Strona 3 z 59
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 12:23
autor: Dawid6
a) Łapię ze stołu noża i ciacham przeciwnika. Jeśli nie ma noża, to wykonuję efektowny kop z kur-obrotu.
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 13:00
autor: Dadi
Pytam Samara, dlaczego kradnie mi rzeczy z kuchni.
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 15:28
autor: MrF11
(Spóźniony oczywiście)
B) Staram się warczeć głośniej od niego, starając się go przegonić.
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 15:45
autor: Nika
C. Nadal się rozglądam
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 15:52
autor: Kacper98
Patrzę się na niego i jeżeli będzie wyglądał podejrzanie używam umiejętności szczekania.
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 17:08
autor: kubulus
Pytam pana Małpę II o pomysły.
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 18:16
autor: Z. Art
C)
"Szczegółowy Plan:
Podkopuję się pod nich, wciągam ich pod ziemię i policzkuję."
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 18:47
autor: Dizel
POLSKA :
dawid6:
Gdy próbujesz zaatakować pana w prześcieradle nożem, zupełnie nieznana siła odpycha cię i w myślach czujesz jak ktoś do ciebie mówi: "Eeeej, to zbyt brutalne... nawet jak dla gościa w prześcieradle". Postanawiasz dostosować się do porad własnych, bądź niekoniecznie własnych myśli i atakujesz przeciwnika z "kur-obrotu".
Postać zapada się pod ziemię... Aby ochłonąć po walce, postanawiasz popatrzeć przez pozostałości okna na podwórze. Spoglądasz na drzewo. Jest ono całe w płomieniach. Przypominasz sobie, że twój dom jest drewniany, więc postanawiasz czym prędzej działać.
Co by tu zrobić?
a) Czekam sobie w spokojnym nastroju aż drzewo spali się do końca.
b) Wzywam straż pożarną.
c) Gaszę sam pożar (Napisz w jaki sposób)
d) Robię co innego, napisz co.
Arivald:
- Nędzny śmiertelniku... Raczysz mnie pytać czemu zakosiłem ci czipsy !?
- No tak, raczę.
- Gdybyś był uwięziony w studni na wieki, chyba też chciałyś się nażreć. A poza tym Straszysław też jest głodny... Gdy powiedział "daj jednego", zgodziłem się a ten zeżarł całą paczkę...i to z OPAKOWANIEM! Tak czy siak widziałem co zrobiłeś jednemu z moich sługów... Ciekawy chwyt... Jednak pora teraz na Szach - Mat.
Za chwilę wyślę tutaj hordę moich sługusów i twoja lodówka zmieni swojego właściciela...
Co by tu zrobić?
a) Dzwonię na policję i twierdzę, że telewizor mi grozi
b) Rzucam pilotem w telewizor, niech Samar się naje.
c) Wyrzucam telewizor przez okno
d) Pytam Samara o coś, napisz o co.
e) Robię coś innego, napisz co.
Tymczasem w Rumuni...
Lukas:
Nie znajdujesz nigdzie niestety czegoś, czym mógłbyś dobrze "załatać" okna, więc decydujesz się na czas pomocy sąsiadowi przystawić je fotelami. Schodzisz na dół do Mietka i idziesz z nim w kierunku jego pola.
Gdy jednak dochodzicie do drzwi, ten upada i zaczyna bladnąć. Zauważasz w oddali gawrony, plądrujące zapasy zboża sąsiada. Nie możesz jednak zostawić go w takim momencie
Co by tu zrobić?
a) Zostawiam Mietka i idę skopać gawrony, poziom się przecież sam nie wbije.
b) Próbuję jakoś pomóc Mietkowi, napisz jak.
c) Wracam do domu i próbuję na wszystkie możliwe sposoby zapełnić dziury w oknach
d) Robię coś innego, napisz co.
Za Wzgórzami daleko stąd:
Trevor:
Pan Małpa II wygląda na obrażonego. Mówi, że to twoja wina i ucieka w stronę dolnej części lasu by pomóc znajdującym się tam zwierzętom...
Co by tu zrobić?
a) Zatrzymuję go i próbuję mu coś powiedzieć, napisz co.
b) Uciekam w przeciwnym kierunku.
c) Biegnę za nim, z myślą, że razem uda nam się pomóc innym zwierzętom.
d) Robię coś innego, napisz co.
Tymczasem w Rosji:
Anika:
Nie spostrzegasz nic co mogłoby przykuć bardziej twoją uwagę, oprócz tego, że czarny dym na dachu robi się gęstszy i gęstszy...
