Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-Maty
- mwarw
- Roz-krecony
- Posty: 149
- Rejestracja: pn, 20 gru 2010, 20:25
- Lokalizacja: Miasto pcheł na głowie Reksia
Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-Maty
ROZDZIAŁ I
Wszystko zaczeło się pewnwgo mocno deszczowego dnia. Ten dzień dla Reksia różnił się od innych tylko tym, że Kari-Mata-Hari miała przyżądzić coś czego nie przyżądzała od dawna, kość po indyjsku. Był to największy przysmak Reksia, a jako, że mieli gości - Kretesa i Molly, Kari robiła też robaki w sosie własnym. Ponieważ dzień niezbyt nadawał się do rozmów na dworze, toteż siedzieli w domu i grali w "Kretopoli". gdy był ruch Kari, ona na chwilę poszła by zamieszać sos. Gdy przyszła widziała portal z którego wystawał kawałek worka w którym szamotały się krety i pies. Kari nie namyślając się długo wskoczyła za nim. Znalazła się w jakimś gabinecie w którym ktoś siedział, widać, że próbował szczelać z różdżki, ale nie trafiał.Próbował szczelać do odlatującego dywanu. Kari nie miała żadnego wyboru jak tylko błagać go o pomoc. Zaczeła więc:
-Kto to był?
-Nie wiem.
-A wie pan kogo on porwał?
-Tak
-Kogo
Najlepszego ucznia naszego uniwersytetu, jego towarzysza i kogoś kogo nie znam
-Mojego ukochanego, jego przyjaciela i moją przyjaciółkę!
-Twojego ukochanego?
-Hej to ja tu zadaję pytania, ale tak
-Dzielny pis Reksio to twój ukochany?
-Tak
-Czyli ty jesteś Kari-Mata-Hari?
-Tak-Odpowiedziała ze ździwieniem Kari, a po chwili dodała:
-Skąd wiesz?
-Bo właśnie o tym mówi przepowiednia
-Przepowiednia?
-Tak, Jestem Burektor Mateusz i...-Kari-Mata nagle mu pszerwała:
-Słyszałam o tobie Reksiu mi opowiadał-
-Tak, a więc wracając do tematu, jest przepowiednia która mówi:
Zdarzeń nie miłych dla krainy waszej grom nadejdzie
TKTPM powróci, lecz nazywać się wtedy będzi: Ten Co Tak Wielce Zdradził
Babol, pies z gwiazd, a z lustra konkretnie, który już niegdyś nadzieję sercom waszym przywrócił
też w nieszczęściu będzie, lecz już nie jako bochater, a jako porwany
z nieszczęścia tego wyrwie was z wybranka serca (w zajemnością) jego,
a nazywać się będzie Kari-Mata-Hari
Tak ożecze ten którego nick to mwarw
Skoro jesteś jego ukochaną bez doświadczenia nauczysz się wszystkich czarów które on umiał, a ty go uratujesz i nas też
Czy Kari uratuje Reksia? Czy Reksio zje kość po indyjsku? Tego dowiesz się z koleinego lub nieco dalszego opowiadania o przygodach Reksia i Kari-Maty
Wszystko zaczeło się pewnwgo mocno deszczowego dnia. Ten dzień dla Reksia różnił się od innych tylko tym, że Kari-Mata-Hari miała przyżądzić coś czego nie przyżądzała od dawna, kość po indyjsku. Był to największy przysmak Reksia, a jako, że mieli gości - Kretesa i Molly, Kari robiła też robaki w sosie własnym. Ponieważ dzień niezbyt nadawał się do rozmów na dworze, toteż siedzieli w domu i grali w "Kretopoli". gdy był ruch Kari, ona na chwilę poszła by zamieszać sos. Gdy przyszła widziała portal z którego wystawał kawałek worka w którym szamotały się krety i pies. Kari nie namyślając się długo wskoczyła za nim. Znalazła się w jakimś gabinecie w którym ktoś siedział, widać, że próbował szczelać z różdżki, ale nie trafiał.Próbował szczelać do odlatującego dywanu. Kari nie miała żadnego wyboru jak tylko błagać go o pomoc. Zaczeła więc:
-Kto to był?
