Kaskadowa Valhalla

Awatar użytkownika
Pan Potwór
I'm Monster And I Know it!
Posty: 341
Rejestracja: śr, 31 paź 2012, 17:40
Lokalizacja: Nora Pana Potwora.
Kontakt:

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Pan Potwór »

Czarny:

Alysia wyglądała na zdecydowanie "odepchniętą". Bez życia, bez wiary w przyszłość, zmagała się z niefortunnym ślepym losem, który przecież wyrządził jej tak wielką krzywdę. W agonii spoglądała na ciało swojego wujka, które z sekundy na sekundę stawało się krwawą mozaiką.
- To ta sama szabla moja kochana. Ta sama, którą pozbawiłaś mnie głowy. NO TO CIOS ZA CIOS! Teraz głowę straci twój martwy wujek! - wykrzyczał i zamachnął się.
Nie czekając na dalszy rozwój sytuacji postanowiłeś strzelić w niego miotaczem sierpów. Ślepy i wredny los chciał jednak tak, że choć celowałeś prosto w pirata, w ostateczności trafiłeś w żyrandol, wiszący na suficie.
Czarnobrody, nie przejmował się twoimi poczynaniami. Stwierdził pewnie, że jesteś za słaby i prędzej sam się zabijesz niż... wyrządzisz mu jakąkolwiek krzywdę. Noo i to właśnie okazało się błędem. Niczego nieświadomy, został przygnieciony spadającym żyrandolem.
Zaskoczony całą sytuacją, stałeś się szczęśliwszy na duchu. Zacząłeś się nawet śmiać, nie wiedząc kompletnie jak to wyjaśnić.
Zauważyłeś szablę, która pod wpływem uderzenia wypadła piratowi z rąk. Chciałeś ją nawet chwycić, ale nie miałeś już tyle szczęścia. Czarnobrody zdążył się podnieść. Używając skrzydła raju sprawił, że cały gruz, razem z resztkami żyrandolu, poleciały na ciebie. Przygnieciony do ściany patrzyłeś na Alysię. Wciąż we łzach, wciąż załamana, wciąż podpierająca jedną z szafek.
- To nie może się tak skończyć - pomyślałeś. Nie wyobrażałeś sobie, że wszystkie ważne postacie z tej planszy mogą tak po prostu umrzeć. Najpierw jakiś sadystyczny zielony lis, zadźgał Kapitana Olivera, potem wskrzeszony przez jakiś śmieszny kryształ pirat, po tym jak powstał z martwych, zrobił napad na podwodne królestwo Angelisii... A teraz? Cóż.. czyżby pora na Alysię? Na mistrzynię świata w szermierce? Na pogromczynię nieznanych lądów? Na osobę z niezwykle silną psychiką, osobę, która się nigdy nie poddała?
Spojrzałeś na nią jeszcze raz... i wtedy uświadomiłeś sobie, że niedaleko niej leży ta sama szabla, którą chciałeś chwycić.
- Twój kochaś nie żyje... Mwahahahah! Był twoją ostatnią deską ratunku. Jak mi przykro kochana... Cała twoja rodzina już nie żyje. Nie masz nikogo, kto mógłby Cię pocieszyć... nie masz nikogo, komu mogłabyś się pożalić.. zostałaś samiuteńka. Wiesz co? W pewnym sensie powinnaś mi być wdzięczna. Nie pozostawię cię przy życiu w samotności, nie dam cię zjeść twoim emocjom. To tak jak dobicie zwierzęcia, które wpadło w pułapkę i skręciło łapę. Dobicie umierającego jest w pewnym sensie przywilejem. Nie sądzisz? - zadał pytanie retoryczne. Alysia wyglądała na taką, jakby wszystko było jej teraz obojętne. Wiedziała, że to już koniec i że nie ma żadnych szans na ratunek.
- I co niby Ci da zabicie mnie? Radość? Spełnienie marzeń? - zapytała, przerywając praktycznie co drugie słowo gorzkim płaczem. - POGÓDŹ SIĘ Z TYM, ŻE TO JA WYGRAŁAM. - wykrzyczała w stronę pirata.
- Bo widzisz skarbie, każdy, nawet najbardziej dziwny osobnik zasługuje na drugą szansę. Ja takową dostałem, więc pragnę ją w pełni wykorzystać. - powiedział. W tym momencie zbliżył się w stronę okna.
- Ach.. po tym jak się z tobą rozprawię, mój Kraken wyjdzie z wody, a wtedy zniszczy całą wyspę niewiernych. Właściwie to ją zje... - zaczął przechwalać się pierwszą lupą. - Oj.. teraz jest zdecydowanie większy niż poprzednim razem... Kiedy już go zobaczysz, uznasz wszystkie legendy o Lewiatanie, Sarpfenorze i innych morskich bestiach.. za bajki dla dzieci. Nowa rzeczywistość kształtuje się właśnie teraz. Nowy porządek świata jest w moich rękach! - zaczął się zachwycać, wciąż obserwując morski horyzont.
- Myślę, że ja również mam coś do powiedzenia.. - stwierdziła Alysia. W jej głosie dało się słyszeć pełnię zemsty i nienawiści. Kiedy pirat się odwrócił, ujrzał ją z szablą w łapce.
- Ktoś tu chyba zapomniał do kogo pierwotnie należał Celexcal. - przetarła swoją broń.
- Hahahah! Myślisz, że twój mieczyk zdoła mnie powstrzymać? Mam przy sobie więcej pierwszych narzędzi, mogę władać rozmiarami istnień żywych i tych.. mniej żywych! Przedmioty poruszają się zgodnie z moją wolą! Mogę zrobić z nimi co chcę, a potrzebuję do tego jedynie samej sugestii! Mogę również chodzić po sufic.... - tu przerwał.
Poobijany traciłeś momentami wzrok i nie mogłeś obserwować dokładnie całego zdarzenia. Kiedy przetarłeś oczy, zauważyłeś bezwładny korpus Czarnobrodego, pozbawiony głowy. Pozostałości jego skostniałej szyi były źródłem krwawego wodospadu, który właśnie zaczął wylewać swoje wody po całym pomieszczeniu. Alysia z kolei klęczała na ziemi i głośno szlochała.
- A ja mogę wciąż mogę pozbawić cię niewyparzonej gęby... - powiedziała.


