Strona 6 z 12

Re: Show must go on.

: wt, 30 wrz 2014, 15:43
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Czarnoksiężnikowi nie uśmiechało się znowu się rozdzielać, ale nie było wyjścia. Zresztą coś mu mówiło, że reszta ma kłopoty.
A więc... mój towarzysz może przejść dalej? To dobrze, a więc ja wrócę, a on pójdzie...
Narrator pisze:Po tych słowach zawrócił i ruszył czym prędzej w stronę polany, wyciągając broń.

Re: Show must go on.

: wt, 30 wrz 2014, 20:19
autor: olexo2
A ten no... A właśnie. A lubisz ty skarpety?
Olexo chciał zyskać na czasie

Re: Show must go on.

: śr, 1 paź 2014, 20:41
autor: Pan Potwór
Autor:
Przechodzisz przez portal.
Znajdujesz się w zupełnie nowej lokalizacji. Jest jednak w niej również Pan Potwór. Najwidoczniej się przed czymś ukrywa.
Obrazek

Czarny:
Decydujesz się na powrót do Olexa. Mija chwila a w końcu docierasz na miejsce. Zauważasz, że jakaś brzydka, a zarazem nietypowa kobieta, właśnie próbuje go zadźgać czymś ostrym.


Olexo:

- Sieroty wszystkożerne są. Nie muszą czegoś lubić by coś zeżreć. Podobnie będzie z twoimi zwłokami kochaniutki.

Re: Show must go on.

: czw, 2 paź 2014, 05:30
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor powoli podszedł do Pana Potwora, nadal trzymając w ręku broń, którą dostał od Czarnego. Uważał by nie nadepnąć na gałązki i inne takie...

Re: Show must go on.

: czw, 2 paź 2014, 05:50
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Sytuacja wyglądała groźnie. Trzeba coś zrobić... ale jak? Kobieta może w każdej chwili zabić Olexa... wyciągnąwszy kuszokilof i wycelowawszy, strzelił w brzydką kobietę z nadzieją, że trafi tą osobę, co trzeba.
A MASZ!

Re: Show must go on.

: czw, 2 paź 2014, 15:02
autor: olexo2
Co do...
Popatrzył za siebie. Stał tam czarny z bronio w reku.
Ahm.

Re: Show must go on.

: czw, 2 paź 2014, 17:05
autor: Pan Potwór
Czarnoksiężnik:

Strzelasz w stronę sieroty chaosu. Masz nadzieję, że to przebije ją na wylot... I przebija.. Ale niestety nie tą osobę, którą byś chciał.
Sierota wprawdzie znika, ale prawdopodobnie z własnej woli. Dematerializując się w kłębach tęczowego dymu wyśmiewa twój cały plan.
No i cóż. Właśnie masz przed sobą swojego przyjaciela z nabojem wbitym centralnie w głowę.

OTRZYMUJESZ NAKLEJKĘ "ALE TO NIECHCĄCY"


Olexo:

Straciłeś jedno życie. Zgodnie z zasadami Cyrku Chaosu, zostajesz zawieszony. Oznacza to, że nie możesz uczestniczyć w rozgrywce do końca tej planszy. Gdy twoja drużyna przejdzie dalej, ty również będziesz miał możliwość wykonywania kolejnych ruchów.
Twoją rolę przejmuje atakujący.



Oto wasze szanse:

Czarnoksiężnik:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Ż. Art:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Olexo2:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Autor8:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

AdamZet27:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Autor:

Udaje ci się niepostrzeżenie dojść do kryjówki Pana Potwora.
- No, nareszcie. Wiedziałem, że mój wojenny szyfr się sprawdzi i ktoś wkrótce mnie odnajdzie. Bardzo dobrze Autorze. Jestem pod wrażeniem twojego dokonania. - wymamrotałem.

Re: Show must go on.

: czw, 2 paź 2014, 17:11
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor też był pod wrażeniem swojego osiągnięcia. Miał tylko nadzieje, że Czarny jakoś się tutaj dostanie.
- No dobrze, Panie Potworze - mówił szeptem Autor - co mam robić? Cóż to za śmieszne żyrafopodobne coś?

Re: Show must go on.

: czw, 2 paź 2014, 18:32
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Czary popatrzył na zwłoki swojego towarzysza. Jasny szlag, zawsze myślał, że ma trochę lepsze oczy... chociaż to było do przewidzenia... dalsze oględziny utwierdziły go tylko w przekonaniu, że nie ma tu nic do roboty: na pal obok wbita była głowa Adama, a kawałek dalej leżały zwłoki Żelibora, przygniecione przez drzewo. Zastanowiwszy się chwile, pozbierał rozdaną towarzyszom broń, po czym otworzył pomniejszacz atomowy ukryty w scyzoryku i zmniejszył ich ciała, a następnie schował do kieszeni (SOŁ BRUTAL!).
Może chociaż po śmierci się na coś przydadzą...
Narrator pisze:Pomyślał, po czym ruszył w stronę portalu. Trzeba tylko znaleźć jakiś sposób, by przechytrzyć Walkirię...

