Reksio i Atlantyda
- Bartek.98
- Bardzo Stary Norman
- Posty: 600
- Rejestracja: pt, 6 kwie 2007, 18:34
- Naklejki: 1
- Lokalizacja: Polska-PL-Żyrardów
jak ktoś był by taki miły to niech mi opowie w skrócie rozdziały 10 - 20.
Piractwu mówimy zawsze NIE!
<--- mój ulubiony film. Zachęcam do oglądania serialu "Alarm Fur Cobra 11" na Tvn siedem o godz 18:00. ZAPRASZAM!!!http://www.allegro.pl/show_item.php?item=331004366
<--- mój ulubiony film. Zachęcam do oglądania serialu "Alarm Fur Cobra 11" na Tvn siedem o godz 18:00. ZAPRASZAM!!!http://www.allegro.pl/show_item.php?item=331004366- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
-
Gość
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
-
Gość
Oto Rozdział! A właściwie dwa:
Rozdział 21: Tawerna i tajemniczy jegomość
Reksio podniósł się z krzesła. Właśnie dzisiaj postanowił iść do pałacu. Najpierw jednak chciał iść do tawerny, ponieważ Rendel wyszedł z domu w bardzo ważnych sprawach. Udał się więc do najbliższej tawerny. Niestety wszystkie stoliki były zajęte. Zamówił więc herbatkę i usiadł koło dziwnego jegomościa w kapturze.
Ej Ty! – przerwał ciszę nieznajomy – Jak się nazywasz?
Jestem dzielnym psem Reksiem. A Pan?
Yyy… W bitwie morskiej straciłem przytomność i zapomniałem swego imienia. Dzielny Reksiu, miło mi Cię poznać. Miałeś jakieś przygody na morzu?
Tak, proszę Pana. Na statku piratów i Łodzi podwodnej ,,Nautiliusie”.
A w powietrzu?
Miałem przygodę z ufem.
A nie boisz się takich powietrznych eskapad?
Nie boję się.
Rozumiem.
Reksiowi nie podobał się ten wścibski nieznajomy. Postanowił, że już pójdzie do Kapłanki.
Miło było Pana poznać. Do widzenia.
Do zobaczenia, młody odważniaku. – Odparł nieznajomy. Reksio wyszedł z tawerny. Okazało się, że stracił tam dużo czasu. Gdy doszedł do pałacu, nie mógł już wejść. O tej porze strażnicy już nikogo nie wpuszczali. Reksio wrócił do domu Rendla z mocnym postanowieniem powrotu do pałacu.
KIM JEST TAJEMNICZY JEGOMOŚĆ Z TAWERNY?
CO ZROBI PANNA KLARA?
CZY RENDEL POMOŻE REKSIOWI?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO DRUGIEGO PT: HELIKOPTER
Rozdział 22 : Helikopter
Reksio obudził się nazajutrz. Rendel był już w domu. Reksio opowiedział przyjacielowi o wczorajszym zdarzeniu.
Nie potrzebnie traciłeś czas. Jak mówiła moja kuzynka Nina: Czas się przydaje, ale nie istnieje. Musisz wyruszyć natychmiast! Dla Królowej Słońca i Księżyca nie wolno tracić czasu!
Reksio pośpiesznie wyszedł. Niestety. Do drzwi pałacu przypięto kartkę z napisem:
Jestesmy na placu Królowej.
Pałac zamkniety do odwołania.

Na Placu Królowej. Reksio nie wiedział DLACZEGO. Chcąc się o tym dowiedzieć udał się natychmiast na plac Królowej. Trafił tam dzięki drogowskazom. I gdy już doszedł zobaczył tłumy ludzi otaczających tego samego jegomościa, którego spotkał wczoraj w tawernie. Stał na środku wielkiej sceny. Nie miał już kaptura. Tajemniczy jegomość okazał się nikim innym jak Darthem Miaulem. Tak. To samo futro. Te same uszy. Dlaczego nikt nie zauważył, że to on? Panna Klara powinna wszystko im wyjaśnić. Przecież do sklepu przybiegła pomoc gdy Miaul uciekał. Byli świadkowie!!! Za Miaulem stało coś owiniętego różową płachtą. Reksio stał oszołomiony i patrzył na scenę.
Witam wszystkich którzy przybyli na ten cudowny pokaz. – zaczął mówić do mikrofonu Miaul.- Skonstruowałem pewną maszynę. Chciałbym dowiedzieć się jaka jest wasza opinia.
Miaul zerwał płachtę z ów dziwnej machiny. Gdyby Reksio stał bliżej zobaczyłby, że Miaul patrzy się złowrogim wzrokiem na niego.
Wybiła godzina mojego zwycięstwa! Teraz nikt mnie już nie powstrzyma! – Pomyślał.- Przedstawiam państwu Helikopter!
Oczom zebranych ukazała się Metalowa Machina. Musicie jednak wiedzieć, że Atlantydzi boją się latać.
Do czego to służy? – Dopytywał się tłum.
Co masz zamiar z tym zrobić?
Po co to zbudowałeś!
Miaul uśmiechnął się pod nosem.
Służy do latania. O tam, tam nad chmurami.
Tłum ucichł. Dał się również słyszeć okrzyk zawodu.
Jednak ktoś musi go wypróbować. – Potworny plan Miaula dobiegał końca. – Kto zgłasza się na ochotnika? – Szyderczy uśmiech zagościł na twarzy Miaula. – Nikt się nie zgłasza? A więc to ja kogoś wybiorę.
Tłum wstrzymał oddech. Reksio już wiedział, że chodzi o niego. Nie mylił się. Rendel właśnie wkroczył na Plac Królowej chcąc przeprosić Reksia, za to jak go potraktował.
Już z daleka wiedział co się dzieje.
Wybieram... – Reksio zamknął oczy zaczął się modlić o cud. Zupełnie tak jak wszyscy ludzie, którzy bali się latać. On jednak postanowił zachować godność. Rendel zaczął biec w stronę sceny. – Wybieram tego oto białego psa.
Westchnienie ulgi dało się słyszeć wśród tłumu.