Tymczasem na dole:

Ż. Art jak to przystało na niego, postanowił wybrać się do więzienia. Choć wcześniej uciekł stąd jak najdalej, postanowił sprawdzić co tam u jego starych znajomych.
I wtedy też padł na ziemię. Nieliczni do tej pory raczą twierdzić, że spadła na niego jakaś głowa przebita mieczem... niezbyt ładna, mimo pirackiej czapki... ach.. no i był też jeden mały szczegół.. miała wielką czarną brodę.

Tracisz 2 życia, twoją rolę przejmuje Czarnoksiężnik.


Czarnoksiężnik:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Ż. Art:

Obrazek

Olexo2:

Obrazek Obrazek Obrazek

Autor8:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

AdamZet27:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Czarny:

Chwilę później jakimś cudem wygrzebałeś się spod gruzu. Praktycznie od razu doskoczyła do ciebie Alysia. Szukając pocieszenia, objęła cię swoimi delikatnymi ramionami i zaczęła wylewać swoje wszystkie żale.
- tak.. bardzo się bałam...
Pora na dobranoc gdy już księżyc świeci...
Dzieci lubią Pana Potwora,
Pan Potwór zjada dzieci..
Awatar użytkownika
Czarnoksieznik
Mistrz Administracyjnej Magii
Posty: 1751
Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
Naklejki: 17
Lokalizacja: z Angmaru

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Czarnoksieznik »

