
Patryk:
Edward mówi ci, że jeśli powie szefowi, że towarzyszy mu ktoś inny niż kangur, to będzie z nim źle. Proponuje więc udanie się do najbliższego miasta i wynajęcia jakiegoś dwuosobowego mieszkania. Przeraża cię w sumie trochę jego przyszłościowa wizja, więc zaczynasz się zastanawiać nad jego ostatnim zachowaniem... To dziwne przywitanie po twoim przebudzeniu jak i przekaz od żołnierza wydawały się potwierdzać jego dziwność. Z drugiej jednak strony, jeśli Edward faktycznie nie pójdzie pogadać z przełożonym, to droga jaką przebyłeś na piechotę pójdzie na marne. Na marne pójdzie również to, że ledwo co uszedłeś z życiem po ostatnich kilku akcjach.
Co by tu zrobić?
a) Próbuję nadal namówić Edwarda, żeby poszedł pogadać ze swoim przełożonym. Napisz co robisz.
b) Idę z Edwardem do sąsiedniego miasta i wynajmuję z nim pokój, tak jak sobie tego zażyczył.
c) Idę sam pogadać z szefem kangurów.
d) Robię coś innego, napisz co.
Polska:

Anubis:
Więzień jak się później okazuje, ma na imię Maurycy i jest bardzo towarzyskim pingwinem. Bez owijania w bawełnę mówi ci od razu, że świat który znałeś już nie istnieje. Argumentuje to faktem iż Boska próba jaką jest apokalipsa, właśnie się zaczęła.
Na ziemi pojawiły się przepotworne bestie czające się we mgle. Żadna ludzka technologia ani żadna armia nie może równać się z ich inteligencją jak i z siłą. Jedyną szansą na jakiekolwiek życiowe czynniki jest od teraz wieczny, koczowniczy tryb życia, tak jak było to w przypadku naszych przodków.
Co by tu zrobić?:
a) Pytam Maurycego dlaczego jest więźniem.
b) Pytam Maurycego gdzie teraz jedziemy.
c) Pytam Maurycego o coś innego, napisz o co.
d) Robię coś innego, napisz co.
dawid6:
Twoje zachowanie zauważa pewna dosyć natrętna z wyglądu sprzedawczyni. Prosi cię, abyś odłożył farbę i udał się do swojego domu. Na twoją wcześniej wymyśloną wymówkę, odpowiada, że sposób działania tego typu rzeczy można zobaczyć na internecie.
Co by tu zrobić?
a) Wracam do domu, tak jak nakazała mi sprzedawczyni.
b) Nadal się kłócę i usiłuję jakoś wziąć farbę do domu.
c) Przygotowuję inną strategię na "pożyczenie" farby.
d) Otwieram tęczowy prezent wyprodukowany z niewiadomoczego.
e) Robię coś innego, napisz co.

Brixen:
- Nie mogę ci uwierzyć, ale spróbuję. Jak widzisz - nie widzę. W wyniku nieudanego eksperymentu straciłem oczy, ale za to zyskałem niesamowite siły witalne. Przeprowadziliśmy już szeregi badań mające na celu zniszczenie tej zarazy raz na zawsze, ale się nie udało. Ja straciłem wzrok, a mój przyjaciel stał się niemy i niewidzialny. W tym momencie jedynie mogę czuć jego obecność. Prawdopodobnie jedynie to miejsce jest bezpieczne w tym całym podziemiu... Wszędzie patrolują wojska Szczurbernatora i bladzi pasażerowie. Gdzieniegdzie są też inne osoby, które straciły życie podczas wysadzenia metra, co zdążyłeś mam nadzieje już zauważyć. Pewnie zdziwił cię mój histeryczny śmiech? To taka strategia... Moja i Dr. Oxara... Udając osoby podobne do osób zarażonych możemy odciągnąć od nich uwagę, co w tym momencie zarazy jest wręcz kluczowe. Spójrz tylko na dół. Wszędzie są ich dziesiątki. Nie chcemy, żeby się tutaj przedostały.
Co by tu zrobić?
a) Pytam słonia o armię szczurbernatora.
b) Pytam słonia o to co mogę teraz zrobić.
c) Pytam słonia o to, co stało się z połową schodów.
d) Robię coś innego, napisz co.
Saimon:
Schodzisz w dół po trzech dosyć dużych schodkach. To co znajdujesz na dole wydaje się dużo dziwniejsze niż wszystkie twoje przeżyte przygody do tej pory razem wzięte. Są to prawdopodobnie jakieś katakumby, bo prawie wszędzie widzisz krzyże i potężne marmurowe grobowce. Mimo specyfiki tego miejsca, jest ono niewiarygodnie jasne. Czujesz się jak w jakimś niskobudżetowym horrorze, albo po prostu w miejskich podziemiach. W tym momencie słyszysz coś w rodzaju szeptu dochodzącego z jednego z nagrobków. Podchodzisz bliżej i starasz się zrozumieć przekazywane ci słowa. To co usłyszałeś, delikatnie rzecz ujmując, wyprowadziło cię z równowagi. Ktoś albowiem chciał, żebyś go wykopał.
Co by tu zrobić?
a) Wykopuję tego kogoś. Napisz jak.
b) Uciekam stąd jak najdalej.
c) Rozglądam się nadal po pomieszczeniu.
d) Robię coś innego, napisz co.
Rosja:

