Strona 3 z 14

Re: Cesarskie RPG

: sob, 28 cze 2014, 18:00
autor: Autor8
Autor po zwycięstwie nad pumą i stracie dwóch cennych strzał, w końcu nie ma nawet grosza przy duszy, udał się pewnym krokiem w stronę zapewne niezbyt gęsto zamieszkałej wioski zwanej przez tego całego Twórcę Kypsh. Miał nadzieję, że nie spotka już więcej żadnych przeciwników. Czy okaże się ona zgubna?

Re: Cesarskie RPG

: sob, 28 cze 2014, 18:06
autor: Podwórkowiec 46
Hmmm...ten szkielet wygląda trochę jak te z broszurki "Aurory", czyli jest słaby. A skoro ukończyłem kurs, to jestem gotowy walczyć z nim.
- pomyślał Taren. Do walki przekonał go również mieszek, w którego posiadaniu był szkielet.

Re: Cesarskie RPG

: sob, 28 cze 2014, 18:06
autor: Czarnoksieznik
-Czyli mam ukatrupić jakiegoś nekromantę, który prawdopodobnie może mnie zabić jednym kiwnięciem palca, mając tylko stary nóż i tarczę? Wchodzę w to! Lubię wyzwania. - po tych słowach Czarny czym prędzej wybiegł z... eee... Strażnicy Śmierci? Chyba można to tak określić.
Po kilkunastu minutach drogi przez miasto, przerywanej tylko, by na wszelki wypadek schować się od czasu do czasu przed patrolami, elf dotarł do Gildii.
Nie uśmiechało mu się błądzić po całym budynku, mogąc niechcący doprowadzić do wszczęcia alarmu, toteż na razie podszedł do maga stróżującego przy bramie Gildii.
-Przepraszam, gdzie znajdę ne... - w porę ugryzł się w język. - ...maga Infinite State? Jestem jego znajomym, dowiedziałem się, że przybył do Al-Kazaan i postanowiłem go odwiedzić...

Re: Cesarskie RPG

: sob, 28 cze 2014, 18:58
autor: bot
Agaton pożegnał się z całym tym towarzystwem i wyruszył do siedziby lokalnej gildii magów. Na miejscu postanowił popytać o jakąś prostą robotę i porozmawiać z Almigrą Naro w celu popchnięcia do przodu questa, którego własnie otrzymał.

Re: Cesarskie RPG

: sob, 28 cze 2014, 19:06
autor: Kretes102
Melfet od razu poszedł do Gildii Wojowników. Oczywiście, chciał tylko zarobić, więc od razu udał się do głównego prowadzącego tudzież szefa. Potrzebował szybkiej i łatwej kasy. Jest elfem bitewnym, dlatego nie bał się walki, jeśli takowa będzie.

Re: Cesarskie RPG

: sob, 28 cze 2014, 20:42
autor: Dizel
Mistic podrapał się po głowie i zaczął się zastanawiać. Przez większość życia był indywidualistą, niczym kot podążający własnymi ścieżkami. Może bycie największym leniem świata w pewnym sensie jest zaprzeczeniem tej cechy, ale jak wiadomo wszystkie schematy są po to, aby je łamać.
- A więc pan PROFESJONALISTA proponuje mi współpracę? Ojojoj, jak ja dawno nie spotkałem się z żadnym łowcą talentów. - jeszcze raz się podrapał, tym razem za lewym uchem. Miał świadomość tego, że współpraca ze złodziejami, może skończyć się praktycznie wszystkim. Wiedział jednak również, że kompletnie nie zna miasta, a musi jeszcze jakoś trafić do jego podziemi.
- Z całą przyjemnością panie panie... - czekał aż nieznajomy wyjawi mu swoje imię. - ale póki co mam ważniejszy cel, muszę trafić do podziemi, by dostać się do pewnego, nieradzącego sobie z życiem krasnoluda. Orientuje się pan, gdzie jest jakieś wejście, czy coś? - zapytał z nadziejami na uzyskanie satysfakcjonującej go odpowiedzi. Nieznajomy z dachu wyglądał na całkiem rozeznanego w mieście, a fakt, że ma więcej przyjaciół o podobnym fachu, mógł świadczyć o należeniu do jednej z tych złodziejskich gildii, o których słyszał już całkiem wiele.
Mistic postawił sobie ultimatum. Jeśli nie uzyska satysfakcjonującej go odpowiedzi, zgodzi się na propozycję brązowego kapturka i spróbuje pozarabiać trochę pieniędzy. Gdy już dostanie pracę, nie będzie nie wiadomo jak sumienny w jej wykonywaniu i większy nacisk będzie kładł na pytanie przechodniów o podziemia, czy ogólnie na rozglądaniu się po mieście.
Nigdy nie wiadomo jak bezpośrednia będzie nowa robota.

