To jest komiks czy opowiadanie?Shrek pisze:Heju Ha Heju Ha super komiks, ha ha ha.
Reksio i niebo
- Shochuu
- Starszy Norman
- Posty: 496
- Rejestracja: pt, 15 gru 2006, 20:08
Wreszcie, kolejny rozdział
Rozdział 9. Tajemniczopodobna kraina
-Hau hau ale herbatka dobra hau hau…
-Reksiu, ja nie mam czterech nóg i nigdy nie biegam po podwórku przez 5 godzin…
-Hau hau ale herbatka dobra hau hau.
-Więc musimy znaleźc jakiś powóz i konie, żeby można było dotrzec tam szybko i bezboleśnie.
-Hau ale herbatka dobra hau hau?
-Czy nadal mam ten nakręcany samochodzik? No pewnie!
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-Świetny pomysł!
Kretes nakręcił samochodzik, stanął na nim (dziwię się, że go nie zgniótł) i jechał tak szybko, że Reksio ledwo za nim nadążał.
-Hauuuu hauuu ale herbatka dobra hauuu…
-Nieeee mooogę się zatrzyyymać Reksiuuu!
-Hauuu ale herbatka dobra hauu hau…
-Nie wiem…
Po godzinie nasi bohaterowie ujrzeli słup.
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-Dobrze, złapię się tego słupia.
Tak jak powiedział, tak zrobił. Kretes zatrzymał się, ale samochodzik pojechał dalej…
-I na czym ja dalej pojadę?!
-Hau ale herbatka dobra hau hau…
-CO?! To jest to miejsce, do którego mieliśmy pojechać? Przecież my przejechaliśmy jedynie 6 kilometrów! A myślałem, że to będzie jakaś tajemnicza kraina, a to okazało się „tajemniczopodobną” krainą… Przecież to tylko miasto! Musimy się popytać, gdzie znajduje się mechanizm, wyłączający tą krainę!
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-No nie wierzę! Masz rację! Tam siedzi dziewczynka z zapałkami!
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
I nasi bohaterowie podeszli do dziewczynki.
-Możemy ci jakoś pomóc?
-Możecie kupić zapałki…
-Ale… Nie mamy pieniędzy…
-Szkoda.
-A może… Dać ci jakieś ciepłe ubranie…
-Nie dziękuje.
-Hau ale herbatka dobra hau hau?
-Nie, nie chcę nic jeść…
-A wiesz, gdzie jest mecha…
Reksio przerwał Kretesowi.
-Hau ale herbatka dobra hau hau ale herbatka dobra!
-No co, przecież mówi, że nie chce pomocy!
-Hau ale herbatka dobra hau hau! Hau ale herbatka dobra hau hau?
-Ja na jej miejscu bym płakał, krzyczał, płakał, krzyczał, a potem jeszcze płakał i krzyczał jednocześnie!
-Hau ale herbatka dobra hau hau.
-Ok, pomożemy jej. Tam jest sklep spożywczy, kupimy jej jakieś owoce.
-Hau ale herbatka dobra hau hau…
-A no tak… Przecież nie mamy pieniędzy…
SKĄD REKSIO I KRETES WEZMĄ PIENIĄDZE? CZY DZIEWCZYNKA Z ZAPAŁKAMI, WIE GDZIE JEST MECHAZIZM BLOKUJĄCY KRAINE BAŚNI? I CZY ŻÓŁW, MOŻE BIEGAĆ? Tego, dowiecie się z następnego rozdziału, pt. wyścigi.
Plisss! Komentujcie
Rozdział 9. Tajemniczopodobna kraina
-Hau hau ale herbatka dobra hau hau…
-Reksiu, ja nie mam czterech nóg i nigdy nie biegam po podwórku przez 5 godzin…
-Hau hau ale herbatka dobra hau hau.
-Więc musimy znaleźc jakiś powóz i konie, żeby można było dotrzec tam szybko i bezboleśnie.
