Strona 23 z 29
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: wt, 17 lut 2015, 19:31
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Czarny już rozumiał. Dziwił się, że Alysia jeszcze nie.
Alysio... Genesiss też miał nie żyć. Ja zginąłem DWA RAZY. Tu śmierć... jest zbugowana. Alpha zapomniał wyłączyć respawna...
Vivilion żyje, prawda? Też tu jest, prawda?
Co więc mamy robić?
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: wt, 17 lut 2015, 20:29
autor: Alysia
- Jest tutaj dużo więcej osób, jak wam się może wydawać - zaczął Genesiss. - Aha i wybaczcie nieczuły spoiler, ale Kwiat Paproci wcale nie ma właściwości teleportacyjnych. Całkiem możliwe, że wszyscy zostaniecie tutaj na zawsze.
Api pisze:TY DZIEWCZYNKO LEPIEJ UWAŻAJ! CZARNY JEST MÓJ I WSZYSTKIE PRZEPOWIEDNIE I INNE NARKOTYCZNE WIZJE PSEUDO-PROROKÓW MOGĄ MNIE POCAŁOWAĆ W KUPER! A jakby co, to dalej czekam na wyjaśnienia. Ineczej tu zostanę. A tego byście nie chcieli, zaręczam. Serio.
- Ale ja... - nie kryła zdziwienia. - Naprawdę nic do niego nie czuje. Jest mi zupełnie obcy. - starała się być przekonywująca Emmelie.
- A JA nie wyobrażam sobie powrotu Viviliona! Pokochałam Maxwella! Żadna kobieta tego świata nie doświadczyła jeszcze takiej sytuacji! - wykrzyczałam.
- Co ja wam panie poradzę... taka przepowiednia... taki los... los angeles... - w tym momencie na jego oczach pojawiły się ciemne słoneczne okulary.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: wt, 17 lut 2015, 20:56
autor: Diego
Autor8 pisze:A, to trzeba było mówić tak od razu.
Dobra, to tutaj dam plan bolesnej maszyny do robienia ciastek z krymem

:
Składniki:
- Drewno
- Pierwszy lepszy klejnot
- Papier
- i... Mnóstwo dobrej zabawy
- Nie zapomnij o dobrej zabawie
Ale jak to działa?
Otóż maszyna wybudowana przez
Chinczyków Autora8 zakłada, że każdy zna prostą reakcję syntezy chemicznej:
Placek + Krym ----> Krymek Placka (II)
Pla + Kry ---> KryPla
Jakiś tam klejnot działa tak, że właśnie dokonuje tej skomplikowanej reakcji. Wkładamy placka i krem/krym. Otrzymujemy placek z kremem/krymem
To dziwne czerwone coś to niby jakiś znak firmowy tej firmy z Chin, która to robiła. Mniejsza o to.
KLEJNOT musi być zielony. Jeżeli będzie czerwony to otrzymamy Placek Krymu (III), a to niedobre i nieśmieszne. Jeżeli będzie jakiegoś innego koloru to lepiej dla nas pomyśleć sobie WTF i się zabić.
No więc panie Władimirowicz, mogę też zrobić ciastko z Donieckiem. Chce pan?
Ż. Art pisze:Ech. To nie ma sensu.
Art wziął cierń i podszedł do ogromnego Putina. Pomyślał przez ułamek sekundy, po czym przebił jego stopę.
Jesteś tylko wytworem wyobraźni. Spadaj stąd.
Oczywiście przez cały czas Art unikał czegokolwiek, co mogłoby go zabić.
Więc przyszła pora na ostrą ofensywę. Art zaczął od przebicia stopy prezydenta Rosji. Przyniosło to wprawdzie znikome efekty, ale w każdym razie pewnie jakoś minimalnie go osłabiło. Większość skorzystała bardziej na wynalazku Autora i w krótkim tempie zaczęła nawałnicę plackami z krymem.
Sam potwór poczuł się bardzo nieswojo. Pomrugał kilka razy jednym okiem i poruszał rzęsą. W końcu wyciągnął z kieszeni pistolet i strzelił sobie w głowę.
- POMYŚLAŁ SOBIE WTF I SIĘ ZABIŁ! HEEEJ NOOO! GŁUPI NARRATOR ! - wykrzyczał w oddali Nestardiel. W każdym razie nasz przeciwnik właśnie był w trakcie opadania na ziemię. Oznaczało to mniej więcej tyle, że to raczej najwyższy czas na ucieczkę... No chyba, że chcecie zostać przygnieceni przez gigantycznego Putina!