-Nie wiem.
-A wie pan kogo on porwał?
-Tak
-Kogo
Najlepszego ucznia naszego uniwersytetu, jego towarzysza i kogoś kogo nie znam
-Mojego ukochanego, jego przyjaciela i moją przyjaciółkę!
-Twojego ukochanego?
-Hej to ja tu zadaję pytania, ale tak
-Dzielny pis Reksio to twój ukochany?
-Tak
-Czyli ty jesteś Kari-Mata-Hari?
-Tak-Odpowiedziała ze ździwieniem Kari, a po chwili dodała:
-Skąd wiesz?
-Bo właśnie o tym mówi przepowiednia
-Przepowiednia?
-Tak, Jestem Burektor Mateusz i...-Kari-Mata nagle mu pszerwała:
-Słyszałam o tobie Reksiu mi opowiadał-
-Tak, a więc wracając do tematu, jest przepowiednia która mówi:
Zdarzeń nie miłych dla krainy waszej grom nadejdzie
TKTPM powróci, lecz nazywać się wtedy będzi: Ten Co Tak Wielce Zdradził
Babol, pies z gwiazd, a z lustra konkretnie, który już niegdyś nadzieję sercom waszym przywrócił
też w nieszczęściu będzie, lecz już nie jako bochater, a jako porwany
z nieszczęścia tego wyrwie was z wybranka serca (w zajemnością) jego,
a nazywać się będzie Kari-Mata-Hari
Tak ożecze ten którego nick to mwarw
Skoro jesteś jego ukochaną bez doświadczenia nauczysz się wszystkich czarów które on umiał, a ty go uratujesz i nas też
Czy Kari uratuje Reksia? Czy Reksio zje kość po indyjsku? Tego dowiesz się z koleinego lub nieco dalszego opowiadania o przygodach Reksia i Kari-Maty
- Rdusiu25
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 578
- Rejestracja: śr, 16 mar 2011, 14:45
- Lokalizacja: W szafie
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
10/10.Super!
Nastepnym razem nie zjadaj liter.
- mwarw
- Roz-krecony
- Posty: 149
- Rejestracja: pn, 20 gru 2010, 20:25
- Lokalizacja: Miasto pcheł na głowie Reksia
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
R II
Po godzinnej nauce czarów wziętych u Burektora Mateusza Kari była już gotowa do starcia z TKTPM poleciała na miotle i po jakimś czasie była w jaskini widziała jeszcze porywacza żuciła w niego snem on jednak zdążył zrobić ochronę przed snem i żucić w nią czarnym zaklęciem: Oszołomienie działajaące bardzo podobnie do snu, z tym, że faktem, że nie traciło się świadomości, ale gdy walka wydawała się już z góry przegrana zobaczyła za Serpentusem (bo zakładam, że on był TKTPM) czyjś cień jak jak wykreśla skomplikowany znaki w ostatniej chwili, gdy już prawie żucił na nią trzecie zaklęcie oszołomienia trafiła w niego dziwna czerwona kula która w kontakcie ze zdrajcą wybuchła! TCTWZ przeleciał przez całą jaskinię, udeżył w ścianę i stracił przytomność.Po uwolnieniu porwanych, cała paczka weszła do unelu który według Burektora Mateusza miał zaprowadzić ich do domu. W tunelu Reksiu poprosił Kari-Matę, żeby na chwilę staneła po czym uklęknął wyjoł jakąś szkatułkę i otwierając ją powiedział:
-Kari-Mato-Hari moja najukochańsza czy... no... czy tego... czy wyjdziesz za mnie?-Zaskoczona suczka nie miała, żadnego innego wyjścia jak tylko powiedzieć, jak też zrobiła:
-Tak
Końcem korytarza okazała się... szafa Reksia i jego nażeczonej. Kari w końcu wyjela idealnie przyżądzoną kość, sos do robaków, a po obiedzie dokończyli grać w "Kretopoli".
