Nic nie może wiecznie trwać
A każdy horror musi mieć gorszą część II.
Bd. pisał kiedy mam czas ( w roku szkolnym w weekend i to malutkie cząstki , w wakacje może się bardziej rozpiszę, ale bd. wyjeżdżał , a zresztą zawsze obiecuję i wychodzi na opak XD)
Tak więc
POST MORTEM II - Morderca jest wśród nas( może zmienię tytuł)
Prolog:"Psychiatryk to bardzo miłe miejsce"
- Panno Gryzeldo, to dzisiaj ?! Dziś minął rok ? - zapytała tajemnicza postać
- Tak panie doktorze- odpowiedziała Gryzelda. W słabym świetle szpitala można było zobaczyć białe ściany, nie wiem kto zatrudnił tu dekoratora, ale chyba nie spełnił swego zadania...
- 6 czerwiec ... zaraz będzie 18... zaraz kończę zmianę, proszę na siebie uważać, szybko to załatwić i tu wrócić. Oto moja przepustka - wydukał doktor i podał kartę na której znajdowało się imię : "Grzegorz Chałupka- psychiatra" . Po chwili recepcjonistka ruszyła na wydział Psychiatrii w celu inspekcji cel ( masło maślane XD) . Na tym piętrze były tylko 3 (z 12) sale zajęte przez pacjentów oraz sala lecznicza. Widać było, że po kryzysie i zwolnieniu sprzątaczek zapanował tu straszny chaos , wszędzie kurz i powywracane krzesła... Kura podeszła do pierwszego pokoju, użyła przepustki i weszła jej oczom ukazał się pies ubrany w kaftan.
- Wszystko w porządku ? Zaraz przyjdzie nocna zmiana... - powiedziała pielęgniarka i recepcjonistka w jednym.
- Tak , wszystko dobrze. Ten z VI znowu darł się i słychać było stuk, niech pani pójdzie to zobaczy... - rzekł pies i kiwnął na pożegnanie
Muszę zobaczyć co tam się dzieje- pomyślała Gryzelda i udała się do pokoju VI. Po chwili ukazały się jej wielkie żelazne drzwi na której znajdowała się zakurzona tabliczka na której było napisane "K{resztę spowijał kurz}". Użyła przepustki i przez następne 2 minuty mocowała się z drzwiami. To co zobaczyła, przeraziło ją , po chwili wybiegła i skierowała się na dół , gdzie czekał na nią pan doktor.
- Jest dziś pani zadziwiająco szybko... Coś się stało ?
- Ppaaaanie doktorze !!! Pacjenttt z VI uuuciekł !!! Widddaać zniszczoną ścianę !!! - wykrzyczała zdenerwowana pielęgniarka. Pan doktor wezwał ochronę i policję żeby wszczęła poszukiwania uciekiniera. Sam zaś zabrał panią Gryzeldę do pokoju dyżurnego i zaparzył jej herbatkę. Kiedy recepcjonistka się uspokoiła, doktor zaczął rozmowę :
- Rozumie pani, że to musiało się stać ! Że też udało mu się zniszczyć ścianę, musi mieć pokaleczone ręce i nogi... On wiedział że to dzisiaj ! Miał na tym punkcie obsesje... Nigdy się nie odzywał jedynie co miesiąc uderzał o ściany i wył . To musiało nastąpić... To nie pani wina...
_______________________________
Czemu w krainie Reksia panuje kryzys?
Czy ktoś zostanie zatrudniony do posprzątania tego bałaganu ?
Kto zatrudnił dekoratora ?
Jakim cudem recepcjonistka Gryzelda i lekarz Grzegorz nadal pracują w tym samym szpitalu ?
Jaki jest rekord p.Gryzeldy w obejściu wszystkich pokoi i dotarcia do doktora ?
Kim jest pies w kaftanie oraz tajemniczy K ?
Czy maczałem w tym palce ?
Czemu celem były cele ?
Jaka herbata była podana p.Gryzeldzie ?
Ile kosztuje pokój w psychiatryku z widokiem na morze ?
Na niektóre pytania może odpowiem, co do kolejnego rozdziału może bd. za tydzień

Zapraszam wszystkich do pomocy w rozkręcaniu forum

Chaos niszczę
zgnilizną
Ręka boga , będzie sroga , bójcie się <demoniczny śmiech>
W razie problemów czy spraw zapraszam na PW .
Jeśli zauważycie spam , natychmiast piszcie mi na PW, bo ostatnio nie ogarniam tego wszystkiego :<
" Ja bym to raczej ujął w takie słowa: Spidi ma w rękawie tyle asów, że nie może poruszać ręka."~Nieznany ten tekst cały czas utrzymuje mnie w dobrym nastroju

Jestem już tym zdemoralizowanym dzieciakiem, który nie ma w zwyczaju dziękować, jednak po tylu latach czas najwyższy. Gdybym miał wypisać imiona wszystkich osób, które " utrzymywały mnie przy życiu " i wiele dla mnie zrobiły, ten podpis nie miałby końca. Dlatego chciałbym Tobie ( kimkolwiek jesteś ) podziękować, za te wspólne piękne chwile. Mimo że się tak na prawdę nie znamy...
Pozdrawiam Spidi.