Magix:
Ridlak Ununhex:
Zdecydowałeś się otworzyć drzwi do pokoju numer 9. Chwyciłeś za klamkę... Znowu ta niekomfortowa sytuacja i uczucie, że w następnej sali będzie coś nieopisanego w swojej potworności.
Pokój numer 9 był dokładną kopią znanej ci już sali spotkań wielkiej siódemki. Tak jak się spodziewałeś, wszyscy czarodzieje znajdowali się właśnie w tym miejscu. Byłbyś wręcz ucieszony, gdyby nie jeden fakt. Wszyscy trzymali swoje głowy w rękach, w łapach, kopytach i w tym co tam jeszcze mieli. Na sam ten widok zbierało ci się na wymioty. Twoi przyjaciele też mieli nieciekawe miny. Ildefons nawet wybełkotał swojego rodzaju przekleństwo wyrażające baaardzo mocne zdziwienie, w tylko znanym przez niego języku. Czarodzieje na twój widok jednocześnie powstali i zaczęli podążać w twoim kierunku ze swoimi głowami. Po całej sytuacji miałeś już pewność, że mistrz zła i nieopisanej w swojej mocy ciemności, tym razem po prostu nie próżnował.
Co by tu zrobić?
a) Decyduję się na atak!
b) Szukam drzwi do pokoju numer 10, o ile takie się tu znajdują.
c) Pytam wielką siódemkę co ją skłoniło do takich a nie innych poczynań.
d) Decyduję się na ucieczkę.
e) Robię coś innego. Napisz co.
Polska:

dawid6:
+15 Exp. Zapisz to tam gdzie zawsze i jeśli wbiłeś poziom, rozdaj nowe statystyki.
Plan wydawałby się bardziej perfekcyjny niż plan mistrza ciemności jakim był Samar. Niestety, nie wziąłeś jednego pod uwagę. Portal między światem Samara i twoim nie musiał być koniecznie zawarty w wodzie. Mimo wszystko nie zdemotywowało cię to i postanowiłeś działać. Jednym szybkim ruchem "zasiliłeś magazynek" nieokrzesanej bestii zwanej wężem ogrodowym i po chwili zacząłeś nim wymachiwać przed drzewem. Samar i jego przyjaciel wykorzystali sytuacje i uciekli z lodówką do swojego portalu. Nie widziałeś ich dokładnie, bo byłeś zajętych wiadomą rzeczą, ale po wystrzale pokroju islandzkiego gejzeru dobiegającego z wnętrza studni, byłeś już pewien gdzie powędrowało twoje urządzenie... Z drugiej strony aż dziwne, że poszło im tak łatwo i że studnia przybrała proporcjonalne wymiary by zrzucić w jej dalekie wnętrze lodówkę. To był ostatni raz kiedy zobaczyłeś Samara i jego przyjaciela. Nie przejmowałeś się jednak stratą lodówki. W dalszym ciągu miałeś przeźroczystą farbę w kieszeni. Wystarczyło tylko ją opatentować i cieszyć się z bycia milionerem.
W tym momencie drzewo przestało się palić. Fakt faktem, było doszczętnie spalone, ale przynajmniej trawiący wszystko ogień nie przeniósł się na poszczególne partie domu. Usiadłeś na trawie i zacząłeś się zastanawiać co zrobi Straszysław, gdy zobaczy, że nie ma jak zostawić dyskretnego liściku.
Po chwili miałeś się właśnie dowiedzieć. Przed twoimi oczyma jak z ziemi wyrósł martwy sędzia. Tak jak się spodziewałeś, miał w ręku liścik.
Co by tu zrobić?
a) Pytam Straszysława o cel jego wizyty.
b) Atakuję! Może tym razem mi się uda!
c) Uciekam stad jak najdalej. Napisz gdzie się kierujesz.
d) Robię coś innego. Napisz co.
Anubis:
Pan dziwna istota, gdy stwierdził że już znasz szczegóły i możliwości ewentualnych powrotów, postanowił od razu dać ci zadanie. Jego dziwna maszyna wytypowała kolejny raz znalezienie jakiegoś pradawnego artefaktu, więc nie będziesz miał okazji wykonania zagadki logicznej. Powiedział, że twoim celem będzie znalezienie pradawnego fioletowego artefaktu nieumarłych. Po chwili dodał, że nazwa tylko stwarza pozory bycia dziwnej i strasznej, jednak w praktyce jest zupełnie inaczej. Nie chciał sprecyzować jednak czemu tak sądzi. Bałeś się wręcz spytać.
Dopytując się o jakiekolwiek podpowiedzi, dowiedziałeś się że w jego posiadaniu jest fanatyczka zielonego koloru, która wręcz kocha kwiaty. Tylko tyle był on ci w stanie powiedzieć.
Twoim zadaniem będzie znalezienie pradawnego artefaktu nieumarłych. Ta sama zasada: Szukasz go na forum w postach.
Co by tu zrobić?
a) Przynoszę Panu Dziwnemu Istocie Pradawny Fioletowy Artefakt Nieumarłych.
b) Przynoszę Panu Dziwnemu Istocie Pradawny Fioletowy Artefakt Nieumarłych.
c) Przynoszę Panu Dziwnemu Istocie Pradawny Fioletowy Artefakt Nieumarłych.
d) Przynoszę Panu Dziwnemu Istocie Pradawny Fioletowy Artefakt Nieumarłych.
Rosja:
Autor:
- OBALCIE TEGO DZIADA DO JASNEJ ANIELKI! ON NIE UMIE RZĄDZIĆ.... JEGO ZACHOWANIE SPROWADZI KLĄTWĘ NA NASZ DWÓR! POWINNIŚMY ROZPOCZĄĆ POWSTANIE! TAK, POWSTANIE! POWSTANIE POWSTANIE POWSTANIE! - rozbrzmiewały głosy w całej karczmie. Pochodziły one prawdopodobnie tylko i wyłącznie z ust chwilowo niezbyt trzeźwych osób. W końcu jeden kret nie wytrzymał. Wstał i zaczął przemawiać:
- Król jest naszym władcą. Powinniśmy oddawać mu honor i cześć. Proszę więc bardzo was o spokój. Wasze zachowanie jest wręcz haniebne i godne spalenia na stosie. Autorus w chwili obecnej dysponuje armią nieumarłych i każdego rodzaju postanie nie ma sensu. Jest po prostu nieśmiertelny i musicie pogodzić się z tym wszystkim. Osoby, które nie dostosują się do moich zaleceń, wieczorem zostaną odwiedzone przez chwalebną szwadron Połyskujących.
- SKOŃCZ PLEŚĆ TRZY PO TRZY JEGO NIEUDOLNY SŁUGUSIE! MOŻECIE MNIE ZABIĆ! WOLNOŚĆ SŁOWA PRZEDE WSZYSTKIM! NIE ZABIERZECIE MI MOJEGO WOLNEGO GŁOSU!
W tym momencie zaczęło ci się wydawać, że będzie to odpowiedni moment by wkroczyć do akcji. W głębi ducha bałeś się jednak w jakikolwiek sposób narażać. Jeśli "Połyskujący" faktycznie są twoimi prześladowcami z przyszłości, to możesz mieć poważny ale to poważny problem.
Co by tu zrobić?
a) Wtrącam się do rozmowy i staję po jednej ze stron. Napisz po której i co mówisz.
b) Zmieniam swoją lokalizację.
c) Nadal podsłuchuję.
d) Robię coś nieco innego. Napisz co robisz.
Agarin Jewgienij Krietow:
- Słuchaj... skończ już pleść. Jestem twoim przyjacielem i wiem o mrówkach. W chwili obecnej stało się już za dużo i przyszła apokalipsa jest nieunikniona. Jeśli zdradzisz mi jakiekolwiek tajniki podróży w czasie i w przestrzeni, będę mógł stawić czoła przyszłym zdarzeniom. To co.. powiesz mi parę słów o tym?
Co by tu zrobić?
a) Nadal się upieram że nie rozumiem o czym do mnie mówi. Proszę o wypuszczenie. Napisz co mówisz.
b) Mówię mu co nieco o panu istocie i międzywymiarowych teleportacjach. Napisz co mówisz.
c) Decyduję się na ucieczkę z tajnej bazy. Napisz jak.
d) Robię coś innego, napisz co.
Chiny:
Adam Landgraab:
Podziemna kraina, będąca swoistą alternatywą dla Chin, bądź będąca całościowo nimi, była bardzo, ale to bardzo dziwna. Nie przejąłeś się tym zbytnio, gdyż spotkało cię już wystarczająco dużo dziwnych i niefortunnych przypadków życiowych.
Wszystko jednak nawarstwiało się w okolicach ostatniego roku. Myśląc w podobny sposób i nie rozglądając się dookoła, wreszcie zdałeś sobie sprawę, że znajdujesz się na rynku. Podobnie jak w Moonlight Falls, tutaj też właśnie trwa karnawał.
Dookoła widnieje masa chińskich lampionów pełnych różnorakich kolorów i kształtów. Nie brakuje też smoczych atrap wykonanych z różnych materiałów i surowców. Dostrzegasz w tym momencie dziwne podobieństwo. Obraz podziemnej smoczej dekoracji był wręcz identyczny w stosunku do malowidła w domu białych szaleńców w kapturach. Zacząłeś się poważnie zastanawiać czy nie jest to przypadkiem część ich chorego planu polegająca na zwabieniu cię w ślepy zaułek, zabicia cię i uczynienia pośmiertnym modelem. Twoje zastanawiania przerwał dosyć grubawy, kret o żółtej sierści, który zaproponował ci uczestnictwo w zawodach sumo.