Stój!!! – Rendel wkroczył na scenę. Skąd wiesz, że on nie boi się latać jak inni? Sam wypróbuj!
Reksio wiedział jaki dowód przedstawi Miaul. Czemu okazał się takim głupcem?
Mam dowody, że ten młodzieniec nie boi się jak inni. Proszę na scenę pan Leonarda Flinaxo. - Na scenę wszedł stary latarnik. Miał opaskę na jednym oku. – Prawda, że kiedyś zauważył pan jak ten pies wychodził z wody i znalazł się na wyspie Atlantydzie?
Nie mam powodów aby zaprzeczyć. Istotnie. Kiedyś widziałem psa wychodzącego z wody.
A po za tym. – Ciągnął Miaul – On sam powiedział mi wczoraj w tawernie, że nie boi się takich podniebnych eskapad. Czy to prawda panie Reksiu?
Rendel rzucił Reksiowi błagalne spojrzenie. Wiedział już, że przegrał.
Tak. To prawda. - Powiedział Reksio do mikrofonu.
A więc helikopter czeka.
Reksio zasiadł za sterami przeklętej machiny.
Muszę być dzielny. – Pomyślał.
Helikopter zniknął w przestworzach. Miaul zaśmiał się szyderczo po czym zniknął za pomocą swojej magii. Dopiero teraz Panna Klara uświadomiła sobie, że to Miaul. Uciekła do swojego sklepu. Zamknęła się w środku i wszelki ślad po niej zaginął. Myślała, że to wszystko jej wina. Niektórzy mówili, że popełniła samobójstwo. Ale wróćmy na Plac Królowej. Rendel rzucił się na ziemię. On również uważał, że to jego wina. A Reksia nikt z Atlantydy już nie widział. Była tylko jedna osoba, która mogła mu pomóc.
CO STANIE SIĘ W HELIKOPTERZE?
CO ZROBI MIAUL?
CZY REKSIO WYSKOCZY ZE SPADOCHRONEM?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDIAŁU DWUDZIESTEGO TRZECIEGO PT: LASER NIEPAMIĘCI I POTWORNY KRAKEN.
I jak? Podoba się wam?
Rozdział 21: Tawerna i tajemniczy jegomość
Reksio podniósł się z krzesła. Właśnie dzisiaj postanowił iść do pałacu. Najpierw jednak chciał iść do tawerny, ponieważ Rendel wyszedł z domu w bardzo ważnych sprawach. Udał się więc do najbliższej tawerny. Niestety wszystkie stoliki były zajęte. Zamówił więc herbatkę i usiadł koło dziwnego jegomościa w kapturze.
Ej Ty! – przerwał ciszę nieznajomy – Jak się nazywasz?
Jestem dzielnym psem Reksiem. A Pan?
Yyy… W bitwie morskiej straciłem przytomność i zapomniałem swego imienia. Dzielny Reksiu, miło mi Cię poznać. Miałeś jakieś przygody na morzu?
Tak, proszę Pana. Na statku piratów i Łodzi podwodnej ,,Nautiliusie”.
A w powietrzu?
Miałem przygodę z ufem.
A nie boisz się takich powietrznych eskapad?
Nie boję się.
Rozumiem.
Reksiowi nie podobał się ten wścibski nieznajomy. Postanowił, że już pójdzie do Kapłanki.
Miło było Pana poznać. Do widzenia.
Do zobaczenia, młody odważniaku. – Odparł nieznajomy. Reksio wyszedł z tawerny. Okazało się, że stracił tam dużo czasu. Gdy doszedł do pałacu, nie mógł już wejść. O tej porze strażnicy już nikogo nie wpuszczali. Reksio wrócił do domu Rendla z mocnym postanowieniem powrotu do pałacu.
KIM JEST TAJEMNICZY JEGOMOŚĆ Z TAWERNY?
CO ZROBI PANNA KLARA?
CZY RENDEL POMOŻE REKSIOWI?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO DRUGIEGO PT: HELIKOPTER
Rozdział 22 : Helikopter
Reksio obudził się nazajutrz. Rendel był już w domu. Reksio opowiedział przyjacielowi o wczorajszym zdarzeniu.
Nie potrzebnie traciłeś czas. Jak mówiła moja kuzynka Nina: Czas się przydaje, ale nie istnieje. Musisz wyruszyć natychmiast! Dla Królowej Słońca i Księżyca nie wolno tracić czasu!
Reksio pośpiesznie wyszedł. Niestety. Do drzwi pałacu przypięto kartkę z napisem:
Jestesmy na placu Królowej.
Pałac zamkniety do odwołania.

Na Placu Królowej. Reksio nie wiedział DLACZEGO. Chcąc się o tym dowiedzieć udał się natychmiast na plac Królowej. Trafił tam dzięki drogowskazom. I gdy już doszedł zobaczył tłumy ludzi otaczających tego samego jegomościa, którego spotkał wczoraj w tawernie. Stał na środku wielkiej sceny. Nie miał już kaptura. Tajemniczy jegomość okazał się nikim innym jak Darthem Miaulem. Tak. To samo futro. Te same uszy. Dlaczego nikt nie zauważył, że to on? Panna Klara powinna wszystko im wyjaśnić. Przecież do sklepu przybiegła pomoc gdy Miaul uciekał. Byli świadkowie!!! Za Miaulem stało coś owiniętego różową płachtą. Reksio stał oszołomiony i patrzył na scenę.
Witam wszystkich którzy przybyli na ten cudowny pokaz. – zaczął mówić do mikrofonu Miaul.- Skonstruowałem pewną maszynę. Chciałbym dowiedzieć się jaka jest wasza opinia.
Miaul zerwał płachtę z ów dziwnej machiny. Gdyby Reksio stał bliżej zobaczyłby, że Miaul patrzy się złowrogim wzrokiem na niego.
Wybiła godzina mojego zwycięstwa! Teraz nikt mnie już nie powstrzyma! – Pomyślał.- Przedstawiam państwu Helikopter!
Oczom zebranych ukazała się Metalowa Machina. Musicie jednak wiedzieć, że Atlantydzi boją się latać.
Do czego to służy? – Dopytywał się tłum.