Kto zaplanuje ślub, kto się na nim zjawi i kto go udzieli? Jak będzie wyglądać podróż poślubna Reksia oraz Kari-Maty-Hari? Tego dowiesz się z kolejnego lub nieco dalszego rozdziału.
Po godzinnej nauce czarów wziętych u Burektora Mateusza Kari była już gotowa do starcia z TKTPM poleciała na miotle i po jakimś czasie była w jaskini widziała jeszcze porywacza żuciła w niego snem on jednak zdążył zrobić ochronę przed snem i żucić w nią czarnym zaklęciem: Oszołomienie działajaące bardzo podobnie do snu, z tym, że faktem, że nie traciło się świadomości, ale gdy walka wydawała się już z góry przegrana zobaczyła za Serpentusem (bo zakładam, że on był TKTPM) czyjś cień jak jak wykreśla skomplikowany znaki w ostatniej chwili, gdy już prawie żucił na nią trzecie zaklęcie oszołomienia trafiła w niego dziwna czerwona kula która w kontakcie ze zdrajcą wybuchła! TCTWZ przeleciał przez całą jaskinię, udeżył w ścianę i stracił przytomność.Po uwolnieniu porwanych, cała paczka weszła do unelu który według Burektora Mateusza miał zaprowadzić ich do domu. W tunelu Reksiu poprosił Kari-Matę, żeby na chwilę staneła po czym uklęknął wyjoł jakąś szkatułkę i otwierając ją powiedział:
-Kari-Mato-Hari moja najukochańsza czy... no... czy tego... czy wyjdziesz za mnie?-Zaskoczona suczka nie miała, żadnego innego wyjścia jak tylko powiedzieć, jak też zrobiła:
-Tak
Końcem korytarza okazała się... szafa Reksia i jego nażeczonej. Kari w końcu wyjela idealnie przyżądzoną kość, sos do robaków, a po obiedzie dokończyli grać w "Kretopoli".
Kto zaplanuje ślub, kto się na nim zjawi i kto go udzieli? Jak będzie wyglądać podróż poślubna Reksia oraz Kari-Maty-Hari? Tego dowiesz się z kolejnego lub nieco dalszego rozdziału.
- Rdusiu25
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 578
- Rejestracja: śr, 16 mar 2011, 14:45
- Lokalizacja: W szafie
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
5/10:| Znowu to samo nie zjadaj liter.
- mwarw
- Roz-krecony
- Posty: 149
- Rejestracja: pn, 20 gru 2010, 20:25
- Lokalizacja: Miasto pcheł na głowie Reksia
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
Rozdział III
Są takie rozdziały w życiu osób piszących opowiadania, że trzeba napisać o osobie drugo lub nawet trzecio planowej, a to właśnie taki roździał. Kretes poproszony był o zorganizowanie całego wesela. Wiedział, że taki spec od przygód jak sam dzielny pies Reksio nie zasługuje na zwykły ślub, tym bardziej, że organizator mógł zamawiać rzeczy u sławnych osób, nawet takich, które już nie żyją. Zrobił sobie listę co musi zrobić:
Są takie rozdziały w życiu osób piszących opowiadania, że trzeba napisać o osobie drugo lub nawet trzecio planowej, a to właśnie taki roździał. Kretes poproszony był o zorganizowanie całego wesela. Wiedział, że taki spec od przygód jak sam dzielny pies Reksio nie zasługuje na zwykły ślub, tym bardziej, że organizator mógł zamawiać rzeczy u sławnych osób, nawet takich, które już nie żyją. Zrobił sobie listę co musi zrobić:
- 1.Załatwić jak najlepszy tort:
1-a)Dowiedzieć się u kogo zamówić tort
1-b)Zamówić
1-c)Odebrać
2.Przygotować dekoracje
2-a)Zrobić projekt
2-b)Znaleźdź pomoc
2-c)Wykorzystać pomoc
3.C.D.N. na liście nr.2
- mwarw
- Roz-krecony
- Posty: 149
- Rejestracja: pn, 20 gru 2010, 20:25
- Lokalizacja: Miasto pcheł na głowie Reksia
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
sorry, że dokańczam tu ale zamiast "podgląd" dałem w "wiślij"
Tort załatwił u kuzyna koguta, wszyscy z wyjątkiem Kari i Reksia pomogli przy dekoracjach. Po za tym niemiał pomysłu nadalszą akcję więc załatwił prezent od niego i Moli; posąg zamuwiony u samego Koteonarda Katinni. Poprosił Moli:
-Moli moja droga skarbeńko... Przypomnisz mi co jeszcze muszę przygotować na ślub Kari-Maty i Reksia-Moli natomiast odpowiedziała mu:
-Ja siętym zajme ty tylko wszystko zepsujesz...-poczym wyszła i przyszła dopiero 3 godziny później.
