NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
- Shlafrok Holmes
- Starszy Norman
- Posty: 450
- Rejestracja: śr, 20 maja 2009, 17:41
- Lokalizacja: z londynu
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
Powiedział że musi i żeby wyszli.

polecam robienie avatarów u AdaMaga jest w tym świetny
- krys95
- Norman
- Posty: 293
- Rejestracja: wt, 2 wrz 2008, 14:57
- Lokalizacja: Moon of Endor
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
Nie mieli gdzie wyjść, więc Reksio załatwił się przy nich
Ledwo spuscił wodę, a już cała paczka stała na podwórku
Zapraszam do rejestracji w Margonem - można mnie tam spotkać pod nickiem Kryska :]
http://www.margonem.pl/?task=profile&id=1308886
http://www.margonem.pl/?task=profile&id=1308886
- Shlafrok Holmes
- Starszy Norman
- Posty: 450
- Rejestracja: śr, 20 maja 2009, 17:41
- Lokalizacja: z londynu
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
ale kretes przy reksiu miał kamere jak lał i wszystko puścił w TV

polecam robienie avatarów u AdaMaga jest w tym świetny
- krys95
- Norman
- Posty: 293
- Rejestracja: wt, 2 wrz 2008, 14:57
- Lokalizacja: Moon of Endor
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
Na szczęście nikt nie ucierpiał, bo TV było NIECZYNNE. Reksio porządnie sprał Kretesa za ten niewybredny żart...
@Szlafrok Holmes
Proszę nie upokarzać Reksia
@Szlafrok Holmes
Proszę nie upokarzać Reksia
Zapraszam do rejestracji w Margonem - można mnie tam spotkać pod nickiem Kryska :]
http://www.margonem.pl/?task=profile&id=1308886
http://www.margonem.pl/?task=profile&id=1308886
- Garmon
- Bywalec Nory
- Posty: 94
- Rejestracja: sob, 25 wrz 2010, 18:07
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
Wszyscy zobaczyli że Kornelek stał na dachu z czymś na plecach i skoczył.
- mwarw
- Roz-krecony
- Posty: 149
- Rejestracja: pn, 20 gru 2010, 20:25
- Lokalizacja: Miasto pcheł na głowie Reksia
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
myślał, że to spadochron a to był plecak z budelkami z kolom i...
Zajmuję się tworzeniem gier jako członek Maype Entertaiment, jakby ktoś chciał to tu macie link do podania: [url=goo.gl/cvp1m]klik[/url]
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
PS. Będę tu baaaardzo sporadycznie wchodzić (2 razy/rok)
- nieznany
- Mistrz Gry
- Posty: 2045
- Rejestracja: śr, 21 sty 2009, 17:53
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Uniwersum Kreacji
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
...i zamiast łagodnie lądować za stawem, wylądował na samym środku.
-Pomooooocy! Ja nie umiem pływać!
-Pomooooocy! Ja nie umiem pływać!

Rrauu hau hou grrao Hauhaure (hau. Mówię poprawnie po Hauhasku).
Tym kolorem prowadzę walkę admina ze złem.
"Wszyscy jestescie moimi dziubaskami ^^" <- Ten cytat zawsze poprawia mi humor, Api.
- bot
- Komiksowy Artysta
- Posty: 1193
- Rejestracja: czw, 8 gru 2005, 18:55
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Polska Inteligencja:-∞ Szybkość:0
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
Kretes postanowił go uratować spuszczając wodę ze stawu.
Niestety, zalało mu norę. Do tego Kornelek zniknął.
Może popłynął do Pocopanem? - pomyślał Kretes
Bardzo prawdopodobne - odpowiedział narrator.
- Hej! Nie ładnie podsłuchiwać cudze myśli - oburzył się niesłusznie Kretes - Ej! A właśnie że słusznie! - ale nikt w to nie wierzył bo Kretes miewał dziwne napady
* * *
Tymczasem Kornelek przez lej czasowy wyleciał dokładnie nad nową deską Reksia. Pod ciężarem Koguta pękła ona na pół.
Dzielny pies nie mógł więc rozbić się na wyspie, poznać Kretesa. Kretes nie mógł go ostrzec o UFO. Ale nie musiał, bo przecie nie mogli oni znaleźć szkatułki, nie mogli na niej nic odcisnąć. Kretes nie poznał Molly - więc wnuków też nie było - Nostradamus zniknął. Skoro nie mogli też utknąć w XIX wieku - to Nemo nie zmienił się. Nie założył tej rodziny - więc Kogut Wynalazca oraz Kornelek nie narodzili się...
* * *
Reksio właśnie cieszył swoje oczy nową deską - gdy nagle jakiś kogut wyleciał, niewiadomo skąd, niszcząc ją. Po tym nastąpiło coś najdziwniejszego.
