
Piłkarz sławetny na boisko wbiega,
Palec w bandażu, skacze mu powieka,
Oczy zdumione, morda rozdziawiona,
Messiego właśnie to postać zdziwiona.
Za nim osobnik w podobnym ubiorze
biegnie, Messiego dogonić nie może.
Czemu więc piłkarz taki przerażony?
Może dopatrzył się gdzieś swojej żony?
Nie! Na t-shircie postać się zjawiła,
Kreta w garniaku twarz się objawiła,
Postać psychola tak niezrównanego,
Przez wielu przyjaciół Dokiem zwanego.
Dobra, przyznaję: napisałem dwie zwrotki, bo Kari się nie pojawiła. Ale trudno, najwyżej stracimy trochę punktów.


