamkniętymi oczami starał się wykonać jak najwięcej podrzuceń.. No ale nie wyszło. Jeden sztylet bezpardonowo wbił się w jego skrzydło, a ty właśnie w tym samym momencie poczułeś w nim niesamowity ból... Więc cóż. Czyżby kolejna kontuzja uniemożliwiająca latanie?
Jeśli chodzi o kolejny sztylet... Cóż. Po tym jak uszkodził sobie jedno skrzydło, stwierdził że to najwyższy czas by otworzyć oczy. Iii zrobił to. Nie minęło jednak kilka sekund, a włożył sobie sztylet do ust i wciąż z uśmiechem psychopaty, patrzył Ci prosto w oczy.
W przypływie bohaterskiej odwagi postanowiłeś to skończyć.
Kiedy jednak zobaczyłeś rozmiar kowadła, które jakimś śmiesznym cudem pojawiło się na suficie, zdecydowałeś się odskoczyć.
Sam nie wiesz czemu, może sam Alpha tak chciał, albo po prostu byłeś dzieciakiem, który przestraszył się kowadła.
Opcji było wiele.
W każdym razie, Olexo mógł już być świetnym przykładem prostokąta. Albo.. prawie prostokąta.
Czarnoksiężnik:
Ż. Art:
Olexo2:
Autor8:
AdamZet27:
Olexo:
Game Over. Wygląda na to, że już jesteś za burtą. To w zasadzie smutne, bo już odpadasz, ale zawsze możesz śledzić rozgrywkę przyjaciół, czyż nie?
Twoją rolę przejmie Autor.
Autor:
Twój sobowtór wyglądał na załamanego. Usiadł po turecku, łapiąc się jednocześnie za głowę. Najprawdopodobniej nie wierzył kogo przyszło mu parodiować. Wyciągnął więc z kieszeni pistolet i jednym, a zarazem niezwykle spokojnym ruchem, strzelił sobie w łeb.
Czarnoksiężnik:
Ż. Art:
Olexo2:
Autor8:
AdamZet27:
Autor:
Game Over. Wygląda na to, że już jesteś za burtą. To w zasadzie smutne, bo już odpadasz, ale zawsze możesz śledzić rozgrywkę przyjaciół, czyż nie?
Twoją rolę przejmie Art
Art:
Z kolei twój odpowiednik z drugiej strony lustra miał dość tej całej szopki.
Jednym silnym ruchem, wyrwał swoją nogę i zaczął ją konsumować.
Jak się pewnie domyślasz, dane obecnie było ci pełzać.