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: wt, 17 lut 2015, 21:02
autor: Z. Art
Art zaczął uciekać co sił w nogach.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: wt, 17 lut 2015, 21:03
autor: Autor8
Autor też zaczął uciekać. Wyobrazić sobie, że za kilkanaście metrow znajdują się bolesne czipsy

. Na takie zjawisko znacznie przyspieszył.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: wt, 17 lut 2015, 21:10
autor: Alysia
Api pisze:Alysio, wydaje mi się, że za bardzo przeceniasz swoje doświadczenia... Wcale nie są takie pionierskie, jak myślisz, zaufaj mi.
Emmelie... Wybacz, zachowałam się jak jakaś świruska. Rozumiem w sumie twoją sytuację... bycie cenioną tylko za wygląd to okropne uczucie.
A pan, Panie Genesis (lub jak ja wolę, Panie Kleks), niech się pan nie szczerzy i nie udaje luzaka. Jeśli nie dostarczy Pan mnie i moich przyjaciół do miejsca przeznaczenia, naprawdę się zdenerwuje. To, co wcześniej pokazałam, to była tylko lekka irytacja, nie chce mnie Pan widzieć naprawdę wściekłej. I niech Pan nie mydli nam oczu, że nie umie, w końcu jest pan takim potężnym magiem!
- Istnieje pewien sposób, ale jest bardzo niebezpieczny...
- Jak bardzo?
- Cóż, tak bardzo, że tym razem nawet jak bardzo bym chciał, to nie udałoby mi się tym razem oszukać swojego przeznaczenia. Istnieje zaklęcie, które pozwala oczyścić Arenę.
- Oczyścić Arenę!? Jak to?! - wykrzyczała Emmelie. - Mistrzu, ty chyba nie chcesz...
- Daj spokój Emm. Nikt normalny nie wydostanie się tak po prostu z Areny. Wypełniłem już swoje przeznaczenie, a dla innych i tak jestem martwy. Wszyscy z pokora przyjęli moją śmierć i niech tak zostanie.
- Nie liczysz się z moimi uczuciami mistrzu... Nie liczysz się z niczym! Jeśli oczyścisz całą Arenę, spowodujesz uwolnienie wszystkich najpotężniejszych przestępców z miliardów rzeczywistości. Jesteś tego świadomy?!
- Tak, jestem... Ale prawdopodobnie nie ma innego wyjścia. Jeśli macie do mnie jeszcze jakieś pytania, musicie zrobić to tu i teraz. Później już nie będzie na to okazji.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: wt, 17 lut 2015, 22:41
autor: Czarnoksieznik
No dobrze... jak już mówiłem, Andromeda znowu jest na wolności...
Dobra. Kwiat paproci jest nam potrzebny, czy potrafi teleportować, czy nie. Wiesz, gdzie go znaleźć?
Jakieś rady co do walki z Andromedą?
Kto zajmie się wyłapywaniem tych, którzy uciekną stąd razem z nami, i DLACZEGO WŁAŚNIE MY!?
Jak przeżyłeś starcie z Andromedą? Jak przeżył Viv?
Co właściwie mamy zrobić? "Stanie na szczycie wszechświata i powie Gwiazdom wprost to co myśli..." to bardzo ładne, poetyckie i w ogóle ciekawa przepowiednia, ale nie mówi zbyt wiele o naszej misji...
W przepowiedni nie ma ani słowa o... no, o mnie i Emmelie... proszę, powiedz, że to nie jest niedopowiedzenie i faktycznie nie jesteśmy sobie przeznaczeni. Uszczęśliwisz mnie, uszczęśliwisz ją, uszczęśliwisz Api... i ogólnie pół świata uszczęśliwisz.
Dziękuję, nie mam więcej pytań. Oddaję głos Api.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: śr, 18 lut 2015, 17:17
autor: Diego
Na szczęście udało nam się odpowiednio szybko zareagować na nadciągające zagrożenie. Nim gigantyczny Putin upadł na ziemie i kawałek pobliskiej rzeki, my byliśmy już w bezpiecznej odległości od spadającej przeszkody.
- Hee hee heee... Ale to było żenujące. - usłyszeliśmy głos. Naszym oczom ukazał się mops ubrany w kostium poszukiwacza przygód, albo najpewniej w kostium Indiana Jones'a. W ręce dzierżył kwiatek i wymachiwał nim w cztery różne strony świata. U jego boku lewitowała postać z różowymi włosami.
- No i ten... Znalazłem waszą Viviankę.. hee hee heee.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: śr, 18 lut 2015, 17:22
autor: Autor8
Theoseres? A co pan tu robi? Jak niby się pan wydostał? Gdzie jest Heavensiss? A może pan to tylko Nestardiel w przebraniu?