Większość pytań było poprzednio więc je sobie daruję.
Tort załatwił u kuzyna koguta, wszyscy z wyjątkiem Kari i Reksia pomogli przy dekoracjach. Po za tym niemiał pomysłu nadalszą akcję więc załatwił prezent od niego i Moli; posąg zamuwiony u samego Koteonarda Katinni. Poprosił Moli:
-Moli moja droga skarbeńko... Przypomnisz mi co jeszcze muszę przygotować na ślub Kari-Maty i Reksia-Moli natomiast odpowiedziała mu:
-Ja siętym zajme ty tylko wszystko zepsujesz...-poczym wyszła i przyszła dopiero 3 godziny później.
Większość pytań było poprzednio więc je sobie daruję.
Zajmuję się tworzeniem gier jako członek Maype Entertaiment, jakby ktoś chciał to tu macie link do podania: [url=goo.gl/cvp1m]klik[/url]
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
- mwarw
- Roz-krecony
- Posty: 149
- Rejestracja: pn, 20 gru 2010, 20:25
- Lokalizacja: Miasto pcheł na głowie Reksia
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
R yyyyyyyyyyy..IV?
Ślub był cudowny! Zjawili się na nim:
Cały kurnik, Wioska czarnych kur, armia ufo-kur, brat i dwie siostry Reksia, jego mama, Kapitan Nemo z jakąś kurą i dwoma jajkami, jedno ubrane w sukienkę, a drugie w garnitur, shlafrock holmes, rada siedmiu czaodziejów z czego TKTPM w łańcuchach,Molly, oczywiście Kretes i wiele innych, poznanych w ciągu poprzednich przygód znajomi. Tort przebiegł pomyślnie i bez większych problemów; tort mimo, że był taki jak inne to Reksiowi i Kari smakował najbardziej. Panna młoda zapytała pana młodego:
-Kochanie gdzie pojedziemy?
-Nie musimy jehać tylko gdzieś, możemy też kiedyś; może starożytny rzym, lub egipt?
Jak będzie wyglądała podróż poślubna Reksia i Kari? Czy się tego dowiesz? Czy będzie kolejny roździał?
Tego się (nie) dowiesz z kolejnego roździału.
Ślub był cudowny! Zjawili się na nim:
Cały kurnik, Wioska czarnych kur, armia ufo-kur, brat i dwie siostry Reksia, jego mama, Kapitan Nemo z jakąś kurą i dwoma jajkami, jedno ubrane w sukienkę, a drugie w garnitur, shlafrock holmes, rada siedmiu czaodziejów z czego TKTPM w łańcuchach,Molly, oczywiście Kretes i wiele innych, poznanych w ciągu poprzednich przygód znajomi. Tort przebiegł pomyślnie i bez większych problemów; tort mimo, że był taki jak inne to Reksiowi i Kari smakował najbardziej. Panna młoda zapytała pana młodego:
-Kochanie gdzie pojedziemy?