Autor:
Decydujesz się zadzwonić na policję. Mówisz funkcjonariuszowi o wszystkim co się stało i co się prawdopodobnie może stać.
Policjant chwilę się zastanawia co powiedzieć i w końcu pyta czy oby na pewno nie wypowiadasz tych słów pod wpływem alkoholu, bo robienie sobie żartów z policji i wszczynanie tak zwanych "fałszywych alarmów" jest karalne. Rozirytowany próbujesz go jakoś przekonać co do racji swoich słów. Ten z lekceważeniem mówi, że postara się kogoś przysłać w ciągu następnych 10 minut. Kilka minut później słyszysz dzwonek do drzwi. W sumie dziwi cię to, że funkcjonariusze pojawili się tak szybko, ale mimo wszystko postanawiasz otworzyć. Wtem twoim oczom ukazuje się ten sam dziwak z kosą, który wczoraj gonił cię po wysypisku śmieci. Na pierwszy swój wzrokowy kontakt z tobą bystrze odpowiada już znane ci słowa.
- BYŁEM NIE MA MNIE ALE ale herbatka dobra - W tym momencie trzaskasz mu drzwiami przed nosem.
Ten najprawdopodobniej zirytowany całym zajściem postanawia się odegrać i wali swoją kosą w drzwi. Po chwili pojawia się w nich dosyć duża dziura. Teraz to tylko kwestia czasu, aż uda mu się wejść do środka.
Co by tu zrobić?
a) Otwieram drzwi i zapraszam dziwaka z kosą na herbatkę.
b) Atakuję. Napisz jak.
c) Barykaduję się w jednym z pomieszczeń i czekam na przyjazd policji.
d) Robię coś innego, napisz co.

Agarin Jewgienij Krietow:
Jak to mówią - nadzieja jest matką głupich. Sprawdziło się to też w twoim przypadku. Żadna pomoc nie nadeszła, nikt cię nie uratował, ale za to ktoś przyszedł... a właściwie coś. Potężne odnóże równie potężnej mrówki zaczęło demolować twoje mieszkanie. W ostatniej chwili ukryłeś się za kanapą i czekałeś na dalszy rozwój sytuacji. Niestety jak się później okazało, było tylko gorzej i gorzej. Mrówka zaczęła trząść całym twoim domem i nie wyglądało na to, że chciałaby przestać. Prawdopodobnie wyczuwa świeże mięso.
Co by tu zrobić?
a) Nadal krzyczę i nadal czekam aż ktoś mnie uratuję.
b) Decyduję się zaatakować przepotworną bestię. Napisz jak.
c) Próbuję jakoś uciec z domu. Napisz jak.
d) Robię coś innego, napisz co.
Macedonia:

Patryk780c:
Prawdopodobnie twój kolega zapadł się pod ziemię. Mimo, że rozglądasz się po całym mieście to nigdzie go nie zauważasz. Dochodzisz wreszcie do wniosku, że lepiej wrócić do domu i poczekać na jakiś telefon z policji. Siadasz na kanapie i po chwili zasypiasz. Budzą cię pukania do drzwi. Zaspany wydobywasz z siebie jedno słowo " Proszę! ". Gdy już otwierasz oczy spostrzegasz uniwersytecką sekretarkę. Mówi, że gdy spałeś, to był tu ktoś i kazał przekazać ci wiadomość.
Co by tu zrobić?
a) Proszę sekretarkę o przekazanie mi tej wiadomości.
b) Spławiam ją i kontynuuję należyty mi sen.
c) Pytam sekretarkę o wygląd tego kogoś.
d) Robię coś innego, napisz co.
Kotkowo:

Tomek:
Bycie kotem ma swoje prawa i obowiązki. Większa część dnia to sen, pozostałości odchodzą na załatwianie się, ewentualną przekąskę i zabawę. W twoim przypadku jest trochę inaczej. Jesteś postrzegany za osobę, która przeżywa niezliczone w swojej ilości przygody, zamiast po prostu spać. Dzisiejszego dnia zostajesz wezwany na rozmowę z burmistrzem miasta.
Prawdopodobnie ma jakieś zlecenie dla ciebie.
Co by tu zrobić?
a) Idę do ratusza by spotkać się z burmistrzem.
b) Spędzam ten dzień jak każdy normalny i szanujący się kot i śpię.
c) Robię coś innego, napisz co.
Moonlight Falls:
Adam Landgraab:
Jeden z ochroniarzy twierdzi, że zaatakowałeś sardynką jednego z klaunów. Jest to zabronione w tym kraju i grozi karą pozbawienia wolności. Klauni nie mogą się stresować przed swoim występem, gdyż nigdy nie wiadomo czy nie poskutkuje to w ich zachowaniu na linie czy też w płonącym tunelu. Panowie z ochrony proszą cię po raz kolejny o rzucenie sardynki na ziemie oraz o położenie łap na karku. Dochodzisz do wniosku, że oddalenie się raczej nie wchodzi w grę.
Co by tu zrobić?
a) Próbuję to jakoś załagodzić. Napisz jak.
b) Atakuję ochroniarzy, nie lubię jak mi się rozkazuje.
c) Decyduję się na ucieczkę.
d) Robię coś innego, napisz co.