Co by tu zrobić?
a) Udaję się na dach, by znaleźć miejsce skąd wydobywa się dym.
b) Postanawiam sprawdzić w internecie czy nie ma nowych informacji na temat zarazy
c) Stwierdzam, że ten moment jest odpowiedni by kupić telewizor, więc wybieram się na miasto.
d) Robię coś innego, napisz co.
Borys Markovitch:
Warczysz razem z niedźwiedziem. Jednak nie przynosi to żadnych efektów, jego ryk jest jeszcze głośniejszy i głośniejszy. Zauważasz, że klamka od twoich drzwi zaczyna sama się nienaturalnie ruszać a po chwili zostaje wydarta z drugiej strony...
- Żelazo.... Wreszcie coś kalorycznego... - rzecze niedźwiedź, po czym oddala się.
Drzwi bez klamki jednak nie wyglądają zbyt sprawnie i teraz niedźwiedź, jeśli uda mu się wrócić, będzie miał łatwą drogę by dostać się do domu...
Co by tu zrobić?
a) Niszczę doszczętnie drzwi, może niedźwiedź sobie pomyśli, gdy wróci, że ktoś już uprzedził go w zjedzeniu mnie.
b) Konstruuję pojazd z artykułów domowych, którym mógłbym odjechać stąd ( wymagany rysunek planu i pojazdu)
c) Dzwonię na 112 i pytam czy mógłby mi ktoś pomóc.
d) Robię coś innego, napisz co.
Przenieśmy się teraz do Francji...
Clara Loft:
Reakcja innych jest podobna. Wszyscy z nich są bladzii równie dziwnie na ciebie patrzą. Kelner przybliża się do ciebie i patrzy, robiąc jeszcze dziwniejszą minę...
Co by tu zrobić?
a) Dzwonię po Sanepid... Tak będzie najlepiej
b) Uciekam stąd.
c) Dzwonię na policję i twierdzę, że wszyscy mnie obserwują, mając przy tym nietypowy wyraz twarzy.
d) Idę na zapleczę restauracji zapytać co się dzieje.
e) Robię coś innego, napisz co.
Tymczasem w Magixie:
Ridlak Ununhex
Pewnego dnia budzisz się w swoim pokoju, zlokalizowanym na drugim piętrze Uniwersytu Magii. Wszędzie panuje hałas i tłok... Dziwisz się, bo w końcu są wakacje... Powinny tu być pustki... No ale jakoś dzisiaj tak nie jest.
Nie zastanawiasz się nad tym dłużej i postanawiasz coś przekąsić. W drodze do jadalni dzwoni twój telefon... Odbierasz:
- Słucham?
- Błagam cię przyjdź tutaj! I to jak najszybciej potrafisz!
[ Rozłącza się ]
Ewidentnie zauważasz, że to twój znajomy, mieszkający na drugim końcu miasta. Z reguły jest on spokojny i
inteligentny, nie degustuje też w specyficznych roślinach zapewniających taki efekt, jaki chyba każdy wie... Więc nie wygląda ci to na głupi żart.
Co by tu zrobić?
a) Upieram się przy tym, że kolega robi mi głupi żart.
b) Udaję się czym prędzej do jego mieszkania
c) Zdezorientowany postanawiam, jednak coś przekąsić
d) Robię coś innego, napisz co.
AUSTRALIA
Patryk:
Pan, który zrobił "Hayyaa" nie wygląda zbyt miło, więc postanawiasz na niego szczeknąć. Przyglądasz mu się dokładnie i zauważasz, że wygląda jak ten ninja z reklamy w telewizji... Ale posiada również ogon i uszy... Po chwili zastanowienia wydaje ci się, że to jednak kangur przebrany za ninję. Mało tego, leżąc na ziemi, kopie i najwyraźniej nie jest zadowolony z tego, że go sparaliżowałeś.
Gratulacje! Użyłeś swoich umiejętności do obrony przed przeciwnikiem +5 EXP
Twoje doświadczenie na chwilę obecną wynosi 5/100 EXP
Zapisz to sobie w temacie o postaci
Co by tu zrobić?
a) Pytam Pana Ninję z Reklamy o co mu chodzi i dlaczego mnie śledzi
b) Atakuję, szkoła przetrwania ponad wszystko.
c) Stwierdzam, że nikt mnie już nie obserwuje i jadę do domu, o ile samochód odpali
d) Robię coś innego, napisz co.