Co masz zamiar z tym zrobić?
Po co to zbudowałeś!
Miaul uśmiechnął się pod nosem.
Służy do latania. O tam, tam nad chmurami.
Tłum ucichł. Dał się również słyszeć okrzyk zawodu.
Jednak ktoś musi go wypróbować. – Potworny plan Miaula dobiegał końca. – Kto zgłasza się na ochotnika? – Szyderczy uśmiech zagościł na twarzy Miaula. – Nikt się nie zgłasza? A więc to ja kogoś wybiorę.
Tłum wstrzymał oddech. Reksio już wiedział, że chodzi o niego. Nie mylił się. Rendel właśnie wkroczył na Plac Królowej chcąc przeprosić Reksia, za to jak go potraktował.
Już z daleka wiedział co się dzieje.
Wybieram... – Reksio zamknął oczy zaczął się modlić o cud. Zupełnie tak jak wszyscy ludzie, którzy bali się latać. On jednak postanowił zachować godność. Rendel zaczął biec w stronę sceny. – Wybieram tego oto białego psa.
Westchnienie ulgi dało się słyszeć wśród tłumu.
Stój!!! – Rendel wkroczył na scenę. Skąd wiesz, że on nie boi się latać jak inni? Sam wypróbuj!
Reksio wiedział jaki dowód przedstawi Miaul. Czemu okazał się takim głupcem?
Mam dowody, że ten młodzieniec nie boi się jak inni. Proszę na scenę pan Leonarda Flinaxo. - Na scenę wszedł stary latarnik. Miał opaskę na jednym oku. – Prawda, że kiedyś zauważył pan jak ten pies wychodził z wody i znalazł się na wyspie Atlantydzie?
Nie mam powodów aby zaprzeczyć. Istotnie. Kiedyś widziałem psa wychodzącego z wody.
A po za tym. – Ciągnął Miaul – On sam powiedział mi wczoraj w tawernie, że nie boi się takich podniebnych eskapad. Czy to prawda panie Reksiu?
Rendel rzucił Reksiowi błagalne spojrzenie. Wiedział już, że przegrał.
Tak. To prawda. - Powiedział Reksio do mikrofonu.
A więc helikopter czeka.
Reksio zasiadł za sterami przeklętej machiny.
Muszę być dzielny. – Pomyślał.
Helikopter zniknął w przestworzach. Miaul zaśmiał się szyderczo po czym zniknął za pomocą swojej magii. Dopiero teraz Panna Klara uświadomiła sobie, że to Miaul. Uciekła do swojego sklepu. Zamknęła się w środku i wszelki ślad po niej zaginął. Myślała, że to wszystko jej wina. Niektórzy mówili, że popełniła samobójstwo. Ale wróćmy na Plac Królowej. Rendel rzucił się na ziemię. On również uważał, że to jego wina. A Reksia nikt z Atlantydy już nie widział. Była tylko jedna osoba, która mogła mu pomóc.
CO STANIE SIĘ W HELIKOPTERZE?
CO ZROBI MIAUL?
CZY REKSIO WYSKOCZY ZE SPADOCHRONEM?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDIAŁU DWUDZIESTEGO TRZECIEGO PT: LASER NIEPAMIĘCI I POTWORNY KRAKEN.
I jak? Podoba się wam?
-
Gość
-
Gość
Oto rozdział 23.
Rozdział 23: Laser Niepamięci i Potworny Kraken
Reksio szybował w przestworzach. Przelatywał nad pięknymi wyspami i wielkimi kontynentami. Wiedział, że źle zrobił rozmawiając z Miaulem w tawernie.
***
Ha! Ha! Ha! Teraz już nic i nikt mnie nie powstrzyma. Teraz wreszcie będę mógł zająć się moją rybeńką. Służba!!!
Służący natychmiast przybiegł do swojego pana.
Przynieść Krakena!!!
Rozkaz mój panie.
Miaul miał zamiar zrobić coś potwornego. Unieszkodliwić, Królową Słońca i Księżyca i samemu zasiąść na tronie.
Oto on mój Panie. – Służący położył słoik średniej wielkości na stoliku obok Miaula. Szamotało się w nim małe stworzonko przypominające jednocześnie kraba ośmiornice i kałamarnice.
Doskonale, doskonale. Nawet bez ziarenka zdołałem go wyhodować. Kochany, malutki, niszczycielski Kraken.
***
Gdy Reksio przelatywał właśnie nad jakąś ogromną wyspą usłyszał głos dobiegający z głośnika Helikoptera.
Ostrzeżenie! Pojemnik z paliwem jest dziurawy. Proszę przygotować się do ewakuacji.
Reksio otworzył schowek na spadochrony.
O nie!!! Miaul ukradł spadochrony!!! Co ja teraz zrobię?!! – Głos Reksia dał się słyszeć również w siedzibie Miaula.
Ha! Ha! Ha! Nadszedł twój koniec Reksiu!!! Przygotować Laser Niepamięci!!!
Reksio zdecydował, że jednak wyskoczy. W końcu nazywano go dzielnym psem. Wyskoczył z helikoptera. W tej samej chwili trafił go strumień niebieskiego światła z Lasera Niepamięci Miaula.
Reksio jeszcze w powietrzu stracił pamięć.
KOGO WIOSKA POJAWI SIĘ W NASTĘPNYM ROZDZIALE?
CZY TEN KTOŚ JEST PRZYJAŹNIE NASTAWIONY W STOSUNKU DO REKSIA?
I KIM JEST HIPERO – KANOLIX – REX?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO CZWARTEGO PT.: WIOSKA I HIPERO – KANOLIX – REX
Rozdział 23: Laser Niepamięci i Potworny Kraken
Reksio szybował w przestworzach. Przelatywał nad pięknymi wyspami i wielkimi kontynentami. Wiedział, że źle zrobił rozmawiając z Miaulem w tawernie.
***
Ha! Ha! Ha! Teraz już nic i nikt mnie nie powstrzyma. Teraz wreszcie będę mógł zająć się moją rybeńką. Służba!!!
Służący natychmiast przybiegł do swojego pana.
Przynieść Krakena!!!
Rozkaz mój panie.
