Jestem bardzo ciekawy jak pisanie wygląda u was, z czego bierzecie motywację, przy czym najlepiej jest wam pisać.
Należy napisać, że podziwiam wszystkie osoby którym udało się kiedykolwiek napisać całe opowiadanie. Naprawdę, w moim przypadku jest to bardzo trudne, trochę nierealne. Chyba nie mam w sobie tyle siły, ale kto wie.
Jak budzą się w was opowiadania? U mnie wszystko zaczyna się w głowie, taki film. Rzadko jednak to realizuję, zwyczajnie mi się nie chce. Tak naprawdę ZiN nigdy by nie powstało, gdyby Nika mnie porządnie do tego nie zachęciła.
Piszecie według jakieś planu? Ja powiem od siebie, że nie potrafię. Nawet jeśli coś tam sobie wymyślę, to zwykle i tak w trakcie wymyślam coś nowego. Wszystko wyjdzie w praniu - na tym to u mnie polega.
A jak z motywacją? U mnie jej stanowczo brakuje, nawet jeśli jest wena. Czasem trudno jest uruchomić ten plik tekstowy i trochę popisać. Do pisania potrzebna jest chęć, bo najgorsze opowiadania pisane są niestety nie siłę. Naprawdę, nikomu nie polecam. Pomysły na motywacje miło widziane.
Wolicie pisać przy muzyce, czy w ciszy? Ja osobiście wolę to pierwsze. Jakoś mnie to odpręża i pozwala puścić się kompletnie wyobraźni.
Najważniejsza w opowiadaniu jest i tak wena... ale co zrobić kiedy jej nie ma? Ja czerpię ją z książek, filmów, czy nawet otaczającej mnie przyrody. Wiem, tak bajkowo to brzmi ale to jakoś pobudza we mnie pomysły... U każdego jest inaczej. Gdzie wy szukacie weny?
Zapraszam do wypowiadania się.