Państwo Podziemne:
Ż. Art:
Gratulacje! Udało ci się wykończyć swoich pierwszych wrogów (2) + 40 EXP
Twoje aktualne doświadczenie wynosi 45/100 EXP
Zapisz to sobie w temacie o postaci.
Jesteś na powierzchni, wydaje ci się, że to jakieś podziemne miasto.. Budynki, sklepy, samochody... I wszystko inne. Dotykasz śmiertelnej broni, jaką jest skarpeta na kiju i próbujesz ją zakosić, jednakże gdy ją dotykasz, w twoim obrębie tworzy się gigantyczny mur, który uniemożliwia ci drogę ucieczki. Na ścianie położonej na wprost od ciebie wyskakuje twarz jakiegoś brzydkiego kreta w masce, który proponuje ci zagranie w jakąś grę.
Co by tu zrobić?
a) Pytam brzydkiego Kreta w masce w jaką niby grę miałbym z nim zagrać
b) Mówię mu, że rodzice zabraniają mi zadawać sie z jakimiś nieznajomymi dziwakami a tym bardziej grać z nimi w gry.
c) Ignoruję go i uciekam pod ziemię.
d) Robię coś innego, napisz co.
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 18:59
autor: kari mata hari.w
D)
To jest już zbyt podejrzane...
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 19:01
autor: MrF11
c) Dzwonię na 112 i pytam czy mógłby mi ktoś pomóc.
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 19:26
autor: nieznany
B i C.
Ridlak z roztargnieniem na twarzy wyprostował pazury, po czym ruszył raźnym krokiem do drzwi wyjściowych. Nie przez ściany, może i zdarzało mu się zapomnieć o grawitacji czy aerodynamice, ale nawet on pamiętał, że to przez drzwi trzeba przechodzić. Gdy był już w sali wejściowej, otworzył drzwi i pomaszerował dalej. Stanął, czując, że o czymś zapomniał. Podrapał się po głowie. Zrozumienie przybyło.
-Klamki. Najpierw otwórz, potem przejdź. Wiecznie zapominam, że nie na odwrót.-mruknął.-Co to ja miałem... Ach tak.
Ruszył w stronę drzwi wyjściowych. Po drodze dwukrotnie pstryknął pazurami. Gdzieś pod odległym sufitem rozległy się dwa trzaski magicznych wyładowań. Inni studenci zdążyli już się nauczyć, co to znaczy: większość najbliższych zanurkowała pod najbliższą osłonę, kilku otoczyło się tarczami magicznymi, a niektórzy po prostu padli na ziemię z rękami na głowie. Dwa okrągłe jabłeczniki spadły z góry. Ten pierwszy Ciacher Macher złapał bez trudu. Drugi wylądował na czyjejś głowie. Ridlak szybko wybiegł z sali. Tuż po tym, jak z pośpiechu przeniknął przez drzwi wyjściowe, usłyszał brzdęk i plaśnięcie, charakterystyczne dla rzucania jabłecznikiem przez całą salę prosto w drzwi. Westchnął. Niektórzy nie umieli docenić dobrego ciasta. Pstryknął jeszcze raz pazurami, nad nim zmaterializował się sernik. Zabrał się za jabłecznik, niosąc drugi placek pod pachą jako upominek dla przyjaciela. Akurat gdy dotarł na próg domu, przełknął ostatni kawałek i wcisnął dzwonek, nucąc pod nosem rytm ,,Highway to Hell".
Sorry, że tak długo, nie mogłem się powstrzymać.

Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 19:49
autor: Luk
- Mietek, wytrzymasz chwilę beze mnie?
- Idź ratuj moje pole! - odpowiada resztkami sił Mietek.
Patrząc jednak na stan przyjaciela, zostaję przy nim i pytam się go, co mu się właściwie dzieje, co czuje, w międzyczasie szukając czegoś czym można rzucić w gawrony, żeby odstraszyć je.
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 20:08
autor: kubulus
Nie ma wyjścia, muszę uciekać z kraju! Nic nie biorę, już czasu nie ma!
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: śr, 25 lip 2012, 20:15
autor: Dawid6
b) - wzywam straż pożarną i c) - gaszę drzewo wodą z kranu.
Chciałem jeszcze dodać, że regeneruję HP jedzeniem z lodówki (batonami, czekoladą, czipsami z szafki, kanapkami, wodą), może mi się jeszcze przydać xD
Połączone.