Miaul miał zamiar zrobić coś potwornego. Unieszkodliwić, Królową Słońca i Księżyca i samemu zasiąść na tronie.
Oto on mój Panie. – Służący położył słoik średniej wielkości na stoliku obok Miaula. Szamotało się w nim małe stworzonko przypominające jednocześnie kraba ośmiornice i kałamarnice.
Doskonale, doskonale. Nawet bez ziarenka zdołałem go wyhodować. Kochany, malutki, niszczycielski Kraken.
***
Gdy Reksio przelatywał właśnie nad jakąś ogromną wyspą usłyszał głos dobiegający z głośnika Helikoptera.
Ostrzeżenie! Pojemnik z paliwem jest dziurawy. Proszę przygotować się do ewakuacji.
Reksio otworzył schowek na spadochrony.
O nie!!! Miaul ukradł spadochrony!!! Co ja teraz zrobię?!! – Głos Reksia dał się słyszeć również w siedzibie Miaula.
Ha! Ha! Ha! Nadszedł twój koniec Reksiu!!! Przygotować Laser Niepamięci!!!
Reksio zdecydował, że jednak wyskoczy. W końcu nazywano go dzielnym psem. Wyskoczył z helikoptera. W tej samej chwili trafił go strumień niebieskiego światła z Lasera Niepamięci Miaula.
Reksio jeszcze w powietrzu stracił pamięć.
KOGO WIOSKA POJAWI SIĘ W NASTĘPNYM ROZDZIALE?
CZY TEN KTOŚ JEST PRZYJAŹNIE NASTAWIONY W STOSUNKU DO REKSIA?
I KIM JEST HIPERO – KANOLIX – REX?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO CZWARTEGO PT.: WIOSKA I HIPERO – KANOLIX – REX
Rozdział 23: Laser Niepamięci i Potworny Kraken
Reksio szybował w przestworzach. Przelatywał nad pięknymi wyspami i wielkimi kontynentami. Wiedział, że źle zrobił rozmawiając z Miaulem w tawernie.
***
Ha! Ha! Ha! Teraz już nic i nikt mnie nie powstrzyma. Teraz wreszcie będę mógł zająć się moją rybeńką. Służba!!!
Służący natychmiast przybiegł do swojego pana.
Przynieść Krakena!!!
Rozkaz mój panie.
Miaul miał zamiar zrobić coś potwornego. Unieszkodliwić, Królową Słońca i Księżyca i samemu zasiąść na tronie.
Oto on mój Panie. – Służący położył słoik średniej wielkości na stoliku obok Miaula. Szamotało się w nim małe stworzonko przypominające jednocześnie kraba ośmiornice i kałamarnice.
Doskonale, doskonale. Nawet bez ziarenka zdołałem go wyhodować. Kochany, malutki, niszczycielski Kraken.
***
Gdy Reksio przelatywał właśnie nad jakąś ogromną wyspą usłyszał głos dobiegający z głośnika Helikoptera.
Ostrzeżenie! Pojemnik z paliwem jest dziurawy. Proszę przygotować się do ewakuacji.
Reksio otworzył schowek na spadochrony.
O nie!!! Miaul ukradł spadochrony!!! Co ja teraz zrobię?!! – Głos Reksia dał się słyszeć również w siedzibie Miaula.
Ha! Ha! Ha! Nadszedł twój koniec Reksiu!!! Przygotować Laser Niepamięci!!!
Reksio zdecydował, że jednak wyskoczy. W końcu nazywano go dzielnym psem. Wyskoczył z helikoptera. W tej samej chwili trafił go strumień niebieskiego światła z Lasera Niepamięci Miaula.
Reksio jeszcze w powietrzu stracił pamięć.
KOGO WIOSKA POJAWI SIĘ W NASTĘPNYM ROZDZIALE?
CZY TEN KTOŚ JEST PRZYJAŹNIE NASTAWIONY W STOSUNKU DO REKSIA?
I KIM JEST HIPERO – KANOLIX – REX?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO CZWARTEGO PT.: WIOSKA I HIPERO – KANOLIX – REX
Rozdział 23: Laser Niepamięci i Potworny Kraken
Reksio szybował w przestworzach. Przelatywał nad pięknymi wyspami i wielkimi kontynentami. Wiedział, że źle zrobił rozmawiając z Miaulem w tawernie.
***
Ha! Ha! Ha! Teraz już nic i nikt mnie nie powstrzyma. Teraz wreszcie będę mógł zająć się moją rybeńką. Służba!!!
Służący natychmiast przybiegł do swojego pana.
Przynieść Krakena!!!
Rozkaz mój panie.
Miaul miał zamiar zrobić coś potwornego. Unieszkodliwić, Królową Słońca i Księżyca i samemu zasiąść na tronie.
Oto on mój Panie. – Służący położył słoik średniej wielkości na stoliku obok Miaula. Szamotało się w nim małe stworzonko przypominające jednocześnie kraba ośmiornice i kałamarnice.
Doskonale, doskonale. Nawet bez ziarenka zdołałem go wyhodować. Kochany, malutki, niszczycielski Kraken.
***
Gdy Reksio przelatywał właśnie nad jakąś ogromną wyspą usłyszał głos dobiegający z głośnika Helikoptera.
Ostrzeżenie! Pojemnik z paliwem jest dziurawy. Proszę przygotować się do ewakuacji.
Reksio otworzył schowek na spadochrony.
O nie!!! Miaul ukradł spadochrony!!! Co ja teraz zrobię?!! – Głos Reksia dał się słyszeć również w siedzibie Miaula.
Ha! Ha! Ha! Nadszedł twój koniec Reksiu!!! Przygotować Laser Niepamięci!!!
Reksio zdecydował, że jednak wyskoczy. W końcu nazywano go dzielnym psem. Wyskoczył z helikoptera. W tej samej chwili trafił go strumień niebieskiego światła z Lasera Niepamięci Miaula.
Reksio jeszcze w powietrzu stracił pamięć.
KOGO WIOSKA POJAWI SIĘ W NASTĘPNYM ROZDZIALE?
CZY TEN KTOŚ JEST PRZYJAŹNIE NASTAWIONY W STOSUNKU DO REKSIA?
