Reksio i Kretes: Świat Zła

Obrazek
Tutaj możemy publikować swoją twórczość , pisać wierszyki i bawić się w różne zabawy literackie
Awatar użytkownika
Rafał
Starszy Norman
Posty: 446
Rejestracja: ndz, 11 lis 2007, 15:50
Lokalizacja: wiesz, że lubię makaron?
Kontakt:

Post autor: Rafał »

O parodie właśnie tutaj chodzi. Jest też tutaj trochę z Atramentowej Trylogii. A będzie jeszcze więcej. To daje efekt.

Wielkie dzięki. Najprawdopodobniej nowy rozdział w poniedziałek.
Awatar użytkownika
Luk
Lider Podziemia
Posty: 1340
Rejestracja: ndz, 18 sty 2009, 12:44
Lokalizacja: I tak nie wiesz gdzie to jest

Post autor: Luk »

Pisane ortograficznie, jest humor, dużo parodii. Jedno z najlepszych opo w dziale. Napewno będzie w następnym rozdziale bardzo ciekawie. 9,9/10.
Awatar użytkownika
Rafał
Starszy Norman
Posty: 446
Rejestracja: ndz, 11 lis 2007, 15:50
Lokalizacja: wiesz, że lubię makaron?
Kontakt:

Post autor: Rafał »

Dobra, już dzisiaj kolejny rozdział.

Rozdział 10: Ukryty zamek

Kiedy bohaterowie szli w milczeniu, Kretes wciąż biadolił o tym, że nawet nie wiedzą gdzie zamek i idą na ślepo. W odpowiedzi na te marudzenia Reksio pokazał mu różdżkę i kret na chwilę zamilkł, zadowolony odpowiedzią. Jednakże, kiedy nie biadolił cały czas gadał i gadał, więc reszta (dla jego dobra) przewiązała mu usta sznurkiem i od tej chwili był spokój. Reksio myślał nad tym, co będą robić w zamku, Kogut i Kornelek obmyślali nowy plan wehikułu czasu, tym razem przenoszącego w przestrzeni, Molly myślała, co będzie na obiad, kiedy wrócą, a Kari Mata marzyła o ciepłym posłaniu w budzie Reksia. Tymczasem biedny Kretes siedział w milczeniu obrażony na całą grupę. I tak szli i szli, aż zauważyli przewróconą tabliczkę. Zamazano na niej kierunek. A droga, którą wskazywała tabliczka prowadziła do Trawhogu.
- Nostradamus musiał wiedzieć, gdzie idziemy i kazał zniszczyć wszystkie tabliczki! - wydedukował Reksio
- To którędy teraz? Nie wiadomo, gdzie prowadzi dalej droga. - odparła Molly
- Ej, pokaż nam, gdzie ten Trhowgat! - zażądał Kretes, który uwolnił się z więzów
- Trawgoh. - poprawił go Reksio
Różdżka zamigotała wskazując kierunek północno-zachodni. Ruszyli w tę stronę i zobaczyli... pustkę. Polana bez niczego. Po chwili z nicości wyszedł Krzyś i wpadł w ramiona szczęśliwego Kretesa.
- Nie kłamałeś z tą śmiercią. - powiedział kret
- Nie, a jak widzę dotarliście tu wszyscy. - odrzekł Krzyś
- Skąd wyszedłeś? - zapytał, jak zwykle ciekawski Kogut
- Z Trawhogu, a skąd niby? - odrzekł Krzyś - A, no tak! Nie widzicie go. Mogę na moment różdżkę?
Reksio podał mu przedmiot. Krzyś uniósł go i krzyknął:
- POKAŻ SIĘ, ZAMKU PRZEKLĘTY
Oczom bohaterów ukazał się cudowna budowla o gigantycznych rozmiarach. Była zdobiona drogocennymi kamieniami. W każdym oknie znajdował się witraż z herbem rodu, który niegdyś zamieszkiwał ten zamek.
- ŁAU! - wrzasnęli wszyscy
- To moje... mieszkanie. - powiedział Krzyś
- Mogę różdżkę? - zapytał Reksio
- Och, tak. Zapomniałem. - mruknął kret
Po chwili usłyszeli kroki i śmiechy. Z lasu wyszedł Nostradamus i jego straże...
CDN

Czy rozpęta się bitwa?
Czy Krzyś jest po stronie dobra?
Czy Trawhog zostanie zniszczony?

Tego dowiecie się z rozdziału 11: Dobro i zło

Sorry za doubleposta.
Może zrobię obrazek do opowiadania, czyli Reksio przed Trawgohiem. Pewnie nie wyjdzie ładnie, ale co tam.