Co by tu zrobić?
a) Przystaję na propozycję dziwnego grubego żółtego Kreta i proszę o więcej informacji.
b) Uciekam z tego wariatkowa i decyduję się w jakiś sposób wrócić na powierzchnię.
c) Nie przystaję na propozycję dziwnego grubego żółtego Kreta i nadal rozglądam się po podziemnym mieście
d) Robię coś innego, napisz co. [/i]
Bobror:
Tomek:
- Pojawianie się płonącego drobiu to jedna z oznak obecności ognistej bestii w naszej krainie. Uwierz mi... nie chcesz wiedzieć co jest kolejną oznaką. Bestia jest wręcz mistrzem strategii i jedno jest pewne... - Prędko nie odpuści. Będzie dziesiątkować nasze oddziały swoimi płonącymi kaczkami, aż do czasu aż zrobi sobie wręcz czystą drogę do Barandalfa.
Chce go dopaść własnoręcznie. Celem naszej organizacji jest więc pokrzyżowanie planów potwora i atak na jego ziemie w najmniej spodziewanym przez niego momencie.
Co by tu zrobić?
a) Nadal dopytuję o ogniste kaczki.
b) Pytam o coś innego. Napisz o co.
c) Proszę go o zaprowadzenie do jakiś ciekawszych miejsc.
d) Robię coś innego. Napisz co.
Stany Kretów Zjednoczonych:
Waruga:
+15 Exp. Zapisz to tam gdzie zawsze i jeśli wbiłeś poziom rozdaj nowe statystyki.
Sługa V był bardzo rozkojarzony. Nawet nie zauważył gdy otworzyłeś drzwi wyjściowe. Wydawało ci się, że ucieczka z tej całej tajnej bazy mogłaby być całkiem możliwa, gdyby nie światło dzienne po otworzeniu bramy. Prawdopodobnie to ono dało znak pracownikowi. Nie wykluczałeś również możliwości, że mógł być na nie uczulony. Zaczął jak na jakiś sygnał kierować się w twoją stronę z gigantyczną wręcz strzykawką. Nie chciałeś znać jej zawartości, więc konieczne było szybkie rozstrzygnięcie tej sytuacji. Twoim oczom ukazał się metalowy pręt, który mógłby służyć za całkiem dobry rodzaj broni...
Co by tu zrobić?
a) Chwytam pręt i atakuję nierozgarniętego pracownika.
b) Chwytam pręt i uciekam stąd jak najdalej.
c) Decyduję się na powrót w ręce pracownika. Przepraszam go tym samym za swoje zachowanie.
d) Robię coś innego. Napisz co.
Macedonia:
Patryk780c:
Pan dziwna istota pokiwał głową uśmiechając się przy tym. Powiedział, że dobrze się spisałeś i w nagrodę pozwoli ci wrócić na miejsce twojej śmierci. Powiedział też, że w nagrodę dostaniesz 30 punktów doświadczenia oraz unikalny prezent wykonany z niewiadomoczego. Po chwili też przenosisz się ponownie na ziemię.
+30 Exp. Zapisz to tam gdzie zawsze i jeśli wbiłeś poziom rozdaj nowe statystyki
Otrzymujesz tęczowy prezent wykonany z niewiadomoczego. Zapisz to tam gdzie zawsze.
Jak się później okazało, autobus widmo skończył już swój kurs. Nigdzie nie było żadnych pasażerów, a ty zostałeś sam w pustym i otwartym już pojeździe. Nie było nawet kierowcy. Przeraziła cię dosyć ta sytuacja i skłoniła do poważnych zastanowień nad swoim kolejnym ruchem.
Co by tu zrobić?
a) Wysiadam z autobusu widmo.
b) Zostaję w środku i szukam ewentualnie zostawionych przez kogoś przedmiotów.
c) Dzwonię na policję i mówię, że porwał mnie autobus widmo.
d) Robię coś innego, napisz co.
Państwo Podziemne:
Ż.Art:
- BIIII- BIIIP. Hasło błędne. - zabrzmiał niczym automat Kret z lampą.
Po chwili dodał, że zapomniałeś drugiej części hasła. Jedna z tego co zdążyłeś wywnioskować, była prawdopodobnie prawidłowa. Zacząłeś się tym samym zastanawiać co miał na myśli Kret wskazując na drugą część hasła. Wydaje ci się, że dobrym pomysłem będzie ponowne sprawdzenie wskazówek podanych ci wcześniej przez strażnika i ustosunkowanie ich z odpowiedzią.
Co by tu zrobić?
a) Podaję nowe hasło. Napisz jakie.
b) Podaję nowe hasło. Napisz jakie.
c) Podaję nowe hasło. Napisz jakie.
d) Podaję nowe hasło. Napisz jakie.