Re: Cesarskie RPG

: ndz, 29 cze 2014, 18:43
autor: nieznany
Agaton
Jesteś w Dioshun.

Kiedy znalazłeś się w Gildii, zaczepiłeś pierwszego lepszego maga i zadałeś kilka pytań. Gildia oferowała pracę wyłącznie swoim członkom (ach, te monopolistyczne zapędy...). Rekrutacją zajmowała się, niespodzianka, sama Almigra Naro, obecnie przebywająca w swoim pokoju na parterze. Skierowałeś swe kroki w tym kierunku.
Naro okazała się elfką wysokiego rodu, obecnie trochę zdołowaną. Właściwie to nawet bardzo. Kiedy jednak powiedziałeś, że przysyła cię Memerot, od razu poprawił się jej nastrój.
-Najwyższa pora! Drzwi do laboratorium nie przetrwałyby kolejnych kilku godzin ataku... - stwierdziła czarodziejka, wstała i skierowała się w stronę piwnic Gildii, ty zaś podążyłeś za nią. - Ehm... To może zacznę od początku. Ostatnimi czasy przeprowadzałam badania nad wizjerami. Koniec końców wprowadziłam parę modyfikacji i otworzyłam wizjer w moim laboratorium. Działał doskonale, a obraz był wyraźny. Problem w tym, że był aż zbyt skteczny: wizjer działa teraz jako dwukierunkowy portal między Archipelagiem a jednym z terytoriów Wymiarów Zewnętrznych znajdujących się pod cichym panowaniem Sióstr Obłędu.
-I dlatego poprosiłaś o pomoc ich kultystów?
-Dokładnie. Takie zabawy z portalami nie są do końca legalne... Gdyby szefowie Gildii się o tym dowiedzieli, albo jeszcze gorzej, Archanioły...
-Jaka jest moja rola w tym wszystkim? Nie umiem zamykać portali międzywymiarowych.
-Ja umiem, ale problem w tym, że jakaś mała banda magicznych zwierzaków przeszła już przez wizjer. Coś w rodzaju demonicznych harpii, nie wiem, nie jestem demonologiem. Będziesz musiał odpierać ich ataki, gdy ja będę zamykać szczelinę.
Wreszcie stanęliście przed metalowymi drzwiami. Zza nich co chwila dobiegało łomotanie.
-To idziemy? Na początku mogę ci trochę pomóc, ale jak uporamy się z tymi, co już weszli, ja zajmę się wizjerem, a ty będziesz musiał odpierać wchodzących.
----------------------------------------------------------------------
Incarnate Evar
Jesteś w Gaslum.

[Incarnate Evar ("Nogi Maggusa") -7 mana (2/15)]
[Incarnate Evar (Regeneracja) +3 mana (5/15)]
Gaslum było największym miastem Gasheine. Znajdowały się tam siedziby Gildii Magów i Gildii Wojowników, których lokalizacje Incarnate już poznał, oraz z pewnością dobrze ukryta Gildia Przestępcza. Znajdowały się tam również siedziby co bardziej poważanych kultów tytanicznych (np. Miseranei), twierdza archanielska, liczne sklepy i tawerny, pałac Namiestnika (obecnie bez oficjalnego rezydenta - poprzedni najwyraźniej został zamordowany kilka dni temu w tajemniczych okolicznościach) oraz słynny Plac Tytanów, mniejsza kopia oryginalnego placu z Protowyspy, na którym znajdowały się duże pomniki Władców Rzeczywistości. Obecnie znajdowałeś się w porcie, wędrując sobie bez celu.
----------------------------------------------------------------------
Autorek "Szóstek" Szósty
Jesteś w wiosce Kypsh.

Wygląda na to, że nie grozi ci bezpośrednie niebezpieczeństwo, w każdym razie nie ze strony dzikich zwierząt. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie trafiłeś do Kypsh w najspokojniejszych czasach. Wojownicy ostrzyli broń, ich żony szykowały prowiant. Od razu rozpoznałeś, że na coś się zanosi.
Wedle informacji Twórcy musisz stać się przyjacielem szamana, a zatem również i plemienia. Nie znałeś lokalnych zwyczajów, ale byłeś pewny, że wchodzenie od razu do chaty najbardziej szanowanego członka plemienia i domaganie się pomocy dla twojego mistycznego patrona było złym pomysłem na rozpoczęcie znajomości. Może na razie powinieneś zachować dla siebie informacje o swoim głównym celu i skupić siły na pozyskaniu przyjaźni plemienia Kypsh.
----------------------------------------------------------------------
Czarny
Jesteś w Al-Kazaan.

