Narrator pisze:Egipskie ciemności niezbyt mu przeszkadzały. Pora ponownie użyć echolokacji.
Re: The Celestial War
: pt, 31 lip 2015, 09:38
autor: Autor8
Narrator pisze:Autor pomyślał "O nie, jesteśmy zgubieni. A'k." i czekał na dalszy rozwój wydarzeń.
Re: The Celestial War
: pt, 31 lip 2015, 14:04
autor: Kretes102
Ach... nawet nie wiem, co powiedzieć, zatem poczekam na dalszy rozwój sytuacji. Ma ktoś trochę popcornu?
Re: The Celestial War
: pt, 31 lip 2015, 14:40
autor: Z. Art
Czekajmyyy.
Re: The Celestial War
: pt, 31 lip 2015, 15:07
autor: Matek
A se czekam.
Re: The Celestial War
: pt, 14 sie 2015, 20:03
autor: Sir Ser
Nestardiel zniknął. Jego berło leżało sobie na ziemi, jakby nigdy nic. Podniosłem je. Statek najzwyczajniej w świecie płynął. Niczym torpeda, taranował fale na swojej drodze. Był dzień, żaden z marynarzy nie był już pijany.
Przy sterze statku, stał wreszcie sternik. Oprócz niego, na dziobie znajdowali się również kapitan i Krzysztof Kogut. Wejście do ładowni było otwarte.
Kurcze... normalnie jak Matrix. Tak wiem, zeżarło mi składnię.
Re: The Celestial War
: pt, 14 sie 2015, 20:14
autor: Dawid6
SKĄD TY TU
CO ZROBIŁEŚ NESTOWI
Daj potrzymać berłooooo
Co robimy ogólnie. A może jesteśmy teraz rzeczywiście jakby w Matrixie? Może ten dziad wymarły pozbawił nas świadomości i myślimy, że se płyniemy normalnie, a tam Nest musi z nim walczyć ;-;
A w ogóle co robimy.
Re: The Celestial War
: pt, 14 sie 2015, 20:50
autor: Czarnoksieznik
Dawid6 pisze:A może jesteśmy teraz rzeczywiście jakby w Matrixie? Może ten dziad wymarły pozbawił nas świadomości i myślimy, że se płyniemy normalnie, a tam Nest musi z nim walczyć ;-;
A olać to. I tak nie uciekniemy bez pomocy z zewnątrz, więc...
Narrator pisze:Nietoperz spokojnie siadł pod bezanmasztem, założył skrzydła za głowę i wyciągnął okulary przeciwsłoneczne, po czym uświadomił sobie, że może zniszczyć kontinuum i szybko je schował. Chwilowo nie miał żadnych pomysłów, miał wszystko w nosie.
Re: The Celestial War
: sob, 15 sie 2015, 16:35
autor: Sir Ser
Pojęcia nie mam co stało się z Nestem, ale nareszcie coś tu wygląda normalnie... w swojej nienormalności.
Proponowałbym olać Kolumba i Kapitana i pozbyć się... dwóch najbardziej znanych konkwistadorów. Amerykę i tak by odkryli, a z drugiej strony i tak mieliśmy zacząć od Corteza i Pizzaro.
- Jesteście podróżnikami w czasie? - zaczął Krzysztof Kogut. - Miejcie się na baczności, na europejskich dworach za takie fantazje, można zostać spalonym żywcem.
Re: The Celestial War
: sob, 15 sie 2015, 17:03
autor: Dawid6
a'k, to już spadamy. Ufff, dobrze, że nie jesteśmy na europejskim dworze. thx za radę, bierej placka za to.
//wyciąga skądśtam placka
//daje Kogutowi
AHMED SER, ODPALAJ
Re: The Celestial War
: sob, 15 sie 2015, 17:10
autor: Czarnoksieznik
Dobra... no to przenosimy się teraz nieco w przyszłość... tak?
Myślę, że lepiej uważać na tego Koguta... nie wiem, po prostu tak czuję, pewnie znowu błędnie...
Dobra. Po prostu przenosimy się. Ser, proszę cię, postaraj się, żeby poszło bezwypadkowo...
Re: The Celestial War
: sob, 15 sie 2015, 17:12
autor: Z. Art
Art chciał już zrobić wielką dziurę, żeby statek zatonął, no ale skoro wyszło jak wyszło...