Tajemniczy kogut zaczął rozpływać się... i zniknął.
Niestety, zalało mu norę. Do tego Kornelek zniknął.
Może popłynął do Pocopanem? - pomyślał Kretes
Bardzo prawdopodobne - odpowiedział narrator.
- Hej! Nie ładnie podsłuchiwać cudze myśli - oburzył się niesłusznie Kretes - Ej! A właśnie że słusznie! - ale nikt w to nie wierzył bo Kretes miewał dziwne napady
* * *
Tymczasem Kornelek przez lej czasowy wyleciał dokładnie nad nową deską Reksia. Pod ciężarem Koguta pękła ona na pół.
Dzielny pies nie mógł więc rozbić się na wyspie, poznać Kretesa. Kretes nie mógł go ostrzec o UFO. Ale nie musiał, bo przecie nie mogli oni znaleźć szkatułki, nie mogli na niej nic odcisnąć. Kretes nie poznał Molly - więc wnuków też nie było - Nostradamus zniknął. Skoro nie mogli też utknąć w XIX wieku - to Nemo nie zmienił się. Nie założył tej rodziny - więc Kogut Wynalazca oraz Kornelek nie narodzili się...
* * *
Reksio właśnie cieszył swoje oczy nową deską - gdy nagle jakiś kogut wyleciał, niewiadomo skąd, niszcząc ją. Po tym nastąpiło coś najdziwniejszego.
Tajemniczy kogut zaczął rozpływać się... i zniknął.
- Garmon
- Bywalec Nory
- Posty: 94
- Rejestracja: sob, 25 wrz 2010, 18:07
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
Reksio jednak odnowił deskę i znowu postanowił popływać.
- nieznany
- Mistrz Gry
- Posty: 2045
- Rejestracja: śr, 21 sty 2009, 17:53
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Uniwersum Kreacji
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
Co prawda trafił przez to na Wyspę Skarbów, ale histeria ponownie stała się historią. Kółko czasowe pękło w połowie i Kornelek znów się pojawił. Niestety, w czasach, gdy Reksio rozgrywał swoją pierwszą rozmowę. Nie mógł dopuścić do tego, by Kogut go spotkał przed powrotem wcześniejszego Kornelka z Kurana.

Rrauu hau hou grrao Hauhaure (hau. Mówię poprawnie po Hauhasku).
Tym kolorem prowadzę walkę admina ze złem.
"Wszyscy jestescie moimi dziubaskami ^^" <- Ten cytat zawsze poprawia mi humor, Api.
- krys95
- Norman
- Posty: 293
- Rejestracja: wt, 2 wrz 2008, 14:57
- Lokalizacja: Moon of Endor
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
Jednak okazało się, że wszystkie dotychczasowe wydarzenia były...wielkim snem Reksia, który był w śpiączce po wypadku........
Zapraszam do rejestracji w Margonem - można mnie tam spotkać pod nickiem Kryska :]
http://www.margonem.pl/?task=profile&id=1308886
http://www.margonem.pl/?task=profile&id=1308886
-
Przybysz
- Lider Podziemia
- Posty: 1418
- Rejestracja: śr, 25 lip 2007, 09:23
- Naklejki: 3
- Lokalizacja: z Kurakis
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
Reksio był bardzo smutny z tego powodu że to był tylko sen, ale też bardzo wesoły gdyż wyzdrowiał już po wypadku. Ale pan doktor kot Filip kazał mu leżeć w łóżku jeszcze 3 dni, zanim wypisze go ze szpitala. Reksiowi bardzo się nudziło, bowiem leżał sam w sali i nikt go nie odwiedzał. Był też bardzo smutny. Kiedy jednak obudził się następnego dnia zobaczył, że ktoś stoi przy jego łóżku. To był jego przyjaciel - kret Kretes. Kretes trzymał w ręku bukiet kwiatów i paczkę czekoladek, które przyniósł dla Reksia - ale czekoladki były otwarte bo Kretes zjadł po drodze 3. To dlatego że bardzo zgłodniał, a rano nie jadł śniadania.
- Przepraszam Reksiu że zjadłem trzy czekoladki!
- Hau hau hau! - Powiedział Reksio, a Kretes wtedy się uśmiechnął.
- To fajnie że się nie gniewasz. Prawdziwy z Ciebie przyjaciel - Powiedział kret.
- Hau! - Odpowiedział Reksio wesoło.
- Dzięki - Odparł Kretes i zaczęli jeść razem czekoladki.
Kiedy już zjedli wszystkie Kretes poszedł na chwilę i zaraz wrócił - miał w ręku grę planszową. I zaczęli razem z Reksiem grać. Bardzo się cieszyli z tego że są razem. Kretes cieszył się tym bardziej bo Reksio był w śpiączce cały miesiąc i wszyscy martwili się o stan zdrowia Reksia. Ale wiedzieli że kot Filip to świetny lekarz. Reksio czuł się dobrze. A kot Filip widząc że jest wesoły i czuje się dobrze wypisał go wcześniej ze szpitala. Reksio chciał wyjść, ale wtedy Kretes powiedział mu, że na dworze jest zimno a on nie ma kurtki i nie może wyjść bo zmarznie i się przeziębi a musi uważać na zdrowie. Kretes obiecał Reksiowi że zaraz wróci i przyniesie mu kurtkę z budy Reksia. Kretes bowiem kurtkę miał na sobie.
Nasz dzielny Kret Kretes pobiegł ile sił w łapach do budy Reksia...
- Przepraszam Reksiu że zjadłem trzy czekoladki!
- Hau hau hau! - Powiedział Reksio, a Kretes wtedy się uśmiechnął.
- To fajnie że się nie gniewasz. Prawdziwy z Ciebie przyjaciel - Powiedział kret.
- Hau! - Odpowiedział Reksio wesoło.
- Dzięki - Odparł Kretes i zaczęli jeść razem czekoladki.
Kiedy już zjedli wszystkie Kretes poszedł na chwilę i zaraz wrócił - miał w ręku grę planszową. I zaczęli razem z Reksiem grać. Bardzo się cieszyli z tego że są razem. Kretes cieszył się tym bardziej bo Reksio był w śpiączce cały miesiąc i wszyscy martwili się o stan zdrowia Reksia. Ale wiedzieli że kot Filip to świetny lekarz. Reksio czuł się dobrze. A kot Filip widząc że jest wesoły i czuje się dobrze wypisał go wcześniej ze szpitala. Reksio chciał wyjść, ale wtedy Kretes powiedział mu, że na dworze jest zimno a on nie ma kurtki i nie może wyjść bo zmarznie i się przeziębi a musi uważać na zdrowie. Kretes obiecał Reksiowi że zaraz wróci i przyniesie mu kurtkę z budy Reksia. Kretes bowiem kurtkę miał na sobie.
Nasz dzielny Kret Kretes pobiegł ile sił w łapach do budy Reksia...
"Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu" - Jezus z Nazaretu
- Frog98
- Działacz Podziemia
- Posty: 876
- Rejestracja: wt, 5 sty 2010, 18:57
- Lokalizacja: Z Nienacka
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
Ale na drodze stanęli mu Kretoni.
- Ło matku, a co wy tutaj robicie?
- Chcieliśmy polecieć na Marsa, ale niedługo przed startem rozbił się nasz wachadłowiec. Pomożesz nam go naprawić?- odparli Kretoni
- Ale co będzie z Reksiem? - Pomyślał biedny kret.
- Ło matku, a co wy tutaj robicie?
- Chcieliśmy polecieć na Marsa, ale niedługo przed startem rozbił się nasz wachadłowiec. Pomożesz nam go naprawić?- odparli Kretoni
- Ale co będzie z Reksiem? - Pomyślał biedny kret.
-
Przybysz
- Lider Podziemia
- Posty: 1418
- Rejestracja: śr, 25 lip 2007, 09:23
- Naklejki: 3
- Lokalizacja: z Kurakis
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
- Wiecie co? Muszę tylko skoczyć po kurtkę dla Reksia. Zaniosę mu ją i wrócę razem z nim... - Odparł Kretes.
- Nie zrozumiałeś nas! Lecimy na Marsa i musimy lecieć jak najprędzej. Pomóż nam! - Odparł jeden z Kretonów.
- Dlaczego tak wam zależy na czasie? - Spytał zaciekawiony Kretes.
Wtem zobaczyli spacerującego nieopodal, albo opodal - jak kto woli ĸoguta Wynalazcę który zawołał do nich...
- Nie zrozumiałeś nas! Lecimy na Marsa i musimy lecieć jak najprędzej. Pomóż nam! - Odparł jeden z Kretonów.
- Dlaczego tak wam zależy na czasie? - Spytał zaciekawiony Kretes.
Wtem zobaczyli spacerującego nieopodal, albo opodal - jak kto woli ĸoguta Wynalazcę który zawołał do nich...
"Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu" - Jezus z Nazaretu
- Frog98
- Działacz Podziemia
- Posty: 876
- Rejestracja: wt, 5 sty 2010, 18:57
- Lokalizacja: Z Nienacka
Re: NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ
Czekajcie, też chcę lecieć! Pomogę wam naprawić wajchadłowiec, a Kretes będzie mógł skoczyć po kurtkę dla Reksia - rzekł Kogut.
A więc Kretes jak najszybciej pobiegł po kurtkę. Długo jej szukał. Pędził do szpitala, lecz pod samym wejściem zobaczył...
A więc Kretes jak najszybciej pobiegł po kurtkę. Długo jej szukał. Pędził do szpitala, lecz pod samym wejściem zobaczył...



