Strona 1 z 1
Siódme Wyzwanie - Bitwa na żarcie #1
: śr, 27 sie 2014, 11:22
autor: Koziolek Diabolek
Dzień Dobry. Mwahahahah.
Szykujcie wszelkie widelce, widły, wałki, i inne, różnego rodzaju sztućce. Pora na prawdziwą wojnę.
Zapewne zapytacie na czym będzie polegać bitwa na żarcie.
No cóż, sprawa nie jest nie wiadomo jak skomplikowana. Musicie stworzyć pięć dań atakujących i pięć dań obronnych. Będzie to wasza artyleria jak i defensywa w walce z przeciwnikami.
Przykład: Drużyna Świeżo Upieczonych atakuje daniem... "Śmiercionośne pomidory zniszczenia".
Drużyna Płonących Fartuchów używa dania "Totalny pochłaniacz śmiercionośnych pomidorów".
W tej walce punkt należy się drużynie Płonących Fartuchów, którym udaje się powstrzymać atak przeciwników, za pomocą swojego dania.
Jak wiadomo, w kolejnej rundzie atak rozpoczyna drużyna Fartuchów i tak dalej.
Może się jednak okazać, że stworzone przez was danie, nie będzie totalnie pasować do dania atakującego drużyny przeciwnej. W tej sytuacji to przeciwnicy zyskują punkt, bo wasza obrona nie mogła nic na to poradzić.
Macie czas do soboty o 20.00. Przygotujcie najbardziej kreatywne potrawy, które nie dość że będą potwornie niesmaczne, złe, brzydkie i nie wiadomo jeszcze co, będą trudne do zatrzymania przez defensywę przeciwników.
Re: Siódme Wyzwanie - Bitwa na żarcie #1
: sob, 30 sie 2014, 19:03
autor: Czarnoksieznik
Oto nasz atak.
Czarnoksieznik pisze:
Nalewka ze wszystkiego.
...a konkretniej ze wszystkiego, co zostało z moich dań. Mamy tu Resztki tłuczonego kineskopu, wskazówkę Wieży Zegarowej, jak również rozpuszczone lody. Wszystko to pływa sobie w resztkach zupy wężowej. Długie stanie na boku, jak również "wrodzona" niejadalność czyni to danie niesamowicie skuteczną bronią. Świadczy o tym chociażby fakt, że dotąd nieśmiertelny wąż po ilku minutach pływania w płynie padł martwy...
Kacper98 pisze:
Naukowo wyhodowana roślina, całkiem smaczna zresztą, mimo wszystko niebezpieczna. Trująca, owoce wybuchowe i niezbyt bezpieczne. Zdarzają się przypadki ziania ogniem. Zabezpieczona w metalowym wazonie, gotowa by atakować.
Ż. Art pisze:
Niedopieczony byczek
Otóż byk, który został wrzucony na grilla... Z pewnymi małymi problemami. Przede wszystkim: był żywy. I w całości. A teraz w dodatku boli go lewy bok (widać ślady po prętach grilla), jest osmalony i dymi z wściekłości. Dosłownie. Dlatego, mimo iż z powodu podpieczenia po zabiciu możnaby go zjeść... Teraz jest szczególnie niebezpieczny. I atakuje. Odsuwamy się! Biegnie!
Api pisze:
Atak.
Cebula i inne okropności
Wyjątkowo śmierdząca cebula w sosie z ektoplazmy i skolopedrą. Resztki poprzednich dań i coś nowego. Broń miotana, jednak trzeba uważać przy miotaniu, ektoplazma nie robi dobrze na cerę.
Znów atak.
Typowe ciasto
Typowe ciasto, które może jednak stać się straszliwą bronią, szczególnie w rękach klauna. Smaczne i zabójcze. Broń miotana.
A oto nasza obrona.
Czarnoksieznik pisze:
Kieliszek kwasu.
Klasyczne danie obronne - H
2SO
4, H
2SO
3, HCl i kilka innych mniej lub bardziej żrących i trujących kwasów zmieszane w tej wspaniałej mieszance, mogącej rozpuścić wszystko, czym tylko spróbuje się weń rzucić.
Paralizator węchu w proszku.
Danie obronne, które - jak sama nazwa mówi - "wyłącza" zmysł węchu, blokując działanie "śmierdzących" ataków.