Dobra, idziem po Corteza. Co prawda uniemożliwienie jego misji spowoduje niepowstanie państwa Meksyk, ale kto by się tym przejmował.
Re: The Celestial War
: ndz, 16 sie 2015, 11:56
autor: Z. Art
...
Czyli twoim zdaniem zaniesienie kultury europejskiej do ludów Mezoameryki jest błędem. Niech se żyją, składają se ofiary z ludziów, a państwo Meksyk niech nie istnieje Po co komu mariachi, sombrera i marakasy :')
Ja tam bym zostawił konkwistadorów i wziął się za prawdziwych zbrodniarzy. Stalin, Hitler, Pol-pot, Mao Zedong.
Biała stonka? Kurde, chrońmy ziemniaki!
Re: The Celestial War
: ndz, 16 sie 2015, 15:51
autor: Sir Ser
Wiem, to było słabe, beznadziejne i ciężko w sumie określić jakie jeszcze. Ale i tak... uważam, ze jak na amatora, to poszło mi całkiem nieźle. Zdecydowanie dużo brakowało mi do tego rudowłosego dziwaka, który rozpoczął ten cały cyrk.
Berło zaczęło się trząść, wraz z nim cały statek, cała jego załoga.... W sumie to wszystko się trzęsło. Potem było jakieś jasne światło, aż w końcu...
Zaraz... Gdzie my jesteśmy?!
Znajdowaliśmy się znowu na jakimś statku, ale... jakimś innym statku...
i w dodatku... nie byliśmy w pełnym składzie. Zniknęli gdzieś Mątek, Kretes, Art, Talia, Autor, Delaya i Lovelas.
- Co za kretyn... - wkurzyła się na mnie Abigail. - Racja... udało Ci się przenieść nas do czasów konkwistadorów... Rozumiesz? Czasów konkwistadorów! Powiedziałeś to zbyt ogólnie i sprawiłeś, że nasi przyjaciele prawdopodobnie już nigdy nie wrócą do domu. Zostaną na zawsze w przeszłości... i nie będziemy mieć żadnych szans na uratowanie tego świata!
- I skąd niby miałem o tym wiedzieć? - starałem się jakoś wybrnąć z niezręcznej sytuacji.
- Witajcie. Nie wiem kim jesteście, ale liczę na bardzo szybkie odpowiedzi... - zabrzmiał w tym momencie donośny, męski głos. Jak się chwilę później okazało, należał do kapitana statku.
- Kapitanie Cortez, możemy rozpocząć ostrzał?!
- Jeszcze nie czas. - stwierdził. Konkwistador momentalnie doskoczył do Api i przystawił jej strzelbę do głowy.
- Kim jesteście i czego chcecie? Proponowałbym odpowiadać w miarę szybko.
---
Mątek, Kretes, Art, Talia, Autor, Delaya i Lovelas znajdowali się prawdopodobnie na jakiejś wyspie. Mogły o tym świadczyć warunki klimatyczne, temperatura, a także to, że w okolicy było tylko morze i... wielka, dziewicza dżungla, niezniszczona jeszcze przez żadne demony cywilizacji.
Siódemka bohaterów nie zdążyła się dokładnie rozejrzeć po okolicy, gdyż ich uwagę przykuł czarnoskóry kogut, który z przyjacielskim wyrazem twarzy, jak gdyby nigdy nic, wyszedł z lesistego obszaru.
- Przybysze z przyszlości! To naprawdę wy! Wreszcie nadszedł czas odkupienia... Biały kret... Biały Kret z wąsem i jego przyjaciele!
Re: The Celestial War
: ndz, 16 sie 2015, 16:01
autor: Z. Art
Nie mam wąsa. CFELUCHÓ I GUPI GUPKU MINECRAFT MA DOBRĄ GRAFIKĘ.
Kim jesteś?
Obdżekszyn co do Dizla. Cortez był bodajże admirałem. I kogo mieli ostrzelać? Indian? Oni nie podpływali w swoich dłubankach do wielkich statków, CFELUCHÓ I GUPI GUPKU.
To jest Cyrk jełopie, a poza tym robiąc szopkę na statku Kolumba, pozmienialiście trochę rzeczy. Teoria chaosu, skrzydła motyla, tornado na innym kontynencie i taka sytuacja. Wyjaśnij to jełopie.