-Infinite State? Z tego, co wiem, odpoczywa teraz po obiedzie na drugim balkonie astronomicznym, trzyma się strasznie ścisłego harmonogramu dnia. Mam po niego posłać?
----------------------------------------------------------------------
Melfet von Gather
Jesteś w Gaslum.

W kilka minut dołączyłeś do Gildii Wojowników. Twoim przełożonym był Thunderstorm.
-No dobra, nowe mięso armatnie. Póki co jesteś na najniższej randze, więc twoje zadania będą najłatwiejsze, a przez to również najmniej płatne. W pobliżu Gaslum jest niewielka kopalnia [pole numer 23]. Mają tam problem ze szczurami. Zajmij się tym. Zapłata wynosi 30 C. Masz wybić wszystkie szkodniki.
<Nowy quest: Zadziwiający Melfet i jego eksterminowane gryzonie>
----------------------------------------------------------------------
Rincewind Rinsson
Jesteś na polu numer 13.

[Rincewind Rinsson (Leczenie) +5 HP (60/75)]
----------------------------------------------------------------------
Konstanty Davin
Jesteś w Al-Kazaan.

Lightning szczęśliwie był akurat w domu. Poinformował cię, że możecie od razu przejść do interesów, a raczej on od razu może przejść do interesów z Umbravorxem.
Czy chcesz rozpocząć zawieranie umowy?
----------------------------------------------------------------------
Oloktor Lexo
Jesteś na polu numer 12.


----------------------------------------------------------------------
Igna Feather
Jesteś na polu numer 14.

[TRYB WALKI]

Bandyta 1: 0/60 HP
Bandyta 2: 60/60 HP, 12/14 mana

[Igna Feather atakuje włócznią Bandytę 2]
[Bandyta 2: (Włócznia) -36 HP (24/60)]
[Bandyta 2 rzuca "Iskrę" na Ignę Feather]
[Bandyta 2: ("Iskra") -4 mana (8/14)]
[Igna Feather: ("Iskra") -25 HP (35/75)]
[Igna Feather (Leczenie) +5 HP (40/75)]
[Bandyta 2 (Leczenie) +5 HP (29/60)]
[Bandyta 2 (Regeneracja) +3 mana (11/14)]

Igna Feather: 40/75 HP, 10/10 mana
Bandyta 1: 0/60 HP
Bandyta 2: 29/60 HP, 11/14 mana

----------------------------------------------------------------------
Taren Armi
Jesteś na polu numer 8.

[TRYB WALKI]

Słaby szkielet: 25/25 HP
[Taren Armi rzuca zaklęcie "Nawiedzanie" i przyzywa pomniejszego ducha]
[Taren Armi: ("Nawiedzanie") -7 mana (8/15)]
[Pomniejszy duch [15/15 HP, siła obrażeń 5 pkt] dołącza do walki!]
[Pomniejszy duch atakuje Słabego szkieleta]
[Słaby szkielet: (Pomniejszy duch) - 5 HP (20/25)]
[Słaby szkielet atakuje nożem Pomniejszego ducha]
[Pomniejszy duch: (Nóż) -0 HP (atak fizyczny nieskuteczny)]
[Taren Armi (Regeneracja) +3 mana (11/15)]

Taren Armi: 70/70 HP, 11/15 mana
Pomniejszy duch: 15/15 HP
Słaby szkielet: 20/25 HP

----------------------------------------------------------------------
Mistic Sadistic
Jesteś w Gaslum.

-Podziemia? W Gaslum nie ma podziemi, a w każdym razie nie dla nieradzących sobie z życiem krasnoludów... Zapewne chodzi ci o krasnoludzkie miasto pod Vuhmoą. Jest tylko jedno oficjalne wejście i potrzeba przepustki, by przez nie przejść. Krasnale nie są zbyt ufne względem przybyszów, zatem powodzenia z machiną biurokracji. Będzie ci ono potrzebne. Jeśli jednak interesują cię alternatywne drogi wejścia, Gildia może ci pomóc. Akurat jest nam po drodze, też mamy do załatwienia tam interes. Rzecz jasna nie ufamy ci jeszcze na tyle, by ujawnić ci położenie naszej bazy. Wykonasz dla nas jakąś małą robótkę w tym mieście, spotkamy się tutaj ponownie, a ja przekażę ci zapłatę i kolejne zadanie. Tak aż do chwili, w której zdobędziesz niewielki kapitalik, a my nabierzemy do ciebie więcej zaufania. Pasuje?
Biorąc pod uwagę okoliczności Mistic uznał, że póki co opłaca się mu pracować dla Gildii. Dlatego też się zgodził.
-Świetnie. To teraz pytanko: Włam, kradzież czy zabijanie?
-Co?
-Jakie chcesz mieć pierwsze zadanie? Włamanie, kradzież czy zabójstwo?
----------------------------------------------------------------------
Adam de Ćwir
Zaczynasz na statku w Voguun.