Narrator pisze:Autor ostrożnie aczkolwiek dosyć ufnie pytał się Cisza o te rzeczy. Stał sobie jakoś tak dalej od niego, stojąc koło uzbrojonego Diego
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: śr, 18 lut 2015, 17:48
autor: Alysia
- Dobra. Kwiat paproci jest nam potrzebny, czy potrafi teleportować, czy nie. Wiesz, gdzie go znaleźć?
- Myślę, że wasi przyjaciele już go znaleźli. - Tutaj pstryknął palcem, a chwilę później w pomieszczeniu zmaterializowała się chmurka, przestawiająca widok z zewnątrz. Diego, Maxwell, Art, Autor, Kretes i Dawid rozmawiali z dziwnie wyglądającym mopsem, trzymającym w ręku kwiatek. U jego boku lewitowała Viviane.
- Jakieś rady co do walki z Andromedą?
- Nie mogę wam nic poradzić. Sam przegrałem z nią walkę.
- Kto zajmie się wyłapywaniem tych, którzy uciekną stąd razem z nami, i DLACZEGO WŁAŚNIE MY!?
- Nie mam zielonego pojęcia, ale jedno jest pewne... Jeśli tego nie zrobię, to w żaden sposób nie uratujecie świata.
- Jak przeżyłeś starcie z Andromedą? Jak przeżył Viv?
- Jak wspominałem, miałem już do czynienia z Milczącymi. Powiedzmy, że udało mi się zmusić jednego z nich do gadania. Torturowałem go jakieś 200 lat i w końcu powiedział co nieco. Dowiedziałem się między innymi tego, że istnieje zaklęcie, które w przypadku wielkiego wyczerpania pozwala się przenieść się na Arenę. To była również porażka Emmelie. Tak, tak.. może wygląda bardzo niewinnie, ale naprawdę sporo potrafi! Uczyła się w końcu ode mnie!
Pytacie o Viviliona. Cóż, nie odpowiem wam na to. To sprawa Hadesa i w jego interesie jest powiedzenie wam, dlaczego zataił tą prawdę.
- Co właściwie mamy zrobić? "Stanie na szczycie wszechświata i powie Gwiazdom wprost to co myśli..." to bardzo ładne, poetyckie i w ogóle ciekawa przepowiednia, ale nie mówi zbyt wiele o naszej misji...
- Inne części przepowiedni zakładają, że wybraniec sam będzie wiedział kiedy nadejdzie odpowiedni moment.
- W przepowiedni nie ma ani słowa o... no, o mnie i Emmelie... proszę, powiedz, że to nie jest niedopowiedzenie i faktycznie nie jesteśmy sobie przeznaczeni. Uszczęśliwisz mnie, uszczęśliwisz ją, uszczęśliwisz Api... i ogólnie pół świata uszczęśliwisz.
- Widzisz Czarnoksiężniku, Natchnieni po prostu potrafią wyczuć o jakie osoby chodzi. Tak więc... bardzo mi przykro.
- Dziękuję, nie mam więcej pytań. Oddaję głos Api.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: śr, 18 lut 2015, 18:14
autor: Diego
Kretes102 pisze:No kogo moje oczy widzą... Ciszu we własnej osobie. Witaj, chłopie. Kopę lat. Dziękujemy bardzo za odnalezienie i przyprowadzenie Vivian, ale czy tylko to Cię tutaj do nas sprowadza? A może masz jakąś misję do spełnienia, hm?
- Misję?! Heee. Tyś widział misję! - nie krył zażenowania mops. - Po prostu uciekłem temu dziadowi. Może zabrzmi to śmiesznie, ale on jeszcze nic o tym nie wie. Kiedy poszedł zabawiać się z pterodaktylami, ja po dłuższej rozmowie z Heavensiss postanowiłem użyć resztek sił na teleportację na arenę. Hee heee heee, co tam że straciłem przez to całą swoją moc i właściwości teleportacyjne, ale przynajmniej jestem z wami! Nie, nie przyzwyczajajcie się. Wcale się za wami nie stęskniłem.
- Theoseres jak mniemam... - zacząłem.
- Dziki szakal słuchający metalu i tnący się byle brzytwą... jak mniemam. - zripostował.
Po kilku minutach rozmowy, w końcu doszliśmy do porozumienia i dowiedzieliśmy się kto jest kim. Dowiedzieliśmy się również, że Viviane wcale nie jest tak smutna i tak żałobna, jak zdawały się głosić pierwotne przekonania Alysii. Wasz ukochany Ciszu przeżył z nią wiele ciekawych przygód.
