Strona 5 z 29

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 18 gru 2014, 15:42
autor: Z. Art
Art sprawdził podłoże. Nie dało się przekopać...
Czarny, jak już sprawdziłeś, kto z "naszych" gdzie stoi, to możesz strzelać tym miotaczem. Byle nie w nas. Miło by było, gdybyś przy okazji podpalił jakąś złą istotę, która by się napatoczyła...
Art wziął od Czarnego łuk ze strzałami-rękawicami bokserskimi (czy jak to się nazywało) i czekał w gotowości.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 18 gru 2014, 16:13
autor: Autor8
Czarny, fajnie by było, gdybyś we mnie nie strzelił tym miotaczem
Narrator pisze:Autor stanął jak słup soli i się nie ruszał do momentu użycia broni przez Czarniutkiego.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 18 gru 2014, 17:55
autor: Sir Ser
Czarnoksieznik pisze:
Narrator pisze:Nietoperz rozejrzał się dookoła, stwierdził oczywistość, że nic nie widać, po czym zamknął oczy - i tak na nic mu się teraz nie przydadzą - i pisnął głośno, z dużą częstotliwością. Tak mniej więcej 25 kiloherca. Powinien być wstanie rozpoznać najbliższe otoczenie dzięki echolokacji...
Nie ruszajcie się! Spróbuję rozpalić ogień, mam miotacz płomieni, ale nie chcę was uszkodzić...
I właśnie wtedy się zorientowałeś, że twój cały arsenał chaosu zniknął. Nie miałeś pojęcia kto, nie miałeś pojęcia czemu i nie miałeś pojęcia jakim cudem. Wiedziałeś jednak, że ktoś tu potwornie mąci i wiedziałeś, że w przyszłości przyniesie to poważne problemy.
Kłopotem numer jeden była jednak ciemność. Wokół was rozchodziły się nieprzeniknione, bezkresne mroki. Chodzenie na ślepo raczej nie okazałoby się bezpiecznym rozwiązaniem Bóg jeden wie, co może znajdować się w podziemiach ratusza. Lepiej po prostu byłoby mieć pewność, że nie traficimy przypadkiem do czyjejś paszczy, albo nie spadniemy ciut niżej... co doprowadzi do utopienia się, albo skręcenia karku.
I wtedy też w pomieszczeniu, praktycznie z sekundy na sekundę, pojawił się ogień. Nie minęła chwila, a usłyszeliście wydobywający się z niego przeraźliwy, agonalny krzyk.
Kiedy już się zorientowaliście co jest grane, mogliście jasno stwierdzić, że pomieszczenie nie jest już objęte ciemnością. A to za sprawą nowego źródła światła, które pojawiło się znienacka.
- TO VIVILION! - wykrzyczała Alysia. Przerażona pobiegła do miotającego się w ogniu lwa.
- Ale jak?! Kto Ci to zrobił?! - szukała odpowiedzi. Zbliżyła się do płomieni, próbując mu jakoś pomóc. Szybko jednak odskoczyła kiedy kawałek jej włosów zajął się ogniem. Gdyby tego było mało, w praktycznie kilka kolejnych pozostał z niego jedynie popiół.
Ktoś najprawdopodobniej bardzo nie chciał, żeby nadeszła jakakolwiek pomoc.
- To uczucie gdy.. - mimo nieziemskiego bólu starał wydusić z siebie kilka słów. - Widzisz po raz ostatni miłość swojego życia.. swojego marnego życia... - skończył. W ciągu kilku kolejnych sekund jego ciało zmieniło się w proch.
Naraz w całym pomieszczeniu rozbłysły jaskrawe reflektory. Nie zwróciliście wcześniej na to uwagi, ale... miejsce w którym się znaleźliśmy nie miało tak zwanej "blokady" kolorów. Wszystko wyglądało dziwnie normalnie...
No dobra, cofam to wszystko... Te porozrzucane dziecięce zabawki nie wyglądały zbyt... normalnie. Wyglądały niezmiernie niepokojąco..
Nie mieliśmy zielonego pojęcia co zrobić. Nie wiedzieliśmy nic.. kompletnie nic. Wciąż nie mogliśmy uwierzyć w to co właśnie się stało.
Z Alysią było jednak zdecydowanie gorzej. Stała jedynie w miejscu. Na jej twarzy rysowała się grobowa mina, a z jej oczu zaczęły sączyć się łzy. Całości smutnego widoku dopełniały drgawki.
- PROSZĘ WSZYSTKICH PACJENTÓW O POWRÓT DO SWOICH CEL. CZAS NA WIZYTY SIĘ SKOŃCZYŁ - usłyszeliśmy chwilkę później. Słowa rozbrzmiewały najprawdopodobniej przez jakieś radio na korytarzu.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 18 gru 2014, 19:14
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Nietoperz był wściekły. Stracił swój arsenał i co ważniejsze, stracił przyjaciela. Ale... nie może teraz dać się ponieść emocjom... musi poprowadzić drużynę dalej...
Byli w szpitalu psychiatrycznym. W miejscu, do którego mieli trafić, a zarazem nie chcieli. To tu wszystko się zaczęło i tu można znaleźć rozwiązanie ich problemów... spojrzał jeszcze raz na popiół, który jeszcze przed chwilą był Vivilionem. Potem spojrzał na swoich załamanych towarzyszy. Trzeba im coś powiedzieć, pocieszyć, zachęcić do dalszej drogi...
Na wojnie, jak to na wojnie... raz strzelasz, za chwilę sam padasz... wiem, jaka to strata dla was. Dla mnie też. Ale nie możemy tu zostać. Jedyne, co możemy teraz dla niego zrobić, to go pomścić. Musimy iść dalej. Mamy tu czekać, by zginąć!? Vivilion zdecydowanie by tego nie chciał. Możemy znaleźć jakąś urnę i pogrzebać go, gdy znajdziemy jakieś spokojniejsze miejsce. Ale teraz musimy iść dalej.
Może i straciliśmy broń, ale dalej mamy inteligencję. Jesteśmy w stanie temu podołać. Jesteśmy w stanie i musimy. Musimy rozwiązać zagadkę tego miejsca. Ruszajmy więc!
Narrator pisze:Po tej jakże motywującej przemowie zaczął rozglądać się za jakąś czystą miską czy szczelnym pojemnikiem, z którego będzie można zrobić urnę.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 18 gru 2014, 19:17
autor: Autor8
Narratora pisze:Autor wcale się nie obraził, ale było mu smutno, że wyszło tak a nie inaczej. Czarny stracił Arsenał Chaosu, ale na szczęście mieli jeszcze prastarą i potężną Złotą Łopatę. Bolała bardziej jednak strata przyjaciela, z którym przeżył tyle przygód... Cyrk powoli stawał się rzeźnią.