-Hau ale herbatka dobra hau hau?
-Czy nadal mam ten nakręcany samochodzik? No pewnie!
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-Świetny pomysł!
Kretes nakręcił samochodzik, stanął na nim (dziwię się, że go nie zgniótł) i jechał tak szybko, że Reksio ledwo za nim nadążał.
-Hauuuu hauuu ale herbatka dobra hauuu…
-Nieeee mooogę się zatrzyyymać Reksiuuu!
-Hauuu ale herbatka dobra hauu hau…
-Nie wiem…
Po godzinie nasi bohaterowie ujrzeli słup.
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-Dobrze, złapię się tego słupia.
Tak jak powiedział, tak zrobił. Kretes zatrzymał się, ale samochodzik pojechał dalej…
-I na czym ja dalej pojadę?!
-Hau ale herbatka dobra hau hau…
-CO?! To jest to miejsce, do którego mieliśmy pojechać? Przecież my przejechaliśmy jedynie 6 kilometrów! A myślałem, że to będzie jakaś tajemnicza kraina, a to okazało się „tajemniczopodobną” krainą… Przecież to tylko miasto! Musimy się popytać, gdzie znajduje się mechanizm, wyłączający tą krainę!
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-No nie wierzę! Masz rację! Tam siedzi dziewczynka z zapałkami!
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
I nasi bohaterowie podeszli do dziewczynki.
-Możemy ci jakoś pomóc?
-Możecie kupić zapałki…
-Ale… Nie mamy pieniędzy…
-Szkoda.
-A może… Dać ci jakieś ciepłe ubranie…
-Nie dziękuje.
-Hau ale herbatka dobra hau hau?
-Nie, nie chcę nic jeść…
-A wiesz, gdzie jest mecha…
Reksio przerwał Kretesowi.
-Hau ale herbatka dobra hau hau ale herbatka dobra!
-No co, przecież mówi, że nie chce pomocy!
-Hau ale herbatka dobra hau hau! Hau ale herbatka dobra hau hau?
-Ja na jej miejscu bym płakał, krzyczał, płakał, krzyczał, a potem jeszcze płakał i krzyczał jednocześnie!
-Hau ale herbatka dobra hau hau.
-Ok, pomożemy jej. Tam jest sklep spożywczy, kupimy jej jakieś owoce.
-Hau ale herbatka dobra hau hau…
-A no tak… Przecież nie mamy pieniędzy…
SKĄD REKSIO I KRETES WEZMĄ PIENIĄDZE? CZY DZIEWCZYNKA Z ZAPAŁKAMI, WIE GDZIE JEST MECHAZIZM BLOKUJĄCY KRAINE BAŚNI? I CZY ŻÓŁW, MOŻE BIEGAĆ? Tego, dowiecie się z następnego rozdziału, pt. wyścigi.
Plisss! Komentujcie
-
Gość
- Shochuu
- Starszy Norman
- Posty: 496
- Rejestracja: pt, 15 gru 2006, 20:08
Rozdział 10. Wyścigi
-Hau ale herbatka dobra hau hau?
-Nie wiem! Może posprzedajemy kasety video?
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-No tak… Nie mamy kaset video…
Reksio spojrzał w lewo, potem w prawo i doznał olśnienia!
-Hau ale herbatka dobra hau hau! ale herbatka dobra hau hau ale herbatka dobra!
-Tam są odbywane wyścigi? Chodźmy zboczaczyc, jaka jest nagroda!
Reksio i Kretes poszli w stronę bramy, prowadzącej na arenę.
-Czytam: Panie i panowie, sensacja! Polacy wygrali wczorajszy mecz!
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-Co? Czytam ulotkę piłkarską? Aaaa! Tu obok jest regulamin wyścigu: Jutro, o 16:00 odbywane są wyścigi żółwi. Właściciel żółwia, który wygra otrzymuje nagrodę w wysokości 1000 zł. Aby się zgłosic, trzeba zadzwonic pod numer *0 504 21 00 22. Zgłaszajcie się!