Re: Odjechane RPG - Rozgrywka
: czw, 26 lip 2012, 09:01
autor: Dizel
Rosja:
Borys Markovitch:
Gratulacje ! Udało ci się dodzwonic do służb awaryjnych w temperaturze - 40 stopni! +5 EXP
Twoje doświadczenie wynosi 5/100 EXP
Zapisz to sobie w temacie o postaci
- Eeem... Halo?
- Witam, w czym mogę pomóc?
- Wściekły niedźwiedź dobija się do mojego domu, prawie zniszczył mi drzwi... Ten sam niedźwiedź, co uciekł z Zoo.
- Proszę czekać, przełączę do innego okienka
***
Nagle zgłasza się niezwykle miły pan:
- No, czego?
- Prze pana, wściekły niedźwiedź...
- Co wściekły niedźwiedź?
- Wściekły niedźwiedź dobija się do mojego domu, prawie zniszczył mi drzwi... to ten sam co uciekł z zoo...
- Eeee to nie do mnie, ja tu tylko obieram banany, czekaj pan przełączę na inne okienko...
- Zaraz.. czekaj pa.....
[brak sygnału]
Po kilku minutach
- Witam, w czym mogę pomóc?
- To znowu pani?
- Witam, w czym mogę pomóc?
- nie słyszy mnie pani?
- Witam, w czym mogę pomóc?
- Eh... WŚCIEKŁY NIEDŹWIEDŹ DOBIJA SIĘ DO MOJEGO DOMU, PRAWIE ZNISZCZYŁ MI DRZWI I TO TEN SAM CO UCIEKŁ Z ZOO... Czy udzielicie mi pomocy?
- Proszę czekać, przełączę na inne okienko.
[Rzucasz słuchawką o ścianę]
Chyba będzie trzeba działać w inny sposób...
Co by tu zrobić?
a) Konstruuję sam pojazd, którym mógłbym stąd wyjechać [ wymagany rysunek pojazdu i jego plan]
b) Idę na piechotę do regionu położonego niżej na mapie, nie zwracając uwagi na mróz, krwiożerczego niedźwiedzia i długość drogi
c) Próbuję się nadal dodzwonić na 112
d) Robię coś innego, napisz co.
Przenieśmy się teraz do Francji...
Clara Loft:
Będąc w zdezorientowaniu wchodzisz na zaplecze dziwnej restauracji. Wygląda ono na zdemolowane przez kogoś lub coś. Osoba która to zrobiła, działała z ciekawym pomysłem, gdyż dało się zauważyć nawet patelnie zawieszoną na żyrandolu. Otwierasz drzwi do miejsca w którym urzęduje kucharz... Jest on obrócony do ciebie plecami i patrzy w okno, gdy usłyszał, że drzwi zostały otwarte, obkręcił głowę o 180 stopni i na jego zdeformowanej twarzy pojawił się równie dziwny i nietypowy zarazem uśmiech.
Co by tu zrobić?
a) Decyduję się jednak zadzwonić po Sanepid.
b) Uciekam stąd jak najszybciej, tak żeby nikt mnie nie usłyszał
c) Pytam kucharza dlaczego się dziwnie na mnie patrzy
d) Robię coś innego, napisz co.
Tymczasem w Magixie:
Ridlak Ununhex
Otwierasz drzwi do wieżowca, biegniesz ile sił w nogach na parter, gdzie znajduje się winda... Po drodze potrącasz jakiegoś mohera w berecie.
- Winda czy schody... hmmm...
Twoje rozważania przerywa kolejny telefon kolegi...
- taaak?
- Stary pośpiesz się.... oni tu są....
Słyszysz nagle przerażający dźwięk, który prawie że automatycznie odrywa twój teleon od ucha i rzucasz go na podłogę.
- Więc winda! - pomyślałeś
Wchodzisz do windy. Jako, że kolega mieszka na piętrze szóstym, wciskasz liczbę 6.
Nic się nie dzieje...
Wciskasz kolejny raz... ani rusz...
Wciskasz więc raz trzeci... Po chwili drzwi windy się zamykają... Wreszcie! Spoglądasz nad wejście "Piętro 666, proszę czekać" Zaczynasz się bać...
Co by tu zrobić?
a) Dzwonię po księdza, a nuż będzie jakiś w Magixie.
b) Tłukę się jak desperat o drzwi windy
c) Czekam sobie spokojnie, myśląc, że to zupełny zbieg okoliczności
d) Krzyczę ,,POMOCYYY'', choć jestem sam w windzie
e) Udaję martwego.
f) Robię coś innego, napisz co.
