PORWANIE
Dawno , Dawno w odległej galaktyce tuż przed tym kiedy Anakin stał sie Lordem Vaderem Obi Wan i M ace Windu wyruszyli na misje żeby uratować porwanego Chewwbace polecieli statkiem A-Wing :

Na niejaką planete niznaną im wcześniej G-RETO (czy Dzi-Reto)
Mace Windu : Wyczówam Geroiviusa
Obi Wan : On tu napewno jest !
Mace Windu : Musimy się przygotować !
<wyciągneli miecze świetlne>
Nagle pojawił sie Geroivius
Geroivius : Witajcie !
Obi wan : Oddaj Chewwbace !
Geroivius : A po co wam ta kosmata bestia ??
Mace windu : On jest potrzebny Yodzie
Gerovius : Ale przykro mi musicie się z nim pożegnać
Obi Wan : Stój !
Geroivius : Chcecie walczyć ?? Ze mną ?? Nie pokonacie mnie !!
Obi wan : Czyżby ???
<walczą na miecze >
Geroivius : Nie będe walczył z takim marnymi Jedi jak wy
<po geroiviusa przyleciał jakiśdziwny statek>
Geroivius : żegnajcie !
Obi wan : Geroivius będzie uciekał , uciekał i uciekał
Mace Windu : Tak prawda ...
Obi wan : Chodźmy po Chewwbace
Mace Windu : Stój ! Wyczówam pułapke
Co to za pułapka ??
CZy Mace windu i obi wan uwolniąChewwbace ?
Tego dowiecie sięw następnym rozdziale pt ,,Demolka na naboo"
Geroivius czytajcie Grives
a Chewwbace czytajcie Cziubaka