-Nie musimy jehać tylko gdzieś, możemy też kiedyś; może starożytny rzym, lub egipt?
Jak będzie wyglądała podróż poślubna Reksia i Kari? Czy się tego dowiesz? Czy będzie kolejny roździał?
Tego się (nie) dowiesz z kolejnego roździału.
Zajmuję się tworzeniem gier jako członek Maype Entertaiment, jakby ktoś chciał to tu macie link do podania: [url=goo.gl/cvp1m]klik[/url]
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
- Rdusiu25
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 578
- Rejestracja: śr, 16 mar 2011, 14:45
- Lokalizacja: W szafie
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
Za 3 5,5/10.Za 4 6,5/10.
- Rilana
- Norman
- Posty: 269
- Rejestracja: ndz, 6 lut 2011, 18:02
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
Opo całkiem fajne,moja ogólna ocena to 7/10 lub 8/10
zastanawiam się...wiem! 7,5/10 
A co do Rdusia nie rozumiem czemu uznałeś ocenę za spam...a "nie spamuj" to jest właśnie offtop....
(sorka za offtop w 2 i 3 linijce )
A co do Rdusia nie rozumiem czemu uznałeś ocenę za spam...a "nie spamuj" to jest właśnie offtop....
(sorka za offtop w 2 i 3 linijce )
Powróciłam, ożyłam ponownie i nie zamierzam się już wynosić. :3
- Luk
- Lider Podziemia
- Posty: 1340
- Rejestracja: ndz, 18 sty 2009, 12:44
- Lokalizacja: I tak nie wiesz gdzie to jest
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
Opo ma potencjał, ale widać że ci się nie chce. Pierwszy rozdział dobry, miałeś wenę, mogę postawić 7/10, ale pisze się ''przerwała''. Mogło być ciekawie, ale ci się odechciało w następnych trzech rozdziałach, które strasznie słabo wyszły, mogę je ocenić na jakieś 2/10, nie więcej. Opisy stosuj, pisz jeden rozdział nawet pare dni, żeby był dobry, a nie na zasadzie ''jak już zacząłem to skończę, żeby mieć spokój''. Średnia wychodzi 3,25/10, a naprawdę szkoda, bo widać że jak będzie ci się chciało to dasz radę ładnie napisać. A jak nie jesteś pewien pisowni pewnych wyrazów, możesz się zapytać rodziców, czy sprawdzić w słowniku
.
- mwarw
- Roz-krecony
- Posty: 149
- Rejestracja: pn, 20 gru 2010, 20:25
- Lokalizacja: Miasto pcheł na głowie Reksia
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
r.V
Reksio i Kari-Mata-Hari po spakowaniu się wyruszyli Paryża, ponieważ tam jak twierdziła Kari było najromantyczniej, a w takie właśnie miejsca nadają się najbardziej na podróż poślubną. Na miejscu dość dużo czasu spędzili jedzeniu spagetti w małej za to przytulnej restauracji znajdującej się pod Wieżą Eiffla. W pewnym momencie usłyszeli krzyki! W radiu usłyszeli rozpaczliwy komunikat, który przerwał nastrojową muzykę:
-Wielki meteoryt zmieża ku ziemi; uratować nas mogą tylko dwie osoby i tylko w współpracy ze sobą! Są to niejacy: Dzielny Pies Reksio i Komandor Kret Kretes! Jeśli te dwie osoby mnie słyszą to błagam was: POMÓŻCIE NAM!
W tej chwili Reksiowi zadzwoniła komórka. To był Kretes. Reksio usłyszał:
-Reskisiu czekaj tam gdzie jesteś, zaraz do ciebie podejdę.