-1000 dolarów?! Starczyło by na 100 wychodków!
-Hau ale herbatka dobra hau hau.
-Właśnie, nie mamy żółwia…
-Hauu ale herbatka dobra hau hau?
-NIE! Nigdy nie zgodzę się na ten pomysł!
-Hau ale herbatka dobra hau hau, ale herbatka dobra hau hau?
-A krzycz sobie! I tak się nie zgodzę!
-HAUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!
-Bla bla bla… Nie słucham cię, jesteś tylko wytworem wyobraźni! Bla bla bla! Aaaaaaaaaaaaaaa! Kret zwariowac może! Dobrze już dobrze, przebiorę się za tego durnego żółwia.
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-Nie przeginaj…
PO 5 MINUTACH…
-Wyglądam jak mały dinożaruł!
-Hau hau hau ale herbatka dobra hau hau!
-Właśnie… 1000 zł tylko dla nas…
-…hau ale herbatka dobra hau hau!
-No dobrze, podzielę się trochę z tą dziewczynką…
-Hau ale herbatka dobra hau hau. Hau ale herbatka dobra hau hau!
Następnego dnia o 15:40
-Reksiu, szybko, idziemy na wyścig!
-Hau ale herbatka dobra hau hau?
-Tak, mam kostium. Idziemy.
Nasi bohaterowie dotarli na arenę.
-Witam państwa, na wyścigu żółwi. Po prawej widzimy żółwia z numerem 1. Po lewej, żółwia z numerem 3. A w środku, widzimy żółwia Kretesa, z numerem 2. I… Czas… START!
-O matku! Ale te żółwie są szybkie! Muszę zwiększyć tempo!
-Panie i panowie, żółw Kretes wyprzedził wszystkich i zbliża się do mety! Zółw Kretes wygrał 1000 zł! Wielkie brawa dla Kretesa!
-Dziękuje! Kocham was wszystkich!
W końcu, Reksio i Kretes wyszli poza arenę, z 1000 zł.
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-Ta dziewczynka siedzi tam, chodźmy dac jej trochę pieniędzy.
-Proszę zapałkowa dziewczynko, masz tu trochę pieniędzy.
-Dziękuje pan. Co mogę dla pana zrobic?
GDZIE JEST MECHANIZM WYŁĄCZAJĄCY KRAINĘ BAŚNI? CZY W NASTĘPNYM ROZDZIALE, REKSIO I KRETES WYDOSTANĄ SIĘ Z KRAINY BAŚNI? CO TO ZNACZY, BLOMINATKI? Tego i innych rzeczy dowiecie się z rozdziału 11 pt. Blominatki
Proszę o komntarze
-Hau ale herbatka dobra hau hau?
-Nie wiem! Może posprzedajemy kasety video?
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-No tak… Nie mamy kaset video…
Reksio spojrzał w lewo, potem w prawo i doznał olśnienia!
-Hau ale herbatka dobra hau hau! ale herbatka dobra hau hau ale herbatka dobra!
-Tam są odbywane wyścigi? Chodźmy zboczaczyc, jaka jest nagroda!
Reksio i Kretes poszli w stronę bramy, prowadzącej na arenę.
-Czytam: Panie i panowie, sensacja! Polacy wygrali wczorajszy mecz!
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-Co? Czytam ulotkę piłkarską? Aaaa! Tu obok jest regulamin wyścigu: Jutro, o 16:00 odbywane są wyścigi żółwi. Właściciel żółwia, który wygra otrzymuje nagrodę w wysokości 1000 zł. Aby się zgłosic, trzeba zadzwonic pod numer *0 504 21 00 22. Zgłaszajcie się!
-1000 dolarów?! Starczyło by na 100 wychodków!
