Re: Przeklęte Ziemie Dullahana
: czw, 20 lis 2014, 19:51
Czym prędzej wzięliście kartkę od Mątka. Wiadomość, jaką miał przy sobie rzeczywiście była listem.
- Jesteście cioły, wiecie? Jakim cudem wychodząc zapomnieliście wyjąć piramidę z bramy? Przecież dało to Dullahanowi okazję do powstania z martwych! Mam nadzieję, że dacie sobie radę i nikt przez niego więcej nie ucierpi. Moi żołnierze nie zebrali krwi jego ducha, więc niestety.. notatnik na niego nie zadziała. Trzymajcie się dobrze.
Ps: Ożywiłam wam tego słodkiego liska. Miał udać się w waszą stronę i za nic w świecie nie otwierać tej koperty do czasu odczytania.
PPs: Możliwe, że wkrótce się jeszcze zobaczymy.
Z pozdrowieniami, Lady Abigail Blake.
- List rzeczywiście wyjaśnił sporo niedomówień w waszym wątku fabularnym. Zastanawiający był jednak fakt, że Mątek przeżył znajdowanie się w samym sercu ognistego tornada. Z kolei jeszcze dziwniejsze było to, że jakimś cudem znalazł się w tym tornadzie. Czyżby to przez wywrócenie się przed kościołem? A może przez spisek mięsa zakazanego z kabanosem? Odpowiedzi mogły być zdecydowanie różne.
To prawdopodobnie wiedział sam Mątek, a jako że nie lubił się za bardzo przechwalać, stwierdził, że zachowa tą informację dla siebie.
Ważne, że przynajmniej żył... będąc martwym.. ale żył. W dodatku miał wszystko przy sobie, a przynajmniej z zewnętrznej perspektywy.
- Zaraz zaraz.. ale co z kapłanem? - pomyśleliście. Jakie było wasze zdziwienie, kiedy piękna niegdyś świątynia, nagle zmieniła się w płonące żółtym światłem gruzy.
- Nie patrzcie tak na mnie, jestem niewinny. - stwierdziłem.
- Jesteście cioły, wiecie? Jakim cudem wychodząc zapomnieliście wyjąć piramidę z bramy? Przecież dało to Dullahanowi okazję do powstania z martwych! Mam nadzieję, że dacie sobie radę i nikt przez niego więcej nie ucierpi. Moi żołnierze nie zebrali krwi jego ducha, więc niestety.. notatnik na niego nie zadziała. Trzymajcie się dobrze.
Ps: Ożywiłam wam tego słodkiego liska. Miał udać się w waszą stronę i za nic w świecie nie otwierać tej koperty do czasu odczytania.
PPs: Możliwe, że wkrótce się jeszcze zobaczymy.
Z pozdrowieniami, Lady Abigail Blake.
- List rzeczywiście wyjaśnił sporo niedomówień w waszym wątku fabularnym. Zastanawiający był jednak fakt, że Mątek przeżył znajdowanie się w samym sercu ognistego tornada. Z kolei jeszcze dziwniejsze było to, że jakimś cudem znalazł się w tym tornadzie. Czyżby to przez wywrócenie się przed kościołem? A może przez spisek mięsa zakazanego z kabanosem? Odpowiedzi mogły być zdecydowanie różne.
To prawdopodobnie wiedział sam Mątek, a jako że nie lubił się za bardzo przechwalać, stwierdził, że zachowa tą informację dla siebie.
Ważne, że przynajmniej żył... będąc martwym.. ale żył. W dodatku miał wszystko przy sobie, a przynajmniej z zewnętrznej perspektywy.
- Zaraz zaraz.. ale co z kapłanem? - pomyśleliście. Jakie było wasze zdziwienie, kiedy piękna niegdyś świątynia, nagle zmieniła się w płonące żółtym światłem gruzy.
- Nie patrzcie tak na mnie, jestem niewinny. - stwierdziłem.