Zmotywowany motywującą przemową Czarnoksiężnika, również zaczął się rozglądać za potencjalną urną. Próbował również nie zginąć w jakiś głupi sposób.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 18 gru 2014, 21:15
autor: Z. Art
Art patrzył na wszystko ze stoickim spokojem. Przede wszystkim: nie panikować... Jesteśmy w szpitalu psychiatrycznym... I jest tu morderca. Co złego może się stać?
Art poszukał magnetofonu oraz wziął olexa, żeby zbadać jeden z korytarzy.
No dobra, olexo szedł przed nim.
Dwadzieścia metrów przed nim.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 19 gru 2014, 15:35
autor: olexo2
Olexo szedł uważnie się rozglądając. Chciał się dowiedzieć czegoś o tym miejscu. Uważał również na potencjalne zagrożenie.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: śr, 24 gru 2014, 00:58
autor: Sir Ser
Na naszym horyzoncie pojawił się tajemniczy osobnik w czerwonym płaszczu. Niby podejrzany, niby gruby, niby komunista.. ale zaraz... to psychiatryk... Musiało w nim być coś ciekawego... Pytanie tylko.. co...
- KTO CHCE POLIZAĆ LASKĘ ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA? - wykrzyczał. Iii wtedy właśnie wyjaśniło się co robi tutaj ktoś przebrany w taki a nie w inny kostium.. ktoś kto ma niezbyt przeciętne, świąteczne poczucie humoru.
W każdym razie, aby zapobiec wszelkim wątpliwościom i zmasakrować wszelkie wykrywacze podtekstów, mikołaj opróżnił zawartość swojego worka. Znajdowała się tam rzeczywiście.. laska.. ale drewniana i poćwiartowana na kilka kawałków.
- Chłopie.. byś przynajmniej jakąś żywą zaciukał.. - oburzyła się Celestine. - Wtedy zawisnąłbyś do góry nogami na tutejszym żyrandolu.. - a tak?.. ech.. - zaczęła się gubić we własnych myślach. Mikołaj w każdym razie nie patrzył zbyt przychylnie na całą sytuację, i biorąc pod uwagę fakt, że nikt nie chciał polizać jego laski, w końcu sam zaczął ją lizać.
- A potem mówią że facet z wąsem to totalny morderca... - stwierdziła. - A może chciał on tylko dobrego społeczeństwa? - zaczęła się zastanawiać. Nie wyglądała na taką w nastroju. Było całkiem możliwe, że wkrótce zachce się jej uśmiercenia pewnej osoby.