-Hau ale herbatka dobra hau hau.
-Właśnie, nie mamy żółwia…
-Hauu ale herbatka dobra hau hau?
-NIE! Nigdy nie zgodzę się na ten pomysł!
-Hau ale herbatka dobra hau hau, ale herbatka dobra hau hau?
-A krzycz sobie! I tak się nie zgodzę!
-HAUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!
-Bla bla bla… Nie słucham cię, jesteś tylko wytworem wyobraźni! Bla bla bla! Aaaaaaaaaaaaaaa! Kret zwariowac może! Dobrze już dobrze, przebiorę się za tego durnego żółwia.
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-Nie przeginaj…
PO 5 MINUTACH…
-Wyglądam jak mały dinożaruł!
-Hau hau hau ale herbatka dobra hau hau!
-Właśnie… 1000 zł tylko dla nas…
-…hau ale herbatka dobra hau hau!
-No dobrze, podzielę się trochę z tą dziewczynką…
-Hau ale herbatka dobra hau hau. Hau ale herbatka dobra hau hau!
Następnego dnia o 15:40
-Reksiu, szybko, idziemy na wyścig!
-Hau ale herbatka dobra hau hau?
-Tak, mam kostium. Idziemy.
Nasi bohaterowie dotarli na arenę.
-Witam państwa, na wyścigu żółwi. Po prawej widzimy żółwia z numerem 1. Po lewej, żółwia z numerem 3. A w środku, widzimy żółwia Kretesa, z numerem 2. I… Czas… START!
-O matku! Ale te żółwie są szybkie! Muszę zwiększyć tempo!
-Panie i panowie, żółw Kretes wyprzedził wszystkich i zbliża się do mety! Zółw Kretes wygrał 1000 zł! Wielkie brawa dla Kretesa!
-Dziękuje! Kocham was wszystkich!
W końcu, Reksio i Kretes wyszli poza arenę, z 1000 zł.
-Hau ale herbatka dobra hau hau!
-Ta dziewczynka siedzi tam, chodźmy dac jej trochę pieniędzy.
-Proszę zapałkowa dziewczynko, masz tu trochę pieniędzy.
-Dziękuje pan. Co mogę dla pana zrobic?
GDZIE JEST MECHANIZM WYŁĄCZAJĄCY KRAINĘ BAŚNI? CZY W NASTĘPNYM ROZDZIALE, REKSIO I KRETES WYDOSTANĄ SIĘ Z KRAINY BAŚNI? CO TO ZNACZY, BLOMINATKI? Tego i innych rzeczy dowiecie się z rozdziału 11 pt. Blominatki
Proszę o komntarze
- Dizel
- Doradca Budowlańców
- Posty: 3208
- Rejestracja: śr, 14 lut 2007, 12:07
- Naklejki: 4
- Lokalizacja: Tak
- Kontakt:
- pakit
- Starszy Norman
- Posty: 428
- Rejestracja: wt, 23 sty 2007, 16:22
- Lokalizacja: Z kopca robaków
- Kontakt:
- Stryj Mac
- Mieszacz Zaprawy
- Posty: 1426
- Rejestracja: śr, 15 sie 2007, 13:43
- Naklejki: 2
- Lokalizacja: Szczecin
może być daje 8,5/10
Stryj Mac jako Stryj Maćko [z wyeliminowanym polskim znakiem].
Moderuję kolorem niebieskim.
Szukajcie a znajdziecie. Pozdrawiam.
Piszę poprawnie po polsku.
Moderuję kolorem niebieskim.
Szukajcie a znajdziecie. Pozdrawiam.
Piszę poprawnie po polsku.
- Shochuu
- Starszy Norman
- Posty: 496
- Rejestracja: pt, 15 gru 2006, 20:08
Sorry, że tak długo musieliście czekac, ale mam kilka powodów, dla których nie mogłem napisac:
1.Nie chce mi się
2.Moja wena jest na niskim (bardzo niskim!) poziomie...
