Asystent Sir Langora wcisnął przycisk na panelu kontrolnym i dźwig który utrzymywał Reksia przesunął się nad inny mechanizm. Molly wyskoczyła z blasterem i zaczęła strzelać, jednak Sir Langor miał broń palną. Rozpoczął się mały pojedynek. Asystent Langora dbał o to, aby Reksio zginął pod mechanizmem czasu. Wreszcie trafiłeś promieniem linę na której wisiał Reksio, zaraz pękła. Pies zaczął spadać z gigantyczną prędkością w trybiki. Zaraz z poświęceniem rzuciła się w jego stronę Molly i złapała go. Do gigantycznej hali z mechanizmem weszli Kretes, Kogut Wynalazca, oraz Kari-Mata-Hari. Zaraz za nimi wkroczyła Policja. Reksio zaczął tłumaczyć:
- Od dłuższego czasu obserwowałem Sir Lagora, oraz jego pomocników. Ustaliłem, że to oni byli sprawcami napadu na Narodowy Bank w Smoke City. Domyśliłem się, gdy razem z komisarzem Mirosławem oglądałem ślady włamania. Jedynym dowodem była tam tylko butelka z napisem "Martyna- oranżada", oraz przepalone drzwi sejfu. Po badaniach okazało się, że w butelce był kwas X-ORION, strasznie żrący. A spółka "Martyna S.A." należała właśnie do Sir Langora. Później trochę jeszcze potropiłem w jego fabryce, gdzie dowiedziałem się, że w niej po godzinach wytwarzają nielegalnie X-ORION. Wszystko się zgadzało, lecz Żabber- asystent Sir Langora przyłapał mnie i uwięził.
Po zakończeniu opowieści Reksia i obejrzeniu dowodów zamknięto złoczyńców, a bohaterowie jak i ty wrócili na podwórko. Teraz trzeba było myśleć jak wrócić do Krainy Czarów... Mieszkańcy podwórka mieli różne pomysły:
- a) - Może zbudować te-te-teleportki!- zaproponował Kogut
b) - Słyszałem, że Wyrocznia z Szangi-La posiada starożytny teleport.- zagadała Kari-Mata
c) - Możemy spróbować otworzyć portal...- wyszczekał niepewnie Reksio
d) - W starożytnym MU jest tunel czaso-przestrzenny, który oprócz przenoszenia w różne miejsca ma też funkcję zmieniania dnia i godziny.- stwierdził Kretes.
e) Posłuchasz głosu rozsądku i sam coś wymyślisz co oznacza, że masz wolną rękę
Kubulus- kot
Po tym co przed chwilą widziałeś było nie opisane. Teraz szedłeś po schodach, które według tablic prowadziły na jedną z wież, na której są ogrody. Wreszcie stanąłeś przed srebrnymi drzwiami, które pchnąłeś delikatnie. Najpierw przez szparkę wleciało światło, które Ciebie oślepiło. Gdy już twoje oczy przyzwyczaiły się do jasności zobaczyłeś bujne, kwitnące drzewa. Pod nimi rosły gęste klomby kwiatów, przy których wyłożone kamieniami ścieżki. Zacząłeś się przechadzać. Dziwiło Cię trochę, że tak duże drzewa są tu dobrze ukorzenione. Podszedłeś do kryształowej bajerki, o którą oparłeś się. Można z tego miejsca było zobaczyć, że Północny Pałac jest osadzony na bardzo wysoko unoszącej się wyspie nad Krainą Bajek, co czyniło widoki z wieży jeszcze piękniejszymi. Mateusz Barandalf podszedł do Ciebie od tyłu i oparł się przy bajerce.
- Ładny widok...- zagadał do Ciebie.
- Skąd wiedziałeś, że tu jestem?- od razu zapytałeś zdziwiony.
- Widziałem Cię z okna tamtej wieży.- wskazał kopytkiem okno w którym świeciło magiczne światło
- Co tam robiłeś? I co w ogóle robiłeś w czasie gdy Cię nie było?- zadałeś kolejne pytanie, ale już mniej zdziwiony.
- Widzisz Magix został zaatakowany przez Śmierć-żerców. Było duże ryzyka odebrania źródła magii Unii Międzyplanetarnej, które znajdowało się w pięciu serwerowych komnatach na samym czubku ratusza Magixu. Dlatego razem z innymi rycerzami byłem tam przed chwilą i reinstalowaliśmy źródło. Teraz jest w tamtej komnacie. Źródło magii Unii Międzyplanetarnej daje każdemu czarodziejowi MOC. Jego kradzież zachwiała by magiczne kontrakty z 164 planetami unii.
- Nie rozumiem... zresztą nie ważne. Co ze mną?- zapytałeś z niezrozumieniem.
- Dziś już do miasta nie wrócisz. Noc spędzisz w pałacu, porozmawiam z mistrzem Magionów.- odparł Barandalf. Kilka godzin później już miałeś własną komnatę w której było łóżko z baldachimem, balkonem i kominkiem. Zaraz obok w pokoju obok odpoczywa Mateusz. Masz wolny wieczór. Co robisz? Zwiedzasz zamek, szukasz kuchni (trochę głodny jesteś), a może znów pójdziesz do ogrodów na wieże. Warto też zwiedzić park, który jest w okół pałacu. Masz wolną rękę.
Kalmar Głowonóg- kalmar
Ruszyliście główną ulicą Magixu. Rodzice kazali Ci wrócić o czternastej. Wkrótce z tobą i Patriciem szło pięć innych osób. Pizza była pyszna, jednak chcieliście jeszcze coś porobić. Zaproponuj Coś, może wszyscy też będą chcieli to robić...
Donat Wespsiey- słoń
Reksio przegryzł więzy, a ty rzuciłeś się na Dynia. Odzyskałeś różdżkę. Wkrótce Dyń Dynamit pracował przy naprawie dywany pod waszym czujnym okiem wreszcie po gorących pożegnaniach i uściskach ruszyliście dalej. Dywan chodził lepiej niż przedtem. Teraz lecieliście nad morzem. Reksio stwierdził, że konieczny będzie postój w Androidii, którą właśnie było widać przy horyzoncie. Nie sprzeciwiałeś się, gdyż wiedziałeś, że krucho z zapasami jedzenia. Zresztą stwierdziłeś, że musisz się wykąpać. Wkrótce staliście na [bardzo] małym miotlisku miasteczka. Jak spędzicie tę noc?
- a) Poszukacie hotelu
b) Śpicie w parku miejskim
c) Szukacie sklepu z prowiantem i szukacie jakiegoś miłego mieszkańca, który oferuje darmowy nocleg



