Strona 4 z 16
Re: Kaskadowa Valhalla
: czw, 23 paź 2014, 18:19
autor: Z. Art
Art zamyślił się.
Kraken? Nie, chwila. Czyli oni żyli pod wodą? Z tego co wiem, Kraken nie wychodzi na ląd...
Hmm... Czy słyszał pan o Davym Jonesie?
Re: Kaskadowa Valhalla
: czw, 23 paź 2014, 18:27
autor: Autor8
Narrator pisze:A Autor sobie po prostu rozmyślał i słuchał, co Czarny i Art mówią. Oczekiwał odpowiedzi od pana gubernatora.
Re: Kaskadowa Valhalla
: czw, 23 paź 2014, 18:43
autor: Pan Potwór
- Pytacie o soczewkę.. Cóż.. ten artefakt pozwala jedynie patrzeć przez pionowe i poziome przeszkody. Nic więcej. Przynajmniej tak twierdzili pewni rozbójnicy morscy podczas... podczas... swoich ostatnich życiowych chwil. Nazywali ją Kaskadową Soczewką. Nie potrafię odtworzyć trasy Aquilli i dlatego przemierzam to morze już od jakiegoś roku... Szukam wyspy, na której.. na której może znajdować się moja Alysia... - powiedział z przekonaniem.
- Davy Jones? Nie, nie znam. To jakiś twój kolega, tak? - zapytał z lekką ironią.
Re: Kaskadowa Valhalla
: czw, 23 paź 2014, 19:38
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Nie jest w stanie odtworzyć trasy? To komplikuje sprawę. Ale znał chyba cel, do którego płynęła Aquilla, i miejsce, z którego wypłynęła!?
Ale wie pan chyba, skąd wypłynęła Aquilla i dokąd płynęła?
Re: Kaskadowa Valhalla
: czw, 23 paź 2014, 20:12
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor dalej sobie milczał i słuchał rozmowy Czarnego i Kapitana/Gubernatora. Rozmyślał, czemu musi odpowiadać na conajmniej 3 osoby... No cóż, trudno. Zawsze da to jakąś korzyść - w tym wypadku nabicie kolejnego posta.
Re: Kaskadowa Valhalla
: pt, 24 paź 2014, 15:09
autor: Z. Art
Art czekał znużony, nawet ziewnął.
Re: Kaskadowa Valhalla
: pt, 24 paź 2014, 16:40
autor: Pan Potwór
Czarnoksieznik pisze:Narrator pisze:Nie jest w stanie odtworzyć trasy? To komplikuje sprawę. Ale znał chyba cel, do którego płynęła Aquilla, i miejsce, z którego wypłynęła!?
Ale wie pan chyba, skąd wypłynęła Aquilla i dokąd płynęła?
- Wypłynęła z mojego rodzinnego miasta... ale tam nikt nie słyszał o żadnej wyprawie, a nawet jeśli ktoś słyszał, to nie o tej, przy której straciłem moją siostrzenicę. Nie wiem dokąd płynęła. W tym okresie miałem poważne zatargi z konfederatami. Alysia często pożyczała mój statek i cóż.. jednego razu już nie wróciła..
(No dobra, jeśli chodzi o pytania, nie negocjacje, wystarczy jedna odpowiedź. Przy bardziej złożonych decyzjach, wymagających większej
współpracy, konieczne będzie znowu zdanie większości)
Re: Kaskadowa Valhalla
: pt, 24 paź 2014, 17:00
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Widząc, że nie będzie w stanie dowiedzieć się niczego więcej, Czarnoksiężnik postanowił przejść do działania. Ale najpierw...
Kim są ci konfederaci? Może oni mają z tym coś wspólnego?
Re: Kaskadowa Valhalla
: pt, 24 paź 2014, 18:01
autor: Pan Potwór
- Nie sądzę. Wytępiłem wszystkich. Kim są? Bardziej.. kim byli. To taka grupka osób, która myślała że zdoła obalić mój urząd. Teraz najpewniej wszyscy rozmawiają sobie z rekinami, delfinami, albo i pływają w ich.. wnętrzu. w kawałkach oczywiście.
Re: Kaskadowa Valhalla
: pt, 24 paź 2014, 18:07
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Pozostało więc tylko wypłynąć na poszukiwania.
Przepraszam, czy ma pan może jakąś mapę morską albo coś podobnego?
Re: Kaskadowa Valhalla
: pt, 24 paź 2014, 18:24
autor: Pan Potwór
- Synu, znam te tereny na pamięć. Nie byłbym kapitanem, gdybym potrzebował map.
Re: Kaskadowa Valhalla
: pt, 24 paź 2014, 19:42
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:No cóż... może to i lepiej? Czarny słyszał kiedyś, że by znaleźć zaginionego na morzu, samemu trzeba się zgubić...
Dobrze. Nie ma co dłużej przedłużać... najłatwiej byłoby ją znaleźć, jeśli sami się zgubimy (tak sądzę). Musi pan nam dać jakiś statek albo łódź. Nie, oczywiście nie Aquillę. Wystarczy jakaś lekka łódź wiosłowa, w której pomieści się pięć czy sześć osób z zapasem żywności. Może pan płynąć z nami, ale lepiej nie zabierać nikogo więcej... to niebezpieczne.
Re: Kaskadowa Valhalla
: pt, 24 paź 2014, 20:50
autor: Pan Potwór
- Słaby pomysł - poirytował się kapitan. - Nawet gdybym miał jakąś zwykłą łódź, nie przetrwałaby ona tutaj nawet jednego dnia. Zostałaby dawno zjedzona przez rekiny, albo... coś.. większego i.. nie chcecie wiedzieć co! - wykrzyczał, jakby będąc świadomym zagrożenia.
- Niech będzie! Pozwolę wam zostać na Aquilli i rozkażę wszystkim majtkom, aby was szanowali. Brzmi lepiej? - zapytał, już bardziej przyjacielskim tonem.
Re: Kaskadowa Valhalla
: sob, 25 paź 2014, 12:16
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor stwierdził, że to co pan kapitan powiedział brzmi lepiej.
Brzmi lepiej, panie kapitanie.
Narrator pisze:Złożył również taką tam przysięgę.
Nie będziemy pana ani marynarzy wkurzać. Razem odnajdziemy pana siostrzenice!
Re: Kaskadowa Valhalla
: sob, 25 paź 2014, 15:51
autor: Pan Potwór
Wtedy też do kajuty wbiegł jeden z majtków i zaczął krzyczeć.
- KAPITANIE! KAPITANIE! BESTIA Z MACKAMI NA HORYZONCIE! JEŚLI CZEGOŚ NIE ZROBIMY, NASZ STATEK ZOSTANIE ZNISZCZONY!!! - Sytuacja więc wyglądała poważnie... a nawet poważniej niż poważnie. Kapitan spojrzał w naszą stronę.
- Macie więc okazję by się wykazać. - powiedział.