Dobra, zrobiłem, ale bez Reksia :P

http://img36.imageshack.us/img36/3246/beztytuucwh.png

Dobra, zrobiłem drugi z atrybutami

http://img31.imageshack.us/img31/4522/beztytuuddz.png

NIe martw się. :wink: Skle-iłem./Stryj
Po-łą-czo-ne... Kurka nie możesz tego raz napisac?/Stryj
Awatar użytkownika
Rafał
Starszy Norman
Posty: 446
Rejestracja: ndz, 11 lis 2007, 15:50
Lokalizacja: wiesz, że lubię makaron?
Kontakt:

Post autor: Rafał »

Sorry za doubleposta.

Uwaga, konkurs. Jak nazywa się strażnik, który pomoże bohaterom?

A) Luke
B) Maciek
C) Krak

Czekam do 18.00 bieżącego dnia.

Bardzo przepraszam za nieobecność na forum z powodów technicznych. Niestety, do konkursu padły dwie odpowiedzi i żadna nie była poprawna. Odpowiedź to A) Luke. Postaram się już jutro pisać dalej, a jeśli nie jutro to w piątek.
Awatar użytkownika
Rafał
Starszy Norman
Posty: 446
Rejestracja: ndz, 11 lis 2007, 15:50
Lokalizacja: wiesz, że lubię makaron?
Kontakt:

Post autor: Rafał »

No to sorry za tripleposta i czas na kolejny epizod.

Rozdział 11: Dobro i zło

Nostradamus i jego sprzymierzeńcy, wyłonili się z lasu, stawiając bohaterów w niebezpiecznej sytuacji. Krzyś, ostatni ze szlachetnego rodu Kretenów(druga rasa po Kretonach), musiał bronić, równie szlachetnego Trawgohu. Kret dałby się zabić za jego istnienie. I tak właśnie było. Czas na piorunujący epizod tego opowiadania. Tym razem nie będzie tu litości i udawanych śmierci. Tym razem będzie WOJNA.
- Do ataku! - wydał rozkaz złoczyńca
Żołnierze ruszyli na bezbronnych bohaterów. Nagle Reksio zobaczył, że Krzyś trzyma w ręku miecze.
- Rzuć nam broń! - zawołał piesek
Kret posłusznie wypełnił rozkaz. Po chwili rozpętała się walka, jakiej nikt nigdy nie widział. Żołnierze padali jeden po drugim, uginając się pod ciężarem największej siły - miłości. Jednakże, żołnierze zaczęli szturmować na zamek. Do gry włączyły się zaklęcia, rzucane przez Nostradamusa. Wojsko niszczyło zamek z potworną prędkością. Krzyś rzucił się, aby go ratować. I wtedy to się stało. Nostradamus rzucił w jego kierunku Mordercze Zaklęcie. Nie udało mu się go odbić. Kret padł na ziemię. Rozwścieczony do granic możliwości Reksio, wyjął różdżkę z kieszeni. Powalił żołnierzy, niszczących zamek i krzyknął:
- NIE POZWÓLMY, ABY OFIARA KRZYSIA POSZŁA NA MARNE!
Żołnierze zaczęli się wycofywać. Nostradamus pozostał sam. Wtedy piesek powiedział:
- Zostawcie go mnie. Sam to skończę.
Złoczyńca nie czekał na przygotowanie. Rzucał Mordercze Zaklęcia, jedno po drugim, a Reksio odbijał je. W końcu sam rzucił urok. Oba połączyły się w jedność i po chwili... Reksio i Nostradamus zostali odrzuceni do tyłu, niczym startująca rakieta. Piesek wleciał do zamku i łupnął głową w ścianę. Nostradamus zniszczył cały las, a na końcu walnął się o ruiny muru, okalającego Trawgoh. Bohaterowie pobiegli do zamku. Leżał tam Reksio, nie oddychał. Po chwili Kari Mata przyłożyła mu ucho do serca i stwierdziła:
- Żyje. Bije jego serce.
Wszyscy zaczęli krzyczeć, krzyczeć na cześć Wielkiego Psa, Reksia. Nostradamus nie miał tyle szczęścia. Nie przeżył spotkania z murem. Wszyscy pozytywni bohaterowie świętowali, a źli przeżywali śmierć swego pana. Nagle Kretes powiedział zbolałym tonem:
- A Krzyś?
Reszta przestała się cieszyć. Biedny kret zginął w obronie zamku swojego rodu. Lecz budowla przetrwała. Ofiara Krzysia nie poszła na marne.
- Teraz, kiedy Nostradamus nie żyje, możemy w końcu odpocząć.
Tyle, że przed śmiercią, złoczyńca "wyjął" z siebie swoją duszę, zwaną jako Wirus Zła...

Jaki będzie koniec tej opowieści?
Czy przesadziłem w tym rozdziale?
Czy Nostradamus odrodzi się na nowo?

Dowiecie się w nowym opowiadaniu pt. Reksio i Kretes: Wirus Zła...

A więc konkurs to była atrapa. Żaden z nich nie pomógł bohaterom. Proszę Moderatorów o sklejenie tego z rozdziałem.
ODPOWIEDZ