- Wydaje mi się, że wasz narrator ma delikatne zaburzenia osobowościowe. - zauważył mops. - Jeśli coś, to nie wierzcie mu słowo w słowo. I NIE! WCALE NIKOGO NIE ZDRADZIŁEM!
- Tak... - wypowiedział Maxwell, jakby próbując zrozumieć co właśnie się dzieje. - Too... może przejdziemy do ratowania świata?
- Gdzie jest Heavensiss? - i tutaj właśnie zdanie od siebie dorzucił Autor... pytające zdanie zresztą.
- Tam gdzie była. Ach iii no tak... musicie mnie przetransportować do Lilki. Mam ją załaskotać na śmierć... paralizatorem.. hee hee heee.
- CO?! - oburzyłem się
- Oj szakal, przestań... Ja tylko żartuję. Mam dla niej kilka informacji.
- A może pan to tylko Nestardiel w przebraniu? - odważył się Autor.
- Autor ty głupi ziemniaku, zadaj sobie takie jedno podstawowe pytanie... Czy Nestardiel chciałby porozmawiać z Lilyness?
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: śr, 18 lut 2015, 18:20
autor: Autor8
Ostro, Ciszu. No cóż, szczerze mówiąc nie wiem jak mam na to odpowiedzieć. Tak więc nie odpowiem.
To teraz weź nam powiedz, jak mamy się stąd wydostać, gdy już masz takiego kwiatka, kwiat paproci zgaduję.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: śr, 18 lut 2015, 18:22
autor: Z. Art
Ehm, Ciszu drogi... Tak, Nest chciałby. Ale nieważne.
Coś mi mówi, że Czarny i Api są w pobliżu... nie wiesz, jak moglibyśmy się do nich dostać?
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: śr, 18 lut 2015, 20:44
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Czarny rozejrzał się jeszcze, po czym spojrzał na towarzyszy.
Dobrze. Odeślij nas... ale... w jak wielkim promieniu zostaniemy rozrzuceni? Bo chyba nie trafią wszyscy w jedno miejsce...
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: śr, 18 lut 2015, 21:44
autor: Diego
Ż. Art pisze:Ehm, Ciszu drogi... Tak, Nest chciałby. Ale nieważne.
Coś mi mówi, że Czarny i Api są w pobliżu... nie wiesz, jak moglibyśmy się do nich dostać?
- Ależ moja blada koleżanko.. Hee hee heee... Znam tego psychopatę i wiem, że ma swoje słabe strony. Za żadne skarby nie zagada do Lily pierwszy.
A po co chcesz się do nich dostawać? Przecież to właściwie chwila.
- Jak to chwila?! - oburzył się Maxwell.
- Prymitywnie Serze... Prymitywnie. Twoja żenująca inteligencja jest tak dziurawa jak sam szwajcarski ser! A jak myślicie, przeniosłem się na Arenę tak po prostu, bez żadnych informacji? Otóż pudło! W pokoju ze mną mieszkał jeden z tych.. noo.. jak im tam...
- Milczących?
- Milczących! no właśnie! Baardzo długo milczał, ale zaczął histerycznie rozpaczać kiedy Nest kazał mu tańczyć Gangnam Style w balerinach i białej sukience. Powiecie, że nic wielkiego, co? No to was uprzedzę... Kazał mu to robić na suficie, który zresztą podpalił.
Mój kompan powiedział mi kilka rzeczy o działaniu zwanym ratowaniem świata. Powiedział również jaki wpływ na to będę miał ja. No... i tak się tu znalazłem. hee heee heeeh.
Autor8 pisze:Ostro, Ciszu. No cóż, szczerze mówiąc nie wiem jak mam na to odpowiedzieć. Tak więc nie odpowiem.
To teraz weź nam powiedz, jak mamy się stąd wydostać, gdy już masz takiego kwiatka, kwiat paproci zgaduję.
- Mamy czekać aż taki tam jeden psychopata się wysadzi. Hee hee heeeh.
dawid6 pisze:Oho, Ciszu. Hee heee heeeeeeeee. Co z Wenszem? Masz może coś do obrony? Bo w sumie tutaj można łatwo zginąć... Jak nas znalazłeś? Czemu Heav tu nie ma? xD - tyyyyle pytań.
- Mogę się bronić moim językiem, pięściami a także zębami. Nic niestety więcej. To w sumie trochę przykre. Heavensiss jest jeszcze w sercu Cyrku Chaosu, ale my... możemy to zmienić!
A Wonsz? Pewnie dalej je sałatę w terrarium!