Strona 17 z 29

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 23 sty 2015, 17:33
autor: olexo2
Olexo krzyknął
Nanananannananna jezdeździe gupi.
Po czym pobiegł w stronę jakiegos moczaru.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 23 sty 2015, 17:36
autor: Autor8
O Boże, te totemy są strasznie dziwne i śmieszne.
Narrator pisze:Autor szybko pobiegł przez bagna, uważając bardzo, bardzo, bardzo, bardzo aby nie utopić się.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pn, 26 sty 2015, 19:51
autor: Alysia
Po tym jak udało nam się potopić kilkoro z ożywieńców, usłyszeliśmy głos.
- Taś taś pieski. Taś taś. - Była to najpewniej jakaś kobieta w stosunkowo sędziwym wieku. Można byłoby powiedzieć, że jej głos pamiętał już niejedno pokolenie. Próba zlokalizowania postaci trwała dłuższą chwilę, jednakże w końcu przyniosła zamierzone efekty.
Mieliśmy przed sobą wiedźmę, która swoim wyglądem przypominała napełniony ektoplazmą czy innym zielonym cholerstwem kocioł.
Nie wydawała się taka straszna jak wszyscy zdążyli już nam opowiedzieć. Wbrew pozorom wyglądała na osobę miłą, towarzyską, a nawet chcącą się zaprzyjaźnić.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pn, 26 sty 2015, 20:02
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Nietoperz jakoś nie do końca ufał postaci. Ale trzeba coś powiedzieć...
Dobry wieczór... przysłał nas Stratovairus. Pani to Lenabeth, prawda?... Potrzebujemy pani pomocy.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pn, 26 sty 2015, 20:16
autor: Autor8
A dzień dobry. My nietutejsi. Jak kolega pan Przemysław powiedział, my przyszliśmy od pana Stratovairusa. Potrzebujemy pani pomocy. Prosimy, naprawdę warto nam pomóc. Jesteśmy grzeczni i mili.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pn, 26 sty 2015, 20:22
autor: Alysia
- No joł. Jestem Lenka - powiedziała z przekonaniem. Pomimo groteski wyglądu, emanowała również groteską języka. Nie patrząc na swój wiek, starała się dopasować do klimatów młodzieży. Jak wyszło to w praktyce? No cóż... Chyba nie trzeba tego tłumaczyć.
- To co? Jaki macie dla mnie dil?

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pn, 26 sty 2015, 20:51
autor: Czarnoksieznik
Więc... mamy do wykonania pewną dosyć ważną misję, ale oczywiście najpierw mamy sto tysięcy obowiązkowych "side"questów i jednym z nich jest ponowne pokonanie Andromedy, tym razem na dobre... ale w tym celu potrzebujemy zaklęcia ochronnego, a do jego utworzenia
Narrator pisze:Właściwie nigdy nie podobał mu się pomysł 'tworzenia" zaklęć - tworzyć można runy czy eliksiry, ale nie zaklęcia - ale nie był to najlepszy moment na myślenie nad naturą magii.
potrzebujemy kilku składników... jednym z nich jest krew paladyna. Stratovairus poradził nam, by prosić cię o pomoc w tej kwestii.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pn, 26 sty 2015, 20:54
autor: Autor8
Ziom, to pomożesz nam, prawda? No przecież wiesz jaki z Andromedy wonsz, a jak on ugryzie uuu stary... Pomóż nam, plis.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: wt, 27 sty 2015, 11:33
autor: Alysia
- Krew? A weźcie sobie. Jeśli nie macie nic wspólnego z Silverblade'm i jego zakonem, a chcecie jeszcze pokonać Andromedę, to nie widzę prołblema. Jednak pamiętajcie, mam spore kontakty na tych terenach. Jeśli się dowiem, że prowadzicie jakąś działalność spiskową z tym śmiesznym timem, to zrobię z wami to co z tymi śmiesznymi popychadłami losu.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: wt, 27 sty 2015, 11:49
autor: Autor8
No to spoko koleś, my weźmiemy sobie krew i pójdziemy dalej szukać składników na czar ochronny.
Narrator pisze:Autor trochę się przestraszył faktu, że Ż. Art ma bliskie kontakty z Celestine, ale... może wszystko będzie dobrze?

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: wt, 27 sty 2015, 13:38
autor: Czarnoksieznik
Dobrze, dziękujemy...
Narrator pisze:Czarny podszedł ostrożnie do jednej ze zbrój i zebrał trochę krwi paladyna w buteleczkę, po czym porządnie ją zakorkował.
Teraz trzeba odnaleźć Stratovairusa...
Narrator pisze:Coś jednak podpowiadało mu, że zbyt łatwo poszło.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: wt, 27 sty 2015, 15:24
autor: Z. Art
To dziękujemy, ziomalko.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: wt, 27 sty 2015, 17:21
autor: olexo2
Dzienks.
Powiedział krótko.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: śr, 28 sty 2015, 00:27
autor: Alysia
Lenabeth pokiwała jedynie głową, stwarzając pozory całkiem miłej starszej pani. Zaprosiła nas nawet na herbatkę. Może nie było to nie wiadomo jak zachęcające, ale nie można było odmówić już z samej wdzięczności za jeden ze składników.
Miejsce jej urzędowania nie wyglądało nie wiadomo jak mrocznie. Był to właściwie normalny pokój, z kilkoma dziwnymi składnikami, miksturami, czy oczami zwierząt.
- To jak tam kochani? Dokąd teraz zmierzacie?
- Myślę, że teraz pora na spotkanie ze Slandermole'm. - powiedziałam
- Slender.. Ach... Kiedyś chwilę nawet ze sobą kręciliśmy, ale ostatnio.. stał się jakiś dziwny.
- Dziwny? Co masz na myśli?
- Sama nie wiem, po prostu raz do mnie przyszedł, pocałował mnie a później zniknął...
- To normalnie tak jak Ż. Art! - wypalił Maxwell.
- O jaa, widzę, że wasz blady przyjaciel ma swoją inspirację. Jak się nazywa i skąd pochodzi? Zaufajcie mi, na pewno ją znam. - zapewniała. No cóż.. wiedziałam, już kogo uśmiercić po Zielonym Lisie i jego ferajnie z wariatkowa. Niewyparzony język Sera kiedyś na pewno doprowadzi nas do grobu... Myśląc nad odpowiedzią, ujrzałam wystające z kieszeni wiedźmy pluszaki, dziwnie nas przypominające...
Na jednej z nich mogłam dostrzec wielkie szpilki.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: śr, 28 sty 2015, 14:15
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Czarny rzucił tylko okiem na laleczki voodoo. Wiedział, że przyjmowanie zaproszenia na herbatkę od Lenabeth to nie najlepszy pomysł, ale teraz już za późno. Trzeba udawać głupiego.
Art zakochał się w pewnej piękności... niejakiej Marysi... nie miałem okazji poznać jej osobiście, ale podobno wspaniała dziewczyna. Skąd pochodzi?... Z Lublina, jak Art.
Narrator pisze:Starał się, by zabrzmiało to jak najbardziej naturalnie, choć i tak wiedział, że wiedźma już ich przejrzała. Zawsze pozostawał jeszcze ostateczny argument "To nie wina Silvera i jego zakonu, że Genesiss dał się pociąć zaostrzonym kartonikiem! Nie możesz ich o to obwiniać!". Zresztą pewnie i tak to tylko ją bardziej rozjuszy... po prostu trzeba dopić herbatkę i się wynosić. A najlepiej znaleźć jakiś sprytny sposób na uczynienie laleczek bezużytecznymi.