Autor8:
Mątek:
Kretes102:
Czarnoksiężnik:
Ż. Art:
Ogłaszam więc że pierwszym najlepszym improwizatorem został
Otrzymuje on pierwszą nietykalność w tej rundzie.
Nabywca nietykalności drugiej zostanie wyłoniony poprzez losowanie.


Ciszu pisze:W Kawiarni był napad, wszyscy zginęli, Pani Hania oszukała przeznaczenie ale później tir uderzył w jej taksówkę.. hee hee heee.
Co przewidział Czarnoksiężnik?Matek pisze:Spadała jej torebka, chciała ją podnieść i przywalił tyłem głowy w coś twardego i zginęła. Koooniec. HEHEHEHHEEH.
Co przewidział Ż. Art?Czarnoksieznik pisze: Zadzwoniła pani Staszka, by spytać, czemu się spóźnia. Pani Hania nie odebrała, bojąc się awantury. Pani Stasia, myśląc, że coś jej się stało, poszła do niej do domu, a nie zastawszy jej, wymyśliła sobie jakieś porwanie i zadzwoniła na policję. A tymczasem pani Hania stała sobie na rynku i czekała na koleżankę. Nie mogąc się doczekać, poszła do niej domu, nie zastała jej, zadzwoniła na policję... wielka afera i próżne poszukiwania, bo pani Hania się trochę spóźniła.
Co przewidział Autor8?Ż. Art pisze:Pani Hania z dużym trudem wyjmie telefon. Istnieje prawdopodobieństwo, że go odbierze. Moje źródła utrzymują, że ktoś do niej dzwoniący coś powie. Najprawdopodobniej wywoła to w pani Hani jakieś rzeczy, a potem coś się stanie.
Czy to prawda? Miałem myśleć jak Ciszu.
Autor8 pisze:Istnieje taka alternatywa, że skoro torebka była aż tak wielka, to telefon wypadnie z rąk naszej bohaterki. Później jej koleżanka będzie się martwiła. Porozmawia z marchewką GMO, która też była klientką kawiarni. Zaprzyjaźnią się i będą rozmawiać przez 3 godziny na temat zakupów i roli kiełbasy w dzisiejszym świecie. Pani Hania zaś będzie kłóciła się z taksówkarzem również przez 3 godziny. Wreszcie wysiądzie i pojedzie autobusem. I tak skończy się ta historia...
A na końcu Wonsz zje samego siebie i Sutur wszystko spali.

