Strona 20 z 26
Re: The Celestial War
: sob, 5 wrz 2015, 13:01
autor: Czarnoksieznik
Ok. Strzelam, że jesteśmy gdzieś mniej więcej w II Rzeszy, mniej więcej w roku 1890... aczkolwiek dopuszczam też możliwość, że mieszkaniec tego domu przywiązuje do zrywania kartek z kalendarza taką samą wagę, co ja, co oznacza, że możemy być w NRD/RFN, rok 1973, albo Bundesrepublik Dojczland, rok 1997... no nic. Najpierw dowiedzmy się, gdzie... kiedy... kurde, wiecie, o co chodzi... jesteśmy.
Re: The Celestial War
: sob, 5 wrz 2015, 14:13
autor: Dawid6
Heil dzidziuś
No tego, oto macie tu Hitlera,
niech się w piekle poniewiera trzeba go pozbawić życia lub pomóc mu zdać do szkoły malarskiej.
//upewnia się, że ma wszystko
//chowa berło (nie tam

)
Re: The Celestial War
: sob, 5 wrz 2015, 17:47
autor: Z. Art
To jest Hitler.
Nie będziemy zabijać dziecka... to nieczułe...
Z drugiej strony przez tego bachora zginą miliony ludzi.
Więc... kto?
Re: The Celestial War
: sob, 5 wrz 2015, 17:49
autor: Dawid6
Nie zamierzam przebić go swoim berłem

Mam pomysł - adoptujmy (wcale nie porywając) go! I zabierzmy w inne czasy.
Re: The Celestial War
: sob, 5 wrz 2015, 17:54
autor: Autor8
No to chyba jesteśmy w Braunau am Inn.
Jak go zabijemy to do władzy w Niemczech dojdzie jakiś gorszy nazista, być może będzie też lepszym strategiem i nie uderzy od tak na Wujka.
No chyba, że oprócz niego zabijemy wszystkich innych nazistów... Ale to trochę może potrwać.
Re: The Celestial War
: sob, 5 wrz 2015, 20:00
autor: Sir Ser
Mały Adolf obudził się podczas rozmowy. Nie był zaskoczony naszą obecnością w pokoju. Uśmiechnął się i powiedział, że Czarna Pani, która za nami stoi, jest bardzo zdenerwowana i niedługo zamoczy w nas swoje szpony.
Re: The Celestial War
: pn, 7 wrz 2015, 18:56
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Czarny przekoziołkował do przodu, kucnął, po czym wyciągnął z kieszeni lusterko, nie wiadomo jak zmaterializowane, i spojrzał przez nie na atakującą ich postać.
Re: The Celestial War
: pn, 7 wrz 2015, 20:25
autor: Dawid6
Ej, czitere, skąd to masz.
No to może... Byśmy tak się stąd ulotnili? Jeszcze nas ta Czarna Pani poczęstuje Avadem Kedavrem...
Eee... Ser, spójrz na mnie. Jestem se w pełnym ekwipunku?
No to co urabiamy? Może bolesne czipsy

Re: The Celestial War
: wt, 8 wrz 2015, 20:13
autor: Sir Ser
Czarnoksiężnik, Czarnej Pani nie zobaczył, ale za to udało mu się dostrzec inną panią. Do pokoju naraz wparowała kobieta i zaczęła panicznie krzyczeć. Była to najpewniej mama małego Adolfa.
Zaraz po niej, do pokoju wpadł jego ojciec ze strzelbą. Zagroził, że wszystkich zastrzeli.
Jeśli zaś chodzi o Dawida, to tak... Miał wszystko na sobie.
Re: The Celestial War
: czw, 10 wrz 2015, 20:29
autor: Z. Art
Zwiewamy...
Re: The Celestial War
: pt, 11 wrz 2015, 17:30
autor: Sir Ser
Dawid nie reagował. Ojciec Adolfa zaczął strzelać po całym pokoju na oślep. Jedna z kul trafiła w Theoseresa.
Ciszu jednak nie przejął się tym zbytnio. Wyjął uciążliwy przedmiot ze swojego ciała i podrapał się po głowie.
- Hee Hee heeee, ale z Ciebie jełop. - zaśmiał się.
Re: The Celestial War
: pt, 11 wrz 2015, 18:26
autor: Kretes102
Jak dobrze, że mam przy sobie... coś blaszanego? O, dobrze, że takie rzeczy trzymam w plecaku. Uciekajcie, ja Was osłonię i przy okazji sam też ucieknę.

Re: The Celestial War
: pt, 11 wrz 2015, 19:18
autor: Dawid6
Kretes, jełopie, mam op zbroję xDD Ale OK, jak uczy nas CI3, kawałek metalu, np. patelnia, może uratować czyjąś rzyć.
//chowa się za Kretesem
A może powiemy im, że to unsere Fuhrer i wgl
Re: The Celestial War
: pt, 11 wrz 2015, 19:30
autor: Czarnoksieznik
Dawid, a może po prostu pomachaj trochę tym berłem

(tu nie ma podtekstu) i nas stąd zabierz w bardziej gościnne miejsce, ten sam czas.
Re: The Celestial War
: pt, 11 wrz 2015, 22:48
autor: Sir Ser
Wtem w pokoju zgasły wszystkie światła. Rozpętała się epidemia strachu, zwana dalej paniką. Mały Adolf, z kolei, zaczął krzyczeć, że "to znowu ta zła pani".
Dove stwierdził, że w tej sytuacji lepiej nie ryzykować. Zaczął machać swoim berłem, jak zresztą polecił mu Czarny.
I cóż... Mogłoby się wydawac, że wszyscy trafimy do bezpiecznego miejsca, w którym nic nam nie grozi. Niestety... Były to złudne nadzieje.
Dawid przeniósł nas na jakąś drogę, która najpewniej była drogą główną. Spora ilość pojazdów, jaka się po niej poruszała, oznaczała, że znajdowaliśmy się całkiem niedaleko stolicy.
- Hee hee heee. To ten moment, kiedy w waszej alternatywie, wielki pojazd potrąca małego Adolfa. Panie i panowie, przed nami największa szansa na zabicie wielkiego wodza nazistów. Hee hee heee... Tylko... Kto mi pomoże spowodować katastrofę drogową? - zapytał Ciszu