Po piętnastu minutach byli już razem. Zbudowali maszynę która miała powstrzymać meteoryt. Teraz już go widzieli; był ogromny i palił się (jak to meteoryty). Wylecieli. Reksio zobaczył, że coś stało na meteorycie, był to budzik wskazujący 6:59. Kidy już mieli pochwycić ten wielki meteoryt, zrobiła się punkt 7:00, budzik zaczął dzwonić, a Reksio się obudził. Mimo iż był to tylko sen Reksio miał wrażenie, że podróż poślubna nie będzie taka spokojna jak z początku myślał.
Dokąd pojadą Reksio i Kari-Mata? Czy przeczucia Reksia się sprawdzą? Tego dowiecie się z koleinego roździału.
Reksio i Kari-Mata-Hari po spakowaniu się wyruszyli Paryża, ponieważ tam jak twierdziła Kari było najromantyczniej, a w takie właśnie miejsca nadają się najbardziej na podróż poślubną. Na miejscu dość dużo czasu spędzili jedzeniu spagetti w małej za to przytulnej restauracji znajdującej się pod Wieżą Eiffla. W pewnym momencie usłyszeli krzyki! W radiu usłyszeli rozpaczliwy komunikat, który przerwał nastrojową muzykę:
-Wielki meteoryt zmieża ku ziemi; uratować nas mogą tylko dwie osoby i tylko w współpracy ze sobą! Są to niejacy: Dzielny Pies Reksio i Komandor Kret Kretes! Jeśli te dwie osoby mnie słyszą to błagam was: POMÓŻCIE NAM!
W tej chwili Reksiowi zadzwoniła komórka. To był Kretes. Reksio usłyszał:
-Reskisiu czekaj tam gdzie jesteś, zaraz do ciebie podejdę.
Po piętnastu minutach byli już razem. Zbudowali maszynę która miała powstrzymać meteoryt. Teraz już go widzieli; był ogromny i palił się (jak to meteoryty). Wylecieli. Reksio zobaczył, że coś stało na meteorycie, był to budzik wskazujący 6:59. Kidy już mieli pochwycić ten wielki meteoryt, zrobiła się punkt 7:00, budzik zaczął dzwonić, a Reksio się obudził. Mimo iż był to tylko sen Reksio miał wrażenie, że podróż poślubna nie będzie taka spokojna jak z początku myślał.
Dokąd pojadą Reksio i Kari-Mata? Czy przeczucia Reksia się sprawdzą? Tego dowiecie się z koleinego roździału.
Zajmuję się tworzeniem gier jako członek Maype Entertaiment, jakby ktoś chciał to tu macie link do podania: [url=goo.gl/cvp1m]klik[/url]
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
- Kacper98
- Forumowy Artysta
- Posty: 1778
- Rejestracja: pn, 15 lut 2010, 19:53
- Naklejki: 6
- Lokalizacja: Druga strona lustra
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
Powiem że rozdziały twojego opowiadania są dziwne i zagmatwane. Gdybyś się postarał twoje rozdziały były by o wiele lepsze. Widać że w I rozdziale starałeś się i całkiem dobrze go napisałeś. Dalej było gorzej. Miałeś kilka błędów w rozdziałach. Poprzedni rozdział był o wiele lepszy od tamtych krótkich. Jednak nie zachowałeś prawdziwego charakteru Kretesa. Ten kret jest leniwy i nic mu się robić nie chce i tego charakteru nie zmieniaj. Poza tym rozdziały (oprócz I) są krótkie. Postaraj się zachować te zasady i trochę się przyłożyć do opowiadania. Jeżeli to ci się uda opowiadanie będzie bardzo dobre. Na razie bez oceny.
Tym kolorem oczyszczam forum ze spamu.

- mwarw
- Roz-krecony
- Posty: 149
- Rejestracja: pn, 20 gru 2010, 20:25
- Lokalizacja: Miasto pcheł na głowie Reksia
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
No tak, ale Kretes z Reksiem są najlepszymi przyjaciółmi więc... mógłby przełamać lenistwo (choćby jak w Rims czy w Ric)Kacper98 pisze:Powiem że rozdziały twojego opowiadania są dziwne i zagmatwane. Gdybyś się postarał twoje rozdziały były by o wiele lepsze. Widać że w I rozdziale starałeś się i całkiem dobrze go napisałeś. Dalej było gorzej. Miałeś kilka błędów w rozdziałach. Poprzedni rozdział był o wiele lepszy od tamtych krótkich. Jednak nie zachowałeś prawdziwego charakteru Kretesa. Ten kret jest leniwy i nic mu się robić nie chce i tego charakteru nie zmieniaj. Poza tym rozdziały (oprócz I) są krótkie. Postaraj się zachować te zasady i trochę się przyłożyć do opowiadania. Jeżeli to ci się uda opowiadanie będzie bardzo dobre. Na razie bez oceny.
Zajmuję się tworzeniem gier jako członek Maype Entertaiment, jakby ktoś chciał to tu macie link do podania: [url=goo.gl/cvp1m]klik[/url]
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
- mwarw
- Roz-krecony
- Posty: 149
- Rejestracja: pn, 20 gru 2010, 20:25
- Lokalizacja: Miasto pcheł na głowie Reksia
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
R.VI
Nadszedł dzień wyjazdu. Nowożeńcy pojechali do Wenecji. Reksio zapomniał o wszystkich swoich obawach. nawet nie zwrócili większej uwagi na wynalazek Koguta pod tytułem "Skupiacz duchów". Płyneli znanymi z romantyzmu kanałami. W pewnym momencie Kari spostrzegła, że łódka się rozszerza. Zwróciła uwagę Reksia na ten fakt. Po dłuższej chwili mała łódka zmieniła się w wielki okręt, a z świeżo utworzonego kadłuba wyszła banda zombi. Wszyscy chcieli ich dopaść. Sytuacja była beznadziejna, a rzeka zmieniła się w otwarte morze, nigdzie nie widać było nawet najmniejszego lądu. Nagle nad ich głowami pojawił się jakiś duch. Zombi uciekli pod pokład; tylko lekko przerażeni nowożeńcy zostali. Duch wylądował. Reksio teraz zobaczył, że nie ma powodu do obaw gdyż to był duch... Kretesa! Reksio się spytał:
-U-u-umarłeś??- A kretes lekko upirnym głosem odżekł:
-Nie, tylko się potknąłem o kamień, przez co wyszedłem z ciała i wszedłem w "Skupiacz duchów" od Koguta.
-Skąd wiedzaiałeś, że tak się stanie?
-Chodzi ci o maszynę czy o to zdarzenie?
-O zdarzenie.
-Wasz bilet zmienił się w proch zupełnie jakby ktoś specjalnie was tu zbawił.
-Ale kto?- zaciekawił się Reksio.
Nagle zobaczyli jak coś wcząsneło duchem kreta.
-Chyba mnie reanimują-powiedział Kretes poczym zniknął.
***
Płyneli dość długo,a łódź nie wiadomo czemu sama się sterowała, aż wreszcie dopłyneli. Jakiś lis bez prawego oka, siedząc na drzewie wyższym od łajby krzyknął:
-Zombiaki, czemu nie ma was na pokładzie, Pan czeka!-Zombi chórem odpowiedzieli:
-Duuuuuch
-Jaki duch?-ździwił się lis.
Jeden z zombi lekko jeszcze przerażony wyszedł na pokład, rozejrzał się i rzekł:
-Duch był, ale nie ma...
Wszystkie zombi wyszły, zakuły psy w kajdany i sprowadzili z pokładu. Po kretkim odcinku drogi byli przy jakimś lochu. Kari i Reksio zostali w nim zamknięci, a lis powiedział:
-zaczekajcie jutro osądzi was Wielki Pan.
z tyłu zobaczyli, że ktoś też jest uwięziony, a byli to...
Właśnie kto jest poza nimi uwięziony? Kim jest wielki Pan i o co ma ich osądzić?