Re: Show must go on.

: czw, 2 paź 2014, 18:58
autor: Pan Potwór
Autor:
- To jakieś skarpetkowe monstrum jak mniemam. Myślę, że to dzieło tutejszych skarpetowych magów. Szedł tu taki jeden.. roztrzepaniec. Prawdopodobnie chciał go czymś nakarmić, a może dostał takie pozwolenie od bractwa. Sęk jednak w tym że bestia zeżarła go razem z pokarmem. Wygląda na to, że nikogo nie słucha.
Nie wiem czemu nie słucha, ale wiem że może stanowić poważny problem i że najpewniej coś ochrania. A może to za nią znajduje się portal.. hmm? Sam nie wiem.

Czarny:
- YOU SHALL NOT PASS! - usłyszałeś kolejny raz.

Re: Show must go on.

: czw, 2 paź 2014, 19:01
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor się zastanowił.
- Coś czuję, że Czarny już tu idzie. Jak tu przyjdzie, to jakoś sobie poradzimy z tym monstrum... Na razie to musimy czekać. No ewentualnie mogę zaśpiewać jakąś piosenkę, ale najwyżej to ogłuszy tego stwora... A skoro on nikogo nie słucha, to po co go ogłuszać?

Re: Show must go on.

: pt, 3 paź 2014, 16:43
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Trzeba coś wymyślić... trzeba coś wymyślić... nietoperz wiedział już nawet, co. Po godzinie skończył projekt wynalazku.
Obrazek
Narrator pisze:Plan był tak prosty, że aż wątpił, że zadziała: miał zamiar wystrzelić z katapulty w kierunku portalu kukłę imitującą jego samego, a gdy walkiria zacznie ją ścigać, sam szybko do niego wskoczy.
[Możliwe, że to może zostać uznane za wchodzące w kompetencje Autora. W takim razie przepraszam, wymyślę coś innego.]

Re: Show must go on.

: pt, 3 paź 2014, 18:50
autor: Pan Potwór
Czarny:

Twój sobowtór przelatuje nad walkirią i wpada w stronę zielonego światła.

Autor:
Zauważasz dziwną kukłę lecącą w kierunku skarpetowego potwora. Nie wiesz skąd się wzięła, nie wiesz dlaczego. Wiesz jedynie, że się pojawiła znikąd. Nie dziwi cię to. Tego typu sytuacje są tutaj raczej na porządku dziennym.
Potwór rozrywa ją na strzępy, a pozostałości pali błękitnym płomieniem, którego pochodzenia również nie chcesz znać. Cóż. Całe to miejsce jest jednym wielkim łamaniem wszelkich znanych ci do tej pory praw fizyki i metafizyki.
Skarpetowa bestia zaczyna być czujna, zaczyna się uważnie rozglądać po krzakach. Fajnie byłoby, gdyby nie miała w oczach jakiegoś wykrywacza przeciwników.

Czarny:
- Ach ty desperacie... Może mi urządzisz jeszcze jakiś lotniczy pokaz? Hmm - chociaż.. właściwie to... - zamyśliła się. - Nieważne. Twój przyjaciel ma kłopoty, a ja nie wyczuwam od Ciebie żadnej złej energii. Mam nadzieję, że Alpha się nie obrazi, że naruszę jego zasady.
Możesz przejść.
Co powiesz na miłą, prawie że przyjacielską radę? - zapytała. - Bo wiesz. Znając twoje realia i siłę, radziłabym wziąć tych dwóch wariatów pod pachę, czy też na skrzydła i uciekać z nimi gdzie pieprz rośnie. Mają oni przed sobą jedną z najbardziej niebezpiecznych bestii w tych terenach.

Re: Show must go on.

: pt, 3 paź 2014, 19:10
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Czarny podziękował szybko i nie czekając, aż strażniczka portalu zmieni zdanie, przeszedł przez portal.
To, co ujrzał po drugiej stronie, przeraziło go do szpiku: wprawdzie walkiria go ostrzegała, ale mimo to nie spodziewał się... gigantycznej, dwugłowej żyrafy zbudowanej ze skarpet, która właśnie podpalała... czymś resztki jego pięknego sobowtóra.
Szybko przeczołgał się do Pana Potwora i Autora. Trzeba coś zrobić... ale co? Chyba ma już pomysł...
Autorze, masz może jeszcze te zioła, których potrzebowaliśmy do otwarcia bramy?
Narrator pisze:Miał zamiar sprowokować bestię do podpalenia ziół i wciągnięcia ich oparów. Tylko jak?

Re: Show must go on.

: pt, 3 paź 2014, 19:13
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor spojrzał na Czarnego. Potem poszukał czegoś w kieszeni.
jasne. Oto Masakrator szalików:
Spoiler: