Strona 14 z 29
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: sob, 17 sty 2015, 16:17
autor: Z. Art
Świetny pomysł, Czarny. Rozumiem, że Awowi i Olexowi będzie pomagał Sir Ser?
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: sob, 17 sty 2015, 23:02
autor: Alysia
- Nie ma opcji. Nie zostawię Ali samej - zbulwersował się Maxwell. Idę albo z nią, albo nie idę z nikim. - postawił jasne ultimatum. Ech.. to było takie... męskie...
Hades tymczasem zapytany o podpowiedź powiedział kilka ważnych słów.
- Zaiste, w pomieszczeniu obok zalęgła się taka.. jedna... z napojem... Teleportuje gdzie chce i gdzie sobie tylko zażyczę.. Myślę, że się nie obrazi jak skorzystacie z jej.. usług.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: ndz, 18 sty 2015, 12:08
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:No tak. Tego nie przewidział.
Dobrze więc. Autor, Olexo, Maxwell i Alysia spróbują znaleźć ten portal, a ja z Artem i Celestine tego czarodzieja... wszyscy zadowoleni? Kto przeciw? Nie widzę. Kto za? Wszyscy? To dobrze. Idźmy więc do Iris.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: ndz, 18 sty 2015, 12:15
autor: Autor8
Tak, jestem za. Jakby ktoś był jednak przeciw, chociaż to nie możliwe (plan jest zbyt genialny), to zapraszam pod ścianę.
Chodźmy do Iris.
Narrator pisze:Autor poszedł z resztą do Iris.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: ndz, 18 sty 2015, 12:19
autor: Z. Art
Więc idziemy.
Dizel, cyrkuj.
Powiedział Art w przestrzeń.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: ndz, 18 sty 2015, 19:42
autor: Alysia
A więc nadszedł czas na przejście do komnaty Iris. Hades nie zamierzał się z nami żegnać. Prawdopodobnie wiedział, że jeszcze kiedyś się znowu spotkamy. No ale cóż.. taki już los śmiertelników.
- Dziękujemy za wszystko co dla nas zrobiłeś Hadesie - powiedziałam z uśmiechem na twarzy. Hades jedynie pokiwał głową, dając nam znak, że nasza wizyta już i tak się przedłużyła.
Pewnym krokiem postanowiliśmy udać się do sąsiedniego pokoju.
- Ach... Prawie że się stęskniłam.. - powiedziała z ironią Iris. - Widzę, że w waszym gronie jest jakaś nowa koleżanka. Wybacz moja droga ale delikatnie śmierdzisz... aurą ciemności.
- Mam wampirze korzenie. - odparła Celestine.
- Ale jesteś dobra i nie chcesz podbić świata?
- Jeśli już chciałabym go podbić to dla celów pokojowych.
- Ach, to miłe. Gdzie chcecie się udać? - zapytała. Była pewna, że tym razem usłyszy kolejny cel wędrówki, ale nie miało się to okazać takie oczywiste. Z portalu wyłoniła się sylwetka, zakrywająca całe swoje ciało skrzydłami.
- Heej! Nie wiedziałam że da się też w drugą stronę! - zdziwiła się Iris. - Evangelagenie, jaki jest cel twojej wizyty? - zagadała do niespodziewanego gościa.
- Przybywam z misją... Celestine, musisz ze mną iść...
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: ndz, 18 sty 2015, 19:56
autor: Autor8
No to papa, Celestine. Będziemy o tobie pamiętać. Mam nadzieję, że jeszcze cię spotkamy.
Narrator pisze:Autor po długich (trwających aż minutę) negocjacjach z Czarnym na chacie ustalili skład grup:
Art, Czarny, Olexo szukają czarodzieja
Aw, Sir Ser, Alysia szukają portalu
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: ndz, 18 sty 2015, 20:03
autor: Czarnoksieznik
Narrator pisze:Czarny nie lubił, gdy ktoś mu się chamsko wtrynia i miesza mu plany. A to właśnie miało miejsce. Wyglądało na to, że trzeba przeorganizować drużynę jeszcze raz.
Evangelagenie... dawno cię nie widzieliśmy...
Dobrze. Celestine... idź. Powiedz jednak, co dokładnie mamy zrobić. Miejmy nadzieję, że się jeszcze spotkamy... na razie żegnaj.
Dobrze więc. Iris... musimy przenieść się w dwa miejsca. Ja z Artem i Olexem wracamy do Magixu, na Uniwersytet. Reszta musi odnaleźć portal prowadzący dalej... nie wiemy, gdzie jest dokładnie, ale obstawiałbym puszczę.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: ndz, 18 sty 2015, 20:21
autor: Z. Art
Art miał łzy w oczach, ale nie okazywał tego.
No dobra... *sob* idźmy więc na ten uniwerek. *sob*
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: pn, 19 sty 2015, 19:53
autor: Alysia
- Portal znajduje się w Tunelu Andromedy. To właśnie tam według Proroctwa Pradawnych ma zostać złamana ostatnia pieczeń... ee... pieczęć! - poprawił się Evangelagen.
- Proroctwa Pradawnych? - zapytał Maxwell.
- Zbiór księgozbiorów napisany przez Azraela kilka dni po stworzeniu świata.
- Evan zawsze byłeś w gorącej wodzie kąpany, ale żadna z tych przepowiedni nie mówi o tym, że to właśnie Celestine jest kolejna na liście.
- Dostałem taki rozkaz. Muszę ją chronić i sprawić aby czuła się bezpiecznie.
- Ach ci sześcioskrzydli... Nigdy się nie nauczą. Jeśli chcecie wyznać swojej wybrance serca miłość, wystarczy wymyślić oryginalną grę wstępną, pochwalić się jakimś kwiatkiem... wszystko tylko nie podryw na zbawiciela. Żadna się na to nie łapie.
- Kiedy Serafinowie dostali dar męstwa i odwagi, Walkirie otrzymały prawo do czytania w umysłach i inne błogosławieństwa sfery duchowej. Nie wykorzystujesz tego jak należy siostro.
- Nie zaprzeczam. Może jestem już wystarczająco zniszczona przez siedzenie latami przy portalu i patrzeniu na setki przechodzących przez niego osób, ale potrafię wyczuć czy ktoś jest w niebezpieczeństwie, czy nie.
- Nie możemy ryzykować. Jeśli Celestine nie pójdzie ze mną, nikt nie będzie w stanie jej ochronić.
- Nie chcę opuszczać swojej jedynej rodziny... - załkała.
- Znajdziemy Ci nową. - odparł Evangelagen.
- Ale.. ja nie chcę...
- Czy chcesz czy nie, od tego zależy los całego wszechświata.
- Dobra Evan, zejdź na ziemię. Pleciesz trzy po trzy. Przepowiednia zakłada, że Egzekutor pozbędzie się jedynie tych, którzy mieli kiedykolwiek do czynienia z Niebem. - powiedziała Iris. - I stanie jeden z nich, do tej pory milczący. On otworzy przestrzeń ciemności, łamiąc za jej drzwiami wszelkie wszechświaty.
- Brawo siostro, a więc znasz fragment przepowiedni. - powiedział głosem pełnym ironii. - Neville działa określonym planem. Musi złamać wszystkie pieczęcie pierwotnych. Gdy już tego dokona, otworzy pierwszą kryptę i przebudzi Lazariusa.
- Zaraz zaraz.... Lazariusa? - dołączył się do rozmowy Hades.
- Coś świta, czyż nie krecie? Byłeś wtedy bardzo malutki, możesz już nie pamiętać. Czarna Gwiazda, Czarny Zodiak, mówi Ci to coś? - zagadał. Kiedy jednak zobaczył że jego rozmówca milczy, raczył kontynuować kolejny wysyp zdań o których żadne z nas nigdy nie miało pojęcia.
- Nie możesz pamiętać... ty marny pomiocie Leviathana. O jego istnieniu pamięta tylko arcyrzeczywistość i Azrael.
- Jesteś bardzo niegrzeczny jak na anioła. Może to najwyższy czas, aby ktoś złoił ci twoje skrzydlate cztery litery?
- Sprawa jest najwyższej wagi, nie możemy sobie pozwolić na jakiekolwiek ociągnięcia.
- Panowie... - nie wytrzymałam. - O ile Neville z łatwością potrafił się przedrzeć przez szwadrony ochronne granic Nieba, to tym bardziej my nie uciekniemy przed swoim przeznaczeniem. Jesteśmy tylko pionkami w grze najwyższych. Oni już dawno dawno temu zdecydowali o naszym losie i tego nie zmienimy. Możemy jedynie podjąć walkę.
- Do czego zmierzasz dziewczynko? - nie krył zaciekawienia Evangelagen.
- Zmierzam do tego, że jesteśmy jedną wielką rodziną i będzie lepiej, jak będziemy walczyć wspólnie. Nieważne, co zielony lis pragnie otworzyć, nieważne co kryje się w niejakiej pierwszej krypcie. Nie jest to istotne. Ważne jest jedynie to, że aby tego dokonać, Neville potrzebuje złamania wszystkich pieczęci.
- Myślisz o tym samym co ja Ali? - zagadał Maxwell
- Silverblade...
- Silver na pewno nie dołączy do naszej krucjaty. - powiedziała z przekonaniem Celie. - Całe swoje życie spędza na medytacji...
- Ale mógłby Ci pomóc?
- Myślę.. że tak... Silver żyje już parę setek lat i do tej pory nikt nie był w stanie go pokonać. Nieważne czego używał, nieważne jak się starał, nikt nie potrafił zadać mu nawet jednego ciosu... Ale... czy nie byłoby to odwrócenie się od mojej rodziny?
- Lepiej zostać na miejscu i odciąć się od znajomości na jakiś czas, niż wkręcić się we wniebowstąpienie i potem nie mieć kontaktu z nikim - zasugerowała Iris.
- To był rozkaz Córki Gwiazd!
- Łżesz, Cioci Iris nie oszukasz. Boisz się po prostu o Lily a twoja troska wykracza ponad relacje brata i siostry. Rozumiem fragment, że pozostanie tylko jedna siostra... Ale może on dotyczyć czegokolwiek!
- Wydaje mi się Evangelagenie, że twoja wizyta się już przeciągnęła. - powiedział ze spokojem Król Śmierci. Chwycił w dłoń swój przedziwny oręż i zaczął nim wymachiwać w stronę Serafina.
- To co robisz jest zdecydowanie nie na miejscu. Jesteś tylko śmiercią. Nie możesz zabić osób obdarzonych łaską Alphy.
- Czy ja mówię o zabijaniu? - zaśmiał się Hades. Podrapał się po brodzie i wymamrotał kolejne kilka słów w zrozumiałym tylko przez niego języku. Naraz w pomieszczeniu pojawił się Buu.
- DEMON CIEMNOŚCI?! JAK ŚMIESZ?! TO SŁUGA TENEBRIS.
- Ty używasz cheatów, ja również mogę. - zachichotał. Buu jedynie machnął swoją potężną łapą, a Evan już wrócił tam skąd przyszedł. Dokonał tego w nadzwyczajnie szybkim tempie, wykrzykując przy tym, że się zemści.
- Taa.. Anioł się zemści.. Mhmm Mhmmm... - nie mógł się powstrzymać od śmiechu Hades.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: pn, 19 sty 2015, 20:23
autor: Autor8
Ech...
Narrator pisze:Westchnął Autor. Według niego to spory były żenujące i Dizel powinien ograniczyć oglądanie Mody na Sukces.
Nie chcę mi się dalej kontynuować tej kłótni ani tłumaczyć wam jacy jesteście niemoralni, zdemoralizowani, pełni nienawiści i inne takie. W sumie mam taki zawód... ale teraz mi się nie chcę. Zresztą... coś czuję, że Buu równie łatwo wysłałby nas na początek planszy całkiem samych, samiutkich... Tylko dlatego, że wkurzam wkurzonego już Hadesa... Dobra, już nie mówię na ten temat.
Pamiętajcie jednak, że mamy jeden cel, który wszyscy znamy i dla tego właśnie nie będę wam go tłumaczyć.
Iris, wysyłaj nas wszystkich do Tunelu Andromedy.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: pn, 19 sty 2015, 20:48
autor: Z. Art
Pff...
Kłótnie nie mają sensu. I tak wszyscy się jednoczymy przeciw jednemu Złu, nieprawdaż?
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: wt, 20 sty 2015, 14:06
autor: olexo2
Olexo sobie westchnął
*westch*
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: wt, 20 sty 2015, 21:05
autor: Alysia
- Nikt wam jeszcze nie powiedział o Tunelu Andromedy? - zaczął Hades. - Najlepiej się nie udawać tam bez odpowiedniego wyposażenia.
Po tym jak skryba Alphy spadł z Nieba, zaczął wdrażać w życie swój misterny plan.
- A więc udało Ci się dojść do tego co zrobił? - zapytała z zaciekawieniem Celie.
- Silver na pewno nieraz wspominał Ci o podziemiach jaskini Waldemara Morsa.
- Powiedział, że mają niebanalną historię, ale nigdy nie chciał powiedzieć jak bardzo.
- Dobrze. Zanim więc przyszykujecie się na istne samobójstwo... Siądźcie sobie wygodnie i wysłuchajcie mojej opowieści.
Otóż.. tunel ten nie bez powodu ma taką a nie inną nazwę. Spuszczenie na Krainę Czarów czarno-białych barw tak samo nie jest czymś unikalnym, wyjątkowym. Taka sytuacja miała miejsce już jakieś kilka stuleci temu, kiedy to Silverblade i Genesiss razem rządzili Krainą Czarów. Silver władał potężnym bractwem paladynów, które za pomocą swoich mieczy, potrafiło zwyciężyć w każdej bitwie. Genesiss z kolei po tym, gdy dostał tak zwanej pierwszej wizji, siłą własnej woli zdołał wybudować uniwersytet czarów. To on założył szkółkę magów, która już niedługo została nazwana Uniwersytetem Magii.
Pewnego dnia nastał dzień prób. Pewnego dnia zgasły wszystkie światła, a cała radość krainy zniknęła. Wtedy też pojawiła się Andromeda. W zasadzie nikt nie wiedział skąd się wzięła. Jedno jednak było pewne: to ona wysysała z krainy cały jej blask i wszelkie przyjemności.
Mało tego, posługiwała się dosyć charakterystycznym orężem... bo.. kartami. Pewnego dnia dokonała rzezi na ówczesnym dziedzińcu miasta, kilka stóp od ratusza. Nie chce mi się przytaczać całej historii, więc przejdę do jej końca.
Genesiss i Silverblade postanowili zgładzić Andromedę. Niestety, nie wyszło to tak jakby tego oczekiwali. Może to zabrzmi śmiesznie, ale Andromedzie udało się zaskoczyć Silvera. Używając czaru iluzji rozproszyła jego myśli na dobre kilka godzin. Błądził wciąż bez celu w obrzeżach swojej wyobraźni, nie wiedząc prawdopodobnie dlaczego.
Genesiss jednak nie poddał się. Zdecydował, że czas zakończyć jej tyranię. Użył całej swojej energii, istworzył potężną górę lodową, w której zamroził bestię. Niestety, nie wszystko przebiegło pomyślnie. Andromeda resztkami sił zdołała zadać mu śmiertelny cios i pozbawić go życia.
- Czy my przypadkiem już nie spotkaliśmy się z.. kartami...? - zadałam pytanie.
- Sir AdamZet27... Niech spoczywa w pokoju.. - wymamrotał Maxwell.
- Obawiam się, że Azrael po tym jak spadł z niebios, zdecydował się stopić pradawny lodowiec... To by wyjaśniało tą nieciekawą rzeczywistość.
Re: The Silent Wood - Rozgrywka
: wt, 20 sty 2015, 21:38
autor: Czarnoksieznik
Dobrze. Odpowiedni sprzęt... to znaczy? Ciekły azot? Zaklęcia zamrażające? Pomoc Silverblade'a? Czy odwrotnie, miotacze płomieni i kombinezony ognioodporne?