Strona 4 z 7

Re: Show must go on.

: wt, 30 wrz 2014, 15:51
autor: Pan Potwór
Wszyscy:
Kościół, dom i wszystkie inne rzeczy stworzone przez was na potrzeby wesela naraz wyparowały. Jakby były zwykłą iluzją, totalnie nie istniały i tkwiły między alternatywami rzeczywistości do czasu, aż ktoś każe im przestać. Cóż, nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby ciało Dawida. Ono jako jedyne zostało i jak przystało na przebity, krwisty balon, najzwyczajniej w świecie przecieka krwią.
Koło denata leży jednak zielonkawa karteczka.
Jesteście w lekkim szoku. Pojawiają się osobiste, wewnętrzne degresje.. - wziąć, podnieść, przeczytać? A może to pułapka? Nie jest to wprawdzie typowe hamletyzowanie, ale mimo wszystko jakoś przypomina problemy z podjęciem ważnej, jakże życiowej decyzji.

Re: Show must go on.

: śr, 1 paź 2014, 14:42
autor: Matek
A podnieśmy ją, bo czemu niby nie?

Re: Show must go on.

: śr, 1 paź 2014, 15:37
autor: Kretes102
Nie no. Sądzę, że powinniśmy to podnieść. Najwyżej zginiemy, co tam.

Re: Show must go on.

: śr, 1 paź 2014, 20:37
autor: Pan Potwór
Obrazek
Wygląda na to, że długa wyprawa przed wami.

Re: Show must go on.

: śr, 1 paź 2014, 20:49
autor: Matek
Hm, hm. Co do życia, uważam, że powinniśmy (wybacz, Marta) poświęcić życie siostry Kretesa, w sumie i tak nic nie robi, a poświęcenie życia osoby aktywnej byłoby niemądre.

Re: Show must go on.

: pt, 3 paź 2014, 18:46
autor: Kretes102
Ciężko mi to przechodzi przez gardło, ale... zgodzę się z Mątusiem co do poświęcenia życia jednej osoby z grupy (Matuś, mogłem Cię podpalić, byłoby po sprawie, hehe). Niestety, Quatrina jest ciutkę nieaktywna (próbowałem jej przemówić do rozsądku, aby coś zrobiła, ale się obraziła i nici z dalszej współpracy :() i to ją... no nie oszukujmy się, musimy poświęcić. Wybacz mi, Marto. Mam nadzieję, że mnie nie zastrzelisz :wink:.
No dobrze, skoro mielibyśmy pierwszy "składnik" załatwiony, to trzeba poszukać tego różowego słonia. Ciekawe, gdzie on może być?

Re: Show must go on.

: ndz, 5 paź 2014, 15:50
autor: Pan Potwór
Nie możemy od razu wyrokować. Nie wiemy nawet jak połączyć wszystkie składniki tegoż rytuału. Radziłbym ciut więcej ostrożności, bo to równie dobrze może być jakaś pułapka.
Hmm.. dalej chcecie skompletować składniki.. widzę to. No dobrze. Skoro Serphan zajadał się kukurydzą gdzieś w okolicy, całkiem możliwe, że to składnik numer 1 w kolejności znajdywania. Pytanie tylko.. co dalej?

Re: Show must go on.

: wt, 7 paź 2014, 19:14
autor: Kretes102
Zgodzę się z Api. Bierzemy kukurydzę i pójdźmy dalej.
Pułapka czy też nie, składniki muszą zebrać się. A raczej my mamy je zebrać. Raz kozie śmierć, a co tam!

Re: Show must go on.

: wt, 7 paź 2014, 19:33
autor: Matek
Noo dobra, bierzemy kukurydze i idziemy szukać następnych rzeczy.

Re: Show must go on.

: śr, 8 paź 2014, 16:15
autor: Pan Potwór
A więc zabieracie kukurydzę. Jeden składnik już za wami. Pytanie co dalej. Rozglądacie się dookoła.. w prawo.. w lewo... potem do góry i w dół... Chociaż zaraz.. wróćmy jeszcze do tej góry.
Na niebie, bądź czymś w jego rodzaju dostrzegacie latający obiekt. A gdyby tak... jakoś.. no wiecie.. do niego.. zagadać? Pytanie tylko jak was.. usłyszy.

Re: Show must go on.

: śr, 8 paź 2014, 17:34
autor: Kretes102
Zgadzam się z Tobą, Api. No dobrze, skoro ja mam w sobie siłę, to Matuś dalej, wskakuj mi na ramiona i krzycz głośno jak się da. Tylko nie krzycz boczek czy Trybson, bo ów obiekt uzna nas za jakichś głupków i nas zignoruje.

Re: Show must go on.

: śr, 8 paź 2014, 18:54
autor: Matek
No to wskakuje i krzyczę na caaałeeeegooo.

Re: Show must go on.

: śr, 8 paź 2014, 20:57
autor: Pan Potwór
Statek niby przyleciał, ale nie miał zbyt łatwego lądowania. Sami nie wiecie czemu. Wiecie jedynie, że osoba, która nim sterowała, wyglądała na kompletnie pijaną, albo kompletnie nieznającą zasad kierowania takową machiną. Efekty tego były niedługo widoczne.
Nie minęła chwila, a latający obiekt zaczął spadać. Robił to tak niefortunnie, że staranował stojącego na szczycie wieży Mątka.



Mątek:

Straciłeś jedno życie. Zgodnie z zasadami Cyrku Chaosu, zostajesz zawieszony. Oznacza to, że nie możesz uczestniczyć w rozgrywce do końca tej planszy. Gdy twoja drużyna przejdzie dalej, ty również będziesz miał możliwość wykonywania kolejnych ruchów.
Twoją rolę przejmuje klaun



Oto wasze szanse:

Dawid6:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Quatrina:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Mątek:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Kretes102:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Api:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Statek niedługo później huknął w ziemię. Jego części bardzo blisko waszych głów, ale mimo wszystko - nie trafiały w nie. Nie minęła chwila, a w oddali ujrzeliście skuloną istotę, całkiem podobną do Serphana.. wydawała się jednak jakaś taka.. smutna.. bez radości życia.. i w ogóle.. a może nawet.. nieżywa?

Re: Show must go on.

: czw, 9 paź 2014, 18:06
autor: Kretes102
Skoro ta postać jest podobna do Serphana, może się okazać, że to właśnie jest niedoszły mąż Api. Podejdźmy do niego i spytajmy się, co się stało. Być może potrzebuje pomocy.

Re: Show must go on.

: czw, 9 paź 2014, 18:55
autor: Pan Potwór
Niedługo później pojazd się otworzył. Postać w nim siedząca najwyraźniej przeżyła upadek, bo własnymi siłami wywlokła się z latającego obiektu.
- A to psychol... Nigdy więcej.. Nigdy! - wymamrotała istota. - Kim jestem? Jestem życiowym przegranym i sługusem na wymarciu.
Właśnie zawaliłem zadanie od którego zależało moje stanowisko. Rzucam tą robotę w bataty! Mam dość.
Zobaczycie! Ja znajdę jeszcze sposób, żeby ten księżycofil za to odpowiedział. Zobaczycie! - bulwersował się dalej. Hmmm.. Czy tylko z mojej perspektywy ten pan może wyglądać na całkiem niezłego przewodnika?