[#2] Stworzenie istot rozumnych
: sob, 18 maja 2013, 20:12
Rozdział 1*
Po stworzeniu Archipelagu, był on nudny i zapaskudzony. Nie było żadnych istot rozumnych... Oprócz Cesarza Fiction i przepotwornych potworów z Ojczyzny Potworów...
Te drugie jednak nie nadawały się na kreowanie wszechświata. Był jeszcze Przepotworny Pan z Gazowni, ale mniejsza o to.
Było więc nudno, nudno i jeszcze raz nudno. Bardzo.
Budyń był wycierany przez wodę i to ona formowała niektóre brzydsze wyspy. Pozostałe były raczej bezkształtne, zrobione bez żadnej wyobraźni... Ale ile zrobisz rzucając budyniem? Wrócmy natomiast do tej jakże nudnej nudy. Nic się nie działo. Kompletnie nic. Cesarz zaś chodził po jednej z wysp i formował góry. Nudziło mu się. Ale skończmy z nudą, bo jeszcze się zanudzimy na śmierć....
Rozpuszczony budyń "pływał" w oceanie. Cesarz dotknął go i został olśniony. Tak. Domyślacie się co wymyślił, nie? Otóż wynalazł budyń bananowy. Nie za bardzo wiadomo jak zrobił to, ale napewno było to diablo trudne i wręcz nie wyobrażalne dla śmiertelników. Skosztował... Fuj! Takiej niedobrej rzeczy nikt nie wymyślił. Rozpaczając nad swym wynalazkiem, Cesarz usiadł i się ubrudził. Ale... Przecież z tego budyniu można zrobić istoty kreatywne!!
Wziął budyń bananowy, uformował Homo Sapiens i dmuchnął na niego.
Tak powstał pierwszy kreacjonista. Miał on odrobinkę mocy Cesarza, w tym też nieśmietelność. Zadowalonie z wynalazku, kazało stworzyć innych.
Od tej pory Kreacjoniści formowali wyspy. W końcu na Archipelagu zaczęło się coś dziać.
*******************
Po paru miesiącach nuda znów opanowała Archipelag. Miesiąc był wtedy inny niż dziś. Kończył się on jakimś pomysłem Cesarza, a czestątliwość była różna.
Wtedy Cesarz wpadł na pomysł stworzenia istot śmiertelnych. Każda rasa z innego budyniu. Najgorzej wypadli na tym ludzie-byli zrobieni z bananowego. Dlatego też ich dominacja była krótka. Po nich nastały elfy. Cesarz miał umiejętność zwaną jako "kameleon" i mógł zmienić się w elfa. Podobnie inni Kreacjoniści...
Tak powstały istoty rozumne. Szybko rozprzestrzeniły się na całym Archipelagu i żyły w zgodzie i harmoni. Była tylko jedna wojna, aczkolwiek to kiedy indziej. Cesarz nigdy nie pożałował swoich decyzji... no oprócz stworzenia budyniu bananowego.
Koniec
*matku, obawiam się że ostatni
Po stworzeniu Archipelagu, był on nudny i zapaskudzony. Nie było żadnych istot rozumnych... Oprócz Cesarza Fiction i przepotwornych potworów z Ojczyzny Potworów...
Te drugie jednak nie nadawały się na kreowanie wszechświata. Był jeszcze Przepotworny Pan z Gazowni, ale mniejsza o to.
Było więc nudno, nudno i jeszcze raz nudno. Bardzo.
Budyń był wycierany przez wodę i to ona formowała niektóre brzydsze wyspy. Pozostałe były raczej bezkształtne, zrobione bez żadnej wyobraźni... Ale ile zrobisz rzucając budyniem? Wrócmy natomiast do tej jakże nudnej nudy. Nic się nie działo. Kompletnie nic. Cesarz zaś chodził po jednej z wysp i formował góry. Nudziło mu się. Ale skończmy z nudą, bo jeszcze się zanudzimy na śmierć....
Rozpuszczony budyń "pływał" w oceanie. Cesarz dotknął go i został olśniony. Tak. Domyślacie się co wymyślił, nie? Otóż wynalazł budyń bananowy. Nie za bardzo wiadomo jak zrobił to, ale napewno było to diablo trudne i wręcz nie wyobrażalne dla śmiertelników. Skosztował... Fuj! Takiej niedobrej rzeczy nikt nie wymyślił. Rozpaczając nad swym wynalazkiem, Cesarz usiadł i się ubrudził. Ale... Przecież z tego budyniu można zrobić istoty kreatywne!!
Wziął budyń bananowy, uformował Homo Sapiens i dmuchnął na niego.
Tak powstał pierwszy kreacjonista. Miał on odrobinkę mocy Cesarza, w tym też nieśmietelność. Zadowalonie z wynalazku, kazało stworzyć innych.
Od tej pory Kreacjoniści formowali wyspy. W końcu na Archipelagu zaczęło się coś dziać.
*******************
Po paru miesiącach nuda znów opanowała Archipelag. Miesiąc był wtedy inny niż dziś. Kończył się on jakimś pomysłem Cesarza, a czestątliwość była różna.
Wtedy Cesarz wpadł na pomysł stworzenia istot śmiertelnych. Każda rasa z innego budyniu. Najgorzej wypadli na tym ludzie-byli zrobieni z bananowego. Dlatego też ich dominacja była krótka. Po nich nastały elfy. Cesarz miał umiejętność zwaną jako "kameleon" i mógł zmienić się w elfa. Podobnie inni Kreacjoniści...
Tak powstały istoty rozumne. Szybko rozprzestrzeniły się na całym Archipelagu i żyły w zgodzie i harmoni. Była tylko jedna wojna, aczkolwiek to kiedy indziej. Cesarz nigdy nie pożałował swoich decyzji... no oprócz stworzenia budyniu bananowego.
Koniec
*matku, obawiam się że ostatni