Strona 16 z 29

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 22 sty 2015, 15:21
autor: Autor8
Tak, tak, zaczynamy od twarzy. A... słyszeliśmy, że masz Klucz Edenu... Jest możliwość, że nam pożyczysz, jakbyśmy nie znaleźli innego pierwszego narzędzia?

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 22 sty 2015, 15:42
autor: Alysia
- Nie ma opcji. Fragment edenu podtrzymuje aurę Świętych Bagien. Jeśli oddałbym go innej osobie, cała równowaga zostałaby zachwiana, a nasz dom zostałby okryty mrokiem Andromedy.
Slendermole mieszka w puszczy, kilka kilometrów stąd. Na waszym miejscu zacząłbym jednak od Lenabeth. Mieszka na tych bagnach i pełni rolę... cóż... pani ochroniarz.
- Jeszcze takie jedno małe pytanie Statovairusie... - zaczął Maxwell
- tak?
- Myślisz, że to Alysia jest tą o której mówili Natchnieni?
- A czy Alysia jest jego wybranką serca Czarnoksiężnika? - zapytał. Zaczerwieniłam się, pamiętałam dobrze moje początkowe zaloty, te wszystkie próby wywołania zazdrości i innych przypadkowych uczuć.
- Ww.. wyjaśniliśmy to sobie. Nie jesteśmy razem.
- A więc to z pewnością nie ona - powiedział ze spokojem stwór.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 22 sty 2015, 15:49
autor: Czarnoksieznik
Gdzie więc znajdziemy Lenabeth?

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 22 sty 2015, 15:54
autor: Autor8
Właśnie, gdzie znajdziemy tą całą "pani ochroniarz"? Musimy jak najszybciej wydostać się z tej planszy.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 22 sty 2015, 15:56
autor: Alysia
W okolicy... - wymamrotał Stratovairus.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 22 sty 2015, 15:59
autor: Autor8
A może jakieś konkretne konkrety? My nietutejsi...

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 22 sty 2015, 16:01
autor: Czarnoksieznik
Dobrze... spróbujemy ją znaleźć...
Narrator pisze:Czarny odwrócił się i ostrożnie ruszył przez bagna w poszukiwaniu Lenabeth. Nie pytał o wygląd, miał plakat z jej zdjęciem.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 22 sty 2015, 21:15
autor: Z. Art
Art rozglądał się za Lennabeth.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: czw, 22 sty 2015, 23:43
autor: Alysia
Nim się zorientowaliśmy, Stratovairus ulotnił się w powietrzu. Było to nadzwyczaj dziwne, bo tego typu istoty nie mają żadnego prawa znikać tak po prostu i to w taki sposób. A jeśli już nawet to musielibyśmy coś zobaczyć. Sytuacja napędziła nam nie lada strachu i wywołała jeszcze więcej nerwów.

Zdezorientowani zaczęliśmy błądzić po moczarach, które według ich strażnika, właściciela czy kogokolwiek, miały być święte i zwać się Świętymi Bagnami. Po kilku minutach naszym oczom ukazała się otwarta przestrzeń, wolna od naturalnych zapadni, drzew, czy innych roślin. Wyróżniającym elementem tego miejsca był jednak potężny kamienny stół, otoczony kilkunastoma przeciekającymi krwią totemami.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 23 sty 2015, 10:34
autor: Autor8
Totemy przeciekające krwią... Wydaje mi się, że jesteśmy na miejscu. To co? Ktoś chcę dołączyć do herbatki tych panów? Ja osobiście nie, może poczekajmy aż przyjdzie Lennabeth...
Narrator pisze:Autor był pewny, że znaleźli stół należący do Lennabeth. Uważał jednak, że lepiej się do niego na razie nie zbliżać. Cofnął się więc w cień drzew.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 23 sty 2015, 14:47
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Czarny cofnął się w cień drzew i czekał. Mógł po prostu wziąć z któregoś totemu trochę krwi, ale miał niejasne wrażenie, że to się źle skończy.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 23 sty 2015, 15:11
autor: olexo2
Olexo też się cofnął w cień drzew.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 23 sty 2015, 15:59
autor: Alysia
No i w pewnym momencie, wszystko, co do tej pory uważaliśmy za totemy, ożyło. Mieliśmy przed sobą powykrzywiane w grymasach rozpaczy postacie, które pod wpływem czarnej magii wyglądały co najwyżej groteskowo. Tak więc zabici w rytuale, jakimś śmiesznym i niewyobrażalnym sposobem raczyli wrócić do życia. Nie był to jednak zwykły powrót. To pachniało na kilometr nekromancją.
- To zbroje paladynów! - zauważył Maxwell. Kret bywał na tych terenach dłużej od nas i miał niezłe rozeznanie na temat wyglądu danych rycerskich społeczności.
Sprawa rysowała się więc jasno. Jeśli udałoby nam się uszkodzić jednego z karykaturalnych osobników, moglibyśmy skreślić jeden przedmiot z wymaganej listy. Sęk jednak w tym, że przeciwników na oko było 3 razy więcej, a wśród nas nie było Celestine, która mogłaby pozbyć się ich praktycznie jednocześnie.
- Maksiu, co myślisz? - zagadałam.
- Myślę że potrzebujemy strategii. - wymamrotał pod nosem.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 23 sty 2015, 17:12
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Ok... osiemnaście bliżej nieokreślonych istot nieumarłych, prawdopodobnie poltergeistów, zombiaków albo czegoś w tym rodzaju, w ciężkich zbrojach i z bronią, przeciwko sześciorgu... dobra. Zwykle takie stworzenia nie oślepiają blaskiem swej inteligencji i po prostu ganiają za wszystkim, co je zaczepi, ładując się we wszelkie przeszkody... potrzeba tylko jednej, pozostałe to utrudnienie. A skoro są na bagnach, te cosie zaś mają na sobie ciężkie zbroje...
Spróbujcie je rozdzielić i wyprowadzić na mokradła. Trzeba część potopić, bo z tyloma sobie nie poradzimy!
Narrator pisze:Chwyciwszy garść kamieni, rzucił w najbliższych kilku ożywieńców, po czym ruszył pędem przez bagna, wybierając najbardziej grząskie mokradła.

Re: The Silent Wood - Rozgrywka

: pt, 23 sty 2015, 17:26
autor: Z. Art
Art zerwał się, machnął na dwóch z ożywieńców po czym pobiegł w bagna. Bardzo uważał, by się nie utopić.