3.Nie mam czasu na pisanie.
A teraz kilka informacji:
Opowiadanie skończy się na 20 rozdziale, a potem postaram się napisac nowe
Oto tytóły rodziałów do 15: rozdział 12 "Ciemnośc, światło i orzechy" rozdział 13 "5 sekund do zniszczenia świata"; rozdział 14 "Misja zakończona! Koniec z przygodami"; rozdział 15 "Drogi się rozchodzą, przyjaźń zerwana"
A teraz już nie owijam w bawełnę, i daje następny rodział xD
Rozdział 11. Blominatki
-Eee… Zapałkowa dziewczynko, czy wiesz gdzie jest mechanizm wyłączający krainę baśni?- zapytał Kretes. –Umm… Ten mechanizm znajduje się na północ stąd. Gdy dojdziecie do sklepu Goricza musicie skręcić w alejkę nieopodal.- odpowiedziała dziewczynka. –Hmm… Sklep Goricza i alejka… Chyba zdołam to zapamiętać.- powiedział Kretes. –Hau hau ale herbatka dobra hau hau.- zaszczekał Reksio. –O! Zapomniałam o czymś powiedzieć. Przy sklepie Goricza jest pełno Blominatek! Niech panowie uważają na nie.- ostrzegła dziewczynka. –Eee… Co? Blogiatki?- zdziwił się Kretes. –Nie! Blominatki! Nigdy o nich nie słyszeliście?- spytała dziewczynka. –Hau ale herbatka dobra hau hau?- zapytał Reksio. –Blominatki są małe i niebieskie. Mają bardzo ostre kły i po ugryzieniu można zemdleć na kilka dni.- oznajmiła dziewczynka.-Uuu… To komplikuje sprawę…- powiedział Kretes, po czym pożegnali się z dziewczynką i wyruszyli na północ. Szli dosyć długo, aż w końcu zobaczyli sklep Goricza. Wokół niego pałętały się Blominatki. –Reksiu, musimy uważać na nie.- ostrzegł Kretes i zaczęli iść na palcach w stronę wąskiej alejki. Blominatki podniosły wzrok i powoli zaczęły podchodzic do Reksia i Kretesa. Bohaterowie zaczęli robic uniki, i już mieli wejśc do alejki gdy… -AAAAAAAAAA! Mój zadek! Ała! Oooo… Dwóch Reksiów… Niee… Trzech Reksiów… Czterech Reksiów…? Dziesięciu Reksiów?- wymamrotał Kretes i zemdlał. –Hau hau ale herbatka dobra hau ha! Aaa… Ooo… Uuu…- Reksio również zemdlał, ponieważ Blominatek ugryzł go w rękęke.
***
Reksio otworzył oczy. Leżał w łóżku jakiegoś małego, przytulnego domku. Obok siebie zobaczył Kretesa. –O-ho-ho! Widzę, że się obudziłeś!- zawołał jakiś stary… niedźwiedź! –Hauuu… Ouha… ale herbatka dobra?- spytał Reksio łapiąc się za głowę. –Jestem Goricz, właściciel tego sklepu. Zobaczyłem, jak leżeliście na ziemi i przyniosłem was tutaj. Po chwili Kretes również się obudził. –Cooo? Gdzie jest mój pysio?! Gdzie mój misio-pysio?!- wrzasnął i się popłakał. –Eee… Gdzie ja jestem?- spytał po chwili patrząc to na Reksia, to na Goricza. –Kim wy jesteście? Kim JA jestem?- spytał Kretes. –Hau errr hau ale herbatka dobra hou!- zawołał Reksio. –Och nie… Twój przyjaciel stracił pamięc…- powiedział Goricz.
