A chodzi mi o wynalazki z butelek plastikowych, pudełek, drewienek, kartonów, patyczków po lodach i takich innych rzeczy...
Ja lubię robić różne wynalazki z takich rzeczy.
Na zasadzie, że jedna uderza drugą, potem ta następną i tak dalej - zrobiłem takie coś, że pociągnęło się za sznurek i działy się różne rzeczy, a na koniec wysypały się kasztany z pudełka na ziemię, co było planowane.
Ten wynalazek się do niczego nie przydał, ale byłem wielce ucieszony, że działał.