Ocknąłeś się na pokładzie statku.
-Wreszcie przytomny, co? Wstawaj - powiedział ktoś.
Mag rozejrzał się. Obok niego stał ktoś ubrany w szaty kapłana i kapitan okrętu.
-Nasza wspólna pani poinformowała mnie o twoim celu - powiedział kapłan. - Mam cię eskortować do Al-Kazaan. Ten statek to najszybsza opcja i płacę za nas obu. Pasuje?
-Pospieszcie się z tymi decyzjami, wypływamy za kilka minut.

Re: Cesarskie RPG

: ndz, 29 cze 2014, 18:45
autor: AdamMag
A można czymś jeszcze dostać do Al-Kazaan? E tam... i tak, możemy popłynąć okrętem... obyśmy się tylko na niego nie spóźnili.

Re: Cesarskie RPG

: ndz, 29 cze 2014, 18:48
autor: Dawid6
Konstanty w odpowiedzi założył maskę, a w rękami swymi przycisnął do serca kulę. Potem urwał mu się wątek...

Re: Cesarskie RPG

: ndz, 29 cze 2014, 18:49
autor: Autor8
Autorek postanowił zagadnąć do jakiegoś mieszkańca... najlepiej do dziecka, ewentualnie do kobiety. Kontakt z uzbrojonymi elfami nie był jakoś kuszący...

Re: Cesarskie RPG

: ndz, 29 cze 2014, 18:52
autor: Matek
Incarnate rozglądnął się po okolicy i tak, aby nikt nie zauważył tego co robi zaczął szukać tego czego ma znaleźć.

Re: Cesarskie RPG

: ndz, 29 cze 2014, 19:00
autor: Podwórkowiec 46
A to pokrak! Już ja ci pokaże!!! No to DO ATAAAAKU!!!!!

Re: Cesarskie RPG

: ndz, 29 cze 2014, 19:15
autor: Dizel
- Hahahah, no oczywiście że włamanie. To w sumie takie dwa w jednym.. mozna komus cos ukrasc i równie dobrze można kogoś przypadkiem zabić. Mam nadzieje, ze tą decyzją ci zaimponowalem.. Mój brązowy kapturku.

Re: Cesarskie RPG

: ndz, 29 cze 2014, 19:19
autor: Kretes102
Melfet był bardzo podekscytowany tym zadaniem i czym prędzej pognał w kierunku kopalni, oznaczonej numerem 23.
- Hmm... to tutaj. - stwierdził elf. - O, co ja tutaj widzę. Pełno szczurów i w dodatku to przetrzymują inne elfy. No dobrze, co mam aby ich pokonać...
von Gather od razu zabrał się za liczenie swoich broni. Miał tylko łuk i strzały.
- Hmm... muszę mieć coś więcej. Z tym na szczury to jednak słaba opcja. Byłoby to samobójstwo. - pomyślał wojownik i szukał czegoś co mogłoby posłużyć za broń.
Kręcił się tak wkoło i podchodził coraz bliżej kopalni, ale tak, aby żaden ze szczurów nie zauważył jego obecności. Lekko zbliżył się do jaskini wydobywczej i zaczął kontrolować sytuację. Nagle zauważył, że pod jego stopami jest kupa kamieni. Od razu zebrał trochę kamyczków.
- No, teraz mogę ruszać. - powiedział do siebie Melfet i przyczaił się obok wejścia do kopalni.
Przygotował się już do walki. Po chwili wstał i ruszył wprost na szczury.

Re: Cesarskie RPG

: ndz, 29 cze 2014, 19:37
autor: Czarnoksieznik
-Nie, nie. Sam po niego pójdę. - odpowiedział elf, po czym wkroczył do budynku.
Bynajmniej nie zamierzał iść na drugi balkon astronomiczny, gdzie przebywać mogło wielu magów. Zamiast tego skierował się do skrzydła sypialnego i stanął przed drzwiami opatrzonymi tabliczką "Infinite State". Oczywiście - zamknięte! Czarny nie chciał ryzykować walki bez wytrycha z zamkiem, który mógł być - i biorąc pod uwagę miejsce, gdzie się znajdował, najprawdopodobniej był - magicznie wzmocniony. Zamiast tego szybko przeliczył drzwi, podszedł do okna na końcu korytarza, zebrał się w sobie - i modląc się, by na jeden pokój przypadało jedno okno, przeszedł przez nie i zawisł na palcach na parapecie.
-Teraz tylko nie spaść i nie dać się zauważyć... - mruknął, po czym zaczął ostrożnie chwytać się kolejnych parapetów, powoli zbliżając się do sypialni nekromanty.