Tego dowiecie się w kolejnym lub nieco dalszym rozdziale.
Nadszedł dzień wyjazdu. Nowożeńcy pojechali do Wenecji. Reksio zapomniał o wszystkich swoich obawach. nawet nie zwrócili większej uwagi na wynalazek Koguta pod tytułem "Skupiacz duchów". Płyneli znanymi z romantyzmu kanałami. W pewnym momencie Kari spostrzegła, że łódka się rozszerza. Zwróciła uwagę Reksia na ten fakt. Po dłuższej chwili mała łódka zmieniła się w wielki okręt, a z świeżo utworzonego kadłuba wyszła banda zombi. Wszyscy chcieli ich dopaść. Sytuacja była beznadziejna, a rzeka zmieniła się w otwarte morze, nigdzie nie widać było nawet najmniejszego lądu. Nagle nad ich głowami pojawił się jakiś duch. Zombi uciekli pod pokład; tylko lekko przerażeni nowożeńcy zostali. Duch wylądował. Reksio teraz zobaczył, że nie ma powodu do obaw gdyż to był duch... Kretesa! Reksio się spytał:
-U-u-umarłeś??- A kretes lekko upirnym głosem odżekł:
-Nie, tylko się potknąłem o kamień, przez co wyszedłem z ciała i wszedłem w "Skupiacz duchów" od Koguta.
-Skąd wiedzaiałeś, że tak się stanie?
-Chodzi ci o maszynę czy o to zdarzenie?
-O zdarzenie.
-Wasz bilet zmienił się w proch zupełnie jakby ktoś specjalnie was tu zbawił.
-Ale kto?- zaciekawił się Reksio.
Nagle zobaczyli jak coś wcząsneło duchem kreta.
-Chyba mnie reanimują-powiedział Kretes poczym zniknął.
***
Płyneli dość długo,a łódź nie wiadomo czemu sama się sterowała, aż wreszcie dopłyneli. Jakiś lis bez prawego oka, siedząc na drzewie wyższym od łajby krzyknął:
-Zombiaki, czemu nie ma was na pokładzie, Pan czeka!-Zombi chórem odpowiedzieli:
-Duuuuuch
-Jaki duch?-ździwił się lis.
Jeden z zombi lekko jeszcze przerażony wyszedł na pokład, rozejrzał się i rzekł:
-Duch był, ale nie ma...
Wszystkie zombi wyszły, zakuły psy w kajdany i sprowadzili z pokładu. Po kretkim odcinku drogi byli przy jakimś lochu. Kari i Reksio zostali w nim zamknięci, a lis powiedział:
-zaczekajcie jutro osądzi was Wielki Pan.
z tyłu zobaczyli, że ktoś też jest uwięziony, a byli to...
Właśnie kto jest poza nimi uwięziony? Kim jest wielki Pan i o co ma ich osądzić?
Tego dowiecie się w kolejnym lub nieco dalszym rozdziale.
Zajmuję się tworzeniem gier jako członek Maype Entertaiment, jakby ktoś chciał to tu macie link do podania: [url=goo.gl/cvp1m]klik[/url]
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
- Kacper98
- Forumowy Artysta
- Posty: 1778
- Rejestracja: pn, 15 lut 2010, 19:53
- Naklejki: 6
- Lokalizacja: Druga strona lustra
Re: Oto kilka tylko lekko powiązanych przygód Reksia i Kari-
No cóż powiem że się poprawiłeś. Jednak błędów jest dużo. Trochę według mnie przesadzasz z wyobraźnią bo raz kometa a teraz zombi! Ale jednak może jakoś to wsuniesz do opo i będą postaciami które będą często w nim występowali. Poprawiłeś się ze stylem pisania. Polecam ci pisanie w Wordzie bo jak widać po błędach nie piszesz w nim. Staraj się pisać nieco dłuższe rozdziały. Jak na razie 5,5/10
Tym kolorem oczyszczam forum ze spamu.