-Hau hau ale herbatka dobra?!- zaszczekał Reksio. –Ee… Kim wy w ogóle jesteście?- zpytał Kretes. –Hau ale herbatka dobra Hauksio hau ale herbatka dobra Hautes.- odpowiedział Reksio. –Eee… Ty jesteś Reksio, a ja Kretes? A ten starzec?- zapytał Kretes. –Hau ale herbatka dobra hau hau Hoicz. Hau ale herbatka dobra hau hau hau ale herbatka dobra hou ale herbatka dobra hau hau.- powiedział Reksio, po czym opowiedział Kretesowi po co znajdują się w niebie. –Eee… Więc jakiś kogut zlecił nam misje załatania dziury w niebie?- zapytał Kretes. –Czyli my jesteśmy tajni agenci? –Hau ale herbatka dobra hau hau!- odpowiedział Reksio. –Hmm… Trudno w to uwierzyć, ale jako że nie mam dokąd pójść, do pójdę z tobą.- odparł Kretes. Reksio i Kretes wyszli ze sklepu Goricza i poszli w stronę alejki. W końcu dotarli do maszyny zamykającej krainę baśni. Reksio nasisnął przycisk z napisem „Off” i wszystko dookoła zrobił się czarne. Reksio nie czuł swego ciała, nie czuł samego siebie. Nic nie czuł! Wszędzie była tylko pustka i pustka. Nagle, bohaterowie usłyszeli głos. –Haaloo! Tu Deer! Jesteście cali?!- wrzasnął Deer. Reksio nic nie odpowiedział, nie mógł poruszyć ustami. Nie mógł nawet krzyknąć. Reksio zobaczył światło, niebieskie światło. Światło zbliżało się ku niemu, a w świetle Reksio ujrzał…
Co Reksio ujrzał w świetle? Czy to koniec naszych bohaterów? Po co w tej historii pojawi się dziadek do orzechów? Tego i innych rzeczy dowiecie się z rozdziału 12. pt. Ciemność, światło i orzechy.
Komentujcie ten jakże długo oczekiwany rozdział
1.Nie chce mi się
2.Moja wena jest na niskim (bardzo niskim!) poziomie...
3.Nie mam czasu na pisanie.
A teraz kilka informacji:
Opowiadanie skończy się na 20 rozdziale, a potem postaram się napisac nowe
Oto tytóły rodziałów do 15: rozdział 12 "Ciemnośc, światło i orzechy" rozdział 13 "5 sekund do zniszczenia świata"; rozdział 14 "Misja zakończona! Koniec z przygodami"; rozdział 15 "Drogi się rozchodzą, przyjaźń zerwana"
A teraz już nie owijam w bawełnę, i daje następny rodział xD
Rozdział 11. Blominatki
-Eee… Zapałkowa dziewczynko, czy wiesz gdzie jest mechanizm wyłączający krainę baśni?- zapytał Kretes. –Umm… Ten mechanizm znajduje się na północ stąd. Gdy dojdziecie do sklepu Goricza musicie skręcić w alejkę nieopodal.- odpowiedziała dziewczynka. –Hmm… Sklep Goricza i alejka… Chyba zdołam to zapamiętać.- powiedział Kretes. –Hau hau ale herbatka dobra hau hau.- zaszczekał Reksio. –O! Zapomniałam o czymś powiedzieć. Przy sklepie Goricza jest pełno Blominatek! Niech panowie uważają na nie.- ostrzegła dziewczynka. –Eee… Co? Blogiatki?- zdziwił się Kretes. –Nie! Blominatki! Nigdy o nich nie słyszeliście?- spytała dziewczynka. –Hau ale herbatka dobra hau hau?- zapytał Reksio. –Blominatki są małe i niebieskie. Mają bardzo ostre kły i po ugryzieniu można zemdleć na kilka dni.- oznajmiła dziewczynka.-Uuu… To komplikuje sprawę…- powiedział Kretes, po czym pożegnali się z dziewczynką i wyruszyli na północ. Szli dosyć długo, aż w końcu zobaczyli sklep Goricza. Wokół niego pałętały się Blominatki. –Reksiu, musimy uważać na nie.- ostrzegł Kretes i zaczęli iść na palcach w stronę wąskiej alejki. Blominatki podniosły wzrok i powoli zaczęły podchodzic do Reksia i Kretesa. Bohaterowie zaczęli robic uniki, i już mieli wejśc do alejki gdy… -AAAAAAAAAA! Mój zadek! Ała! Oooo… Dwóch Reksiów… Niee… Trzech Reksiów… Czterech Reksiów…? Dziesięciu Reksiów?- wymamrotał Kretes i zemdlał. –Hau hau ale herbatka dobra hau ha! Aaa… Ooo… Uuu…- Reksio również zemdlał, ponieważ Blominatek ugryzł go w rękęke.
