Reksio ma dzieci
- DoDo
- Pod-ziemniak
- Posty: 1849
- Rejestracja: sob, 2 kwie 2005, 11:17
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
- DoDo
- Pod-ziemniak
- Posty: 1849
- Rejestracja: sob, 2 kwie 2005, 11:17
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
- DoDo
- Pod-ziemniak
- Posty: 1849
- Rejestracja: sob, 2 kwie 2005, 11:17
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
- DoDo
- Pod-ziemniak
- Posty: 1849
- Rejestracja: sob, 2 kwie 2005, 11:17
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
- DoDo
- Pod-ziemniak
- Posty: 1849
- Rejestracja: sob, 2 kwie 2005, 11:17
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
- DoDo
- Pod-ziemniak
- Posty: 1849
- Rejestracja: sob, 2 kwie 2005, 11:17
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
rozdział VII
Między przerwą w rozdziale odbyła się noc.
-Jest następny rozdział, Reksiu gramy-powiedział Kretes
-Dobra, kto ma młotek?-spytał Kornelek
-Ja-odpowiedział Kogut wynalazca-Uwaga! Raz, dwa i trzyyyyyyy. Wskakuj Reksiu. I Reksio wskoczył. Ominął piratów wszedł na statek, podpłynął w głąb morza wyskoczył ze statku, wziął perłę, wszedł na statek i wyskoczył z monitora.
-Masz perłę?-spytał Kretes
-Hau-powiedział Reksio
-No to mamy 100 pereł-powiedział Kretes
-Jeszcze przeliczmy-powiedział wynalazca
-Nikomu się nie chce-powiedział Kretes
-No dobra, zanosimy. A kto ma zanieść?-spytał Kogut
-Królewna i Reksio-powiedział Kornelek
-Na szczęście nie ja!-wykrzyknął Kretes
-Szkoda, że nie ty-powiedziała Molly
-Więc wchodzimy-powiedziała Królewna. Jednak trzeba było odpowiedzieć na zagadki
-ale herbatka dobra! Hau hau hau hau!-wyszczekał Reksio. Wszyscy z wioski przyszli pod posąg. Jednak nikt nie mógł na pierwsze pytanie odpowiedzieć.
-To kto teraz odpowie?-spytał Kretes
-Nie wiem. Trzeba prosić Boga Twaroga-powiedział Kurczaka. I wszyscy wykrzyknęli.
-Prosimy otwórz nam drzwi
-Musicie odgadnąć 6 zagadek-powiedział Bóg Twaróg
-Czemu 6?-spytał Kretes
-Bo to szczęśliwa liczba DoDa-odpowiedział Bóg Twaróg
-To co teraz zrobimy-spytał Kogut wynalazca
-Nie wiem-odpowiedział Kurczaka
-Ale ja wiem-powiedział Kretes-my będziemy odpowiadać
-Lecz jednak nie wiem jakie zagadki wam zadać. w takim razie nie musicie odpowiadać-powiedził Bóg Twaróg
-Co za szczęscie-odpowiedzieli wszyscy
Między przerwą w rozdziale odbyła się noc.
-Jest następny rozdział, Reksiu gramy-powiedział Kretes
-Dobra, kto ma młotek?-spytał Kornelek
-Ja-odpowiedział Kogut wynalazca-Uwaga! Raz, dwa i trzyyyyyyy. Wskakuj Reksiu. I Reksio wskoczył. Ominął piratów wszedł na statek, podpłynął w głąb morza wyskoczył ze statku, wziął perłę, wszedł na statek i wyskoczył z monitora.
-Masz perłę?-spytał Kretes
-Hau-powiedział Reksio
-No to mamy 100 pereł-powiedział Kretes
-Jeszcze przeliczmy-powiedział wynalazca
-Nikomu się nie chce-powiedział Kretes
-No dobra, zanosimy. A kto ma zanieść?-spytał Kogut
-Królewna i Reksio-powiedział Kornelek
-Na szczęście nie ja!-wykrzyknął Kretes
-Szkoda, że nie ty-powiedziała Molly
-Więc wchodzimy-powiedziała Królewna. Jednak trzeba było odpowiedzieć na zagadki
-ale herbatka dobra! Hau hau hau hau!-wyszczekał Reksio. Wszyscy z wioski przyszli pod posąg. Jednak nikt nie mógł na pierwsze pytanie odpowiedzieć.