I KIM JEST HIPERO – KANOLIX – REX?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO CZWARTEGO PT.: WIOSKA I HIPERO – KANOLIX – REX
Rozdział 23: Laser Niepamięci i Potworny Kraken
Reksio szybował w przestworzach. Przelatywał nad pięknymi wyspami i wielkimi kontynentami. Wiedział, że źle zrobił rozmawiając z Miaulem w tawernie.
***
Ha! Ha! Ha! Teraz już nic i nikt mnie nie powstrzyma. Teraz wreszcie będę mógł zająć się moją rybeńką. Służba!!!
Służący natychmiast przybiegł do swojego pana.
Przynieść Krakena!!!
Rozkaz mój panie.
Miaul miał zamiar zrobić coś potwornego. Unieszkodliwić, Królową Słońca i Księżyca i samemu zasiąść na tronie.
Oto on mój Panie. – Służący położył słoik średniej wielkości na stoliku obok Miaula. Szamotało się w nim małe stworzonko przypominające jednocześnie kraba ośmiornice i kałamarnice.
Doskonale, doskonale. Nawet bez ziarenka zdołałem go wyhodować. Kochany, malutki, niszczycielski Kraken.
***
Gdy Reksio przelatywał właśnie nad jakąś ogromną wyspą usłyszał głos dobiegający z głośnika Helikoptera.
Ostrzeżenie! Pojemnik z paliwem jest dziurawy. Proszę przygotować się do ewakuacji.
Reksio otworzył schowek na spadochrony.
O nie!!! Miaul ukradł spadochrony!!! Co ja teraz zrobię?!! – Głos Reksia dał się słyszeć również w siedzibie Miaula.
Ha! Ha! Ha! Nadszedł twój koniec Reksiu!!! Przygotować Laser Niepamięci!!!
Reksio zdecydował, że jednak wyskoczy. W końcu nazywano go dzielnym psem. Wyskoczył z helikoptera. W tej samej chwili trafił go strumień niebieskiego światła z Lasera Niepamięci Miaula.
Reksio jeszcze w powietrzu stracił pamięć.
KOGO WIOSKA POJAWI SIĘ W NASTĘPNYM ROZDZIALE?
CZY TEN KTOŚ JEST PRZYJAŹNIE NASTAWIONY W STOSUNKU DO REKSIA?
I KIM JEST HIPERO – KANOLIX – REX?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO CZWARTEGO PT.: WIOSKA I HIPERO – KANOLIX – REX
Dałabym jeszcze dwa obrazki do tego rozdziału, ale imageshach się zepsuł i ,,nie można znaleźć serwera"!!!!!!
Rozdział 23: Laser Niepamięci i Potworny Kraken
Reksio szybował w przestworzach. Przelatywał nad pięknymi wyspami i wielkimi kontynentami. Wiedział, że źle zrobił rozmawiając z Miaulem w tawernie.
***
Ha! Ha! Ha! Teraz już nic i nikt mnie nie powstrzyma. Teraz wreszcie będę mógł zająć się moją rybeńką. Służba!!!
Służący natychmiast przybiegł do swojego pana.
Przynieść Krakena!!!
Rozkaz mój panie.
Miaul miał zamiar zrobić coś potwornego. Unieszkodliwić, Królową Słońca i Księżyca i samemu zasiąść na tronie.
Oto on mój Panie. – Służący położył słoik średniej wielkości na stoliku obok Miaula. Szamotało się w nim małe stworzonko przypominające jednocześnie kraba ośmiornice i kałamarnice.
Doskonale, doskonale. Nawet bez ziarenka zdołałem go wyhodować. Kochany, malutki, niszczycielski Kraken.
***
Gdy Reksio przelatywał właśnie nad jakąś ogromną wyspą usłyszał głos dobiegający z głośnika Helikoptera.
Ostrzeżenie! Pojemnik z paliwem jest dziurawy. Proszę przygotować się do ewakuacji.
Reksio otworzył schowek na spadochrony.
O nie!!! Miaul ukradł spadochrony!!! Co ja teraz zrobię?!! – Głos Reksia dał się słyszeć również w siedzibie Miaula.
Ha! Ha! Ha! Nadszedł twój koniec Reksiu!!! Przygotować Laser Niepamięci!!!
Reksio zdecydował, że jednak wyskoczy. W końcu nazywano go dzielnym psem. Wyskoczył z helikoptera. W tej samej chwili trafił go strumień niebieskiego światła z Lasera Niepamięci Miaula.
Reksio jeszcze w powietrzu stracił pamięć.
KOGO WIOSKA POJAWI SIĘ W NASTĘPNYM ROZDZIALE?
CZY TEN KTOŚ JEST PRZYJAŹNIE NASTAWIONY W STOSUNKU DO REKSIA?
I KIM JEST HIPERO – KANOLIX – REX?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO CZWARTEGO PT.: WIOSKA I HIPERO – KANOLIX – REX
Rozdział 23: Laser Niepamięci i Potworny Kraken
Reksio szybował w przestworzach. Przelatywał nad pięknymi wyspami i wielkimi kontynentami. Wiedział, że źle zrobił rozmawiając z Miaulem w tawernie.
***
Ha! Ha! Ha! Teraz już nic i nikt mnie nie powstrzyma. Teraz wreszcie będę mógł zająć się moją rybeńką. Służba!!!
Służący natychmiast przybiegł do swojego pana.
Przynieść Krakena!!!
Rozkaz mój panie.
Miaul miał zamiar zrobić coś potwornego. Unieszkodliwić, Królową Słońca i Księżyca i samemu zasiąść na tronie.
Oto on mój Panie. – Służący położył słoik średniej wielkości na stoliku obok Miaula. Szamotało się w nim małe stworzonko przypominające jednocześnie kraba ośmiornice i kałamarnice.
Doskonale, doskonale. Nawet bez ziarenka zdołałem go wyhodować. Kochany, malutki, niszczycielski Kraken.
***
Gdy Reksio przelatywał właśnie nad jakąś ogromną wyspą usłyszał głos dobiegający z głośnika Helikoptera.
Ostrzeżenie! Pojemnik z paliwem jest dziurawy. Proszę przygotować się do ewakuacji.
Reksio otworzył schowek na spadochrony.
O nie!!! Miaul ukradł spadochrony!!! Co ja teraz zrobię?!! – Głos Reksia dał się słyszeć również w siedzibie Miaula.
Ha! Ha! Ha! Nadszedł twój koniec Reksiu!!! Przygotować Laser Niepamięci!!!
Reksio zdecydował, że jednak wyskoczy. W końcu nazywano go dzielnym psem. Wyskoczył z helikoptera. W tej samej chwili trafił go strumień niebieskiego światła z Lasera Niepamięci Miaula.
Reksio jeszcze w powietrzu stracił pamięć.
KOGO WIOSKA POJAWI SIĘ W NASTĘPNYM ROZDZIALE?
CZY TEN KTOŚ JEST PRZYJAŹNIE NASTAWIONY W STOSUNKU DO REKSIA?
I KIM JEST HIPERO – KANOLIX – REX?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO CZWARTEGO PT.: WIOSKA I HIPERO – KANOLIX – REX
Rozdział 23: Laser Niepamięci i Potworny Kraken
Reksio szybował w przestworzach. Przelatywał nad pięknymi wyspami i wielkimi kontynentami. Wiedział, że źle zrobił rozmawiając z Miaulem w tawernie.
***
Ha! Ha! Ha! Teraz już nic i nikt mnie nie powstrzyma. Teraz wreszcie będę mógł zająć się moją rybeńką. Służba!!!
Służący natychmiast przybiegł do swojego pana.
Przynieść Krakena!!!
Rozkaz mój panie.
Miaul miał zamiar zrobić coś potwornego. Unieszkodliwić, Królową Słońca i Księżyca i samemu zasiąść na tronie.
Oto on mój Panie. – Służący położył słoik średniej wielkości na stoliku obok Miaula. Szamotało się w nim małe stworzonko przypominające jednocześnie kraba ośmiornice i kałamarnice.
Doskonale, doskonale. Nawet bez ziarenka zdołałem go wyhodować. Kochany, malutki, niszczycielski Kraken.
***
Gdy Reksio przelatywał właśnie nad jakąś ogromną wyspą usłyszał głos dobiegający z głośnika Helikoptera.
Ostrzeżenie! Pojemnik z paliwem jest dziurawy. Proszę przygotować się do ewakuacji.
Reksio otworzył schowek na spadochrony.
O nie!!! Miaul ukradł spadochrony!!! Co ja teraz zrobię?!! – Głos Reksia dał się słyszeć również w siedzibie Miaula.
Ha! Ha! Ha! Nadszedł twój koniec Reksiu!!! Przygotować Laser Niepamięci!!!
Reksio zdecydował, że jednak wyskoczy. W końcu nazywano go dzielnym psem. Wyskoczył z helikoptera. W tej samej chwili trafił go strumień niebieskiego światła z Lasera Niepamięci Miaula.
Reksio jeszcze w powietrzu stracił pamięć.
KOGO WIOSKA POJAWI SIĘ W NASTĘPNYM ROZDZIALE?
CZY TEN KTOŚ JEST PRZYJAŹNIE NASTAWIONY W STOSUNKU DO REKSIA?
I KIM JEST HIPERO – KANOLIX – REX?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO CZWARTEGO PT.: WIOSKA I HIPERO – KANOLIX – REX
Rozdział 23: Laser Niepamięci i Potworny Kraken
Reksio szybował w przestworzach. Przelatywał nad pięknymi wyspami i wielkimi kontynentami. Wiedział, że źle zrobił rozmawiając z Miaulem w tawernie.
***
Ha! Ha! Ha! Teraz już nic i nikt mnie nie powstrzyma. Teraz wreszcie będę mógł zająć się moją rybeńką. Służba!!!
Służący natychmiast przybiegł do swojego pana.
Przynieść Krakena!!!
Rozkaz mój panie.
Miaul miał zamiar zrobić coś potwornego. Unieszkodliwić, Królową Słońca i Księżyca i samemu zasiąść na tronie.
Oto on mój Panie. – Służący położył słoik średniej wielkości na stoliku obok Miaula. Szamotało się w nim małe stworzonko przypominające jednocześnie kraba ośmiornice i kałamarnice.
Doskonale, doskonale. Nawet bez ziarenka zdołałem go wyhodować. Kochany, malutki, niszczycielski Kraken.
***
Gdy Reksio przelatywał właśnie nad jakąś ogromną wyspą usłyszał głos dobiegający z głośnika Helikoptera.
Ostrzeżenie! Pojemnik z paliwem jest dziurawy. Proszę przygotować się do ewakuacji.
Reksio otworzył schowek na spadochrony.
O nie!!! Miaul ukradł spadochrony!!! Co ja teraz zrobię?!! – Głos Reksia dał się słyszeć również w siedzibie Miaula.
Ha! Ha! Ha! Nadszedł twój koniec Reksiu!!! Przygotować Laser Niepamięci!!!
Reksio zdecydował, że jednak wyskoczy. W końcu nazywano go dzielnym psem. Wyskoczył z helikoptera. W tej samej chwili trafił go strumień niebieskiego światła z Lasera Niepamięci Miaula.
Reksio jeszcze w powietrzu stracił pamięć.
KOGO WIOSKA POJAWI SIĘ W NASTĘPNYM ROZDZIALE?
CZY TEN KTOŚ JEST PRZYJAŹNIE NASTAWIONY W STOSUNKU DO REKSIA?
I KIM JEST HIPERO – KANOLIX – REX?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO CZWARTEGO PT.: WIOSKA I HIPERO – KANOLIX – REX
Rozdział 23: Laser Niepamięci i Potworny Kraken
Reksio szybował w przestworzach. Przelatywał nad pięknymi wyspami i wielkimi kontynentami. Wiedział, że źle zrobił rozmawiając z Miaulem w tawernie.
***
Ha! Ha! Ha! Teraz już nic i nikt mnie nie powstrzyma. Teraz wreszcie będę mógł zająć się moją rybeńką. Służba!!!