Kacper98 pisze:
Niby zwykła zupa, która kryje drugie dno. Można rozumieć to dosłownie, gdyż zmętni dosłownie wszystko. Cokolwiek czy czymkolwiek się ją uderzy ta wchłonie to i zmętni, tak aby wypełniało metalową miskę. Pochłonęła już dwa bizony, samochody, czy zmętni również was? Obrona.
Kolejna obrona, całkiem przyjazny grzybek. Silnie trujący, mocno śmierdzi. Trutki zawarte już w okropnej woni potrafią rozpuścić dosłownie wszystko. Należy uważać i nie zbliżać się do grzyba, no chyba, że chcemy się rozpuścić.
Ż. Art pisze:
Połykacz z piekarnika
To już nie jest żywe. To upieczony Połykacz - ryba z głębin oceanu. Być może smaczna, ale... We wnętrzu zmieściłby się fortepian. Może spokojnie "pożreć" rzeczy, którymi będziemy atakowani.
Re: Siódme Wyzwanie - Bitwa na żarcie #1
: sob, 30 sie 2014, 19:05
autor: Dawid6
Drużyna Płonących Fartuchów
podaje do stołu staje do walki!
Kretes102 pisze:Oto moje dania:
1. Armata Tortowa (danie atakujące)
Armata zrobiona z bardzo trwałego tortu, który ma w sobie zapalnik. Dodatkowo amunicją są torty, bardzzzzzo ssssłodkie.
2. Jajka z siarkowodorem (danie atakujące)
Jajka polane siarkowodorem. Zapalisz i rzucasz. Super wybuch gwarantowany.
3. Płonące danie (danie obronne)
Danie zrobione z różnej maści marchewek, ziemniaków, lodów, ogórków oraz wątroby. Danie obronne, ale potrafi atakować dania z papieru tudzież z innych tworzyw.
4. Szarlotka z metanem (danie atakujące)
Bardzo dobra szarlotka, która zapewnia moc wrażeń. Wystarczy tylko rzucić, a samozapłon metanu jest gwarantowany. Coś podobnego do granatu.
5. Ziemniaki oblane kwasem siarkowym (danie atakujące)
Pyszne ziemniaczki, wiejskie ziemniaczki oblane sosem z kwasu siarkowego oraz innych kwasów. Rozpuszczają wszystko na swojej drodze.
To tyle.
dawid6 pisze:Atak - Drink matematyczny:
Solidna porcja wiedzy, która zdolna jest powalić każdego, zwłaszcza w czasie wakacji...
Obrona - Koktajl małego chemika:
Przyrządzony przeze mnie koktajl, na który pomysł zrodził się podczas zabawy chemikaliami z przedszkolakami. Rozpuszcza wszelkie dania, w których jest choć odrobina soli kuchennej, czyli chlorku sodu. Nie wiem, czemu, nie wiem, jak, ale działa...
Obrona - Neutralizator atakujących dań elektronicznych:
Ze znalezionego złomu elektrycznego zbudowałem takie oto smakowite danie, które wszelkiej maści dania atakujące oparte o prąd elektryczny... po prostu rozbraja, odprowadzając niebezpieczny ładunek dodatni lub ujemny do gleby.
Obrona - Anty-katapulta z warzyw złączonych wykałaczkami:
Odwrotność machiny oblężniczej z czasów średniowiecza i geniusz kuchni obronnej... Przed państwem anty-katapulta, która wyłapuje duże dania wyrzucone w powietrze i bezpiecznie ląduje je na ziemi, przy okazji absorbując ich pęd i siłę... Przygotowana została z warzyw, tj. ziemniaki, marchewki, patison, ogórek oraz wykałaczek.
Obrona - Pieczeń ze świni zjadająca jabłka:
Znana i lubiana pieczeń wieprzowa, która, zamiast stać na talerzu z owocem w pysku, zjada nadlatujące od strony wroga jabłka...
Smacznego.
Re: Siódme Wyzwanie - Bitwa na żarcie #1
: pn, 1 wrz 2014, 13:39
autor: Hades
Cóż, wygląda na to, że Fartuchy wygrały wojnę na żarcie. Przynajmniej wg moich rozpisek.
Ale dostaną karę, za nieczytelne rozmieszczenie dań atakujących i obronnych. Ani Kretes ani Dawid nie otrzymają już więcej nietykalności w rywalizacji grupowej.
Pozdrawiam i życzę Upieczonym miłego pieczenia na stosie swojego kompana z drużyny.