Czy utożsamiacie się z bohaterami Reksia

Obrazek
Czy Kogut ma za długi dziób? Kretes za wolno chodzi? A może Reksio sepleni? Tutaj prowadzimy rozmowy o całej Starej Serii gier z Reksiem.
Awatar użytkownika
Artur
Maniak Koparek
Posty: 2491
Rejestracja: pt, 25 sie 2006, 18:47
Naklejki: 2
Lokalizacja: Warszawa, prosta sprawa

Post autor: Artur »

Tak, powinno się mówić "chory psychicznie", to jest normalne określenie.
Serapis pisze:Żywe zainteresowanie losami osób zmyślonych nie jest złe świadczy tylko o szeroko rozwiniętej wrażliwości
I wtedy dowiadujemy się, jak jakiś film może się skończyć i sami też się zastanawiamy nad zakończeniem zanim ono nastąpi, nie ma to znaczenia czy to jest na świecie. To jest nieprawdziwe, ale może być prawdziwe. Tak samo jak interesujemy się jakąś cudzą rodziną. A w takich fantastycznych filmach też można coś porównać do rzeczywistości.
Ale powiedzmy na przykład o takim "Harrym Potterze" - faktycznie, czary są nieprawdziwe, ale jest dużo rzeczy występujących na świecie i zwracamy na nie uwagę.
Moderuję pogrubioną, brązową czcionką.
Człowiek zawsze mówi że coś jest niemożliwe, dopóki się nie przekona że coś jest możliwe. Czy nie łatwiej jest od razu przyjąć, że WSZYSTKO jest możliwe?
Awatar użytkownika
xDominik
Pogromca Wózka Widłowego
Posty: 504
Rejestracja: śr, 25 kwie 2007, 09:21
Naklejki: 2
Kontakt:

Post autor: xDominik »

przybysz z Kurakis pisze:Ale niektóre dzieci czytając Harrego Pottera myślało, że umie czarować...
>> Myślało , ale czy na prawdę w "głębi serca" uważali , że im się to uda ? Raczej, nie.
przybysz z Kurakis pisze:ktoś grał w pokemony i zeskoczył z okna bo myślałby, że może latać...to autentyczny przykład...może i było wcześniej chore...to dziecko co się zabiło...
>> Faktycznie było kiedyś o tym głośno, dziecko miało zaburzenia psychiczne i nawet po obejrzeniu czy zagraniu w coś innego skończyłoby się to podobnie, ale tak to jest jak nie chce się przyznać do błędu, lepiej zwalić na grę/film/książkę.

PS. Jakoś nie przypomina mi się , by bohaterowie pokemonów umiali latać :).
przybysz z Kurakis pisze:Ja takich problemów nie mam, że nie odróżniam rzeczywistości od fikcji, ale uważam, że nie ma sensu utożsamianie się z bohaterami przygód Reksia, ani żadnych gier...to trochę nienormalne...
>> Bardzo mały odsetek graczy nie rozróżnia :). Nawet 5-letnie dzieci rozróżniają "real" od fikcji".
przybysz z Kurakis pisze:Nie jest złe płakać przy wzruszającej książce ale to co innego...
>> Ale jak już na podstawie książki zrobią grę/film to już nie można płakać :P ? To jak umrze np. Reksio to mamy to przyjąć z kamienna twarzą ? Człowiek ma to w naturze , że przywiązuje się do bohaterów gier/filmów/książek itp. I jest to całkowicie normalne i na pewno więcej pomoże niż zaszkodzi.
przybysz z Kurakis pisze:Czarowanie jest niemożliwe i jestem całkowicie jemu przeciwny...Całe szczęście, że Bóg stworzył świat bez czarów...bo ludzie byli by wrodzy na siebie...straciłyby na wartości najważniejsze wartości tego świata...
>> Takie gdybanie: "gdyby babcia miała wąsy była by dziadkiem ?".
Skąd wiesz, że czary by wyszły na zło ? Może wręcz przeciwnie nie było by wojen , ani złodziei.
przybysz z Kurakis pisze:A to co podałem to przykłady ludzi...co mieli zaburzenia...ale nie należy ich nazywać świrami ze zgłupieniem...to normalni ludzie jak my...tylko chorzy...trochę oburzyły wasze posty...
zgłupienie i ześwirowanie psychopaci
Nie nazywajmy ich psyhopatami lecz chorymi
>> Są chorzy psychicznie jak i psychopaci. Trochę to uogólniłem.
przybysz z Kurakis pisze:Można się utożsamiać z bohaterami ale nie można pomylić gry z rzeczywistością...
>> Jak już wspomniałem , głownie ludzie z chorą psychiką mylą. Bo żaden człowiek ze zdrowym "mózgiem" na 99,99% nie pomyli.
przybysz z Kurakis pisze:niemądry, a chory psychicznie to są dwie różne sprawy...
Lepiej mówić chory psychicznie niż ześwirowany...
Nie nazywajmy ich psychopatami lecz chorymi...to normalni ludzie lecz chorzy...
Jeśli ktoś nie jest inteligentny ale nie jest też chory...ani nie jest małym dzieckiem to nie wyskoczy z okna...
niemądry, a chory psychicznie to są dwie różne sprawy...
>> Po pierwsze to nie jest temat o chorych :). Przeprowadzone testy na dzieciach w wieku 5-7 lat wykazały , że każde z nich rozróżniało realny świat od innych, więc każdy zdrowy człowiek , nie ma problemów z owym "rozróżnieniem".
"No to jedziemy z tym koksem"
czerwony
Awatar użytkownika
Izzy
Głodomorek
Posty: 2995
Rejestracja: pt, 4 lut 2005, 20:13
Naklejki: 1
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Izzy »