-To kto teraz odpowie?-spytał Kretes
-Nie wiem. Trzeba prosić Boga Twaroga-powiedział Kurczaka. I wszyscy wykrzyknęli.
-Prosimy otwórz nam drzwi
-Musicie odgadnąć 6 zagadek-powiedział Bóg Twaróg
-Czemu 6?-spytał Kretes
-Bo to szczęśliwa liczba DoDa-odpowiedział Bóg Twaróg
-To co teraz zrobimy-spytał Kogut wynalazca
-Nie wiem-odpowiedział Kurczaka
-Ale ja wiem-powiedział Kretes-my będziemy odpowiadać
-Lecz jednak nie wiem jakie zagadki wam zadać. w takim razie nie musicie odpowiadać-powiedził Bóg Twaróg
-Co za szczęscie-odpowiedzieli wszyscy
Wróciłem
Wasz DoDo
Wasz DoDo
- DoDo
- Pod-ziemniak
- Posty: 1849
- Rejestracja: sob, 2 kwie 2005, 11:17
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
- DoDo
- Pod-ziemniak
- Posty: 1849
- Rejestracja: sob, 2 kwie 2005, 11:17
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
rozdział VIII
-Jednak wymyśliłem jedną: Nie jednak nie. Albo tak, albo nie!-rozmyślał Bóg Twaróg
-No to co w końcu?-spytał Kretes
-Nie, w ogóle nie musicie odpowiadać, teraz wejdźcie i złóżcie te 100 pereł-powiedział Bóg Twaróg. Jak powiedział, tak zrobili. Reksio wszedł razem z braćmi Marsjanami, na wypadek, gdyby coś się wydarzyło. I wydarzyło się. Reksio i Marsjanie wpadli do dziury, tak ciemnej i tak głębokiej, że lecieli kilka minut. Reksio nagle poczuł, że nie leci na dół tylko do góry. Bracia również tak odczuli. Więc lecieli do góry znowu kilka minut, aż dolecieli do Tanpeon*, gdzie byli różni Bogowie. Tak szukali, aż Seuz**, Bóg Rgecki*** spytał się czego szukają.
-Sami nie wiemy, dostaliśmy się tu przez przypadek-powiedział Gratek, największy technik ze wszystkich Marsjan.
-A kto jest waszym Bogiem?-spytał Seuz
-Bóg Twaróg-odpowiedział Szmatek, który uwielbia sprzątać
-To was do niego zaprowadzę, chodźcie.
Szli tak, szli, aż doszli do Boga Twaroga.
-Przyprowadziłem ci tych o to głupków, którzy wolą mnie, od ciebie.
-Dziękuję, możesz już odejść-powiedział Bóg Twaróg i Seuz odszedł.
-Kto nas tu wezwał?-spytał Gatek, projektant mody
-Ja. Dajcie mi te perły-powiedział Bóg
-Hau-dał Reksio Twarogowi perły, bóg Twaróg przeliczył je i powiedział:
-Reksiu chcesz mieć własne dziecko?
-Hau-odpowiedział, co oznaczało: ,,tak’’.
-Więc musisz wypełnić misję, o szczegółach dowiesz się w następnym rozdziale.
-Czemu w wiosce nie powiedziałeś o tej misji?-spytał Gratek
-Żeby nikt się nie martwił-odpowiedział Twaróg
-Teraz będą się martwić, bo my nie wracamy-odpowiedział Szmatek
-Ale gdybym wam powiedział w wiosce więcej by się niepokoili, to niebezpieczna misja, wszyscy czterej będzieecie do niej potrzebni, Kretes też by był, ale nie jest aż tak potrzebny.
-Jednak wymyśliłem jedną: Nie jednak nie. Albo tak, albo nie!-rozmyślał Bóg Twaróg
-No to co w końcu?-spytał Kretes
-Nie, w ogóle nie musicie odpowiadać, teraz wejdźcie i złóżcie te 100 pereł-powiedział Bóg Twaróg. Jak powiedział, tak zrobili. Reksio wszedł razem z braćmi Marsjanami, na wypadek, gdyby coś się wydarzyło. I wydarzyło się. Reksio i Marsjanie wpadli do dziury, tak ciemnej i tak głębokiej, że lecieli kilka minut. Reksio nagle poczuł, że nie leci na dół tylko do góry. Bracia również tak odczuli. Więc lecieli do góry znowu kilka minut, aż dolecieli do Tanpeon*, gdzie byli różni Bogowie. Tak szukali, aż Seuz**, Bóg Rgecki*** spytał się czego szukają.
