Strona 6 z 16

Re: Kaskadowa Valhalla

: pn, 27 paź 2014, 14:23
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Nietoperz spojrzał na rekina, a potem na pałac. Znając życie i ich szczęście zwierze to jest tam uznawane za święte/królewskie/wymierające/z innych przyczyn nietykalne i zabijając je, ściągną na siebie poważne kłopoty... mimo wszystko coś mu mówiło, że woli jednak zabić rybę.
W zasadzie sprawa wyglądała prosto: trzeba dostać się pod rekina, po czym jednym skrzydłem odchylić płetwę brzuchową, a drugim wbić sztylet w brzuch ryby, po czym błyskawicznym cięciem wzdłuż linii grzbietu zadać zwierzęciu szybką i bezbolesną śmierć. W teorii proste. W praktyce... sprawy nie ułatwiała dotąd jeszcze nieopatrzona rana na skrzydle. Trzeba szybko coś z nią zrobić...
Art - wiesz, co robić.
Narrator pisze:Rzekł, wręczając kretowi sztylet. Wiedział, że Art nie wie, co robić, ale wiedział też, że Art wie, co przed chwilą pomyślał, więc i wie, co robić. Mocno zagmatwane, ale...
Wpłynąwszy do wraku Aquilli, znalazł zapasowy żagiel (jakimś cudem dalej suchy) i przy użyciu nożycobumerangu odtworzonego w międzyczasie ze szczątek tego zniszczonego w ognisku wyciął z niego bandaż. Kapitan nie może mieć mu tego za złe, zresztą żagiel może nie być już potrzebny temu statkowi.

Re: Kaskadowa Valhalla

: pn, 27 paź 2014, 15:19
autor: Z. Art
Że niby ja?!
Art dostał się pod rekina, po czym jedną łapą odchylił płetwę brzuchową, a drugim wbił sztylet w brzuch ryby, po czym błyskawicznym cięciem wzdłuż linii grzbietu zadał zwierzęciu szybką i bezbolesną śmierć. Miał gdzieś, że Czarnemu pewno chodziło o coś innego. Aha, i przy tym bardzo, bardzo uważał, żeby nie zginąć.

Re: Kaskadowa Valhalla

: pn, 27 paź 2014, 15:24
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor sobie usiadł koło kapitana i próbował go jakoś pocieszyć. Uważał też, by nie zginąć w głupi sposób.

Re: Kaskadowa Valhalla

: pn, 27 paź 2014, 15:47
autor: Pan Potwór
- GDZIE Z TYMI ŁAPAMI ?! - oburzył się rekin. - JA TAM JESTEM PRZYJAŹNIE NASTAWIONY. ALE OSTRZEGAM, ŻE DO CZASU. - wyjaśnił.
- Wiesz co panie rekin, pańscy koledzy nie byli nie wiadomo jak mili kiedy ostatnio się z nimi spotkaliśmy. - powiedziałem. Dopiero jakąś chwilę później zdałem sobie sprawę, że stwór z którym rozmawiam jest znacznie większych kształtów od wcześniej poznanych rekinów.
- Możliwe, że mówisz o naszych dzieciakach. Cóż, są one czasem chętne do różnorakich zabaw. Dzieci u nas cieszą się wolnością, nie są do niczego przymuszane, więc mogą robić to co im się żywnie podoba. Nawet straszyć inne istoty.
- i.. rozrywać na strzępy - zauważyłem.
- Tak, to też. Mam nadzieję, że nie przyjaźniliście się za bardzo z tym, z tą rozerwaną? - zapytał.

Re: Kaskadowa Valhalla

: pn, 27 paź 2014, 19:29
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Czarny odetchnął z ulgą. Wziął od Arta swój sztylet i schował do pochwy.
Eee... właściwie trafiliśmy tu, bo szukamy pewnej zaginionej osoby...
Narrator pisze:Wskazał kapitana, dając do zrozumienia, by jego pytać o szczegóły.

Re: Kaskadowa Valhalla

: wt, 28 paź 2014, 18:16
autor: Pan Potwór
Rekin uciął sobie dłuższą pogawędkę z Kapitanem. Rozmawiali długo i zaciekle. Padały ostre słowa, padały wyzwiska, padały słowa przeprosin. Wszystko w końcu sprowadziło się do tego momentu:
- A więc Alysia... Współczuję Olivierze. Może nie wyglądam jakbym współczuł, ale wierz mi.. robię to co mówię. Nie martw się statkiem, naprawimy go, ale jeszcze nie teraz. Nasi pracownicy od reperowania wraków, mają obecnie wolne.
Proponuję, abyście udali się do Akwamarynowego pałacu. To rezydencja naszej królowej wszechoceanu - Angelisii. Myślę, że możecie się od niej sporo dowiedzieć na temat osób, które tajemniczo zniknęły. - stwierdził. Wyglądał na całkiem porządnego rekina. Był ułożony, potrafił prowadzić negocjacje, potrafił współczuć i cóż.. wyciągnął imię od samego Kapitana Gubernatora... Ciekawe.
- Teraz was zostawiam. Wiecie gdzie się udać. Ja mam w planie kolejny patrol.

Re: Kaskadowa Valhalla

: wt, 28 paź 2014, 18:37
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Nietoperz wątpił, że strażnicy czy kto tam jest pozwolą im ta po prostu wejść do pałacu, ale chwilowo nie było innej opcji. Ruszył więc w kierunku Akwamarynowego Pałacu.

Re: Kaskadowa Valhalla

: śr, 29 paź 2014, 20:24
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor poszedł za Czarnoksiężnikiem.

Re: Kaskadowa Valhalla

: śr, 29 paź 2014, 20:48
autor: Z. Art
Art dołączył do Czarnego i Autora.

Re: Kaskadowa Valhalla

: czw, 30 paź 2014, 15:34
autor: Pan Potwór
Przy zamku rzeczywiście stał komitet powitalny w postaci dwóch całkiem grubawych dorszów.. Chyba dorszów. Nigdy nie wiadomo jak to jest z tymi rybami.. Jeden na wasz widok stwierdził:
- Stop, teraz węgorz.

Re: Kaskadowa Valhalla

: czw, 30 paź 2014, 15:47
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:To było jak najbardziej do przewidzenia.
Eee... dzień dobry... my na audiencję do królowej... ważna sprawa...

Re: Kaskadowa Valhalla

: czw, 30 paź 2014, 15:54
autor: Pan Potwór
- STOP TERAZ WĘGORZ. - Usłyszałeś odpowiedź.

Re: Kaskadowa Valhalla

: czw, 30 paź 2014, 15:55
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor, dokończył to, co powiedział strażnik. Bo może.
...Patrzcie świnie, król parkietu, ręka jak złamana. Nak... masakruję Węgorza, nananana.

Re: Kaskadowa Valhalla

: czw, 30 paź 2014, 15:59
autor: Pan Potwór
- TERAZ WĘGORZ MA AUDIENCJĘ. NIE WEJDZIECIE.

Re: Kaskadowa Valhalla

: czw, 30 paź 2014, 16:00
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor nadal nie rezygnował.
A możemy przynajmniej wejść do jakiejś poczekalni? Mamy bardzo ważną sprawę, a węgorz pewno nie będzie miał długiej audiencji.