Szczerze mówiąc, że jak coś piszę, czytam lub ostatecznie gram to utożsamiam się z bohaterami, nie wiem sam dlaczego, ale czuje się jakbym to ja przeżywał te przygody.
Mahna mahna...

Whovian.

Strzeż się, Izzy Cię obserwuje.
Przybysz
Lider Podziemia
Posty: 1418
Rejestracja: śr, 25 lip 2007, 09:23
Naklejki: 3
Lokalizacja: z Kurakis

Post autor: Przybysz »

Serapis pisze: 3. "Lepiej mówić chory psychicznie niż ześwirowany... " na to samo wychodzi więc nie widzę powodu by czepiać się słów
Nie! Nie! Nie! Ześwirowany to obraza...a to choroba, jestem wielce urażony, że tego nie odróżniasz i ich obrażasz, obyś zmienił szybko zdanie...
Nie nazywajmy ich psychopatami lecz chorymi...to normalni ludzie lecz chorzy...
Gość

Post autor: Gość »

Psychopatia to choroba ile razy mam Ci to pisać :roll: sprawdź jeżeli nie wierzysz, po za tym ja nic nie mówię o psychopatach, czytaj uważnie :roll:

> co do ześwirowanych jeżeli tak Cię to słowo boli to przepraszam i przychylam się do Twojego zdania i zaprzestanę tego używać, lecz mimo wszystko czytaj uważnie wypowiedzi innych

>nie ma po co się kłócić o takie rzeczy gdyż ten temat do tego nie służy tylko do rozmowy o utożsamianiu się a nie o chorobach psychicznych i lingwistyce
Przybysz
Lider Podziemia
Posty: 1418
Rejestracja: śr, 25 lip 2007, 09:23
Naklejki: 3
Lokalizacja: z Kurakis

Post autor: Przybysz »

Serapis pisze: >nie ma po co się kłócić o takie rzeczy gdyż ten temat do tego nie służy tylko do rozmowy o utożsamianiu się a nie o chorobach psychicznych i lingwistyce
Ja się nie kłócę ale pisałeś, że pisać chory i ześwirowany to to samo, więc zwróciłem ci uwagę, że to nie to samo...
Gość

Post autor: Gość »

Uwielbiam takie właśnie tematy.
Ja bardzo przywiązłam się do Reksia i Kretesa (zresztą do innych teź). Teź zawsze chciałabym znaleźć się w miejscach, o które chociaź oni zachaczyli (jak naprzykład wyspa Wielka Nosna z rikn, której i tak nie było widać).
Co do przeżywania to ja nie raz mocno przeźywałam przygody bohaterów (szczególnie książek). Gdy na filmie Pinokio skazywali pajacyka na rozłąke z ojcem płakałam, a gdy Abby z ksiąźek Anne Mazer bez pozwolenia rodziców przygarnęła kotka, na którego sierść miał alergię jej młodszy brat i tajemnica się wydała aź strach mi było czytać dalej. Tak jest i z Reksiem. Szczególnie prezżywałam scenę w mu (najlepiej rozwinięta, o największej dawce emocji, najbardziej wzruszająca), mimo, źe grę przeszłam z bratem o dwunastej w nocy (to szczera prawda) ja zachowałam trzeźwość umysłu i z podnieceniem śledziłam losy Reksia i Kretesa. Zadawałam sobie wtedy pytanie: czy oni wrócą do tego domu czy nie? A potem: jak Reksio przeżyje rozłąkę z Kari-Matą? Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
Awatar użytkownika
Marta
Pogromczyni Wózka Widłowego
Posty: 330
Rejestracja: śr, 16 sty 2008, 18:48
Naklejki: 2

Post autor: Marta »

Ja się utożsamiam. Gdy powiedziałam siostrze ciotecznej, że płakałam na "Kubuś i Hefalumpy" i na kilku innych filmach Disney'a to ona powiedziała, że ja ryczę jak widzę taki zamek na początku bajki. Z jej talentem do rozśmieszania, i moją tendencją do śmiania się z byle czego miałyśmy się z czego śmiać do końca kolonii. :lol::lol: Ale nie o to mi chodzi. Wzruszam się oglądając filmy, czytając książki... Grając w Reksia się co prawda nie wzruszyłam jeszcze nigdy, ale często zastanawiam się, co będzie dalej itp...
Moderuję pomarańczowym.

Byłam M@rtusia 1995 ;)
ODPOWIEDZ