Służący natychmiast przybiegł do swojego pana.
Przynieść Krakena!!!
Rozkaz mój panie.
Miaul miał zamiar zrobić coś potwornego. Unieszkodliwić, Królową Słońca i Księżyca i samemu zasiąść na tronie.
Oto on mój Panie. – Służący położył słoik średniej wielkości na stoliku obok Miaula. Szamotało się w nim małe stworzonko przypominające jednocześnie kraba ośmiornice i kałamarnice.
Doskonale, doskonale. Nawet bez ziarenka zdołałem go wyhodować. Kochany, malutki, niszczycielski Kraken.
***
Gdy Reksio przelatywał właśnie nad jakąś ogromną wyspą usłyszał głos dobiegający z głośnika Helikoptera.
Ostrzeżenie! Pojemnik z paliwem jest dziurawy. Proszę przygotować się do ewakuacji.
Reksio otworzył schowek na spadochrony.
O nie!!! Miaul ukradł spadochrony!!! Co ja teraz zrobię?!! – Głos Reksia dał się słyszeć również w siedzibie Miaula.
Ha! Ha! Ha! Nadszedł twój koniec Reksiu!!! Przygotować Laser Niepamięci!!!
Reksio zdecydował, że jednak wyskoczy. W końcu nazywano go dzielnym psem. Wyskoczył z helikoptera. W tej samej chwili trafił go strumień niebieskiego światła z Lasera Niepamięci Miaula.
Reksio jeszcze w powietrzu stracił pamięć.
KOGO WIOSKA POJAWI SIĘ W NASTĘPNYM ROZDZIALE?
CZY TEN KTOŚ JEST PRZYJAŹNIE NASTAWIONY W STOSUNKU DO REKSIA?
I KIM JEST HIPERO – KANOLIX – REX?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO CZWARTEGO PT.: WIOSKA I HIPERO – KANOLIX – REX
Dałabym jeszcze dwa obrazki do tego rozdziału, ale imageshach się zepsuł i ,,nie można znaleźć serwera"!!!!!!
- mi teresa
- Bywalec Nory
- Posty: 68
- Rejestracja: pt, 28 gru 2007, 18:37
- Lokalizacja: z kurana
- Kontakt:
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
Heh... No fajnie, fajnie, tylko się trochę zagalopowałaś.
Poprostu przesadziłaś z tym kopiowaniem, ale każdemu błąd się może wydarzyć.
Opowiadanie dobre, fabuła również też i co tu mówić? 10/10.
Ps: Korzystaj z fotosika, bo imageshack się długo ładuje i czasami nie działa.
Poprostu przesadziłaś z tym kopiowaniem, ale każdemu błąd się może wydarzyć.
Ps: Korzystaj z fotosika, bo imageshack się długo ładuje i czasami nie działa.
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.
-
Gość
Długo mnie nie było.
Ale postanowiłam skończyć Ria i dać pierwszy rozdział Rizm.
Teraz jestem Na MACu i myślników mi już nie zjada!
Laser:

Kraken:

Rozdział 24: Wioska i Hipero – Kanolix – Rex
- Posuń się!
- Ja też chcę go zobaczyć!
- Cicho bądź!
- Dajcie już spokój Ok.!?
- Budzi się!!!
Reksio otworzył oczy. Wokół niego zebrał się spory tłum kur. Czarnych Kur. Zupełnie takich jak na wyspie piratów. Ale on już nie wiedział, że istnieje taka wyspa.
- Ej Ty!!! Co tu robisz? – Powiedziała stanowczym głosem jedna z kur.
- Ja...
- Mów śmiało. Nic Ci nie zrobimy. – Powiedziała nieco inna Kura.
- Chyba, że jesteś wysłannikiem tego wstrętnego Miaula.
- A kto to jest Miaul? – Spytał Reksio. Miał w głowie zupełną pustkę.
- On nie wie.- Powiedziała najuprzejmiejsza z kur. – Nic nam nie zrobi.
- Udaje!!! – Krzyknęła inna.
Podczas gdy kury kłóciły się pewien starszy kogut zaprowadził Reksia trochę dalej. I powiedział:
- Ty Jesteś wysłannikiem bogów. My widzieć niebieskie światło, które z nieba Ciebie o panie nam zesłało.
- Nie rozumiem.
- Światło w którego środku był pan o panie.
Reksio uznał, że naprawdę jest wysłannikiem bogów. Dumnym głosem powiedział starcowi:
- Skoro widzieliście światło to pewnie macie rację. Pewnie jestem ale nic nie pamiętam.
- Bogowie wymazać, Ci pamięć o panie, byś zaczął żyć tu z nami.
- Zgadzam się. – Powiedział Reksio. Odtąd będę z wami mieszkał.
- A jak masz na imię o panie.
- Eee...
- Jak ty o panie imię nie mieć to ja wódz Czikenów nadaje ci o panie imię Hipero – Kanolix – Rex, o panie.
CO ZASŁONI SŁOŃCE?
CO PRZYDARZY SIĘ REKSIOWI?
KIM BĘDĄ TAJEMNICZY PRZYBYSZE?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO PIĄTEGO PT.: PIES, KOT I KRET.
Rozdział 25: Pies, Kot i Kret
Dni podobne do siebie jak krople wody mijały w wiosce Czikenów. Reksio był dla kur jak brat. Lecz wkrótce nadszedł dzień inny niż wszystkie.
- Kanolix!!! Idź przynieś mi wody! – Powiedziała jedna z kur.
Reksio poszedł do studni. Lecz w tym momencie wielki cień zasłonił połowę słońca. Cień przypominający wielką kanapę. Czikeni, którzy nawet nie wiedzieli co to znaczy kanapa, rzucili się na ziemię. Wódz dał Reksiowi znak, by uczynił to samo. Przed nimi wylądowała kanapa ze skrzydłami. Siedziały na niej trzy osoby: Pies, Kot i Kret. Pies zerwał się momentalnie z kanapy i już zaczął dokądś biec, gdy kot złapał go za rękę i powiedział do niego coś w niezrozumiałym dla kur i Reksia języku. Kret szukał czegoś wzrokiem. Kury przypatrywały się wszystkiemu. Pomyślały, że to Bogowie. Kot zaczął iść w kierunku Reksia. Gdy zrobił pierwszy krok, otoczyła go niebieska kula. Następnie w jej środku powstała gwiazda emitująca dziwne promienie.

