Dobra,chyba nikt już nie odpowie.A więc rozdział!
Rozdział 4:Porwanie
Następnego dnia o godzinie 11:00,bohaterowie dostali wezwanie.
O Matku!Ja się teraz kompię!
Ale i tak poszedł.W kwaterze głównej:
Co się stało?
Nekrolej zaatakowała miasto!
Dobrze!Idziemy!Gotowi?
Gotowi!Psiamoc,kreciamoc!
W mieście:
To ten lej!
Co?Ja nie jestem żaden lej!Jestem Nekrolej!
Łączymy bronie!Czerwona kość!
Niebieska tarcza!
Zielony klucz!
Żółty beret!
Różowa,wybuchająca karma!
Połączyli bronie i strzelili w Nekrolej.Miała tylko 1 zadrapanie!
Grrr!Nigdy nie miałam ani zadrapania!Teraz odlecę,ale dam wam nauczkę!
Kari Mato!Rzuć w nią swoją wybuchową karmą!Kari Mato?Gdzie jest Kari Mata?
Ona ją porwała!
Co?Chodź tutaj!
Dobrze!Atak błysku!Powiększenie!
Kari Mato!Nic ci nie jest?
Nie,dziękuję!
Gdy nagle przez morfer Reksia przemówił ale herbatka dobra-ak.
Wezwijcie zordy i powiedzcie:Połączenie!
Dobrze!Zordy!Połączenie!
To ma mnie przestraszyć?
Tak!Atak ultra,mega,hiper laser!
Aaaa!Nie!Wracam do bazy!
W kwaterze:
Widzę,że nauczyliście się pracować razem?
Tak!Od dzisiej,zawsze będziemy walczyć razem i patrzeć na wszystkich członków zespołu!
Z kim bohaterowie będą musieli walczyć?
Na co(znowu)będzie narzekać Kretes?
I czy będzie mi się chciało zrobić obrazki?(

)
Tego dowiecie się w następnym rozdziale pt."Ile ich jest"!