Jeśli chodzi o pozostałych członków drużyny.. cóż...
Vivilion dalej we fragmentach, Alysia dalej załamana.. noo ale to chyba zbytnio nie dziwi. A ja.. jak zawsze obiektywny. Heehehehe

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: śr, 24 gru 2014, 21:24
autor: Z. Art
Art czekał na rozwój wydarzeń, ale uważał, żeby przypadkiem nie doznać samozapłonu. I żeby nie zginąć, ani głupio, ani mądrze.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 25 gru 2014, 07:16
autor: Autor8
Narrator pisze:No, Autor podobnie jak Art czekał na rozwój wydarzeń. Uważał też by nie zginąć w żaden sposób.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 25 gru 2014, 17:37
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Czarny spokojnie się wycofał.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 26 gru 2014, 16:03
autor: olexo2
Olexo uważnie uważał na jakikolwiek ogień/zapadnie/miecz/błyskawice/ebolę by nie zostać zabitym

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 26 gru 2014, 19:01
autor: Sir Ser
Fałszywy Święty Mikołaj wciąż zawzięcie kontynuował swoją przedziwną czynność. Było więc jasne, że Mistrzyni Zakonu długo tego nie zniesie.
- Niech twoja dusza uwolni się z tego nierozumnego organizmu. - powiedziała ponurym tonem Celestine. Niedługo później chwyciła swój miecz i jednym solidnym cięciem, skróciła dziwaka o głowę.
- JESZCZE JAKIŚ CHWYT NĘDZNY PSYCHIATRYKU?! - wykrzyczała. Najprawdopodobniej miała już dość czasu terroru w jakim przyszło jej żyć i funkcjonować. Możliwe też, że chciała, aby morderca Viviliona zapłacił za swój czyn.
Nie przewidziała jednak jednego... To miejsce rządziło się już swoimi prawami... Naraz w całym pomieszczeniu popękały wszystkie żarówki.
Ogarniająca nas ciemność i huk rozbijanego szkła dawał się znacząco nam we znaki.
- No to wykrakałaś kobieto. - powiedziałem z delikatnym niepokojem. - Nie ma wśród nas żadnego Rudolfa z czerwonym nosem. Nie mamy szans na znalezienie jakiegokolwiek światła... A żaden i żadna z nas, nie potrafi produkować energii elektrycznej, ani energii świetlnej.
- Na pewno? hiihi - usłyszeliśmy kobiecy głos. Był jakiś inny jak ten należący do Celestine, czy Alysii. Był jakiś taki.. nietypowy. Niby dziecięcy, ale jednak... ostry... Ciężko było to dobrze określić.
Kiedy jednak cały korytarz na którym stał Mikołaj, zajął się ogniem, stwierdziliśmy że nie jest to czas na tego typu rozważania.
W oddali dało się spostrzec właścicielkę tego głosu:

- Stąd nie ma ucieczki. Hihihii - zaczęła się śmiać.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 26 gru 2014, 19:29
autor: olexo2
Olexo szybko posklejał takie coś
Obrazek
Był to wąż strażaczy. Miał jeden duży zbiornik z wodą + 2 mniejsze.
Zaczął polewać tego kogoś

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 26 gru 2014, 19:40
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor obserwował, jak genialny olexo2 podlewa tego kogoś (wprawdzie ogólny zarys wymyślił Art, a pomysł na maszynę wymyślił Autor, ale mniejsza). Uważał również aby nie zginąć w żaden sposób.