-Sami nie wiemy, dostaliśmy się tu przez przypadek-powiedział Gratek, największy technik ze wszystkich Marsjan.
-A kto jest waszym Bogiem?-spytał Seuz
-Bóg Twaróg-odpowiedział Szmatek, który uwielbia sprzątać
-To was do niego zaprowadzę, chodźcie.
Szli tak, szli, aż doszli do Boga Twaroga.
-Przyprowadziłem ci tych o to głupków, którzy wolą mnie, od ciebie.
-Dziękuję, możesz już odejść-powiedział Bóg Twaróg i Seuz odszedł.
-Kto nas tu wezwał?-spytał Gatek, projektant mody
-Ja. Dajcie mi te perły-powiedział Bóg
-Hau-dał Reksio Twarogowi perły, bóg Twaróg przeliczył je i powiedział:
-Reksiu chcesz mieć własne dziecko?
-Hau-odpowiedział, co oznaczało: ,,tak’’.
-Więc musisz wypełnić misję, o szczegółach dowiesz się w następnym rozdziale.
-Czemu w wiosce nie powiedziałeś o tej misji?-spytał Gratek
-Żeby nikt się nie martwił-odpowiedział Twaróg
-Teraz będą się martwić, bo my nie wracamy-odpowiedział Szmatek
-Ale gdybym wam powiedział w wiosce więcej by się niepokoili, to niebezpieczna misja, wszyscy czterej będzieecie do niej potrzebni, Kretes też by był, ale nie jest aż tak potrzebny.
Wróciłem
Wasz DoDo
Wasz DoDo
- DoDo
- Pod-ziemniak
- Posty: 1849
- Rejestracja: sob, 2 kwie 2005, 11:17
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
Rozdział IX
-Hau hau hau?-spytał Reksio
-Co to za misja?-powtórzył Gatek
-Musicie udać się Epigtu. Tam czeka na was Fsinks. Musicie mu stworzyć maszynę, która wytwarza nosy, odkurzyć go, zaprojektować mu ubrania oraz dać mu myszy do jedzenia. Wy się tym zajmiecie-powiedział Twaróg
-A po co mamy to konkretniej robić?-spytał Gratek
-A co wykonać nie możecie?
-No, możemy, ale tylko dlatego mamy to robić, żeby Reksio miał dziecko?--spytał Szmatek
-Po wykonaniu misji wam powiem dlaczego jeszcze, no a teraz ruszajcie-powiedział Bóg Twaróg
-Hau hau?
-Macie bilety, tam jest lotnisko. Polecicie, za 2 godziny tam będziecie. No ruszajcie już odlatuje-powiedział Bóg. Reksio poszedł z Marsjanami do samolotu polecieli, wylądowali przy brzegu z takim hukiem, że dusza Reksia poleciała do góry, jednak Gratek ją złapał i odłożył na miejsce.
-Hau hau-podziękował Reksio
-Co z tego, że żyjemy, przecież do lotniska jeszcze sto km
-Patrzcie tam jest Nil-powiedział szmatek-trzeba by poleżeć na skrzydle od samolotu, aż w końcu dopłyniemy do Kiaru. No i sobie płynęli, płynęli, płynęli i spotakli krokodyla, który odgryzł dalszą część rozdziału, a ta część rozdziału, która została odgryziona dołączyła się do X rozdziału.
-Hau hau hau?-spytał Reksio
-Co to za misja?-powtórzył Gatek
-Musicie udać się Epigtu. Tam czeka na was Fsinks. Musicie mu stworzyć maszynę, która wytwarza nosy, odkurzyć go, zaprojektować mu ubrania oraz dać mu myszy do jedzenia. Wy się tym zajmiecie-powiedział Twaróg
-A po co mamy to konkretniej robić?-spytał Gratek
-A co wykonać nie możecie?
-No, możemy, ale tylko dlatego mamy to robić, żeby Reksio miał dziecko?--spytał Szmatek
-Po wykonaniu misji wam powiem dlaczego jeszcze, no a teraz ruszajcie-powiedział Bóg Twaróg
-Hau hau?
-Macie bilety, tam jest lotnisko. Polecicie, za 2 godziny tam będziecie. No ruszajcie już odlatuje-powiedział Bóg. Reksio poszedł z Marsjanami do samolotu polecieli, wylądowali przy brzegu z takim hukiem, że dusza Reksia poleciała do góry, jednak Gratek ją złapał i odłożył na miejsce.
-Hau hau-podziękował Reksio
-Co z tego, że żyjemy, przecież do lotniska jeszcze sto km
-Patrzcie tam jest Nil-powiedział szmatek-trzeba by poleżeć na skrzydle od samolotu, aż w końcu dopłyniemy do Kiaru. No i sobie płynęli, płynęli, płynęli i spotakli krokodyla, który odgryzł dalszą część rozdziału, a ta część rozdziału, która została odgryziona dołączyła się do X rozdziału.
Wróciłem
Wasz DoDo
Wasz DoDo
- DoDo
- Pod-ziemniak
- Posty: 1849
- Rejestracja: sob, 2 kwie 2005, 11:17
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
Rozdział X
Więc dopłynęli, jednak nie mogli znaleźć Fsinksa. Darli się: ,,Fsinksie, Fsinksie”. Tak się darli, że nie wiedzieli co sami mówią, a właściwie krzyczą. Ten fragment na górze (tłustym drukiem) wątpię, żebyście zrozumieli, bo ja sam nie rozumiem tego. No więc tak się darli, darli, Fsinks stał nad nimi, oni tego nie zauważyli. W końcu Gratek wydarł się:
-Głupku chodź!-wtedy Fsinks odrzekł:
-Kto tu jest głupkiem, głupku, co?-palną Fsinks
-Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee-odpowiedział Gratek
-Nie zaśmiecaj rozdziału-powiedział Fsinks-róbcie co do was należy
-A można sobie raz posłuchać Crazy Dog?-spyatł Gratek
-Nie-odpowiedział Fsinks-róbcie to co do was należy
-A gdzie są materiały do budowy maszyny nosów?
-Gdzie nici i kartki do zaprojektowania ubrań?
-Gdzie miotła, aby Cię wysprzątać?
-Hau hau hau?
-Sami musicie je wykombinować. No jazda-wykrzykną Fsinks
-Ale skąd-spytał Gratek
-Obojętnie, byle, żeby było,możecie nawet wrócić się na tą całą waszą Polskę
-Ile mamy czasu-spytali się wszyscy?
-Pięć rozdziałów
-Patrzcie, znalazłem szmaty, specjalnie dla siebie Szmatku-powiedział Gratek
-Te szmaty mógłbym przerobić na ubrania i papier-powiedział Gatek
-Hau hau hau -powiedział Reksio, co oznaczało: No to teraz trzeba znaleźć myszy i materiały do budowy maszyny.
Więc dopłynęli, jednak nie mogli znaleźć Fsinksa. Darli się: ,,Fsinksie, Fsinksie”. Tak się darli, że nie wiedzieli co sami mówią, a właściwie krzyczą. Ten fragment na górze (tłustym drukiem) wątpię, żebyście zrozumieli, bo ja sam nie rozumiem tego. No więc tak się darli, darli, Fsinks stał nad nimi, oni tego nie zauważyli. W końcu Gratek wydarł się:
-Głupku chodź!-wtedy Fsinks odrzekł:
-Kto tu jest głupkiem, głupku, co?-palną Fsinks
-Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee-odpowiedział Gratek
-Nie zaśmiecaj rozdziału-powiedział Fsinks-róbcie co do was należy
-A można sobie raz posłuchać Crazy Dog?-spyatł Gratek
-Nie-odpowiedział Fsinks-róbcie to co do was należy
-A gdzie są materiały do budowy maszyny nosów?
-Gdzie nici i kartki do zaprojektowania ubrań?
-Gdzie miotła, aby Cię wysprzątać?
-Hau hau hau?
-Sami musicie je wykombinować. No jazda-wykrzykną Fsinks
-Ale skąd-spytał Gratek
-Obojętnie, byle, żeby było,możecie nawet wrócić się na tą całą waszą Polskę
-Ile mamy czasu-spytali się wszyscy?
-Pięć rozdziałów
-Patrzcie, znalazłem szmaty, specjalnie dla siebie Szmatku-powiedział Gratek
-Te szmaty mógłbym przerobić na ubrania i papier-powiedział Gatek
-Hau hau hau -powiedział Reksio, co oznaczało: No to teraz trzeba znaleźć myszy i materiały do budowy maszyny.
Wróciłem
Wasz DoDo
Wasz DoDo