Następnie na Kota padł blask z niebios. Reksio już rozumiał co mamrocze pod nosem Kot. Ba, Wiedział nawet jak się ów Kot Nazywa. Powoli wracały do niego wszystkie wspomnienia. Wioska czarnych Kur, Skarb Piratów, Wajhadłowiec, Kornelek, Czarodzieje, Nostradamus, Wehikuł Czasu, Kari – Mata i Kapitan Nemo. Reksio wiedział już, że nazywa się Reksio. Gdy Rendel skończył Reksio pobiegł ku Kari – Macie. Objął ją mocno. Po chwili wszyscy już siedzieli na kanapie i odlatywali hen daleko.
KIM OKAŻE SIĘ TAJEMNICZA KRÓLOWA SŁOŃCA I KSIĘŻYCA?
CO STANIE SIĘ W ATLANTYDZIE?
CO WYBRAĆ ŚMIERĆ CZY ODDANIE WŁADZY MIAULOWI?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDIAŁU DWUDZIESTEGO SZÓSTEGO PT.: NIESPODZIANKA I KRÓLOWA
Ale postanowiłam skończyć Ria i dać pierwszy rozdział Rizm.
Teraz jestem Na MACu i myślników mi już nie zjada!
Laser:

Kraken:

Rozdział 24: Wioska i Hipero – Kanolix – Rex
- Posuń się!
- Ja też chcę go zobaczyć!
- Cicho bądź!
- Dajcie już spokój Ok.!?
- Budzi się!!!
Reksio otworzył oczy. Wokół niego zebrał się spory tłum kur. Czarnych Kur. Zupełnie takich jak na wyspie piratów. Ale on już nie wiedział, że istnieje taka wyspa.
- Ej Ty!!! Co tu robisz? – Powiedziała stanowczym głosem jedna z kur.
- Ja...
- Mów śmiało. Nic Ci nie zrobimy. – Powiedziała nieco inna Kura.
- Chyba, że jesteś wysłannikiem tego wstrętnego Miaula.
- A kto to jest Miaul? – Spytał Reksio. Miał w głowie zupełną pustkę.
- On nie wie.- Powiedziała najuprzejmiejsza z kur. – Nic nam nie zrobi.
- Udaje!!! – Krzyknęła inna.
Podczas gdy kury kłóciły się pewien starszy kogut zaprowadził Reksia trochę dalej. I powiedział:
- Ty Jesteś wysłannikiem bogów. My widzieć niebieskie światło, które z nieba Ciebie o panie nam zesłało.
- Nie rozumiem.
- Światło w którego środku był pan o panie.
Reksio uznał, że naprawdę jest wysłannikiem bogów. Dumnym głosem powiedział starcowi:
- Skoro widzieliście światło to pewnie macie rację. Pewnie jestem ale nic nie pamiętam.
- Bogowie wymazać, Ci pamięć o panie, byś zaczął żyć tu z nami.
- Zgadzam się. – Powiedział Reksio. Odtąd będę z wami mieszkał.
- A jak masz na imię o panie.
- Eee...
- Jak ty o panie imię nie mieć to ja wódz Czikenów nadaje ci o panie imię Hipero – Kanolix – Rex, o panie.
CO ZASŁONI SŁOŃCE?
CO PRZYDARZY SIĘ REKSIOWI?
KIM BĘDĄ TAJEMNICZY PRZYBYSZE?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDZIAŁU DWUDZIESTEGO PIĄTEGO PT.: PIES, KOT I KRET.
Rozdział 25: Pies, Kot i Kret
Dni podobne do siebie jak krople wody mijały w wiosce Czikenów. Reksio był dla kur jak brat. Lecz wkrótce nadszedł dzień inny niż wszystkie.
- Kanolix!!! Idź przynieś mi wody! – Powiedziała jedna z kur.
Reksio poszedł do studni. Lecz w tym momencie wielki cień zasłonił połowę słońca. Cień przypominający wielką kanapę. Czikeni, którzy nawet nie wiedzieli co to znaczy kanapa, rzucili się na ziemię. Wódz dał Reksiowi znak, by uczynił to samo. Przed nimi wylądowała kanapa ze skrzydłami. Siedziały na niej trzy osoby: Pies, Kot i Kret. Pies zerwał się momentalnie z kanapy i już zaczął dokądś biec, gdy kot złapał go za rękę i powiedział do niego coś w niezrozumiałym dla kur i Reksia języku. Kret szukał czegoś wzrokiem. Kury przypatrywały się wszystkiemu. Pomyślały, że to Bogowie. Kot zaczął iść w kierunku Reksia. Gdy zrobił pierwszy krok, otoczyła go niebieska kula. Następnie w jej środku powstała gwiazda emitująca dziwne promienie.

Następnie na Kota padł blask z niebios. Reksio już rozumiał co mamrocze pod nosem Kot. Ba, Wiedział nawet jak się ów Kot Nazywa. Powoli wracały do niego wszystkie wspomnienia. Wioska czarnych Kur, Skarb Piratów, Wajhadłowiec, Kornelek, Czarodzieje, Nostradamus, Wehikuł Czasu, Kari – Mata i Kapitan Nemo. Reksio wiedział już, że nazywa się Reksio. Gdy Rendel skończył Reksio pobiegł ku Kari – Macie. Objął ją mocno. Po chwili wszyscy już siedzieli na kanapie i odlatywali hen daleko.
KIM OKAŻE SIĘ TAJEMNICZA KRÓLOWA SŁOŃCA I KSIĘŻYCA?
CO STANIE SIĘ W ATLANTYDZIE?
CO WYBRAĆ ŚMIERĆ CZY ODDANIE WŁADZY MIAULOWI?
TEGO DOWIECIE SIĘ Z ROZDIAŁU DWUDZIESTEGO SZÓSTEGO PT.: NIESPODZIANKA I KRÓLOWA