***
Reksio otworzył oczy. Leżał w łóżku jakiegoś małego, przytulnego domku. Obok siebie zobaczył Kretesa. –O-ho-ho! Widzę, że się obudziłeś!- zawołał jakiś stary… niedźwiedź! –Hauuu… Ouha… ale herbatka dobra?- spytał Reksio łapiąc się za głowę. –Jestem Goricz, właściciel tego sklepu. Zobaczyłem, jak leżeliście na ziemi i przyniosłem was tutaj. Po chwili Kretes również się obudził. –Cooo? Gdzie jest mój pysio?! Gdzie mój misio-pysio?!- wrzasnął i się popłakał. –Eee… Gdzie ja jestem?- spytał po chwili patrząc to na Reksia, to na Goricza. –Kim wy jesteście? Kim JA jestem?- spytał Kretes. –Hau errr hau ale herbatka dobra hou!- zawołał Reksio. –Och nie… Twój przyjaciel stracił pamięc…- powiedział Goricz.
-Hau hau ale herbatka dobra?!- zaszczekał Reksio. –Ee… Kim wy w ogóle jesteście?- zpytał Kretes. –Hau ale herbatka dobra Hauksio hau ale herbatka dobra Hautes.- odpowiedział Reksio. –Eee… Ty jesteś Reksio, a ja Kretes? A ten starzec?- zapytał Kretes. –Hau ale herbatka dobra hau hau Hoicz. Hau ale herbatka dobra hau hau hau ale herbatka dobra hou ale herbatka dobra hau hau.- powiedział Reksio, po czym opowiedział Kretesowi po co znajdują się w niebie. –Eee… Więc jakiś kogut zlecił nam misje załatania dziury w niebie?- zapytał Kretes. –Czyli my jesteśmy tajni agenci? –Hau ale herbatka dobra hau hau!- odpowiedział Reksio. –Hmm… Trudno w to uwierzyć, ale jako że nie mam dokąd pójść, do pójdę z tobą.- odparł Kretes. Reksio i Kretes wyszli ze sklepu Goricza i poszli w stronę alejki. W końcu dotarli do maszyny zamykającej krainę baśni. Reksio nasisnął przycisk z napisem „Off” i wszystko dookoła zrobił się czarne. Reksio nie czuł swego ciała, nie czuł samego siebie. Nic nie czuł! Wszędzie była tylko pustka i pustka. Nagle, bohaterowie usłyszeli głos. –Haaloo! Tu Deer! Jesteście cali?!- wrzasnął Deer. Reksio nic nie odpowiedział, nie mógł poruszyć ustami. Nie mógł nawet krzyknąć. Reksio zobaczył światło, niebieskie światło. Światło zbliżało się ku niemu, a w świetle Reksio ujrzał…
Co Reksio ujrzał w świetle? Czy to koniec naszych bohaterów? Po co w tej historii pojawi się dziadek do orzechów? Tego i innych rzeczy dowiecie się z rozdziału 12. pt. Ciemność, światło i orzechy.
Komentujcie ten jakże długo oczekiwany rozdział