Za Wzgórzami daleko stąd:
Trevor:
Docierasz na granicę państwa i gdy próbujesz ją przekroczyć, pojawia się Pan Małpa II. Jesteś mile zaskoczony jego obecnością tutaj. Pytasz więc go, czemu za tobą szedł.
- Zrozumiałem w drodze, że źle cię potraktowałem... Wybacz - pewnie powiedziałbym to samo na twoim miejscu...
Co by tu zrobić?
a) Wybaczam Panowi Małpie II i szykuję plan odwetu ( napisz co dokładnie planujesz )
b) Nie wybaczam Panowi Małpie II i uciekam jak najdalej mogę.
c) Sam idę sprawić łomot kozom, które wzięły się znikąd.
d) Robię coś innego, napisz co.
Tymczasem w Rumuni...
Lukas:
Mietek wygląda na konającego... Cały czas robi się bardziej blady i powoli zaczyna nie reagować na twoje słowa...
Po chwili wydaje nietypowy odgłos i zamienia się w gawrona... Używa on na tobie ciemności. Nie widzisz nic... Z dala słyszysz odgłosy ptaków, które zaczynają dobiegać z bardziej bliskiej odległości...
Co by tu zrobić?
a) Uciekam, wolę, żeby potrąciło mnie np. auto niż zjadły jakieś gawrony.
b) Myślę, że trafię, więc atakuję nie widząc nic.
c) Czekam aż zjedzą mnie gawrony.
d) Robię coś innego, napisz co.
POLSKA :
dawid6
Gdy próbujesz wezwać staż pożarną, zgłasza się miła pani, która stwierdza "Uwaga, brak zasięgu". Zdenerwowany nie masz czasu się dalej irytować, więc stwierdzasz, że trzeba działać.
Nie dajesz rady przekręcić kranu tak, żeby woda zaczęła lać prosto na drzewo... W pośpiechu zapominasz gdzie mogłoby ewentualnie być jakieś wiadro.. Zauważasz jedynie dosyć obszerną, dziurawą miskę, którą właśnie dzisiaj miałeś wyrzucić na śmieci. Z drugiej strony nie chcesz zalać sobie całego mieszkania...
Co by tu zrobić?
a) Korzystam z dziurawej miski, zalewam mieszkanie ale próbuję zgasić płonące drzewo.
b) Czekam aż drzewo spali się do końca i kto wie... może spali coś jeszcze.
c) Dzwonię na inny numer, napisz do kogo, bądź gdzie.
d) Robię coś innego, napisz co.
Przenieśmy się tym razem, pierwszym razem do Anglii...
Ruby:
Budzisz się. Jest 3 nad ranem, bądź jak kto woli "3 am". Z reguły wstajesz minimum 7 godzin później, ale w ten wyjątkowy dzień, udało ci się wstać tak desperacko wcześnie. Patrzysz przez okno.
- Londyn jest bardziej zamglony w nocy niż w dzień... hmm... Ciekawe..
Twoje roważania przerywa niemiłosiernie głośne pukanie do drzwi... Upominasz gościa za nimi, bo tak nie patrząc, jest środek nocy i wyjeżdzasz mu z brakiem kultury osobistej. Ten raczej nie przejmuje się tym i kontynuuje pukanie w drzwi... Zdenerwowana otwierasz. Dostrzegasz tam osobnika płci męskiej w czarnym ubraniu. Przyglądasz się bliżej. Zauważasz, że jest on raczej bardzo elegancko ubrany, ten czarny ubiór wygląda na garnitur, poprzedzony jest on przez białą koszulą z kołnierzykiem. Pytasz więc tak eleganckiego a zarazem nietypowego osobnika, czego chciał i dlaczego puka do twoich drzwi w środku nocy. Ten jednak nic nie odpowiada i wyciąga z kieszeni prezent. Jest on obwinięty czerwonym opakowaniem z fioletową wstążką
- A dla kogo to?
Nie uzyskujesz odpowiedzi. Spoglądasz na jego twarz, wygląda na dosyć zdeformowaną i bladą. Jego gałki oczne wydają się być puste, nie zauważasz tęczówek, źrenic i niczego innego co można zauważyć w czyimś oku...
Co by tu zrobić?
a) Próbuję zapytać o coś pana w garniturze [ Napisz o co ]
b) Zamykam drzwi i idę spać.
c) Trzaskam drzwiami i idę spać.
d) Biorę prezent.
e) Dzownię na pocztę polską i zgłaszam wadliwość produktu, wraz z jego kurierem...
f) Robię coś innego, napisz co.