Ta historia opowiadać będzie o dzielnym psie Reksiu ,począwszy od jego narodzin.
Teraz przeniosimy się na podwórko , czyli miejsce od którego wszystko się zaczęło(co ciekawe,że w tamtych czasach,ów podwórko było o wiele większe).
Szarek i Tybella byli małżeństwem.Całe podwórko ich znało i lubiało.Mieszkali w dość sporej ,ale skromnej budzie.
Szarek był psem rasy kundel.Cały był szary ,więc jego imię pasowało do wyglądu.Szarek zajmował się pilnowaniem całego podwórka przed wilkami ,które często przychodziły na podwórko i porywały zwierzęta.
Tybella była suczką o rudej sierści.Także była rasy kundel.Zajmowała się pilnowaniem stada owiec,które pasło się na łąkach.
Tybella lada chwila spodziewała sie dziecka.Szarek był z tego bardzo dumny.W końcu,długo oczekiwany dzień nastał.
Na podwórku urodził się piesek rasy kundel .Cały był biały ,tylko na lewym oku i na plecach,przed ogonem miał brązową łatę.
-Mój syn...-powiedział Szarak.Był taki wzruszony,został ojcem.Nagle Szarak zauwarzył że Tybella jakoś ciężko oddycha-Tybello...co ci jest?
-Opiekuj się nim-powiedziała słabym głosem.
-Tybello...-Szarek już zrozumiał-nie ,proszę...
-Reksio...-powiedziała Tybella jeszcze słabszym głosem.Uśmiechneła się i...przestała oddychać.
-Zajmę się Reksiem tak dobrze ,jak tylko będę umiał-powiedział Szarak ,mając łzy w oczach.Przytulił do siebie syna .
I tak oto urodził się dzielny pies Reksio.Kto wie...może kiedyś zostanie wielkim bohaterem...
Jeśli są gdzieś błędy to bardzo przepraszam.
Miałam tu opowiadanie ''Reksio i Kretes:Zemsta Karkadana'' ale niestety,kuzynka zwinęła mi gdzieś zeszyt gdzie miałam to wszystko napisanie i ten zeszyt pewnie już nie wróci
Teraz mam nowy zeszyt ,bardzo dobrze ukryty , więc ona juz go nie znajdzie.
Wkrótce dam pierwszy rozdział.
Mam nadzieję że się podoba