Narrator pisze:Czarny odetchnął ciężko. Cudem przetrwał przygniecenie.
Alysio, spokojnie... wiem, że to trudne... ale życie toczy się dalej... znałem kilka osób potrafiących wskrzeszać zmarłych. Być może to jeszcze nie koniec... ale nawet, jeśli twój stryj przetrwa, to nie będzie to wielką pociechą, jeżeli sami zginiemy. Musimy uciekać... AJ!
Narrator pisze:Chyba skręcił nogę. W sumie i tak jej nie używał za wiele, miał skrzydła. I to teraz nawet trzy... podszedłszy do zwłok Czarnobrodego, przeszukał je i wziął wszystkie Pierwsze Narzędzia. Mając Skrzydło Raju, powinien być w stanie wydostać stąd siebie i Alysię...
Obrazek
Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
Awatar użytkownika
Autor8
Lord Protektor
Posty: 2169
Rejestracja: ndz, 7 kwie 2013, 13:22
Naklejki: 100

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Autor8 »

Narrator pisze:Autor słyszał krzyki i inne. Wiedział, że Czarnemu się udało. Miał nadzieję, że właśnie temu dobremu Czarnemu.
Awatar użytkownika
Pan Potwór
I'm Monster And I Know it!
Posty: 341
Rejestracja: śr, 31 paź 2012, 17:40
Lokalizacja: Nora Pana Potwora.
Kontakt:

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Pan Potwór »

Czarny:
Otrzymujesz: Skrzydło Raju
Otrzymujesz: Pierwszą Lupę
Otrzymujesz Rękawiczkę Załamania Przestrzeni

Zgodnie z poprzednimi postanowieniami, zdecydowałeś uznać drogą ucieczki, tą samą dzięki której się tu znalazłeś.
Wziąłeś ze sobą Alysię i trzymając ją w ramionach, wyfrunąłeś przez okno kolistej wieży.
Siostrzenica Kapitana nie kryła emocji. Kiedy już znaleźliście się na bardziej przyjaznym, ziemskim gruncie, przytuliła cię i zaczęła całować. Najprawdopodobniej uznała cię za dzielnego rycerza, a to zachowanie miało być jakimś wyrazem podzięki za wszystko.
- Wiem.. to było głupie. - zaczerwieniła się. - Lepiej pójdę poszukać mojej szabli... - powiedziała ze smutkiem i oddaliła się.
- Haaa! Wiedziałem! Wiedziałem, że da sobie radę! I nawet księżniczkę sobie znalazł - wykrzyczałem ze szczęścia. Nie wiedziałem tylko, dlaczego "pan rycerz" pozwolił jej odejść.
- Mniej euforii Panie Potworze. Jak mniemam, mamy tutaj jeszcze coś do zrobienia. Choć Czarnobrody już definitywnie nie żyje, dalej rozpościera się tutaj zielona mgła. - zauważył lew.
Pora na dobranoc gdy już księżyc świeci...
Dzieci lubią Pana Potwora,
Pan Potwór zjada dzieci..
Awatar użytkownika
Czarnoksieznik
Mistrz Administracyjnej Magii
Posty: 1751
Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
Naklejki: 17
Lokalizacja: z Angmaru

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Czarnoksieznik »

Narrator pisze:Nietoperz spojrzał na swój nabytek.
Musimy uciekać. Chyba już nawet wiem, jak.
Narrator pisze:Powinien być w stanie zwiększyć cokolwiek przy użyciu Pierwszej Lupy i użyć jako łodzi.
Obrazek
Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
Awatar użytkownika
Autor8
Lord Protektor
Posty: 2169
Rejestracja: ndz, 7 kwie 2013, 13:22
Naklejki: 100

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Autor8 »

