Ja i moja Marysieńka.

Obrazek
Czy bycie wielkim wodzem nazistów, szkodzi na cerę?
Czy władanie Rosją to cel do zdobycia za wszelką cenę?
Czy potrafisz być niczym Persefona?
Czy podołasz zadaniom Mike'a Tysona?
Czy Justin Bieber będzie łatwą kreacją?
Czy bycie Piłsudskim wiąże się z sanacją?
Czy udawanie Henryka Sienkiewicza...
Będzie łatwiejsze od grania Trynkiewicza?
Odpowiedzi na te i inne pytania zobaczycie w tym dziale.
Awatar użytkownika
Z. Art
Żaba
Posty: 1643
Rejestracja: pt, 23 kwie 2010, 17:40
Naklejki: 5
Lokalizacja: student
Kontakt:

Ja i moja Marysieńka.

Post autor: Z. Art »

Ave Maria! Niech żyje Chrystus! Zdepczmy muzułmańskie ścierwa!
Oto ja, wasz król, Jan III Sobieski, psy Mahometa.
(aha, jeśli jeszcze raz mi wyślecie posła z propozycją pokoju, będę zmuszony go powiesić.)
Mówicie więc, że waszych wojsk jest mnogo jako maku w tej beczce? Macież tu beczkę pieprzu. Może i da się go policzyć, ale niechże wezyr spróbuje go rozgryźć! Ha, ha, ha...

No nic.

Ech, moja Marysieńka... moja kochana... Pamiętam, jak się pierwszy raz spotkaliśmy... Wydrapałem wtedy na drzewie takie coś:
Spoiler:
Ciągle to wspominam...
Mieszkamy w Wilanowie. Piękny pałac, sam zresztą go kazałem zbudować. Wieś pod Varsovią. Nazywała się "Milanów", ale zmieniłem tą nazwę na "Villa Nova" - po polsku najlepiej brzmi Wilanów właśnie.
Spoiler:
Dawniej byłem hetmanem! Wygrałem sławną bitwę pod Chocimiem!
To były inne czasy. To było dziesięć lat temu. To był Anno Domini tysiąc sześćset siedemdziesiąty trzeci.
Teraz jestem królem. I stoję tu, na tym wzgórzu pod Vienną - Wiedniem po naszemu. Ich kajzer, Habsburg, poprosił mnie o pomoc. Wstrętne, mahometańskie Turki oblegają miasto. Ich dowódcą jest wezyr, Kara Mustafa. Kara, jak koń jest kary. Czyli Czarny Mustafa. A piją jakiś diabelski, czarny napój, co go z ziarenek pozyskują! Na szczęście do Europy na pewno nigdy nie dotrze, a nawet jeśli tak, to się nie przyjmie.
A na domiar złego, otrzymałem w liście wiadomość, że Marysieńka zaginęła! A ledwie dwudziestego dziewiątego sierpnia, przed północą, pisałem do niej tak:
Jan III Sobieski pisze:Jutro, da P. Bóg, spodziewamy się usłyszeć działa wiedeńskie, a pojutrze napić się wody dunajskiej.
(nie będę pisał o, hm, innych tematach, które poruszam w listach. To są moje osobiste sprawy. A i tak nikt tego, nawet i za trzysta lat nie przeczyta. To by było nieeleganckie)
Jeśli widzieliście Marysieńkę moją, zgłoście się do mnie! Rozwieszajcie takie oto OBWIESZCZENIA:
Spoiler:
Wracamy do rzeczywistości. Mamy dwunasty września. Gorąco niemiłosiernie. Ale zbieram wojska... Jesteśmy już gotowi. Tak więc...
DO ATAKU! ZA CHRYSTUSA! BIĆ MUZUŁMAŃSKIE PSY! HURRRRRAAAAAAAA!!!

Podpisano
Obrazek
– Dostojewski umarł – powiedziała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
– Protestuję! – gorąco zawołał Behemot. – Dostojewski jest nieśmiertelny!


Mistrz i Małgorzata
<3

Moderuję na pąsowo bo mogę.
Zablokowany

Wróć do „Być Jak Kameleon”