Narrator pisze:Autor wiedział, że Czarny da radę. Wiedział, że pewno Art już zginął i jest sens go szukać. Musi być godny, aczkolwiek szybki pogrzeb. Teraz, skoro już mają trzy pierwsze narzędzia, są bardziej przygotowani na spotkanie z Neville.
No dobra, to ty powiększaj tą całą łódkę, a ja się rozejrzę, czy żaden sługus Czarnobrodego nas nie zauważył.
Awatar użytkownika
Pan Potwór
I'm Monster And I Know it!
Posty: 341
Rejestracja: śr, 31 paź 2012, 17:40
Lokalizacja: Nora Pana Potwora.
Kontakt:

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Pan Potwór »

Alysia chwilę później wróciła w waszą stronę.
Wciąż smutna, zawstydzona szła w stronę swoich nowych, potencjalnych, choć jeszcze nie do końca poznanych przyjaciół.
W jednej łapce trzymała swój miecz, zwany nieszablonowo Celexcalem. W drugiej trzymała przeciekającą krwią głowę Ż. Arta.
- To jakiś was znajomy? Chyba.. przypadkiem... go zabiłam.. - powiedziała ze smutkiem.

Czarny:
Wziąłeś do ręki walający się bezpańsko po okolicy kubek i zwiększyłeś go do znacznie większych rozmiarów.
Był teraz w wielkości jakiegoś Titanica... tylko był jeden mały problem. Wciąż znajdowałeś się koło więzienia, a ono było jednak trochę oddalone od brzegu.

Autor:
No popatrz, niby taka niewinna podróż, a ile przyniosła niespodzianek. Gdy tylko wychyliłeś się przed więzienną wieżę, ujrzałeś gigantyczną mackę, niewyobrażalnych rozmiarów, która najzwyczajniej w świecie miotała budynkami jak wredny mały dzieciak niszczący domek z kart.

- O żesz ty... duże to bydle - zauważył lew.
Pora na dobranoc gdy już księżyc świeci...
Dzieci lubią Pana Potwora,
Pan Potwór zjada dzieci..
Awatar użytkownika
Czarnoksieznik
Mistrz Administracyjnej Magii
Posty: 1751
Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
Naklejki: 17
Lokalizacja: z Angmaru

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Czarnoksieznik »

Narrator pisze:Czarnoksiężnik usłyszał krzyki, doskoczył do przerażonego Autora i spojrzał na Krakena.
Jasna ebola...
Narrator pisze:Odwrócił się do Autora i lwa.
FLY, YOU FOOLS!
Narrator pisze:Następnie spojrzał na Krakena.
YOU... SHALL NOT... PASS!!!
Narrator pisze:Wyciągnął Lupę, wycelował w mackę i skurczył ją do rozmiarów kociego ogona.
Obrazek
Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
Awatar użytkownika
Autor8
Lord Protektor
Posty: 2169
Rejestracja: ndz, 7 kwie 2013, 13:22
Naklejki: 100

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Autor8 »

Autor z lwem uciekł na bezpieczną odległość, patrząc jak wieża spada na Krakena i NIKOGO WIĘCEJ.
Awatar użytkownika
Pan Potwór
I'm Monster And I Know it!
Posty: 341
Rejestracja: śr, 31 paź 2012, 17:40
Lokalizacja: Nora Pana Potwora.
Kontakt:

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Pan Potwór »

Czarny:
Użyłeś pierwszego narzędzia, a konkretniej Pierwszej Lupy.
Liczyłeś na to, że macka potwora się zmniejszy do małych, w ogólnie niegroźnych kształtów.. no ale niestety... Coś poszło nie tak... i nie wiedziałeś co.
Kraken nawet nie drgnął, a jego macki coraz to bardziej i intensywniej masakrowały miasto.
- To nic nie da! Musisz podejść bliżej! - zauważyłem.

Pora na dobranoc gdy już księżyc świeci...
Dzieci lubią Pana Potwora,
Pan Potwór zjada dzieci..
Awatar użytkownika
Czarnoksieznik
Mistrz Administracyjnej Magii
Posty: 1751
Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
Naklejki: 17
Lokalizacja: z Angmaru

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Czarnoksieznik »

Narrator pisze:Czarny spojrzał w górę i popatrzył w oczy prowadzącego.
Myślisz, że się na to nie przygotowałem? Źle myślisz. Ja ZAWSZE mam plan B!
Narrator pisze:Powiększywszy wieżę do niewyobrażalnych rozmiarów, przewrócił ją na Krakena przy użyciu Skrzydła Raju. Pewnie i tak tam nie doleci, ale co tam.
Obrazek
Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
Awatar użytkownika
Pan Potwór
I'm Monster And I Know it!
Posty: 341
Rejestracja: śr, 31 paź 2012, 17:40
Lokalizacja: Nora Pana Potwora.
Kontakt:

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Pan Potwór »

Wieża wbrew pozorom dosięgnęła swoim rozmiarem terenów Krakena. Sęk jednak w tym, że sam potwór nie bacząc na przeciwności losu i powagę sytuacji, najzwyczajniej w świecie, wciągnął ją oddechem swojej paszczy.
- PPPPRÓÓÓÓBUUUUUJJJ DDDDAAAAALLLLEEEEEEEJJJJJ - zaryczał nadzwyczaj głośno.
Pora na dobranoc gdy już księżyc świeci...
Dzieci lubią Pana Potwora,
Pan Potwór zjada dzieci..
Awatar użytkownika
Czarnoksieznik
Mistrz Administracyjnej Magii
Posty: 1751
Rejestracja: sob, 24 sty 2009, 15:23
Naklejki: 17
Lokalizacja: z Angmaru

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Czarnoksieznik »

Dobra... plan C...
Narrator pisze:Włożywszy Jetbootsu Rękawicę Zakrzywienia Rzeczywistości, wzbił się jak najwyżej w powietrze (co tam, że ma skrzydła i może to zrobić bez niej), po czym ruszył w stronę Krakena, upewniwszy się, że jest poza zasięgiem jego ramion.
Obrazek
Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:
Awatar użytkownika
Pan Potwór
I'm Monster And I Know it!
Posty: 341
Rejestracja: śr, 31 paź 2012, 17:40
Lokalizacja: Nora Pana Potwora.
Kontakt:

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Pan Potwór »

Teraz już wiesz jak wygląda walka mrówki na torach z nadjeżdżającym pociągiem. Z pewnością nie jest to łatwe zadanie, praktycznie niewykonalne, ale niekoniecznie zależne od przeznaczenia. w końcu mrówka zawsze może osunąć się z toru. Najgorzej jest jednak wtedy, kiedy nie ma ona tej świadomości, że może coś zmienić, że może uczynić świat lepszym...
Niee, nie jesteś tą mądrą mrówką. Dobrze Ci się zdawało. Uciekłeś wprawdzie mackom krakena, ale niestety.. nie uciekłeś jego oddechowi.
W kilka sekund wessał cię do swojej paszczy.
Jakie było twoje zaskoczenie, kiedy znalazłeś w niej podwodne Królestwo Angelisii.
- STOP! TERAZ WĘGORZ! - usłyszałeś od razu.
Pora na dobranoc gdy już księżyc świeci...
Dzieci lubią Pana Potwora,
Pan Potwór zjada dzieci..
Awatar użytkownika
Autor8
Lord Protektor
Posty: 2169
Rejestracja: ndz, 7 kwie 2013, 13:22
Naklejki: 100

Re: Kaskadowa Valhalla

Post autor: Autor8 »

Narrator pisze:Autor obserwował, jak Kraken połyka Czarnego. Zauwazył, że Alysia jest bardzo smutna.
Panie Potworze, idziemy mu pomóc? Jakby coś, to mam kilka morderczych narzędzi, które nie zabrał mi Czarny, hihih.
Zablokowany